Music

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rozdział 23 Od melanży do melanży

Pochodziły po paru miejsach i wgl. zwiedzały zwiedzały aż nagle znowu zobaczyły wielki tłum przed amfiteatrem oczywiście co to by było gdyby też nie poszły.
-Tori: Ej dziewczyny może jakaś gwiazda tam jest ?
-Carly: Właściwie to możliwe
-Nicole: Dobra nie gadajcie tyle tylko chodźmy zobaczyć wtedy się dopiero przekonamy kto to ( uśmiech)
Podeszły szybko lecz był taki tłum dziewczyny że nie mogły przejść 
-Amy: Znowu pewnie jakiś gwiazdor bo tyle dziewczyn że
-Tori: Ugh.. chciałam zobaczyć kto to 
-N: Nie ty jedna
-Carly: Ej ej patrzcie na koszulki tych dziewczyny
-Tori: O Boże to one direction
-Nicole: No to wszytsko wiadome
Nagle dowiedziały się że chłopacy rozdają autografy więc próbowały dobić do barierek i tak udało im się. Nagle Harry podchodzi nie patrząc kto to pyta się dla kogo wypisać 
-Harry: To dla kogo ma być 
-Tori: Hym.. no nie wiem może dla Carly 
Harry nagle na nią spojrzał
-Harry: Hahaha to ty Tori cześć widzisz praca i praca a tak serio chcesz ten autograf
-Tori: Nie jak będę chciałą to wiesz w spokoju od ciebie go wezme  ( śmiech) 
Tym czasem 
-Niall: Zdjęcie czy autograf
-Amy: Może zdjęcie 
-Niall: Amy no witam cię ( pocałował ją w polik)
-Amy: Może nie tak publicznie bo twoje fanki mnie zabiją 
-Niall: Nie pozwole do tego ( brewki)
Dziewczyny zostały przepchnięte więc tyle z tego było. Dalej poszły zwiedzać lecz znudziło im się to po dłuższym czasie więc wróciły do hotelu.
-Tori: Ej laski słuchajcie co my dzisiaj właściwie robimy mamy wolne próby nie ma można by zaszaleć ale no 
-Nicole: Nie nie impreza  bo jutro z rana wiecie możemy dostać telefon od producenta
-Carly: A no fakt więc co 
-Amy: Wiecie co bym się do kina przeszłą
-Nicole:  to nie głupi pomysł 
 -Tori: Ale tak same pójdziemy 
-Amy: Same hahahaha mamy przeciez z kim iść 
-Carly: Czy to znaczy że nasze towarzystwo cię nie satysfakcjonuje ( śmiech)
-Amy: No wy jesteście moimi przyjaciółkami ale do kina to razem chodziłyśmy jak młodsze byłyśmy a teraz zamiast w 4 możemy iść w 8 
-Nicole: No właśnie teraz to wiecie ( uśmiech)
Do Carly dzwoni Harry. Ich rozmowa telefoniczna:
-Harry: Hej Słonko
-Carly: No hej
-Harry: Słuchaj z chłopakami jestem już po pracy  to może byśmy gdzieś wyskoczyli
-Carly: Ale tak sami czy 
-Harry: Nie no wiesz może wszyscy hymm..?
-Carly: Świetnie to co 
-Harry: No nie wiem gdzie chcecie iść 
-Carly: Do kina 
-Harry: Okey przekaże chłopakom 
Dziewczyny zaczęły już się szykować bo seans zaczynał się o 20;30 

Oczami chłopaków... : 
-Harry: Słuchajcie idziemy do kina
-Louis: Ale sami ( zdziw)
-Harry: No nie sami z dziewczynami
-Zayn: I to rozumiem 
-Louis: Ale na jaki film 
-Harry: może na jakiś horror
-Louis: Moja Kizi Mizia będzie się tulić ( zaciesz) 
-Zayn: Ciekawe czy Nicole boi się horrorów 
-Harry: Odpowiedz mi na to pytanie jaka laska się nie boi. 
-L: A o której my wgl. mamy po nie być?
-H: No seans zaczyna się tak 20:30.
-Z: No to tak o 20 byśmy już tam po nie musieli byc cn?
-L: No i to nawet wcześniej, nie znasz ich jeszcze pewnie do sklepu wlecą po coś. (uśmiech)

U dziewczyn..
-C: Jeny co my na siebie włożywmy?
-T: Jest ciepło, wiec coś zwiewnego.
-A: No ej dziewczyny szybciej bo jest już 19, a dopiero druga wyszła spod prysznica.
-N: No już wychodze spokojnie.
Nicol wyszła
-A: O dzięki.
Tori ubrała różowo-niebieski nike, niebieską koszulkę z napisem " From melange to melange", które dziewczyny  kupiły  sobie (każda z innym kolorem) w pierwszy dzień w Londynie na pamiątkę i umówiły się że wszystkie je dzisiaj założą wysokie czarne zakolanówki i jeansowe spodenki. Amy ubrała swoje conversy od Nialla szare zakolanówki i bluzkę z napisem "FMTM" i jeansowe spodenki. Carly ubrała się w koszulkę tą samą co inne dziewczyny, spodenki i nike granatowo-niebieskie. Nicol szarą  różową  koszulkę "FMTM", zakolanówki i jeansowe spodenki biało-szaro-różowe nike.




sobota, 29 grudnia 2012

Taka niespodzianka od N.





Rozdział 22 N.a.j.

-Tori: I jak wyjaśniliście sobie wszywstko
-Carly: No wyjaśniliśmy jest okey ( kładzie się na leżaku) 
-Nicole: To dobrze, szczerze mam już tego wysztskiego dosyć 
-Amy: Ale czego ?
-Nicole: No tego wszytskiego najpierw Zayn przespał się z Meybel później to o Carly co jeszcze się zdarzy
-Amy: Miejmy nadzieje że nic 
-T: Jak coś się znowu spieprzy to znaczy że to miasto nie jest dla nas szczęsliwe 
-Carly: Czyli co od razu się będziemy transportować do Polski ( śmiech)
-Nicole: Nie śmiej się tak właśnie zrobimy ( śmiech)
-Amy: Ide po drinki przynieść wam 
-Tori: No pewnie 
Amy poszła po drinki. Wszytskie się opalały i piły drinki jak na razie nic nie zapowiadało się żeby coś poszło nie tak. Tym czasem u chłopców:
-Louis: Harry słuchaj ty też powiedziałeś całą porawdę Carly
-Harry: No można tak pwiedzieć 
-L: No nie gadaj że nie powiedziałeś 
-H: No zapomniałem 
-Zayn: Nie powiedziałeś o tym że twoja była dziewczyna przyjezdza do nas i będzie u nas chwilowo mieszkać 
-H: No nie weźcie to przyjazdu Emily jeszcze tydzień powiem jej później
-Niall: Ale żebyś powiedział 
-H: No powiem nie martwcie się 

Dziewczyny poszły już do swojego hotelowego pokoju. Nicole i Tori ćwiczyły układ , Amy pisała z Niall'em natomiast Carly przeglądała coś w sieci.
-Amy: A tak właściwie to jak tam po nocy ( śmiech) [ Chodzi oczywiście o noc u chłopców] 
Nicole i Tori w tej chwili skończyły tańczyć i położyły się wycięczone na podłodze
-Nicole: Bardzo bardzo bardzo dobrze a jak u was 
-Tori: U mnie zajebiście minęła 
-Carly: Ja się może nie wypowiem ( puściła oko)
-Nicole: A u cb Amy jak minęła 
-Amy: Szczerze to prawie nic nie pamiętam znacyz co nie co pamiętam ale nie będę się wam spowiadać co dokłądnie pamietam ( łobuziarski śmiech)
-Nicole: Nie wnikam w szczegóły 
-Tori: No ja też nie wnikam 
-Nicole: To co dzisiaj robimy tak właściwie 
-Amy: Nie mam pomysłu 
-Carly: zakupy niee 
-Nicole: Nawet ja dzisiaj nie mam ochoty na łażenie po sklepach 
-Tori: A może będziemy zwiedzać miasto 
-N: Właściwie czemu nie ładny dzień słońce świeci
-Amy: Jesteśmy tu już tyle czasu a miasta nie zwiedziłyśmy więc to dobry pomysł
Dziewczyny poszły założyć krótkie spodenki bokserki z różnymi śmiesznymi napisami i conversy . Wyszły i zaczęły zwiedzać . 

piątek, 28 grudnia 2012

Rozdział 21 Wino, Kevin, białe róże

Chłopcy odwiezli dziewczyny do hotelu ale sprawa z Harrym i Carly się nie objaśniła jeszcze ze sb nie gadali. Nicole poszła wziąśc prysznic natomiast Tori poszła spać. W tym czasie Amy rozmawiała z Carly na temat tego by spotkała się z Harrym i to objaśniła . Carly nie miała ochoty na tego typu rozmowy ale cóż porozmawiać musiała. Carly stwierdziłą że jeśli zależy Harremu na niej to sam zadzwoni albo przyjdzie a nie . Amy była przeciwna uważała że to Carly musi pogadać po to wkońcu o nią tutaj chodziło. Dziewyczny doszły do kompromisu Carly zadzwoni ale za to Harry musi do niej przyjść.
-Amy: Niki słuchaj będziemy musieli Carl i Harrego zostawić samych na jakiś czas
-N: Wiem muszą sobie to wytłumaczyć a co zrobimy ze śpiochem
-Amy: A śpioch jak śpioch obudzi się ją i już
Amy podeszła do Tori i krzyknęła ,, pobudka '' Tori się szybko ocknęła . Dziewczyny wyszły gdy w tym czasie Carly próbowała dodzwonić się do Harrego, lecz on miał wyłączony telefon.Od razu przyszły jej na myśl głupie rzeczy że jest z inną i wgl. Carly była w takim szoku że nie miała zamiaru nigdzie wychodzić więc Amy zadzwoniła do trenerki i powiedziała że dzisiaj nie przyjdziemy bo mamy kryzys, nasza trenerka jest taka zajebista że pozwoliła nam dzisiaj nie przychodzić,a le musiałyśmy jej obiecać że nadrobimy to co było dzisiaj. Tori się obudziła, tak wyzwała dziewczyny że niepotrzebnie ja budziły, ale nie chciała tego stracić i poszła po winko, przeszła się też do Bena po ciacha i miałyśmy zamiar zrobić sobie damski wieczorek. Wyszłyśmy na taras i stwierdziłyśmy że jest ciepło i nie można stracić takiego pięknego dnia, wieć postanowiłysmy że się przebieżemy i pójdziemy się po opalać. Już wychodziłysmy z pokoju i nagle ktoś krzyknął.
-CZEKAJ.
Odwruciłyśmy się patrzymy a na środku holu stoi Harry z wielkim bukietem róż. 
-H: Przepraszam nie chciałem.
-C: Nie to nie twoja wina, możemy porozmawiać na spokojnie w pokoju.
-T: Dobra czekajcie cukieraski my się już z tąd ulatniamy wy moje słodkie Kevinki
-C: Nie no możecie zostać.
-T: Cicho.., idziemy dziewczyny.
Dziewczyny wyszły z pokoju, ale oczywiście co zrobiły zaczeły podsłuchiwać.
-C: Słuchaj Harry wiesz dlaczego tak zaragowałam.
-H: Wiem przypadkiem podsłuchałem co móiwłaś dziewczyną w łazience, gdy bym wiedział to bym tego nie zrobił, ale sama chciałaś.
-C: Serio??
-H: No, ale na następny raz sobie odpuszczę.
-C: To dobrze bo teraz jak bym to powiedziała ponownie to bym się chyba poryczała
Harry przytulił Carly. Odprowadził na basen, przeprosił jeszcze raz i wsiadł do auta.

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 20 Prawda.

Carly nadal siedziała w łazience, a reszta oprócz Harrego myślała co tu zrobić wszyscy usiedli i rozmawiali tak długo aż czegoś nie wymyślą żeby chociaż to wyciągnąć Carly z łazienki. Aż nagle Amy wpadła na genialny pomysł przez drzwi się nie dało ale przez okno tak. Więc Niall zrobił to co kazała mu Amy udało się wbił do łazienki
-Niall: Słuchaj Carly
Carly cała rozpłakana w rozmazanym makijażu siedziała na podłodze z chusteczką w ręku
-CArly : Nie chce rozmawiać
-N: Kiedyś musisz
-C: Kiedyś nie teraz
-N: Nie chcesz ze mną rozmawiać to nie ale z nimi musisz
Niall otworzył drzwi i wtedy weszły dziewczyny
-Nicole: Carly musisz powiedzieć o co ci chodzi
-Amy: Nie sądze żeby tylko o to co powiedział Harry
-Carly: Ale wy nie rozumiecie
-Tori: Czego nie rozumiemy
-Nicole: Może nam to wytłumaczysz
-C: Nie chce dziewczyny nie chce
-A: Do cholery powiedz nam to w końcu co cie tak gryzie
-Nicole: Spokojnie
-T: Krzykiem nic nie zdziałamy
-A: Wkurza mnie ta cała sytuacja Carly nie chce nic powiedziec a my jak idiotki mamy się domyślić jak ona nam w końcu nie pwoie to wcale się nie dowiemy
-T: Dobra ale krzycząc jej do gadania nie zmuszasz
-N: Powiedz nam co się dzieje pomożemy ci
-C: Mi już nikt nie umie pomoc
-T: Może jednak
Nagle Carly przełamała się i powiedziała wszystko co ją gryzło do tej pory. Dziewczyny niby były przyjaciółkami ale dopeiro wtedy dowiedziały się wszystko o sobie w tej chwili zmeinił się ich cały świat. Carly opowiedziała wszystko co się działo mdz.
,, Kiedyś wracałam no wiecie od Meybel była noc było ciemno byłam pijana nie wiedziałam co robie.. Nagle urwał mi się film na drugi dzień okazało się że nie jestem w domu tylko w środku lasu wydawało mi się że było wsyztsko okey aż do pory gdy przyszłam do domu . Wiadomo mama zrype dała mi totalną ale olałam to poszłam spać i wtedy wtedy wszytsko mi się przypomniało był facet w czerni nie pamiętałam twarzy zaciągnął mnie do samochodu wywiuzł i najprawdopodobniej zgwałcił.. to było okropne . Wiecie po tym spotkani u Meybel nie przychodziłam dwa tygodnie do szkoły. Wtedy myślałam o samobójstwie nie chciałam żyć czułąm sie jak skażona nigdy nie poznałyście tego uczucia nie wiecie jak to jest alkohol zrobił ze mną to czego zawsze się bałam . Później byłam ostrożniejsza nie piłam tyle aż do wczoraj widzicie Harry też się tego dopuścił co wtedy ten facet byłam w innym świecie dobra Harrego znam ale wiecie jak się znowu czuje podobnie jak wtedy po tym zdarzeniu już nigdy to nie miało się powtórzyć a tu jenak takie coś '' Po tej wypowiedzi Amy, Tori i Nicole oszołomiło dopiero wtedy zrozumiały co ona przerzła . Carly przytuliła się do nich i wypłakała . Carly obmyła twarz i wyszła z łazienki.
-C: Dobra już jestem przepraszam za moje zachowanie
-L: No dobrze nic się nie stało ale Harry
-C: wiem wiem ale ..
-Nicole: Słuchajcie z Harrym się ułoży wytłumaczyłyśmy Carly co i jak ona nam też wszytsko wytłumaczyła
-Z: No to co się stało?
-T: Długa historia a sprawe z Harrym musi objaśnić sama Carly bez nikogo muszą porozmawiać po prostu we dwoje.

środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 19 Ćpanie, ruchanie, melanżowanie

Dziewczyny były na większym kacu od chłopaków więc wiadomo jak wszystko się potoczyło.
-Amy: Jeny Naill ale mnie głowa boli 
-Naill: Czekaj przyniose ci wody 
-Amy: Okey ,a właśnie Naill gdzie reszta
-Naill: Każda z was jest w innym pokoju spokojnie 
Amy pisze sms'a do Nicole 

Do: Nicole ;*
Co się dzisiaj stało ?

Od: Nicole;*
Nie wiem jestem sama z Zaynem w pokoju 

Amy zrozumiała że każda jest z innym chłopakiem. Trochę się cieszyła ale nie wiedziałą co do końca się wydarzyło. Tym czasem u Carly i Harrego:
-Carly: Nie Harry przestań ( Harry próbował znowu się do niej dobierać)
-Harry: No ale co się stało
-C: Nic po prostu nie chce
-Harry: Dzisiaj w nocy jakoś chciałaś.. myślałem że to powtórzymy 
-C: Dobra to znaczy że nie muszę się pytać co się stało
-H: No nie ( zaciesz) uwierz było bardzo ale to bardzo miło 

Nicole wyszła z pokoju wraz z Zayn'em byli mega szczęśliwi więć wiadomo o co chodzi. Zrobili sobie śnaidanie tosty z nutellą Zayn usiadł przed telewizorem , a Nicole usiadła mu na kolanach i tak jedli śniadanie. Tori i Loui strasznie głosno się śmiali więc nikt im nie przeszkadzał, gdy nagle z pokoju Harrego wychodzi wściekła Carly 
-C: Jak mogłeś 
-H: O co ci chodzi 
Nicole i Zayn patrzyli na tą scene
-C: No jak to o co nie udawaj głupka
-H: No jakoś nie wiem
-C: Kur.. ( powstrzymałą się )
-H: Ja pierdole robisz porblemy
-C: No bo chyba jest o co
-Nicole: Ej ej co się dzieje
-C: Niech on ci wszytsko opowie
-H: Ta teraz on..
W tej chwili Tori z Louis'em wyszli z pokoju
-L: Co wy wyrabiacie krzyczycie że
-H: Carly odpieprza jakieś cyrki
-T: Wytłumaczycie to
-C: Nie ma czego tłumaczyć ( wybiegła z salonu do łazienki Nicole pobiegła za nią poukała do drzwi)
-Nicole: EJ Carl otwórz pogadajmy
Carly nic a nic nie odzywała się
-N: Otwórz proszę cię
-C: Pogadamy później chce być sama
Nicole przyszła do soalonu
-N: Nie otwiera nie chce gadać nic a nic
-T: Harry co ty zrobiłeś
-N: No właśnie
-T: Może pieprzyłeś inną laske po pijaku i teraz się to tego przyznałeś
W tej chwili Nicole spojrzała się na Zayn'a
-Z: No co to było po pijaku nie wiedziałem co robie
-N: A jak znowu będziesz po pijaku i..
-Z: Po pijaku i na trzeźwo tylko z tb ( mrugnął do niej )
Nicole zaśmiała się .
-T: A jak ty Loui coś zrobisz to wiesz
-L: No wiem kochanie wiem ( pocałował ją)
Amy nieogarnięta wyszłą z pokoju
-Amy: Co tu się dzieje
-N: Właśnie Harry gadaj co zrobiłeś
-H: No praktycznie to nic
-Z: Jakby się nic nie stało to by się to nie stało
-H: No doszło między nami wiecie do czego tego tłumaczyć nie muszę
-T: No i co międzie wszystkimi chyba dzisiejszej nocy coś doszło
-Z: No właśnie ( spojrzał się seksi na Nicole)
-A: Oj dosżło doszło ( śmiech)
-Z: No więc o co chodzi ?
-H: No bo Carly uważa że wykrozystałem to że była pijana bo gdyby była trzeźwa to by na pewno tak szybko nie postąpiła
-T: Serio ( zdziw)
-L: Tylko o to tyle kłótni
-H; No właśnie ( wyszedł z salonu )

wtorek, 25 grudnia 2012

Rozdział 18 Cookies

Amy i Carly opalały się na plaży gdy nagle podchodzi do nich tajemniczych dwóch kolesi.
-Amy: O co panom chodzi
-Panowie: O nic ( nagle trzeci podlatuje i kradnie dziewczynom torebki
-Carly: Hej złodziej
Amy zaczęła go gonić i krzycze po drodze, naszczęscie udało złąpać się złodziei.
-Amy: Ja pieprze co to było
-Carly; Niech zgadne ,, zemsta'' Meybel
-Amy: Z niej jest taka suka za przeporszeniem
-Carly: Suki tak mają nie zmienisz tego
-Amy: Co racja to racja
-C: Może dzisiaj jakaś imprezka jakaś godząca imprezka nasza
-Amy: No przydało by się ostatnio trochę się powyrabiało ( załam)
-C: No mała domówka u chłopaków bo sorki ale u nas w pokoju hotelowym
-A: Primo roznisłybyśmy hotel sekundo wywalili by nas od razu
-C:Dobra czekaj napisze do Harrego ( pisze sms'a)
-A: No okey pisz pisz
-C: Odpisał że dobry pomysł
-A: Spytaj się czy my mamy przygotować czy oni
-C: ( pisze sms'a) Pisze że oni przygotują i że mamy być o 21 u nich
-A: Okey trzeba powiedzieć dziewczynom ale to jak będziemy już w hotelu.
Tori, Nicole wróciły z randek a Carly i Amy wróciły z plaży
-N: Jak tam na plaży
-C: Nie uwierzycie ta dziwka nasłała na nas złodziei
-T: Czyżbyś mówiła o Meybel
-A: A o kim innym ( krzyczy z łazienki)
-T: Musimy na nią uważać
-N: No znaczy nie musimy ale lepiej być ostrożnym
-A: Właśnie dzisiaj domówka u chłopaków taka na zgode
-N: I otóż to jest bardzo dobry pomysł, przepraszam was że się tak zachowywałam
-C: Nic się nie stało no wiadomo
Wszytskie się przytuliły po nie długiej chwili poszły już się szykować na impreze w pokoju zrobił się niezły burdel.Wyszłysmy z hotelu i chciałyśmy zamówić hotelową limuzynę, ale oczywiście Meybel nie odpuszczała nie było żadnej limuzyny a było ich tam chyba z 40. Dobra nie denerwowałyśmy się zadzwoniłyśmy po taksówki, a najlepsze było to że taksówki nagle wszystkie na wyjeździe. Poszybyśmy piechtom, ale do chopaków jest 5 km no napewno nie dotrzemy na czas jest w pół do  dziewiątej. Nagle podjechał pod hotel jakiś wielki samochód nie znam sie na markach więc dokładnie nie wiem.
-Gościu z auta: Slyszałaem że nie macie jak dojechać do swoich chłopaków.
-T: A skoąd ty to wiesz ? Meybel cie na nas nasłała i kazała gdzieś wywieść?co łysa pało?
-G: Mam swoje tajemniece wsiadacie czy nie?
-A: Spadaj zanim zadzwonie po policję.
-G: Dobra bez stresu tylko Meybel kazała wam powiedzieć że jesteście naiwne. Nara debilki.
-N: Spadaj frajerze.
Samochód odjechał.
-C: To zaczyna robic sie psychiczne, Amy zadzwoń do chłopaków żeby po nas przyjechali
-A: Hallo Niall.
-N: No hej słodka, czemu jeszcze nie przyjechałyście?
-A: Długa histori opowiem ci wszytko jak załatwimy sobie transport.
-N: No to poczekaj przyjedziemy po was.
-A: Czekaj przyjedź tylko ty i Louis.
-N: Czemu?
-A: Bo Louis ma prawo jazdy, a ty wrazie czego będziesz obserwował czy ktoś za nami nie jedzie.
-N: Amy możesz mi to wszytko wytlumaczyć?
-A: Jak przyjedziesz tylko chłopacy niech zostaną w domu żeby Meybel czegoś tam nie zrobiła ok.
-N: No dobra to już po was z Louim jedziemy. Pa
-A: Pa.
-T: Dobrze że mu tak powiedziałaś, i że to wszystko przemyślałaś, ale wiecie co trzeba będzie kupić nowe komórki bo coś mi się wydaje jak my miałyśmy próbe i jak wróciłyśmy do szatki to moje żeczy leżały kąpletnie inaczej, wieć bym się czasem nie zdziwiała jak byśmy miały podsłuch w telefonach.
-N: Mądrze..
Pod hotel podjechal Niall z Louisem wszystkie wsiadłyśmy i ruszyiśmy droga byla spokojna, jak zajechalismy do nich do domu też było spokojnie. Przepiliśmy całą noc, oczywiście spałyśmy u nich bo wszyscy mieli takiego kaca  .