Music

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 138 Park

Cała grupa taneczna wyjechała w dalszą trasę. Tori spoglądali tylko na siebie z Justinem. Dziewczyny siedziały cały czas pisząc sms oprócz Nicole.
-Tori: Nie piszesz z Zayn'em czy coś ( spogląda na Nicole)
-Nicole: Nie wiesz co nie odzywał się już trochę nie wiem co z nim chłopacy też mi całej prawdy nie mówią
-Carly: Eh na pewno będzie dobrze może mu coś telefon albo coś
-N; Możliwe, wejde na twittera
Nicole weszła na twittera a tam opublikowany twitter Zayn'a ,, Dzień z Perrie ''
A u Perrie twit ,, Z Zayn'em po długim sporze, na reszcie znowu się spotkaliśmy ''
-N: Dziewczyny wiem co jest grane ( spojrzała i pokazała na iPhonie ich publikacje )
-T: No wiesz że kiedyś byli razem to nie znaczy że do siebie wrócą ma ciebie
-N: Haha ma ale wiecie wszystko może się zminić
-C: Nie przejmuj się kochanie ( uśmiechnęła się )
Wszyscy dojechali do następnego miejsca. Znowu byli w najlepszym hotelu. Ale gdy dostali klucze od pokoju trochę byli zaskoczeni gdyż apartamenty były wielkie.. W końcu mieli tam zmulić aż dziewięć dni. W piąty dzień chłopcy z one direction mieli przyjechać spotkać się ze swoimi dzieewczynami. Tori miała kłopot, a Nicole nie była pewna miłości Zayn'a.. Dziewczyny przebrały się i poszły pogadać z Daniell. Później poszły na próbe. Po próbie Carly i Tori. Poszły gdyż miały ważną sprawe do załatwienia, a Nicole nie chciała z nimi iść. Nicole usiadła na schodach od sceny i zaczęła płakać, zobaczył to Justin podszedł do niej
-Justin: Niki co się stało ( usiadł obok niej i objął )
-N: Bo wiesz ( nagle się rozkojarzyła gdyż zobaczyła gazete) o to ( podała mu gazete )
Gazeta była ze zdjęciem Zayn'a i Perrie na okładce z napsiem ,, Stara miłość nie rdzewieje ? Czy gwiazdor chce porzucić dotychczasową tancerke, dla byłej dziewczyny ?? ''
-J: Przykro mi ale to na pewno nie prawda, jak Zayn mógłby przestać kochać taką dziewczyne jak ty ( otarł jej łzy )
-N: Widocznie jakoś może ( wstała ) ide ..
-J: Chodź nie pójdziesz sama pójdziemy na obiado kolacje do jakieś restauracji
-N: Wole bar fast-food ( śmiech przez łży )
-J: Jak chcesz ( uśmiechnął się ) dziewczyny poszły to ja się tb zajme
-N: ( idąc, obróciła się do Justina) Dziękuje
W tym czasie Carly i Tori, poszły kupić jakieś prezenty swoim chłopcom. Bo nie dali im żadnych prezentó żeby o nich pamiętały .
-Tori: Ja Louisowi kupie em... (myśli )
-C: Ja Harremu kupie mały grzebień ( śmiech )
Dziewczyny tak nie mogły się zdecydować i chodziły od sklepu do sklepu.
W tym czasie Nicole przyszykowała już się na spotkanie z Justinem.
Tak ubrała się Nicole. Włosy miała po prostu wyprostowane.















Justin przyszedł po Nicole. I pojechali do jakiegoś baru. Zamówili frytki i hamburgera + milkshake .
-J: Ładnie wyglądasz jak zwykle ( uśmiech )
-N; Nie przesadzaj
-J: Nie przesadzam ( podebrał jej frytke )
-N: O ty ( wzięłą swoją słomke i przełożyła do jego milkshak'a ) o prosze ( zaczęła pić )
Justin też zaczął pić, bawili się świetnie aż Nicole zapomniała o całym zajściu .
Wyszli z baru i poszli się przejść bo był blisko park. Po drodze w parku na łąwce zoabaczyli gazete właśnie z Zaynem  i Perrie. Nicole usiadła i popatrzyla na gazete zaczęła płakać. Justin przyklęknął przy niej i pocieszał.
-J: To pewnie nie tak
-N: A jak ?
-J: Słuchaj jesteś zajebistą dziewczyną Zayn by ci tego nie zrobił
-N: Nie wcale raz zrobił
-J: Pił i tak się skończyło wiem coś na ten temat
-N: Eghe..
Nagle ich twarze się do siebie zbliżyły i pocałowały.
-N: Nie ja nie powinnam ( szybko wstała z ławki )
-J: To znowu moja wina (poszedł za Nicole)
-N: Ja nie mogę ja nie jestem Zayn ja go nie zdradze
-J: Rozumiem przepraszam to był tylko pocałunek
-N: No właśnie tylko pocałunek ( przytuliła Justina)Nie chce zamulać chodź idziemy zobaczyć tam ktoś gra na gitarze ( złapała Justina za rękę i pociągnęła go za sobą)
-J: Hej, więc grasz na gitarze?
-Chlopak: Ty jesteś Justin ?
-J: Tak, graj dalej i spełniaj swoje marzenia, a tu masz mój numer jak będziesz większy to zadzwoń do mnie a może będę potrzebował gitarzystę.
-Ch: Dzięki
-J: Chodź idziemy dalej tam jest chyba wesołe miasteczko
-N: No to co się tak ociągasz?
-J: Patrzy strzelanie w kaczki
-N: Zaraz, pójdziemy sobie najpierw watę kupić?
-J: No pewnie, a potem jesze pójdziemy na rollercoastera
-N: Nie ja się poję
-J: To ja cię przytulę
-N: Mam chłopkaka
-J: O jeny wiem, no wiem
-N: Dalej idziemy po ta watę.
Justin objął Nicole za ramienie i szli z watą cukrową usmiechnięci.
-Paparazii: Jeny zobaczcie Bieber
Multum ludzi podlecialo do Justina i zadawali prze różne pytania, ale nie stali aż tak blisko niego żeby mu to przeszkadzało.
-J: Niki nie odpowiadaj na żadne pytania(Wyszeptał jej na ucho
-N: Czemu?
-J: Bo i tak mamy zapewnione foto na jakiejś rozkładówce.
-N: O, to może nawet lepiej, niech Zayn zobaczy że nie jestem tylko od niego zależna.
-J: Jak chcesz to mogę cie pocałować
-N: Nie, aż tak bardzo to ja mu pokazywać nie chcę.
Zasterzlili kaczki i poszli na rollercoastera, Niki aż tak bardzo sie nie bała.
-J: To co teraz, może idziemy do mnie pograć na psp bo mam nową gre.
-N: Z wielka chęcią, a może kupimy cos do zjedzenia, bo zgłodniałam trochę
-J: Wiesz co to może zamówimy pizze do pokoju?
-N: No to chodź wracamy
Szli wolnym spacerem do hotelu.
W tym samym czasie u Dziewczyn
-T: Ej kurde właśnie nie wiem czy Louisowi kupić nowy kombinezon, bo chcial a jest fajny bo marchewke przypomina.
-C: No to mu kup i już
-T: A Niki gdzie jest?
-C: Ty wiesz co że nawet nie wiem ostatni raz to widziałam ją z Justinem.
-T: Aha..
-C: A co coś się stało, że taka nie wyraźna się zrobiłaś?
-T: Nie poprostu źle sie czuję, pujdę sobie wode kupić
-C: Iść z tobą?
Tori wyszła ze sklepu u poszła do sporzywniaka

Rozdział 137 Justin i Tori ..

Ranek. Nicole wstała z kacem, a Carly jeszcze spała. Nicole poszła wziąść kąpiel. Nagle Carly też się obudziła, przejżała się w lusterku i była oszołomiona. Spojrzała na iPhon'a a tam aż dziesięć nieodebranych połączeń od Harrego .
-Carly: Nicole ( krzyczy)
-Nicole: Co ? ( wychodzi z łazienki łapiąc się za głowe ) 
-Carly: Mam kaca, Harry dzwonił a gdzie Tori ?
-Nicole: Nie wiem ( położyła się w łóżku ) Musimy dzisiaj jechać do innego miejsca co nie bo koncert Justina będzie gdzie teraz ?
-Carly: Nie wiem nie pamiętam, ide wziąść prysznic 
Nicole zadzwoniłą na skypie do Louis'a bo był dostępny 
-Nicole: Hej chłopaki 
-Louis: Hej 
-Liam, Niall i Harry : Cześć Nicole
-Liam: Co ty taka .. 
-Nicole: Jaka nie ogarnięta padnięta ?
-Niall: No dokłądnie
-N: Impreza 
-Louis; Tori też była?
-N:No tak byłyśmy z Justinem ael teraz nie wiem gdzie jest może poszła już do bufetu 
-Niall: Też jestem głodny 
-N:A jak tam koncerty ?
-Harry: W sumie dobrze ( uśmiech )
-N: A gdzie Zayn ?
-L: Wiesz jest na spotkaniu z Pe..
-Liam: Z producentem ( szybko wtrącił )
-N: Nie robicie mnie w konia ?
 -Harry: Powiedz Carly żeby do mnie zadzwoniła dobrze Niki 
-N; No pewnie wiecie co ide ogarniąc się troche bo dzisiaj już jedziemy więc pa 
-Chłopcy: Pa
Nicole ogarnęła się i zaczęła rozmawiać z Carly, która wyszła z łązienki. W tym czasie u Tori. 
-Justin: Ale rozpierdol wczoraj był ( rozgląda się po pokoju a tam widzi stingi Tori leżace obok niego, i Tori całą nagą )
-Tori: Jeny ale mnie głowa boli 
-Justin:Tori ( popatrzył na nią )
-T: Co ( spojrzała na siebie ) o Boże jestem naga ( przykryła się kołdrą ) Jezu my tutaj
-Justin : Obawiam się że tak ( na podłodze leżały zużyte prezerwatywy )
-T: Ja pierdole ja mam chłopaka 
-J: To nie moja wina byliśmy spici 
-T: Kurwa ( wyszła z łóżka zakryta kołdroą wzieła swoje ubrania i ubrała się  ) 
-J : Przepraszam
-T: To nie twoja wina znacyz się nasza wina ale dobra 
-J: Yhy
-T: Nie może się nikt o tym dowiedzieć, zachowujmy się jak by nigdy nic ja ide pa
Tori szybko wyszła i poszła do dziewczyn. Wytłumaczyła im się . Znaczy skłamała że zasnęła w lkoalu . Ale musiała coś wymyślić. 

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 136 Koncert ♥,♥

Wszystkie tancerki były na holu o 16,55 i czekały na Justina. Punkt 17 pod 5 gwiazdkowy holtel podjechał wielki bus ze zdjęciem JB i jego inicjałami.
-N: Może kiedyś też bedziemy miały taki
-T: Hahaha, na pewno.
-C: Co wy gadacie my będzie miały helikotper.
-T: Hahaha.
-J: Zapraszam panie.
Dziewczyny wsiadły do autobusu.
-J: Chodźcie na koniec tam mam wielka kanapę usiadziecie tam, będziemy jechać koo 15.
-N: A gdzie jest nasz trener?
-J: Zwolniłem go.
-N: To kto będzie nas uczył nowych kroków jak skończy się trasa?
-J: Spokojnie trasa będzie trwała koło roku może nawet więcej, a potem to się nowego zatrudni już szukaja go lub jej dla was.
-N: No a przecież Daniell jest asystentką choreografki co nie ?
-T: No tak
-N: Choreografka idzie na zwolnienie lekarskie no to Daniell będzie i wymyślać i nas trenować proste
-J: Dobrze myślisz pogadam o tym z ludzmi z branży ( uśmiechnął się )
Dziewczyny założyły stroje. Czyli spodnie dresowe czarne opusczone w kroku oczywiście rurki, do tego szaro-fioletowa bejbsolówka ( bluza)  i fioletowe supry. Dziewczyny były uszykwoane. Justin zaczął od piosenki ,, All around the world '' a zakończył naa ,, Love me ''.
Koncert zakończył się tancerzy pojechali do hotelu.. Reszta tancerzy oczywiście wybrała się na miasto ogarnąc imprezy, a dziewczyny szykowały się do zajebistego klubu z Justinem.


Tak byla ubrania Carly. Do tego miała uczesany ,, niełąd artystyczny '' czyli nieogarniętego koczka.
 tak była ubrana Tori włosy miała wyprostowane.
Tak była ubrana Nicole. Miała zrobioną kokardke z włosów.












Jutsin jak zwykle był zajebiście ubrany *_*. Justin przyjechał po dziewczyny swoim samochodem. Pojechali do najlepszego klubu. Zaczęłą się impreza poszło pare drinków. Carly zaczęła ostro. Tori gadała z Justinem i poszła tańczyć. A Nicole razem z Carly dawały czadu. Do Nicole i Carly podeszło pare kolesi ale one wypiły z nimi tylko drinka i tyle. Gdy Tori tańczyłą z Justinem nagle poczuła wibracje
-Tori: Poczekaj muszę wyjść ktoś do mnie dzwoni
-Justin: No spoko będę tu czekałw samym środku ( słodki uśmiech )
Tori wyszła z klubu. I rozmawiałą przez telefon na chodniku przed klubem.
-Tori: Tak słucham ?
-Louis: Cześć kotku wbijecie wszystkie na skypa ?
-Tori; Wiesz co nie możemy jesteśmy na imprezie
-Louis: Na imprezie ?!
-Tori : No tak na imprezie
-Louis: Aha dobra to miłej zabawy
Tak trwała ich rozmowa. Tori powróciła do Justina na parkiet. A Carly i Nicole tak wypiły że już miały pi*zde. W pewnym momencie Carly pobiegła szybko do łazienki, okazało się że zwymiotowała. Na to Nicole wzięła butelke danielsa do ręki poszła po Carly do łązienki i poszły z lokalu. Nicole trochę potrzymywała Carly, bo Carly miała całkowity odlot. Nicole popijałla całą drogę danielsa. Doszły do hotelu. I zanim nie weszły zaczęły się wydzierać, ale gdy się położyły dokłądnie na ziemi zasnęły. W tym czasie Tori i Justin zeszli z parkietu. I poszli do baru napić się czegoś. Wybrali jakieś kolorowe drinki.
-Justin: Haha Niki i Carly niezłą lute mają
-Tori: Spiły się jak masakra
Rozmawiali tak z godzine, cały czas pijąc. Również spili sie w cztery dupy.
-Justin: Jedziemy z tąd ( drze się )
-Tori: Ahaha pewnie misiaczku ( złapałą go za rękę i  wyszli z klubu )
Zamówili taksówke, gdyż Justin nie mógł prowadzić. Taksóka zawiozła ich pod hotel. Weszli do hotelu jechali windą. Gdy nagle Tori zjechała na ziemie i zaczełą się śmiać.
-Justin: Haha jaka faza
Wyszli z windy i poszli do apartamentu Justin'a. Jakiś koleś otworzył im drzwi i mówi :
-Koleś: Proszę wchodzić do pańskiego apratamentu
Koleś szybko zamknął drzwi. Tori położyła się na łóżku i ściągnęła buty. A Justin ściągnął swoją koszulke.
-Tori: Justin chodź do mnie ( pokazała na łóżko )
-Justin: No pewnie
Podszedł do łóżka. Polożył się lekko na niej zaczął ją całować. Zaczęli nawzajem się rozbierać. I wiadomo co się stało.


niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdziały zostały pomylone (134,135). 
Przepraszamy za pomyłkę i życzymy miłego czytania :*

sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 134 Bankietowo

Dzieczyny szły dalej aż napotkały na Justina który oczywiście był otoczny przez paparazzi,
-Justin : O dziewczyny chodzcie ( objął Tori i Carly w pasie )
-Tori: O Boże ale my słąwne
-Justin: To moje nowe tancerki
Nicole stała obok Carly. Więc Justin jej nie objął. Tak pozowali do zdjęć było ich kilka. Już wchodzili do środka w wejściu oczywiście wszyscy sprawdzali przepustki. Najpeirw weszła Carly później Tori. Za Tori szła Nicole z Justinem. Chwile rozmawiali aż w drzwiach Justin złapał lekko w talii Nicole. Za bardzo Nicole się tym nie zdegustowala czy coś to po prostu było miłe. Dziewczyny są na bankiecie.
-Carly: Jeny czuje się taka sławna
-Nicole: Tylko nie ty, czy mogę prosić szampana( zawołałą kelnera )
-Tori: O Niki już bankietowa ( śmiech )
-N : A co ( śmiech )
Nagle do dziewczyn podchodzi Justin. Gada z nimi wszystko łądnie pięknie. Są robione zdjęcia bo jak by inaczej, ale to co rozmowa toczy się bardzo dobrze. Justin poprosił każdą z osobna żeby zrobić zdjęcia gdyż lubi mieć pamiątki z tymi ludzmi z którymi pracował.
-Justin: Miejmy nadzieję że popracujemy jak najdłużej ( uśmiech )
-Nicole: My też mamy taką nadzieje ( mrugnęła)
-Carly: Justin słuchaj mamy prośbę, Mółbyś z nami nagrać taki krótki filmik ,, Typu pozdrawiam cię Niall '' ( śmiech )
-Justin : Niall Horan to wasz kumpel właśnie już was gdzieś wiedziałem myślałem że modelki  bo takie ładne a to dziewczyny chłopaków one direction
-Nicole: No tak tak ( uśmiech )
-Justin : Pewnie macie iPhona przy sobie ?
-Nicole: My zawsze mamy telefony przy sobie ( śmiech, )
Carly wyciągneła z torebki iPhona włączyła kamerkę i zaczeła nagrywać.
-C: Hej Niall mamy tu dla ciebie mała niespodzianke na pocieszenie, tego smutasa
-J: Hej ziom, słyszałame że jesteś moim fanem,, z tego co wiem to jesteś zabawnym rozpierdzianym chlopakiem,haahha, ale nie teraz poważnie musimy kiedyś mamy razem koncert i chyba bedziemy razem śpiewac jeszcze nie wiem co , ale co ja tu będe przynudzał, Carly chodź podejdziemy do baru
-Barma: Co podać panie Bieber?
-J: Jestem panem(spojrzał się w kamerę i usmiechnął się słodko), poprosze z 10 szklanek w których będzie lód zmieszany ze zwykłą wódką i do tego jakąs wódkę kolorową innego producenta.
-B: Proszę
Justin ustawił szklanki z lodem jedna kolo drugiej, odkręcił kolorową wódkę.
-J: Teraz patrz ten trik dedykuję dla ciebie.
Justin zaczoł szybko nalewać wódkę, a po chwili z różowej  zmieszanej z lodo-wódką zrobił się niebieski drink.
-C: Ale zarąbiste, jak to zrobiłeś?
-J: Każdy producent stosuje jakiś własny składnik i jak zmieszamy dwie wódki ze soba to powstanie inny kolor.
-C: Teraz może mu coś zatańcz, hhaha
-J: No pewnie.
Justin zaczoł tańczyć.
-C: Potrzymie pan teefon?
-B: Oczywiście.
-C: Niech pan naas nagrywa.
Po chwili do Justina przyłączyły się dziewczyny i pozostała cała grupa i zaczeli tańczyć, to co maja tanczyć na koncercie. Po 2 minutach tańca. Carly przejeła kamerę
-C: Dziękuje
-B: Ależ proszę, słodka
-C: Dobra Niall tyle powinno ci wystaczyć, to narazie
-J: Nie długo bedziemy prawdo podobnie razem grali więc, narazie.
-C: Koniec. Boskie wyszlo to nagranie wielkie dzięki
-J: Ok ja zrobiłem cos dla ciebie to teraz tu zrób coś dla mnie.(usmiechnął się i puścil oczko)
-C: Co mam dla ciebie zrobić?
-J: Zatańcz ze mna do tego kawałka.
Zaczeli  tańczyć
-J: Śmiesznie wygladacie jak tanczycie hip-hop w szpilkach,hahah
-C: Bardzo śmieszne, nie mogę się odczekac jutrzejszego występu.
-J: No to jest dla was wielka chwila.
-C: Wiesz juz tańczyłyśmy, ale nie na takiej wielkiej scenie
-J: Haha, na pewno będziecie się bały wyjść.
-C: Wiesz dzięki, straszysz
-J: Ja się boję za każdym razem, a na scenie już troche jestem
-C: Niki nigdy trema nie zjada
-J: Zobaczymy jutro.
-C: Ona z Tori niczego się nie boją, bedą mi cały czas mówić że jestem mięczak.
-J: Nie jesteś, o teraz leci coś wolniejszego
-C: Wiesz co nie, Harry zobaczy jeszcze zdjęcia i dopiero będzie, nie, nie, ale możemy pogadać
-J: To co jakiegoś drinka?
-C: A sprubuję tego twojego wymysłu.
-J: Zazwyczaj wychodzą dobre, ale...
-C: O żesz, jakie to jest mocne,
-J: Wiedzisz nie dałaś mi skończyć, że śa mocne.
-C: Zamówimy coś mniej ostrego?
-J: Lubisz Danielsa?
-C: Ja poprosze Danielsa z colą
-J: A ja to samo tylko że z lodem
W tym czasie gdy Nicole gadają z Tori
-Nicole:Jeny jakie nudy ja chyba nigdy nie przywykne do tego
-Tori: No właśnie producent nam dał ochrzan że tańczyliśmy z Justinem i że takiego czegoś się nie robi, a Carly tylko siedzi i pije z Justinem
-Nicole: No właśnie nas opieprzył a reszte ( śmiech )
-Tori: Nudy nudy, tańczyć już  nie można ,, DJ '' puszcza smętne kawałki
-Nicole: Masz to samo na myśli ( spojrzała na nią zadziornie )
-Tori : O tak
Nicole poszła ze swoim iPhonem do DJ lecz po drodze zatrzymał ją producent i sponsorze którzy stali w dość dużym kręgu
-Producent : Oto Nicole jedna z najlepszych tancerek tego pokolenia
-Nicole: O niech pan nie przesadza ( zarumieniła się )
-Sponsor: Od razu cię zauważyliśmy
-N: Dziękuje, mam na dzieję że to w dobrym znaczeniu
-Reszta sponsorów: Jak najbardziej
-Producent: Dam wam numer Nicole i możecie dzwonić do niej w każdej potrzebie tanecznej i nie tylko
-Nicole; Tak pewnie bardzo się ciesze ale muszę na chwile iść
Nicole podeszłą do DJ on z wielką chęcią podłączył iPhona do sprzętu i nagle cisza. Nikt nie wie o co chodzi jedynie Nicole patrzy na Tori. Dziewczyny idą na środek. ściągaja buty i kładą torebki i wtedy DJ zaczął od piosenki wolniejszej. ,, Skylar Grey - dance Without you ''
Dziewczyny podeszły do dwóch tancerzy którzy stali. Stały do niech tyłem, złapały się za ich szyje i spuścili w dół tym sposobem robiąć szpagat. Zaczęły tańczyć najpierw taniec modern. Po tym muzyka ucichła widac było zdenerwowanie porducenta i zdziwienie sponsorów. Dziewczyny ustawiły się na równej lini i gdy Carly usłyszała piosenke od razu sciągnęłą buty i stanęła obok nich.
http://www.youtube.com/watch?v=6h8IvY-ZxdE ( zaczęły tańczyć ten układ [ jak by co oglądajcie od 0:58])
Po chwili zaczęli dochodzić tancerze. Wyglądało to nieziemsko nawet sponsorzy zaczęli się dobrze bawić. Justin patrzył z niedowierzeniem ale również z satysfakcją że ma pierwszy raz tak dobrą grupę.
Piosenka się skończyła a tancerze się rozeszli. Tori i Carly poszły do baru i do Justina który wszystko nagrywał. A Nicole założyła również już buty i wzięła swoją kopertówke w dordze gdy szła po swojego iPhona zatrzymał ją producent
-Producent: Co wy żeście zrobiły ( szepnął )
-Sponsor: Łu brawo jesteście świetne, pierwszy raz na spotkaniu bankietowym odbyło się takie coś a w końcu tańczycie więc powinno się tu tańczyć
-Drugi sponosr: Takie powinny odbywać sie spotkania
-Nicole: Wiecie panowie to nasza pasja trudno się opanować zwłaszcze nie obrażając że jest trochę drętwo
-Sponos: Dokładnie, dziewczyno widzisz mi się w każdym calu jak i twoje koleżanki ( puściło oko )
Nicole odeszła lecz słyszała dalszą rozmowe, wszyscy sponsorzy a było ich około z 10 podchodzili do producent i gratulowali takich rewolucjonistek producent z dumom otrzymywał same pochwały, już nie był wściekły tylko dumny jak nigdy do tąd.

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 135 Chamstwo nie popałaca

Dziewczyny zachwycone pożegnały się z wszystkimi i wróciły do hotelu. Od razu wbiły w luźne ciuchy. Tori weszła na skypa i zaczęła rozmowe z Louim
-Tori: Słuchaj Louis nie uwierzysz co zrobiłyśmy, na spotkaniu zaczęłyśmy tańczyć i wgl. ale to już nie chodiz o to pewnie coś się ukaże w sieci
-Louis: No widzisz skarbie, a u nas nudy marchewki wszystkie zjadłem( posmutniał )
-Tori: Oj kochanie
-Nicole: Jeah dostałam sms od Justina wbijaj na youtube jesteśmy tam od razu
-Louis: Hej Niki i hej Carly chociaż nie wiedze Carly ( śmieje się )
-Tori: Jest puszczam ( puściłą i na chwile się nie odzywała )
Dziewczyny zaczęły wrzeszczeć że na yt po paru miniutach zrobiły furore. Louis dostał linka i wszedł w filmik i zawołał chłopaków
-Zayn: Nasze słonka też są już słąwne ( zafalował brwiami )
-Nicole: No a jak ( przesłałą mu buziaka) spamisz mi kotku skrzynke odbiorczą
\-Zayn: I kto to mówi ( wyciągnął język śmieje się)
-Nicole: Może będą jutro pisać w gazetach o nas jesteśmy historią ( śmiech)
-Liam: No pewnie tak ( szczery uśmiech do kamery) jest z wami Daniell ?
-Tori: Jest ale ona awansowała nie wiesz że jest asystenką choreografki ?
-Liam; O nie moja żona mi nie powiedziała, muszę jej coś kupić
-Nicole: I właśnie dlatego nie chciałą mówić bo chcesz jej coś kupować ( śmiech )
-Zayn: Ide przed tv kotku ( pokazał telefon)
-Nicole: Tak tak wiem (przygryzła dolną warge)
-Carly: Ominęło mnie coś ( patrzy na dziewczyny) o cześć chłopcy
-Chłopaki: Cześć ( słychać z oddali jeszcze Zayn głos)
-C: Niall mamy dla ciebie niespodzianke spodziewaj się filmiku ( szczerzy się)
-Niall: Jakiego ?
-C: Z Justinem
-Niall: No nie gadajcie serio ( drze się )
-Tori: Ej ogar, Carly idź obejrzeć na tablecie nasz występ na yt jest
-Louis: Chłopaki spadać to moja przestrzeń gadam z Tori
Wszyscy odeszli u chłopaków przy laptopie został tylko Louis. A u dziewczyn Tori, gdyż Carly oglądała filmik. A Nicole na swoim tablecie twitt'owała.
Dziewczyny poszły spać o drugiej w nocy, a obudziły się o siódmej, gdyż musiały iść na śniadanie i przyszykować się do próby.
-T: Jeny jaka ja jestem padnięta.
-N: A ja się wyspałam
-C: A ta ty, ty to wiecznie jesteś wyspana, nie myślisz o i nnych
-Trener: Uszykowane? To na sniadanie od dziś przechodzicie na dietę.
-T: Jaka znowu do cholery dietę?
-Tr: Musicie dbać o figurę i o zdrowie.
-T: A idź pan do diabła
-Tr: Dalej na dół!
-N: Zaczyna mnie denerwować, może jeszcze oprucz diety bedziemy musiały biegać codziennie o 5?
-C: Ty weź nie gadaja bo jeszcze uslyszy i będziemy serio biegać
-N: Ty tej faktycznie bo jak narazie to on wszystko słyszy i wszystko widzi
-T: On jest nawiedzony, hahaha
-C: Dieta kurde zabolało mnie to on twierdzi że jesteśmy grube
-T: No właśnie nie jsteśmy jakieś hiper anorektyczki ale kurde płaski brzuszek jest
-N: Zayn lubi mój brzuszek ( śmieje się )
-C: Dobra chodźcie bo będzie miał sapy ten gryzli.
-T: Widziałyście że on ma jedna brew?
-N: No fuuu, a jedna z tancerek mówila że ma chudego jak parówka, a małego jak mrówka.
-C: O bleee, nie moge się doczekac tego wielkiego koncertu
-Tr: Idziecie, już wszystkie dziewczyny zeszły tylko nie wy!!
-T: Idziemy spokojnie(odwruciła się do dziewczyn i szypneła) bo ci jeszcze coś stanie
-C: Hahha
-Tr: Co was tak śmieszy?
-N: Byśmy się wywróciły przez kant
-Tr: Jesteśmy na korytarzu tu nie ma żadnych kantów.
-N: Oj no widzisz idź idź bo jeszcze ty się przypadkiem wywrócisz.
Zeszły do restauracji, gdzie miały wolna rękę, szwecki stół poprostu
-T: Ty to ma być dieta?
-Tr: Tak polegajaca na owocach morza i owocach lądowych
-C: Ty my się nawet tym nie najemy, ja bym chciała dobra kawę i jakiegos tosta, a nie maliny na sniadnie.
-N: A ta galaretka z nogami to co to jest
-T: To jest kałamarnica, o bleeee.
-N: Fuuu idę do baru na przeciwko
-Tr: A wyjdź to nie masz co dzisiaj przychodzić na koncert
-J: Co ty je tak straszysz? To jest mój koncert a nie twój, chodźcie idziemy na jakieś porzadne śniadnie
Tanerki zachwycone podleciały do Justina.
-T: Wreszcie ktoś tu myśli rozsądnie.
-J: Ile was jest?
-T: Wszystkich tancerek jest okolo 15.
-J: To co lejdis idziemy na sniadanicho?
-N: Może do starbuksa tam podaja dobra kawę a do 11 sniadnie.
-J: A dobre?
-C: No wybierasz sobię co chcesz.
-J: Oo, bylam tam kiedys, ale nie wiedziałem że sa tam śniadania.
-T: No są,  a kanapki jakie robia dobre, mniam
Każda tancerka i Justin poszlo na sniadnie do starbuksa, a gdy już z niego wrócili, dziewczyny poszły do swoich pokoij sie przebrać w luxniejsze ciuchy i szybko jechały na próbę.
-J: Słuchajcie to sa nasze ostatnie próby więc coś wam powiem, jesteście dla mnie jak nowa rodzina, tańczycie niebańsko i jak byście się pomyliły na scenie to nic tańczcie dalej nie przejmujcie się, ja tez tak czasem mam że jak zapomnę tekstu, albo układu to ide na spontana.
-Tr: Ale jak się pomylicie to obniżam wam pensję.
-J: Ochrona weźcie go stąd i tak się nam juz dzisiaj do nieczgo nie przyda, aby przeszkadza i tancerki mi straszy. Spokojnie to moi menagerowie wam płaca a nie on, dobra zaczynamy....
Dziewczyny tańczyły. Gdy zatańczyły cały układ. Wszyscy zrobili sobie małą godzinna przerwę
-J: Dobra teraz tylko zatańczymy do "Love Me" i kończymy bo to nie dobrze tak duzo ćwiczyć, jeszcze zapomnicie i bedzie dopiero.
-N: A bedziemy tańczyć do piosenek tak jak tańczyliśmy tutaj, czy będzie inna kolejnośc piosenek?
-J: Nie, będzie taka sama, nic juz nie będziemy zmieniać, to co ćwiczymy i jedziemy odpocząć.
Zatańczyli ostatni raz.
-J: Dobra jedziemy do hotelu, porządnie odpocznijcie i sie ubierzcie w stroje, które wam daliśmy i o 17 będzie mój bus pod hotelem więc boądźcie uszykowane, a teraz narazie.
Dziewczyny się rozeszły, do szatni a Tori,Carly i Niki zostały bo chciały się trochę rozciągnąć
-N: Kocham takie próby
-T: To jest niesamowite pierwszy raz na tak wielkiej scenie i tyle fanów i fanek, masakra
-J: Nie jarajcie się tak i nie ćwiczcie tyle bo się zaćwiczcie.
-C: Hahaha, bo się jeszcze zjaramy.
-J: No własnie i z kim ja będe tańczyć i drinki pił?(spojrzał sie na Carly i puścil do niej oko), a tak w ogóle to co robicie dzisiaj wieczorem?
-T: Pewnie się spakujemy i bedziemy sie nudzić
-J: To ja was zapraszam dzisiaj na dyskoteke
-C: A gdzie?
-J: Przyjade po was tak koło 22 bo koncert planujemy skończyć koło 21 bo zaczyna się o 18.
-N: No pewnie że pójdziemy z tobą na dyskoteke zawsze i wszędzie
-J: A wasze ciacha nie będą zazdrosne?
-T: Najwyżej i tak nam wybaczą.
-J: To muszą was porządnie kochać
-N: Oznajmuja nam miłość na wiele sposobow, ale czy nas chcą na zawsze to ja nie wiem.
-J: No widzicie jak było w moim związku z Seleną, też ją kochałem, ale nie robilismy nic specjalnego
-C: Dobra bo zaczniemy ryczeć
-J: NO dobra ja lecę papa(pocałował każda w pulik usmiechnął sie i poszedł)
-T: Zajebisty z niego chłopak
-N: No zajebisty
-T: Ty jaj sobie Niki nie rób podoba ci sie ?
-N: No ładny jest
-C: A co z twoim Zajankiem?
-N: Ale ja nic nie powiedziałam.
-C: No dobra nich ci będzie.
Poszły do szatni sie przebrac i poszły do hotelu. Ozpoczeły zadzwoniły do chłopaków i zaczeły sie szykowac na koncert.

czwartek, 25 kwietnia 2013

My xD

Cały czas piszemy naszego bloga, staramy się codziennie dodawać nowe rozdziały.
Pomyślałyśmy sobie, że przedstawimy się wam na prawdę, nie jako bohaterki: Carly, Tori i Niki.
Każda z nas ma swoją wymyśloną bohaterkę i ona sama pisze to co czuje i co uważa za śmieszne, zboczone i zwariowane, to co mogła by bohaterka zrobić.
 "Tori"
 "Carly"
 "Niki"
Oprócz twitter'ów założyłyśmy wspólnego Instagrama xd

Życzymy wam miłego czytania bloga i oglądania zdjęć :*


XYZ

Rozdział 133 Nowa Zelandia

Pierwszy występ jaki miały mieć odbywał się w Nowej Zelandi.
-T: Kurde długo się leci.
-N: No  a może się prześpimy, bo i tak zostao nam kilka godzin podróży.
-C: No, tak by było najlepiej bo zaś będziemy padnięte.
-T: A Justin, którym leci samlotem?
-C: Z tego co piszą na twitterze to już jest tam, od wczoraj
-N: Jeny już nie mogę sie doczekać kiedy z nim wystąpimy.
-T: No zajebisty jest z niego chłopak.
-C: Dobra ja się obracam i idę spać.
Dziewczyny zasneły, obudził je głos stewardessy.
-T: O boże jak się fajnie spało.
-C: No bosko sie spało, a juz jesteśmy?
-S: Tak już dolecieliśmy, proszę żeby panie zapiely pasy.
-N: Jeny jestem tak podjarana, nasz pierwszy tak wielki występ.
-S: Gratulacje!
-C: Czego nam pani gratuluje?
-S: niedosyć że jesteście ukochanymi One direction, to jeszcze do tego takie uzdolnione tyanecznie, slyszałam o was bardzo wiele.
-T: Miło dziękujemy.
-S: Zaraz będziemy na miejscu
Samolot wylądował. Dziewczyny wyszły i zabrały swoje bagaże.
-Tori: Jeee Nowa Zelandia ( krzyczy)
-Carly: Witaj
-Nicole: Ja to bym coś zjadłą ( śmieje się )
Grupa taneczna wyszła z lotniska i czekałą na bus który zawiezie je do hotelu w którym spędzą trochę czasu. Dziewczyny znały się już z całą grupą więc nie było żadnego problemu.
-T: Ale wypasiony hotel !! ja biore to niebieskie łóżko!!
-N: Jeny jak tu jest bosko!
-C: Dalej rozkładamy się
-Trener: Za 4 godziny mamy długą prubę więc sie uszykować
-T :Ok
-N: Jest tu wifi!
-C: To podłanczam laptopa i dzwonimy do chłopaków.
-T: Ja będe wieczorem z Loim gadać, bo się już z nim umówiłam, a teraz pujdę się wykąpać.
-N: To zadzwoń, a ja pujdę po coś do jedzenia ok Carl?
-C: NO to ja juz dzwonię
-H :Hej skarbie, chłopaków nie ma bo poszli do sklepu coś kupić.
-C: A dziewczyny do łazienki i po jedzenie
-H: Czy oni tylko myślą o jedzeniu?
-C: No chyba.
-H: A jak tam, na tym laptopie masz to nagranie?
-C: Nie, na drugim, ale musmy gdzieś zgrać tą sex taśmę i usunąć z laptopa bo dziewczyny to zobacza i jeszcze szkou termicznego dostaną jak zobacza jak jedziesz po mnie jak wściekły, przypadkiem będę chciały się jeszcze z tobą przespać.
-H: Gdzi, tak zajebistego loda jak ty to nikt nie robi
-C: Wiesz mineta w twoim stylu nie jest najgorsza
-H: Dobra cicho, bo jeszcze ktos coś usłyszy i będzie tyle
-C: No właśnie  tym bardziej że Tori jest w łazience
-H: O nią nie ma się co martwić, ona tez taka ma z Louim bo widziałe, hahah
-C: Serio?
-H: No
-C: Dobra nie chcę nic więcej wiedzieć, to ich sprawa.
-H: I jak tam Zelandia?
-C: A spoko,  stewardessa naszego samolotu jest naszą fanką
-H: O boże już was sława doseingła, niedługo nie będziecie mogły wyjść z domu
-C: Ha, ha, ha bardzo śmieszne, za 4 godziny mamy próbę, więc będę musiał za godzinkę zmykac bo jeszcze muszę się wykapać.
-H: A my dzisiaj wolny wieczór
-C: Idziesz gdzieś?!?!?!?
-H: Nie, chciałem zrobić jakieś ciastka bo mamy wielką kuchnie i ładne kelnerki
-C: Harry..
-H: Żartowałem
Gadali przez 40 minut, potem dziewczyny się uszykowały i przerały na próbę.
-Trener: Dobrze że już jesteście jakie macie rozmiary ubrań?
Dziewczyny powiedziały swoje rozmiary i po chwili dostaly paczkę, a w środku, zajebiste urania.
-T: Jeny, ten fullcap, zakochałam sie w nim!
-N: To sa już nasze rzeczy?
-Trener: Tak ale dbajcie o nie one są na występ.

Taki zestaw dostały dziewczyny, na ich pierwszy poważny występ.















-C: Dziękujemy.
-Trener: Aha teraz jest 15, więc próba będzie do 18, dzisiaj ulgowo, bo wieczorem mamy spotkanie musicie się dobrze zareklamować, będzie wiele sponsorów, bo poprzedni zrezygnował z nas, sprawy finansowe. Limuzyna będzie po was o 20 , więc zdążycie się wykąpać i jakoś ładnie ubrać.
-T: Dzisiaj wieczorem?
-Tr: Tak, a coś ci nie pasuje?
-T: Nie no dobra, juz pojadę
-Tr: No i to rozumiem, teraz idźcie ćwiczyć
-C: Miałaś wieczorem gadać z Louim, wiesz jaki on jest poczuje się że już go przestałas kochać.
-T: Czekajcie napisze do niego, bo dzwonić nie moge bo za dużo kasy mi zje z konta.

Tori napisała:
-T: Hej kochanie, wiesz co dzisiaj do ciebie nie zadzwonię, bo mamy jakieś spotkanie finansowe czy coś w tym stylu, najwyżej jak się wcześnie skończy to do ciebie od razu na Skype do ciebie zadzownię :*
-L: Tylko uważaj, spasorzy zazwyczaj chcą sexy, a nie sławy -,-
-T: Spokojnie ;)
-T: Jak się to nawet skończy o 3 nad ranem zadzwoń, tęskonie... :/ :*
-T: Ja też, to jak chcesz to zadzwonię:* kończę bo próba..
-L: Papap :*

-N: Jakie to słodkie chce żebyś do niego zadzwonila o 3 rano.
-T: Nie chciałam, bo po co mam go budzić, ale dobra
-C: Jestem ciekawa co się bedzie działo na tym " bankiecie"
Ćwiczyły do punkt 18 potem szybko pojechały do hotelu i się zaczely kąpać, wysuszyły włosy, pomalowały paznkocie i załozyły rzeczy.

                                                     
Tak była obrana Nicola, włosy miała spiete w wysokiego koka, a paznkocie miała czerwone.
 CARLY ; Włosy miała rozpuszczone, a paznokcie pomalowane na czarno.
Tak była ubrana Tori, paznokcie miała pomalowane na kolor miętowy, a włosy miała spięte w kitkę

Uszykowane na 20 wyszły przed hotel, limuzyna juz czekała, dziewczyny wsiadły i ruszyły, gdy dojechały pod lokal w którym był bankiet leżał wielki czerowny dywan i było multum paparazzi.
-T: Nie wiem jak wy ae ja się czuję jak gwaziazda pop
-N: No maskara, podjar na maska
-C: Hej krejzi gity dziecie czy będziecie tak siedzieć w tym aucie.
Gdy wyszły paparazzi robiło im zdjęcia, pytalo sie jak się dziewczynom układa w związkach, czy są zadowolone że będa występować z Justinem? i wiele innych. Każda odpowiedziała na jedno pytanie i udawały gwiazdu podniosły głowe do przodu i poszły jak gdyby nigdy nic i nikogo tam nie było
-T: Wy musimy zjeść snikersa, bo gwiazdorzymy hhahah
-N: My gwiazdorzyć, my tylko unikamy tych durnych ludzi.
-C: Hahah wiecie co już powoli nam zaczynam zazdrościć.


środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 132 Aleja, i pocałunek

Nadchodziły kolejne dni. Chłopcy już wyjechali w trase koncertową. Ale okazało się że dziewczyny  spotkają się w paru miejscach  z chłopakami gdyż jadą na trase koncertową z Justinem Bieber'em i Cher Iloyd. . Ale przed trasą koncertową Bieber'a było wiele prób. Tydzień przed wylotem w świat. Dziewczyny zostały zaproszone by reklamować pare firm. Polską firme diamente wear, nike, beats. Więc oczywiście musiały w tym tańczyć. Nadszedł dzień występu, występ odbywał się na jednej z najpopularniejszych alej.
- Carly: Jeny pierwszy raz jesteśmy na takim flashmobie
-Nicole: No i bardzo dobrze to takie przygotowanie do naszych występów ( uśmiech )
-Tori: Dobrze że będzie to nagrane wyśle to chłopakom
-Producent: Hej tancerze do mnie, słuchajcie musicie dać czadu bo wiele nam za to płacą
-Tori: No pewnie a mogę nachwile pana prosić
-Prodcent: Tak prosze tylko szybko ( odeszli na bok )
-T: Bo wie pan my jedziemy na te trasy
-P: No sam wam je ustaliłem to wiem o co chodzi ?
-T: Bo mamy prace i studia i no
-P: Wszystko załatwie spokojnie ( uśmiechnął się ) Na stanowiska ( krzyczy )

Dziewczyny się ustawiły. Właśnie to Carly Tori i Nicole prowadziły wszystkich tancerzy bo były najlepsze .
Wszystkie dziewczyny Miały rozpuszczone włosy.

















Oczywiście na początku tańczyły hip-hop. Cały układ hip-hopowy trwał 7 minut. Po hip-hopie zatańczono taniec towarzyski który trwał 3 minuty. W tym czasie dziewczyny przebrały się w czarne body czarno obcisłą bokserke i do tego różowe tjulowe spódniczki. Włosy miały spięte w koka żeby im się lepiej tańczyło, gdyż tańczyły taniec modern. Oczywiście były bez butów. Tańczyły z partnerami. Wszystko było ustalone. Dziewczyny tańczyły gdy nagle do Nicole podszedł nie ten partner. Chłopak umiał układ , był w masce. Nicole nie wiedziała co zrobić więc z nim tańczyła. Po tańcu gdy muzyka się wyłączyła wszyscy ukłonili się. A tajemniczy chłopak pocałował w usta Nicole. Chłopak uciekł a dziewczyny poszły na bok
-Tori: Co to miało być ?
-Carly: Przecież miałaś tańczyć z Johnem
-Nicole: No wiem co to miało być
-Tori: Ale o co chodziło jakiś koleś umiał tańczyć wszystko ale był w masce
-Nicole: Ja sama nie wiem to nie byl Zayn, Zayn tak tańczyć nie umie ale ja skąś znałąm te oczy
-C: Eh idź pogadać z Johnem
Nicole poszła pogadać z Johnem. John był trochę zdekoncentrowany w końcu wiadomo co się wydarzyło ale nie był zły na Nicole.
Dziewczyny przyjechały do domu. Zaczęły się pakować do trasy. Nicole bila się z myślami kto to jest. Po paru dniach już przyszykowane na amen. Zamknęły dom. Pieski oddały do hotelu dla psów. I pojechały na lotnisko. Tam przywitały się z ekipą i Justinem.
Gdy dziewczyny wchodziły do prywatnego samolotu do Nicole przyszedł sms

Od Peter :
Zapomniałaś o mnie.. Ale dobrze że przed twoim wylotem mogłem poczuć smak twoich ust
- To byłeś Ty .. ( odpisała Nicole)

Lecz już nie dostała żadnego sms'a od Petera. W trakcie lotu rozmawiała z przyjaciółkami na ten temat.

wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 131 Naleśnik a raczej kanapka.

Usiedli na kanapie i oglądali Mtv.
-Niall: Hej, co robicie?
-Z: Hej co ty tu robisz/
-N: A przyszedłem się dopytac co tam ciekawego u Amy
-T: A spoko
-N: A pytała się o mnie?
-Nicola: Będziemy dzisiaj z nią gadały prze skypa.
-N: O to ja poczekam, moge?
-T: No pewnie, a może chcesz z nią pogadać sam na sam?
-N: Nie wiem nie jestem na to jeszcze gotowy.
-T: Tylko wiesz uprzedamy że ona ma już kogoś .
-N: Spoko  pogodzę się z tym?
-T: No musisz bo wiesz nic na to nie poradzisz
-N: To co o której będziecie z nią gadać .
-Carly: No wiesz za jakąś godzinkę .
Po godzinie. Zadzwonili do Amy. Pogadali z nią. Nialler nic specjalnego się nie dowiedział. Nadeszła godzina 22;30 . Carly z Harrym i Niallem chcieli oglądać jakiś film.
-Carly: Co oglądamy
-Harry : Nie mam pomysłu
-Niall: Wiem ( krzyczy ) Justin Bieber Never say Never
-C: Dobry pomysł muszę go trochę poznać a z filmu coś będę wiedzieć ( uśmiech )
-H: No okej ide po coś do jedzenia
Harry wziął żelki popcorn i picie. W tym czasie Louis i Tori siedzieli u Tori w pokoju i bawili się z pieskami.
-Tori: Louis łap ( śmieje się rzuca piłke )
-Louis: Łapiee ( pobiegł za piłką )
-T: Takie tam rzucanie piłką w pokoju do swojego chłopaka ( śmiech )
-Louis: Dobry Tweet ( Wziął swojego Blackberry i zatweetował )
-T: Głupek ( poczochrała go po włosach )
-L: Łoo ( zaczął ją gilgotać )
-T: Co no foch foch ( śmieje się wzięła swojego tableta i weszła na tweeta ) Ooo Louis patrz hejty już są ( wymuszony uśmiech )
-L: Nie przejmuj się ( przytulił ją od tyłu i pocałował w polik ) Chodź ( zabrał jej tableta i położył się na łóżku wraz z Tori )
-T: A nie zdradzisz mnie jak  pojedziesz na tą trasę ( okroczyła go nogami czyli usiadła  na nim )
-L: Z kim chyba z Harrym ( śmiech )
-T: Czasem jestem o niego zazdrosna (zmarszczyła nosek)
-L: Uwierz ty się tak w łóżku nie rozwalasz jak on ( śmiech )
-T:Dobrze wiedzieć że śpicie razem ( śmiech ) Ej kuje mnie coś ( wsytała z Louisa i położyła się obok niego )
-L: Przykro mi to moj przyjaciel wiesz(śmieje się)
-T: Loui oszczędz to sobie ( walnęła mu lekko w ramie )
Louis i Tori zaczęli wariować. Zaczęli się zabawnie bić, gilgotać itp.
W tym czasie gdy Carly, Harry i Niall oglądali film. Oczywiście Niall podniecał się najbardziej tym filmem.
-Niall: Patrzcie widzicie jestem do niego podobny jestem Irlandzkim JB
-Carly:Hahaha no pewnie a patrz jaki ma fajny full cap fioletowy
-N: No buty ma spoko mam takie białe
-C: On od małego był słodki
-N: O teraz koncert w Medison
-H: Wiecie co może ja z tąd pójde bo tak się podniecacie
-Carly: Kotku ( pocałowała go ) za chwile będzie Maily
-H: O nareszcie coś dla mnie
A Zayn położył się na łóżku i czeka aż Nicole wyjdzie z łazienki. Wyszła
-Nicole: Oooo Zayn ( rzuciła się na niego )
-Zayn: No cześć ( złapał ją w talii )
-N: Wiesz co ci powiem ( zeszła z niego i położyła się na brzuchu obróciła głowe w jego strone ) spać mi sie chce
-Zayn: Nie ma spania ( przyciągnął ją do siebie i zawinął kołdrą ) Jesteśmy Naleśnikiem ( krzyczy)
-N: O Boziu jestem nadzieniem
-Z: Ja jestem czekoladką ( wstawił język )
-N: A ja dzemikiem ( śmiech )
Nagle do pokoju wbiega Louis z Tori
-Louis: Czy ktoś mówił że jest naleśnikiem ( drze się )
-Zayn: My jesteśmy naleśnikiem
-L: Lubie naleśnik ale teraz będzie kanpka ( rzucił się na nich )
-T: Nie ma zabawy bez Tori ( rzuciła się na nich )
-N: Zjeby zgniatacie mnie ( śmieje się )

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 130 Bitwa na snieżki ;p

Łoś się od razu zaprzyjaźnil z Nori, ale że była ona za młoda, na te sprawy, chłopacy brali ją codziennie do siebie spowrotem.
-C: Juz sobie wyobraża, jak mamy malutkie malamutki.
-H: NO fajna sprawa takie własne dzieci.
-L: No,a  wy tak narzekałyście że kto bedzie się nim opiekował.
-T: NO narazie to sie spisujecie, ale ozbaczymy za jakiś czas.
-L: Właśnie puki o tym mowa, wiecie że za kilka tygodni wyjeżdżamy w trase koncertową po świecie?
-T: No i wtedy pies będzie u nas.hahah, a nie mówiłam?
-L: Oj, Carly kroisz marchewki?
-C: Tak a co?
-L: Dasz jedną?
-C: No weź sobie, jesteś dziwnnnyyyy....
-L: Kocham marchewki.
-T: A ja ciebie.
-L: No,no, gadanie.
-T: NO i już cię nie ma, zobaczymy w bitwie na poduchy, czy bedzisz taki mądry
Chwycili za poduchy  zaczeli sie bić.
-N: A na ile jedziecie w ta trasę?
-Z: Napewno z rok może więcje mamy zaplanowane 94 koncerty.
-N: O boże, nam też cos wspominali o jakiejś trasie koncertowej.
-Z: A juz wam mówili u kogo będziecie tańczyć?
-N: No na początku mówli że u Justina, nawet był na ostatnich próbach więc może.
-Z: No to może nawet dobrze, że jak byśmy i my i wy pojechali, bo przynajmniej byśmy się widywali.
-N: Jak to ?
-Z: No bo mamy wspolnych menagerów, i byśmy się często widywali.
-N: No to fajnie
-Z: Tylko mi się w tym Justinie kociaku ty mój nie zakochaj czasem.
-N: Nawet gdyby to tylko jednorazowo, hhahha. Ty lepiej uwarzaj na te swoje fanki jest ich miliony i kto tu ma być zazdrosny?
-Z: Wiesz że ja z fankami nie śpie, nawet jak by to było jedno razowo, to bym ci tego nie wybaczył.
-N: Ojjj kochanie mi bys nie wybaczył?
-Z: No może bym wybaczył.
-N: Wiedziałam(pocalowała go w pulik)
-L: Zróbmy coś szalonego!
-T: Usiądź na ksero-drukarce i ją włacz, będziesz miał  odbitki swojej slodkiej pupcie.
-L: To nie jest głupi pomysł, ale ja bym chciał zrobic cos jeszcze bardziej szalonego!!
-T: Zjedz mydło, hahah
-L Nie to nadal  nie to
-N: Loui zobacz jakie sa zaspy wleć w jedną z nich
-L: Nie bo będe chory i moje kochanie nie będzie chciało ze mna się ruszać w nocy.
-T: Ruszać to ty możesz sobie krzesłem, ja jestem do kochanie prze ciebie!
-L: Wiem przeciez pyszczku.
-N: Carly czemu sie ubrałas?
-C: Idziemy zrobić bitwę na śniezki, przecież zima jest raz do roku, wio konie ubierać się!
Ubrali się i wyszli na dwór.
-Z: O boziu jak zimno!!!
-N: A co ty gadasz jest ciepło(dostał jako pierwszy kulką i w ten sposób zaczeła się bitwa na śniezki)
Bitwa trwała koło godziny, były różne pomysł, na bjatykę.
-C: Idziemy do domu na kakalko!!!!
-H: Buahahah, będę pierwszy.
-L: No chyba snisz(zepchnoł Harrego do zaspy)
-H: Ale zimno ale cię teraz natrę.
-T: Koniec do domu!!!
-H: No i gdzie to kakałko?
-N: Wstawiłam mleko, chcecie toru, bo kupilam
-C: Po co kupiłaś?nikt nie ma urodzin
-N: Ale wyglądał na pyszny, chce ktos czy mam go zjeść sama
-H: Możesz wszystkim ukroić, byłyście kiedyś na szczelnicy?
-T: No jak chodziłyśmy na kursy obronne, karate muay thai i wgl. tatusiowe nas kochają a że nasz trener muay thai  był właścicielem szczelincy to nas zabrał
-C: Zajebista sprawa.
-H: Ja nigdy nie byłem, pójdziemy kiedyś?
-N: Możemy sie przejść jutro, jak chcecie.
-L: Ale ja się boję!!!
-T: Ja cię obronię!!!(przytuliła go mocno do siebie)
-H: A pamiętacie coś z tego karate czy z muay thai bo o kurs obronny to już nie pytam  ?
-C: No pewnie, tyle lat się uczylysmy że czemu bysmy mialy nie pamiętać?
-H: To mnie powal na podłogę!
-C: Ostrzegam to strasznie boli, tylko żebyś nie płakał.
-H: No dajesz maleńa(Carly chwyciła Harrego za ramię i w ciądu 2 sekund leżał powalon na ziemi) , o cholera o boże moja noga, ałłła(Harry zaczoł płakać)
-C: O boże Harry mówiłam, jeny nie chcialam, Tori dzwoń na pogotowie
-H: Haha żartowałem(chwycił ją za biodra i pociągnąl do siebie po chym namiętnie ją pocąlował)
-C: Wiesz co fochh....
-L: Zamówimy coś do jedzenia jestem głodny a nie ma nic w lodówce.
-Z: Ja chcę hot-doga, i jakiegoś shejka.
-T: Ja to samo i jakąś sałatkę
-H: A oni co będe chcieli?
-Z: Im zmów też jakieś shejki i jakąś pizze.
Louis zadzwonił do pizzerii i po 40 minutach przywieźli zamówienie.