Pochodziły po paru miejsach i wgl. zwiedzały zwiedzały aż nagle znowu zobaczyły wielki tłum przed amfiteatrem oczywiście co to by było gdyby też nie poszły.
-Tori: Ej dziewczyny może jakaś gwiazda tam jest ?
-Carly: Właściwie to możliwe
-Nicole: Dobra nie gadajcie tyle tylko chodźmy zobaczyć wtedy się dopiero przekonamy kto to ( uśmiech)
Podeszły szybko lecz był taki tłum dziewczyny że nie mogły przejść
-Amy: Znowu pewnie jakiś gwiazdor bo tyle dziewczyn że
-Tori: Ugh.. chciałam zobaczyć kto to
-N: Nie ty jedna
-Carly: Ej ej patrzcie na koszulki tych dziewczyny
-Tori: O Boże to one direction
-Nicole: No to wszytsko wiadome
Nagle dowiedziały się że chłopacy rozdają autografy więc próbowały dobić do barierek i tak udało im się. Nagle Harry podchodzi nie patrząc kto to pyta się dla kogo wypisać
-Harry: To dla kogo ma być
-Tori: Hym.. no nie wiem może dla Carly
Harry nagle na nią spojrzał
-Harry: Hahaha to ty Tori cześć widzisz praca i praca a tak serio chcesz ten autograf
-Tori: Nie jak będę chciałą to wiesz w spokoju od ciebie go wezme ( śmiech)
Tym czasem
-Niall: Zdjęcie czy autograf
-Amy: Może zdjęcie
-Niall: Amy no witam cię ( pocałował ją w polik)
-Amy: Może nie tak publicznie bo twoje fanki mnie zabiją
-Niall: Nie pozwole do tego ( brewki)
Dziewczyny zostały przepchnięte więc tyle z tego było. Dalej poszły zwiedzać lecz znudziło im się to po dłuższym czasie więc wróciły do hotelu.
-Tori: Ej laski słuchajcie co my dzisiaj właściwie robimy mamy wolne próby nie ma można by zaszaleć ale no
-Nicole: Nie nie impreza bo jutro z rana wiecie możemy dostać telefon od producenta
-Carly: A no fakt więc co
-Amy: Wiecie co bym się do kina przeszłą
-Nicole: to nie głupi pomysł
-Tori: Ale tak same pójdziemy
-Amy: Same hahahaha mamy przeciez z kim iść
-Carly: Czy to znaczy że nasze towarzystwo cię nie satysfakcjonuje ( śmiech)
-Amy: No wy jesteście moimi przyjaciółkami ale do kina to razem chodziłyśmy jak młodsze byłyśmy a teraz zamiast w 4 możemy iść w 8
-Nicole: No właśnie teraz to wiecie ( uśmiech)
Do Carly dzwoni Harry. Ich rozmowa telefoniczna:
-Harry: Hej Słonko
-Carly: No hej
-Harry: Słuchaj z chłopakami jestem już po pracy to może byśmy gdzieś wyskoczyli
-Carly: Ale tak sami czy
-Harry: Nie no wiesz może wszyscy hymm..?
-Carly: Świetnie to co
-Harry: No nie wiem gdzie chcecie iść
-Carly: Do kina
-Harry: Okey przekaże chłopakom
Dziewczyny zaczęły już się szykować bo seans zaczynał się o 20;30
Oczami chłopaków... :
-Harry: Słuchajcie idziemy do kina
-Louis: Ale sami ( zdziw)
-Harry: No nie sami z dziewczynami
-Zayn: I to rozumiem
-Louis: Ale na jaki film
-Harry: może na jakiś horror
-Louis: Moja Kizi Mizia będzie się tulić ( zaciesz)
-Zayn: Ciekawe czy Nicole boi się horrorów
-Harry: Odpowiedz mi na to pytanie jaka laska się nie boi.
-L: A o której my wgl. mamy po nie być?
-H: No seans zaczyna się tak 20:30.
-Z: No to tak o 20 byśmy już tam po nie musieli byc cn?
-L: No i to nawet wcześniej, nie znasz ich jeszcze pewnie do sklepu wlecą po coś. (uśmiech)
U dziewczyn..
-C: Jeny co my na siebie włożywmy?
-T: Jest ciepło, wiec coś zwiewnego.
-A: No ej dziewczyny szybciej bo jest już 19, a dopiero druga wyszła spod prysznica.
-N: No już wychodze spokojnie.
Nicol wyszła
-A: O dzięki.
Tori ubrała różowo-niebieski nike, niebieską koszulkę z napisem " From melange to melange", które dziewczyny kupiły sobie (każda z innym kolorem) w pierwszy dzień w Londynie na pamiątkę i umówiły się że wszystkie je dzisiaj założą wysokie czarne zakolanówki i jeansowe spodenki. Amy ubrała swoje conversy od Nialla szare zakolanówki i bluzkę z napisem "FMTM" i jeansowe spodenki. Carly ubrała się w koszulkę tą samą co inne dziewczyny, spodenki i nike granatowo-niebieskie. Nicol szarą różową koszulkę "FMTM", zakolanówki i jeansowe spodenki biało-szaro-różowe nike.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz