-T: W co my się ubierzemy, jeszcze do tego jesteśmy druchnami.
-N: Boże jak ja kocham takie dni, jestem ciekawa gdzie ją Liam weźnie na noc poslubną.
-C: No ja też jestem ciekawa.
-T: Wiecie co jest dopiero 9 może chodzcie na śniadanie i od razu pójdziemy do centrum handlowego bo ślub jest o 16. Więc musimy sie pośpieszyć.
-N: No co chcecie do picia?
-T: Ja late
-C: A ja sok.
-T: Tosty czy płatki dziewuch.
-C,N: Płatki.
Dziewczyny zaożyły melanżówki, niki i bluzy z adika i ruszyły w masto za poszukiwaniem sukienk na ślub
-N: Patrzcie te są ładne, jeszcze do tego taki kolor.
-T: Boskie chodźcie je przymierzyć.
Dziewczyny wparowały do sklepu i od razu wzieły takie same sukienki co była na wystawie. Była ona krótka tak 15cm nad kolanam, styłu była dłuższa tak do kolan, bez ramiączek z wąskim paskiem bodbiustem, a kolor miała łososiowy
Coś takiego tylko jaśniejsza
Do tego musiałyśmy sobie jeszcze kupic szpilki,a potem byłyśmy zobaczyć suknię Daniell
A to są te buty które miałyśmy
Taką samą sukienkę wymarzyła sobie DaniellByła już 15 dziewczyny były już ubrane. Wyglądały identycznie jak przypadało druchną. Włosy miałyśmy wyprostowane i spięte w wysokiego kucyka. Paznokcie miałyćmy pomalowane na ..... a chłopacy kupili nam bukiety w których miały iść do kościoła.
Cała ceremonia była przepiękna bylo 250 gości wszyscy się wspaniale bawili.
-T: Też bym tak kiedyś chciała
-L: Kiedyś będziemy razem na zawsze
-T: Serio?
-L: Napewno kochanie (namiętny pocałunek)
-Z: A ty też byś tak chciała?
-N: Ja zawsze marzyłam o potrójnym ślubie.
-Z: Skąd ten pomysł?
-N: No wiesz z dziewczynami praktycznie robimy to samo, nawet w ten sam dzień sie urodziłyśmy.
-Z: Serio to czemu nic nie mowiłyście, Tori Louis kupił szczeniaka, a jak się pytałem Tori kiedy masz urodziny to zaczeła się smiać i nic się nie dowiedziałem
-N: No ty nic nie wiedziałeś a dziewczyny kupiły mi złoty łańcuszek
-Z: Muszę to jakoś nadrobić.
-N: Spokojnie, do nadrabiania mamy jeszcze dużo czasu

