Music

wtorek, 29 października 2013

Rozdział 199 New perkusista

Poszłam bo dwie butelki wódki. Były pełne. Zabrałam je i poszłam znowu do Tori .
-Chodź na góre - Powiedziałam. Tori wstałą i poszła za mną.
Usiadłyśmy na podłodze i zaczęłyśmy pić. Piłyśmy rozmawiając. To było dziwne miałam lekkie zawroty głowy i nadal piłam i piłam bez opamiętania tak samo Tori.
-Kurde szkoda że Peter nie mógł przyjśc- mówiłam plotając się już w słowach
-Pokaaaażmy mu jak się bawimy  , ej ty chodź tu - Tori zawołałą jakąs dziewczyne pierwszy raz ją widziałam ale może to znajoma Carly
Flash nagle widziałąm jakieś kropki przed oczyma. Nie do końca widząć wzięłam tego iPhon'a i wysłałam wiadomość
Wiadomość:
Żałuj że cię nie było kotku ; *  

     

Minęło niecałe 30 minut a każda z nas wypiła całą flaszkę. To było pogrom czułam się dziwnie ale szczęśliwa.
Zeszłyśmy z trudem po schodach. Tori gdzieś poszła. Widzialam tylko że uwiesiła się Louis'owi na szyje . Wyszłam przed dom zobaczyłam całujacych się i marających Perrie i Zayn'a. Podeszłam do nadal leżacego Josh'a
-Ejj Josh chodź - krzyczałam. Wstał .
Nogi same prowadziły mnie do sąsiadów nie wiadomo czemu. Dziwnym trafem byli tam ludzie z imprezy naszej. Sąsiedzi to także young blood jak my więc się bawili. Weszłam z Joshem na dach .
-Co ty robisz - spojrzał na mnie nie pewnie ?
-Skacze a ty razem za mną - krzyknęłąm i wybiłam się z nóg.
Skoczyłam do wody pijana. Wypłynęłam patrzyłam na dach ale obraz mi się zamazywał .
-Skacz ! - krzyczałam z całych sił
Wzrok mi się zaostrzył zobaczyłam jak skacze. I skoczył lecz usłyszałąm pewien dźwięk. Niepokojący dźwięk. Wypłynął ale z jękiem.
Wszyscy zaczęli bić brawo ale po kiego skoro coś się stało ?
-Josh nic ci nie jest - spojrzałam na niego podpływając
-Moja noga do cholery nie mogę nią ruszyć - powiedział próbując coś z tym zrobić
-Ludzie - krzyknęłam...


Następnego dnia obudziłam się na podłodze w domu miałam trochę okrwawioną ręke. Spojrzałam a obok mnie leżały dziewczyny też w złym stanie. Wstałam ból głowy tak mocny że świat zaczał wirować.
-Tori obudź się ręka ci krwawi - potrząsnęłam nią by się obudziła
-Weź ogarnij idź spac ręka wiem o tym wczoraj się rozciełam idź- powiedziała przekręcając się akurat na plame krwi
-Carly co tu się stało - wrzeszczałam nie wiedziałąm co myśleć nie pamiętałąm prawie nic.
-Spadaj stąd idź wkurwiać ludzi gdzie indziej - powiedziałą i machnęła ręką
Kiwając się na różne strony poszłam do wspólnej łazienki która mieściłą się na dole. Spojrzałam na syf który mnie otaczał i zamarłam. W łazience nie było tak źle tylko orzygana toaleta. Naszczęścienasze pokoje były zamknięte więc nikt tam nie narozrabiał. Złapałam się za umywalke spojrzałam w lustro nie to żebym się przestraszyła ale miałam wyprostowane włosy a nagle miałam je pozwijane w jakąs dziwną fryzure. Ściągnełam gumkę do włosym i poczułąm że mam trochę mokre włosy. Nie pamiętałąm co się stało możliwe że ktoś mnie oblał. Spojrzałąm na wyswietlacz wiadomości od Petera
-Przepraszam słonko nie mogłem wybacz ;/
-Widzę że impreza udana jutro kac ale przyjdę
I tak dalej. Wyszłam z łazienki ból głowy był tak mocny że położyłam się przed schodami gdyż tam nie było tak brudno. Zasnęłam.
Obudziłam się chyba dwie godziny później. Ból głowy masakryczny ale dziewczyny chyba wstały bo nie widziałąm ich na podłodze.
-Gdzie jesteście- znowu się wydarłam ale tak mocno że coś mnie zabolało
-Nie drzyj się w kuchni - usłyszałam zachrypnięty głos Carly

Nicol poszła do dziewczyn do kuchni. Wlała sobie wody w szklanke i patrzyła co dziewczyny robią. Carly szperała po szafkach szukała jakiś tabletek a Tori waliła głową w blat.
-Tori: Ej dziewczyny tu jest syf taki że ja nie wiem co się tu działo
-Carly: Ty lepiej weź tą rane zrób coś z nią bo ci pewnie zakażenie już weszło
-Tori: Eee ta nawet nie boli to co tam nie wiem nic
-Nicol: Nie jesteście same dzwonimy po ekipe sprzątającą ( spojrzała na dziewczyny  )
-Tori: Luz ja zadzwonie
Tori zadzwoniła a po chwili ekipa już była . Zaczęli wszystko sprzątać a dziewczyny w tym czasie odkluczyły swoje pokoje i umyły się, przebrały .
-Carly: Dziewczyny do mnie !
-Tori: Co się stało ( wbiegła zakłądając na siebie koszulkę )
-Nicol: No właśnie
-Carly: Patrzcie
W gazecie the sun był artykuł o tym że Josh muzyk one direction złamał wczoraj nogę skacząc do wode i chłopacy szukają perkusisty .
-Nicol: Co ja narobiłam ( zaczęło jej się wszystko przypominać )
-Tori: Ty ?
-Nicol: No tak ja bo ja też skakałam z tego dachu do wody dlatego miałąm mokre włosy i to był mój pomysł
-Carly: Ale byłaś pijana tak jak my wszystkie dobrze że chociaż pamiętasz
-Nicol: Co ja narobiłam on może mnie podać do sądu
-Tori: Jedziemy do nich ?
-Carly: Pewnie Josh może też u nich będzie nie on w szpitalu ale no to co jedziemy
Tori Carly Niki ogarnięte pojechały autem Niki do chłopaków. Ochroniarz je wpuścił. Wbiegły nie dzwoniąc na dzwonek i zaczęły się wydzierać
-Zayn: Dziewczyny co wy już jesteście ogarnięte zero kaca
-Carly: Kac jest ale wazniejsza sprawa gdzie Josh
-Harry: Szukasz Josh'a a nie swojego chłopaka luz zapamiętam to ( zaczał się śmiać)
-Tori: To was tak bawi Josh co z nim jak jego noga ?
-Louis: Wszystko w porządku( powiedział schodząc z góry )
-Nicol: No nie wiem przeze mnie nie może z wami grać
-Niall: Jak by chciał to by mógł grać ( wyciągnął język ) dobrze mu zrobi odpoczynek ale perkusisty szukamy
-Nicol: A mówił coś że poda mnie do sądu ( zaczęła się dopytywać)
-Louis: No coś ty on się zkrycie cieszy bo nie miał dla nikogo czasu jak koncertował a teraz wszyscy w koło niego się kręcą już pojechał nawet do swojej rodziny może jakaś fajna pielęgniarka się nim zainteresuje ( zaśmiał się )
-Nicol: Wiecie przeze mnie wasz perkusista no wiecie ale mam kogoś na myśli kto wam pomoże
-Niall: Kto ?
-Nicol: Peter on gra znaczy nie chce się tym chwalić że umie grać dlatego skrycie pogrywa i serio jest mega dobry
-Louis: Ooo no to by ułatwiło sprawe znamy go trochę
-Zayn: Taaak znamu
-Harry: Znamy go jest w sumie spoko i jak Niki mówi że umie grać to umie więc luz dzwoncie do menagera
-Niall: Ze spokojem najpierw to leczmy kaca
-Carly: No właśnie wiecie jak mnie głowa boli
-Tori: A mnie ? Przecież ja jedną flaszkę wypiłam sama to co ja mam powiedziec
-Louis: Chodź słonko na góry położymy się
Carly i Harry poszli spać do Harrego a Tori i Louis do Louis'a. Natomiast Niall Został w salonie z Niki a Zayn już gdzieś wybył .
-Niall: Ej Niki a może zadzwonisz już do niego ? ( spojrzał uśmiechając sie )
-Nicol: No luz czekaj ( wyciągnęła swojego iPhon'a 5 )
-Niall: Nowy nabytek widzę ( zaczął zacieszać )
-Nicol: No wiesz ( uśmiechnęła się i wybrała numer Peter'a)

-Peter: Cześć mała jak tam kac ?
-Nicol: Błehrehrheheheh bardzo śmieszne głowa boli że boli
-Peter: Wyleczyć cię , i tak mam przyjść
-Nicol: Właśnie ja dzwonie w sprawie perkusji
-Peter: Chcesz ją pożyczyć ? Luz pożycze
-Nicol: Chce wypożyczyć ciebie i perkusje . Słuchaj chłopacy potrzebują perkusisty bo wczoraj z Josh'em skakałam z dachu do basenu i tak wyszło że on się trochę poturbował
-Peter: Hahahahha Niki czym ty mnie jeszcze nie zaskoczysz ? No ale ja grać nie umiem..
-Nicol: Takie kity to wiesz możesz wciskać małym dzieciom a nie mi
-Peter: No przecież ja tylko tak gram
-Nicol: Słyszałam jak grasz ! i już ci załatwiłąm wszystko
-Niall: Zrób to dla Niki
-Peter: O siema stary !
-Niall: Joł , weź nie zawiedź nas liczymy na ciebie
-Peter: No Dobra zgadzam się ale pod warunkiem...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz