Chłopacy siedzą w naszym pokoju, a my biegamy jak jakieś poparzone kąpiemy się, malujemy, ubieramy. Wszystkie zrobiłyśmy się na bóstwo w ciągu 1 godziny.
-Louis: Jeny jak wy się szybko ubieracie. (zdziwienie)
-T: Haahha dziękujemy. Dobra chłopacy my my musimy już iść bo zaraz mamy to spotkanie, nie możemy się spóźnić, jak chcecie to możecie tu zosatć.
-N: Nie my już idziemy nie będziemy tu siedzieć i wam w rzeczach grzebać. (uśmiech)
-Z: Wiecie co chcieliśmy się was zapytać czy dałybyście się zaprosić na poczwórną randkę? (słodki usmiech)
-N: Na poczwórną? haha słodkie, przyjdziemy a kiedy i gdzie?
-L: Dzisiaj o 20 w chińskiej restauracji dwie aleje dalej, a potem do podwodnego parku.
-T: To co mamy wziąć?
-L: Nic, tylko swoją urodę i poczucie humoru.
-T: hahah (uśmiech).
-A: Dobra koniec ty pogaduszek zaraz mamy to spotkanie, musimy już iść
-N: Dobra my też już idziemy do zobaczenia wieczorem.
Wyruszyłyśmy do restauracji w której byłyśmy umówione z Meybel, weszłyśmy jej jeszcze nie było, ale nieczekałyśmy bezczynnie tylko już zamówiłyśmy nam latte macchiato.
-A: Gdzie ona jest spóźnia się już 15 min. niech któraś do niej zadzwoni.
-N: To ja zadzwonię czekajcie.
Nicola dzowni do menadżerki.
-N: Hallo?
-M: No hej wiecie co ja zaraz będę poczekajcie jeszcze chwilkę ok?
-N: No dobra poczekamy narazie.
-M: No papa.
-A: I co powiedziała?
-N: Że zaraz będzie, mamy poczekać.
Nie mineło 20 min, a Meybel przyszła.
-M: Przepraszam was że tak długo, ale też za długo nie moge tu zostac bo mam zaraz samolot.
-C: To niemogłyśmy pogadac przez fona.
-M: Mogłyśmy, ale i tak miałam tu sprawę do załatwienia i stwierdziłam że dawno was nie widziała i chciałam się z wami spotkać i wam przekazac dobrą wiadomość, albo złą nwm czy będziecie sie cieszyć czy nie?
-T: No powiesz wreszcie o co kaman?
-M: No dobrze spokojnie, spokojnie.
-T: Meybel powiesz nam to wrescie( śmiech )
-M: Zostajecie tu jeszcze może miesiąc, albo dwa.
-T: Fajnie( skaczą z radośći)
-A: Chłopacy się ucieszą.
-M: Jacy chłopacy?
-A: Poznaliśmy takich super chłopaków, ale mniejsza o to.
-T: A wiesz może u kogo na koncertach będziemy tańczyć?
-M: Tak Madonna, Beyonce, David Guetta, One Direction, Justin Bieber..
-T: One Direction?
-M: Nie mów mi że jesteś jedna z fanek bo będę musiała cie wycofać z koncertu.
-T: Nie, ale przez przypadek to właśnie sa ci chłopacy.
-M: CO???
-T: No tak jakoś wyszło.
-M: I nic mi nie powiedziałyście że to są oni czemy?
-C: Bo my ich traktujemy normalnie, a nie jak gwiazdy.
-M: No to jutro kupcie sobie gazety i zobaczycie jak wyszłyście na zdjęciach.
-A: Co oczym ty gadasz?
-M: Od kiedy wy się wszyscy znacie?
-N: No tak jakoś 4 dzień.
-M: To będą zdjęcia na pewno w gazetach i plotki że sex, alkohol, imprezy. Fotoreporterzy ich nie opuszczaja na krok niezauważyłyście że cały czas oni są śledzeni?
-N: Nie nic, a nic.
-M: Wy durne tylko niedajcie się w coś wrobić, jest biznes jest i kłamstwo, uważajcie na nich naprwdę.
-N: Oni tacy nie są!!
-M: Dobra wiecie co ja już idę nie mam zamiaru się z wami kłócić. Narazie.
Meybel zdenerwowana wyszła z restauracji, a my nie wiedząc co robić poszlysmy do kiosku po nową gazetę i na okładce jedenej z nich znalazłyśmy się tam, jak jesteśmy w klubie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz