-Nicol: Gdzie wy byliście ( spojrzała łapiąc się za głowe )
-Harry: Na łódce
-Carly: No.. przez ciebie dostaliśmy tyle mandatów debilu
-Harry: Jak nie chciałaś ze mną płynąc to nie musiałaś
-Carly: Byłam pijana wiedziałam co chciałam taa
-Harry: Nie trzeba było pić
-Carly: Dobra weź nie chce cię słuchać
-Harry: To nie
-Carly: No nie
-Tori: Przestańcie się kłócić
-Carly: Jak byliśmy razem to się często nie kłócilismy więc teraz możemy
-Tori: To lepiej bądźcie razem
-Carly: Nie
-Harry: To nie idę z tąd
-Carly: Ja też
Carly weszła do namiotu i dziwnym trafem Harry tak samo. Carly usiadła w namiocie a Harry obok niej. Zaczęli rozmawiać
-Harry: Tęsknie za tobą ale gorsze jest to że ty za mną nie
-Carly: Harry ale ja też za tobą tęsknie i to strasznie przecież widzisz jak się zmieniłam od tego czasu gdy nie jesteśmy razem to trudne
-Harry: No nie chce cię tutaj urazić ale zrobiłaś z siebie tzw. panne lekkich obyczajów
-Carly: Nie chodziło mi o to bo się nie kochałam po kątach, ale o to że zaczełam wariować ranic mi najbliższe osoby.
-Harry: Wiesz jak by nie patrzeć to ja też bo no wiesz o kogo chodzi
-Carly: Harry?
-Harry: Tak? ( spojrzał na nią )
-Carly: Nic nie mów ( pocałowała go )
-Harry: No nie chce cię tutaj urazić ale zrobiłaś z siebie tzw. panne lekkich obyczajów
-Carly: Nie chodziło mi o to bo się nie kochałam po kątach, ale o to że zaczełam wariować ranic mi najbliższe osoby.
-Harry: Wiesz jak by nie patrzeć to ja też bo no wiesz o kogo chodzi
-Carly: Harry?
-Harry: Tak? ( spojrzał na nią )
-Carly: Nic nie mów ( pocałowała go )

















