... zaczął lądować nad piękną lazurową wodą.
-T: Jak pięknie
-C: Co chcieliście nam pokazać tymi swoimi podchodami, niepotrzebnie nas wkurwiliście.
-N: Cicho, patrzcie jak ładnie
Wylądowali, każdy poszedł do swojego hotelu, dziewczyny rozpakowały się i od razu przebrały się w stroje kąpielowe
Tak ubrana wyskoczyła Nicol, a że plaży nie mieli, bo hotele były na wodzie to razem z Zayn'em usiadła na brzegu domku.
-Z: I jak się czujesz kocie?
-N: A już o wiele lepie, takie wakacje rzadko kiedy się zdarzają, z tak słodkim chłopakiem jak ty to tym bardziej(pocałowała go w pulik i wskoczyła do wody, a od razu za nią Zayn)
-Z: Co będziemy robić przez tak długi czas?
-N: Może sobie wynajmiemy łódkę i popłyniemy do Indii, a daleko nie są.
-Z: Tak pojedziemy na herbatę.
-N: To nie było wcale śmieszne, wiesz, chciałam zobaczyć te biedne dzieci. Ty sobie to wyobrażasz, że one uciekają z domów i śpią na peronie, ja bym z chęcią pomogła takim dzieciom jak one.
-Z: Wiesz jak to jest ty innym pomożesz, jeszcze ci ktoś coś zrobi, albo nie będzie chciał twojej pomocy.
(strój Carly)
-N: Zawsze można spróbować, a warto, bo ja zawsze chciałam mieć swoje dziecko i dziecko adoptowane.
-Z: Skąd taki pomysł, kochanie?
-N: Moja mama jest adoptowana i chciała stworzyć piękna rodzinę i zawsze też chciała zadoptować, z tego co wiem to chcą to razem z tatą zrobić jeszcze w tym tygodniu.
-Z: Nie wiedziałem, ale wiesz jaka to jest odpowiedzialność mieć takie dziecko?
-N: Wyobrażam sobie, ale zawsze można spróbować, wszyscy by nas wspierali..
-Z: Czy ty m i teraz chcesz powiedzieć, że chcesz mieć ze mną dzieci?
-N: Wiesz fajnie by było, już tyle jesteśmy ze sobą.
-Z: Wiesz mnie tak za bardzo jeszcze nie ciągnie do dzieci, ale możemy spróbować, to co kiedy się staramy?
(strój Tori)
-N: Wiesz mi te się nie spiesz, nawet starać się na razie nie chcę, ale chciałam zobaczyć jakie te dzieci są, a nie od razu rodzina, wiesz jeszcze dużo życia przed nami, nawet nie wiem czy będziemy razem do końca życia, w wierze i w opiece, miłości i oddaniu.
-Z: Jak ty nie wiesz to kto ma wiedzieć?
-N: Wiesz jak to jest w show biznesie kocie (pocałowała go namiętnie w usta i zaczęła pływać)
Gdy ci pływali Tori panikowała, a Louis ją pocieszał.
-T: A jeśli w wodzie farba mi zejdzie?
-L: Ładni ci w wiśniowych włosach, farba nie puści dalej chodź kochanie do wody, spokojnie..
-T: No, ale jak puści to będzie to wyglądać jak bym okres dostała, czerwona plama za mna będzie płynęła.
-L: To nachyl się i włóż tylko włosy do wody
Nachyliła się do wody,a Lou za dupę i do wody.
-T: Kurwa Louis pojebało cię?
Louis nie chciał pogarszać sprawy więc złapał ją za biodra przysunął ją blisko do siebie i zaczęli się namiętnie całować. Złapał za pośladki podniósł lekko do góry, tak że miała zgięte kolana, całowali się tak namiętnie, że wyszli z wody i poszli do łóżka.
-T: Aaaa, co to jest?!?!?
-L: Kurwa mać! Uciekamy z tąd biegniemy po chłopaków, zamknij drzwi żeby to coś nie uciekło.
Gdy Tori zamykała drzwi Louis już dawno uciekł...
-T: Tchórzu poczekaj!
Zatrzymał się, gdy nagle z wszyscy wylecieli ze swoich hotelów i zaczęło się wydzierać na cały głos.
-Z: Też macie coś takiego w pokoju?
-C: Tak kurwa, ja chcę już z tąd jechać! Chcę już do domu!
-L: Musimy jechać, do miasta i zawiadomić obsługę.
-T: Tak to jest jak nie mamy ochroniarzy, oni muszą tu przyjechać, bo nigdzie nie jesteśmy bezpieczni!
-N: Kurwa!!! Dalej jedziemy. Patrzcie tam jest łódka będzie szybciej zjechać z molo.
Wszyscy wsiedli do łózki i popłynęli. Hotele mieli na samy końcu molo i mieli trzy osobne hoteliki, a następne hotele były 600 m dalej, a z molo było 2,5 km, a tam od razu był główny hotel wyspy i policja, pogotowie, sklep itp. Płynęli łódką nie całą min.
-Z: Ja już sobie pogadam z tą obsługą, ale kiedy to się mogło stać byliśmy przecież blisko, a jak ktoś z bliska by to zrobił to byśmy widzieli.
-H: No my siedzieliśmy z tyłu, więc nie mogliśmy nic widzieć.
-T: My jak weszliśmy do pokoju to takie coś zobaczyliśmy.
-H: Poszliście się bzykać cn?
-T: Wcale, że nie. po prostu...y...y..y.y.y..... zgłodnieliśmy i tylko tyle.
-H: No ja wiem lepiej..
-T: Dobra kurwa stul dziób i idź do tego pierdolonego kolesia od tego hotelu, bo jak czegoś nie zrobicie dla naszego bezpieczeństwa, to ja dzisiaj wyjeżdżam nawet tam nie wrócę, po swoje ulubione rzeczy..
Chłopacy poszli do hotelu, a dziewczyny siedziały na ławce i czekały, aż oni coś zdziałają.
-Z: Przepraszam, mam prośbę, w naszych hotelach znaleźliśmy rzeczy, które nas zaniepokoiły.
-Jakiś lokaj: Tak o co chodzi?Czy to coś poważnego?
-L: Wie, pan może lepiej niech pan sobie sam to zobaczy, jeśli to nie zostanie wyjaśnione oczekuję zwrotu pieniędzy i podaję WAS do sądu!
-JK: Spokojnie, panie Tomlinsonie goście się na pana patrzą.
-L: Dobrze, że mnie chociaż pan zna, co to za skandal, powinniśmy dostać ochroniarzy, a nie, ze nie ma tyle hoteli, to teraz pan będzie miał przejebane.
-JK: Proszę mnie nie wyzywać to nie moja firma, niech pan idzie do kierownika jest u siebie.
-Z: My nigdzie chodzić nie będziemy, to niech on przyjdzie do naszego hotelu i to posprząta!!!
***
-N: Kurwa co tam się dzieje?
-T: Ja pierdole tak to jest samych ich puszczamy i już awantura..
-C: Nie gadajcie tylko chodźcie
Gdy dziewczyny weszły do hotelu, zobaczyły prawie gotujących się ze złości chłopaków, którzy się wydzierali na właściciela firmy, a ludzie do okoła to nagrywali i robili zdjęcia.
-N: Zayn kochanie spokojnie(złapała go za rękę)
-Z: Jak mam być spokojni, my chcemy wam zapewnić spokojne, fajne wakacje, tyle czasu na to poświęciliśmy, tyle miłości, a to wszystko ma zniszczyć coś takiego?
-N: Spokojnie to się ogarnie, dadzą nam ochroniarzy i będzie ok(pocałowała go w pulik)
-Z: Ni spokojnie, takie coś w ogóle nie powinno się wydarzyć.!
-T: Może pan nas wziąć w jakieś ustronne miejsce zdala od ludzi?
-Właściciel Firmy: Dobrze, tylko niech panie coś wytłumaczą swoim chłopakom, żeby przestali się wydzierać, ja rozumiem że są zdenerwowani, ale nie muszą sobie psuć reputacji, tu są główne sławy, których oni nawet nie znają, mogą sobie przez to zrujnować karierę.
-T: Dobrze, Chłopacy ogarnijcie się, wszyscy wam zdjęcia robią do okoła, żeby nie było zrobi się temu zdjęcie i się gdzieś wstawi, żeby nie było, że chcieliście pobić właściciela najdroższego hotelu na świecie.
-L: No dobrze(złapał ją w pasie i poszli do gabinetu kierownika)
-WF: Więc tak ja z wami i policją pójdę do tych hotelów, państwo razem z nami złożą zeznania i będzie po sprawie.
-H: Po jakiej sprawie? Hymmm
-WF: Wszyscy o tym zapomnimy.
-H: Pan myśli, że się to nie rozejdzie po świecie?
-WF: W ogóle co to jest/
-H: Sam pan zobaczy możemy już tam iść?
-WF: Tak oczywiście, proszę idziemy.
Wypuścił ich z gabinetu wziął ochroniarzy, policje i popłynęli do ich hotelów.
Wszyscy stanęli przy pierwszych drzwiach hotel, był to pokój Tori i Louisa.
-Policjant: Czemu te drzwi są zamknięte?
-T: Bo nie chciałam żeby podczas naszej nieobecności nam coś zginęło, albo lepiej.
Gdy weszli, policjanci tak jak i ochroniarze i właściciel hotelu się przerazili, a własciciel hotelu wyszedł na zewnątrz i..... CDN :D



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz