Music

wtorek, 29 października 2013

Rozdział 193 Wrócili !

Parę dni później ...
Tori i Nicol wróciły z treningu tanecznego . Zrobiły sobie owocowe szejki usiadły w ogrodzie i patrzyły jak Łoś się bawi przy tym rozmawiając.
-Tori: Ej Niki i jak tam nic nie mówiłaś konkretnie na temat no wiesz( popatrzyła )
-Nicol: Tori kocham cię jak siostre ale wiesz nie chce na razie o tym mówić to mnie za bardzo boli  powiem że wcale nie jest okey , ale prosze zmienmy temat ( napiła się szejku)
-Tori: Jak chcesz ale wiesz że bieżące sprawy i tak sprowadzają się do ..
-Nicol: Pewnie chcesz zapytać o tą śmieszną premiere nawet nie wiem czy pójde
-Tori: Ej no mała to już nie długo zabierzesz Petera
-Nicol: Jak mam patrzyć jak on tam z nią jest nie wiem czy dam radę
-Tori: Jak to przecież silna jesteś
-Nicol: Tak ale wiesz teraz już słabne , to mnie przytłacza
-Tori: Głowa do góry biust do przodu i pokaż mu co stracił
-Nicol: Problem w tym że cierpie przez swoje głupstwo
-Tori: Błędy się popełnia no wiesz tak bywa ale zobaczysz z biegiem czasu będzie lepiej
-Nicol: Możliwe ( posmutniała ) a Carly i Harry przyjadą przed premierą czy w sam dzień ?
-Tori: Mogą się nawet spóźnić ( szok ) no nie wiem trzeba pogadać ale jak ?
-Nicol: Głupie to że moga pisać tylko sms ( skrzywiłą się ) patrz na Łosia ( zaczęłą sie śmiać )
-Tori: Hahaha głupek
Dziewczyny poszły do Łosia i pobawiły się z nim. Po zakończonej  zabawie poszły do domu. Zabrały torby i kluczki od domu. Postanowiły jechać do Louis'a i Niall'a którzy sami siedzieli w domu. Postanowiły się przejść, dośc długą drogę.

*OCZAMI NICOL *
Tak idąc  z Tori myślałam że znowu pójdę do tego domu gdzie kiedyś spędzałam dużo czasu. Jego zapach pewnie roznosi sie po domu dlaczego.. już tyle minęło a ja nadal nie mogę się otrząsnąć. Jeszcze może będzię tam z nią. Wtedy kompletnie nie wytrzymie. Ale on jest z nią szczęśliwy musze się z tym pogodzić, a w końcu to się stało prze ze mnie więc teraz nie powinnam odstawiać teatrzyku bo to wyłącznie moja wina.Już dochodziłyśmy a wszystko przeszywało mnie od środka. Po chwili znalazłyśmy się już w środku. Louis przywitał nas i zaproponował kawe . Zgodziłyśmy się i usiadłyśmy w salonie. 

Co jak co ale Loui to robił dobrą kawe. Po chwili doszedł Niall usiadł obok mnie i zapytał się co u nas. Ja siedziałam cicho, trochę mi było głupio bo prze ze mnie Tori nie mogła zając się Louisem tylko im przeszkadzałam. Taak mogłam iść do Petera lub do innych kumpeli albo coś ale nie miałam ochoty. Wolałam pobyć z nimi chociaż wiedziałam że to nie jest na ręke.
-Niki ej zawiecha- poczułam że Tori mną lekko począsła, ocknęłam się
- Sorry zamyśliłam się co tam ciekawego - Spojrzałam na nich popijając kawe
-Wiesz masz tutaj zaproszenie - podał mi je Louis
Otworzyłam je
Niniejszym ogłaszamy że premiera filmu odbędzie się 30 sierpnia. 
Prosimy zabrać ze sobą osobę towarzyszącą. 
Z góry życzymy miłego oglądania 
Pomyślałam zajebiście , chce pójść ale jak sama . Nie to by była kompromitacja . Z Peterem? Jeszcze gorzej ale w sumie , Zayn może będzie zazdrosny. Co ja mówię znaczy się myśle, nie jesteśmy razem to o co może być zazdrosny.. eh się pomyśli z kim się pójdzie albo czy się w ogóle pójdzie
-Ej dziewczyny i Louis- usłyszałam śmiech Niall'a- Pogramy w kinect'a ? - spojrzał na nas
-No pewnie czemu nie dalej dziewczyny chodźcie - wtedy Louis pociągnął mnie i Tori za ręke żebyśmy wstały
Zaczęła się zabawa. Najpierw zagraliśmy w jakąs taneczną gre a star wars i tak jakoś godziny leciały.
Świetnie się bawiłam . Oderwałam się od rzeczywistości. do czasu. Wszyscy usłyszeliśmy jak klucz w drzwiach się przekręca. Fala ciepła przeszyła mnie. Myślałam że to Zayn. Słyszymy kroki, ale nie jednej osoby tylko dwóch. Nastała cisza. Nagle patrzymy a tam kto ?
TO CARLY I HARRY WRÓCILI !
Tak bardzo się za nimi stęskniłam że od razu pobiegłam do nich  i przytuliłam się
-Widać że się ktos stęsknił - Harry i jego sachrypnięty głos
-A jak wszyscy tęskniliśmy- oderwałam sie od nich
-Czemu nic nie powiedzieliście przecież jak wyszliście z kliniki mogliście zadzwonić- Tori mówiąc to ucałowała każdego z nich
-No tak ale miało wyglądać to inaczej myśleliśmy że będziecie u nas a tu proszę miejsce spotkań willa chłopaków- Wtedy Carly się zaśmiała, jak dawno nie słyszałam jej śmiechu
I tak po jeszcze krótkiej chwili przywitań, usiedliśmy i zaczęliśmy wypytywać się o wszystko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz