Music

wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 145 Meczyk

Następnego dnia byli w Londynie, gdyż i chłopcy mieli wolne jak i również dziewczyny.
Carly z Harrym mieli wrócić dość szybko i zdążyć na mecz. Mieli już kupione bilety więc szkoda żeby się zmarnowały. Dziewczyny przygotowywały śniadanie
-Tori: Chłopcy pobudka ( drze się na cały głos )
-Dan.: Dzięki że pozwoliłyście nam przenocować bo z Liamem mielibyśmy kawał drogi do naszego domu, ale i tak musimy jechać do mojej mamy rozchorowała się musimy jej pomóc więc na mecz raczej nie zdążymy.
-Nicol: No szkoda ale no ( przytuliła Dan. )
-Dan,: A bilety oddamy gdzieś coś
-T: No spoko ( uśmiech )
Godzine później Dan i Liam odjechali. A reszta szykowała się do wyjścia. Nicol , Carly , Tori postawiły na luźny styl, a chłopcy jak zwykle także luźno. Wsiedli w małego busa, gdzie wszyscy się mieścili a prowadził tym razem Niall. Oczywiście muza na full słuchali ,, Mike Posner- cooler than me ''. Wszyscy darli się w niebo głosy.
-Louis: Pierwszy raz idziemy z naszymi dziewczynami na mecz jaka faza
-Zayn: Nie lubie za bardzo meczów
-Nicol: A ja lubię jezu najbardziej FC Barcelona
-Z: Tobie nie chodzi o gre tylko o chłopaków jacy grają ( śmiech )
-N: Najlepszego zawodnika mam obok siebie ( dała mu buziaka )
-Niall: Jakie to słodkie aż zęby się psują
-T: Zazdrośnik ( wytknęła język )
-Niall: Tylko stwierdziłem fakt ( śmiech)
-Harry: Ale nikt nas ani nie przywitał nic
-T: Wypraszam my z Carly się przywitałyśmy
-C: No właśnie ( uśmiech )
-Zayn: Harry jak tam w Alpach ( śmiech )
-H: Bardzo bardzo dobrze ( uśmiech )
-C: Też tak mówie a jak tam Justin ?
-N: Justin ( spojrzała na Carly ) dobrze
-T: Żyje jeśli o to ci chodzi
-H: Ej laski co taka spina?
-N: Nic nic ( wymuszony uśmiech )
-Z: Napięta atmosfera
-N: Wiecie co dawno się nie widziałam z Peterem
-T: A pamiętasz ostatnią akcje
-Z: Jaką akcje?
-N; Nic kotku ( mrugnęła do niego )
-C: Może napisz do niego
-Z: Carly ( spojrzał na nią )
-N: W sumie czemu nie

Do Peter
Hej słuchaj ostatnia akcja zresztą , ale chciałam się z tobą zaobaczyć wiesz co tam ciekawego na studiach itp. Spotkamy się dzisiaj o 17 w restauracji wiesz której ??
- No pewnie miałem do ciebie pisać ale wiedziałem że jesteś zajęta to o 17 .

-C: A może ja bym się też spotkała z laskami z mojego wydziału
-T: Ja w sumie też bym się sptokała z Layl'ą
Dojechali na miejsce. Kupili długaśne żelki i mecz się zaczął. Po skończonym meczu. Wszyscy się wybrali do domu dziewczyn. Tam obejrzeli jakiś program i porozmawiali. Carly zadzwoniła do koleżanek, a Tori zadzwoniła do Layl'y żeby ta przyszła do niej . Nicole poszła na góre się uszykować, w tym czasie reszta leniła się jeszcze na sofach. Nicol zeszła na dół.
-N: I jak ?
-Z: Idziesz na randke ( widać wkurzenie w jego oczach )
-N: Jeny Zayn
-Z: Nawet jak razem idziemy to się tak nie ubierasz
-N: Bo jak się spotykamy to jestem ubrana na luzie bo kurwa jesteś moich chłopakiem więc nie muszę jakoś się zmieniać
-Z: Ale czasem moglabyś
-N: Jezu co będziesz robił wyrzuty że się dobrze ubrałam
-Z: Tak bo dla tego Petera to się szykujesz jak byś serio na jakieś nie wiadomo randki szła
-N: Idziemy do wykwintnej restauracji więc musze jakoś wyglądać
-Z: No dobra jutro daj znać z rana jak tam na randce bo może jeszcze nie wrócisz do wieczora więc
-N: Musisz być taki ?
-Z: No jaki ?
-N: Taki zazdrosny
-Z: W związku zazdrość  czasem jest potrzebna
-N: Czasem ale nie zawsze idę, jade samochodem narazie
-Z: Spoko jedź tylko nie miej pretensji bo mogę spotkać się z Perrie dzisja
-N: Nie ważne ( trzasnęła drzwiami )
Carly uszykowała się i też wyszła. Bo dziewczyny czekały już pod domem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz