Wstałyśmy patrzymy, a Nicol nie ma.
-C: Ej gdzi ejest Nicol?
-T: A może jest juz na śniadaniu?
-A: Ja pójde sprawdzić.
Amy zchodzi do restauracji, ale Nicol tam niestety nie ma. Wraca do pokoju.
-A: Na dole jej nie ma.
-T: Może postanowiła temu skunksowi wybaczyć? CZekajcie zadzwonię do tego chuja Dzwonię jest sygnał. Halo?
-Z: No hej i co zastanowiał się?
-T: Więc u ciebię tez jej nie ma?
-Z: No nie ma a co znikneła?
-T: No obudziłyśmy się, a jej nie ma, a powiedz mi tyko jedno jak ta szmata z którą cię zastała Nicol ma na imię.
-Z: Nie pamiętam dokładnie bo byłem pijany ale chyba yyyyyy.. Meybel
-T: O nie ona ja zabije, dobra musze kończyć.
U Zayna jej nie ma nwet tam jej dzisiaj nie było, ale dowiedziałam sie że to byłe Meybel
-C: A może do Nicol zadzwonię?
-A: No to na co ty jeszcze czekasz?
-C: Halo Nicol?
-N: No to ja co chcesz?
-C: Jeny wiesz jak my się o ciebie denerwowałyśmy? Gdzie ty w ogole jesteś.
-N: Na plaży.
-C: Gdzie ty my tam do cb przyjedziemy.
-N: Wujdź na balkon to mnie zobaczysz.
-C: A faktycznie jesteś, już do cb zchodzimy.
Szybko się ubrałyśmy i wybiegłyśmy z pokoju nawet na winde nie czekałyśmy tylko schodami pobiegłyśmy.
-N: Co wy takie zmachane?
-T: Bo musimy ci coś powiedzieć
-N: Jak coś o tym głupku to nawet sie nie staraj mi o nim mówić bo nie jestem nim już zaciekawiona.
-C: Prawie o nim, ale nie dokońca.
-N: No to nie chce wiedzieć o co chodzi.
-C: Chesz ja to wiem że ty chcesz, ale obiecaj mi że nic nikomu nie zrobisz?
-N: Obiecuję tylko sie streszczajcię bo musze się iść wykąpać i musimy jechać na próbę.
-A: Meybel była tam wczoraj z Zaynem poiedział nam.
-N; Kiedy on tu był?
-T: Dzwoniłam do niego i wszystko nam wytłumaczył.
-N: Ale co wam wytłumaczył?
-C: Wiesz że po pijaku się nie liczy cn?
-N: No wiem.
-C: No, a on kiedy tam u niego byłaś był tak nachlany że nie kontaktował i niewiedział co się dzieje.
-N: Serio?
-A: Serio, serio..
-N: Ja chyba Meybel zabiję wiedziała że jesteśmy sobie już na tyle bliscy, chciała żebym dostała deprechę i żeby ona weszła za mnie. Pamiętacie jak była Amy u swojej cioci w szpitalu to ona ją zastąpiła, to pewnie chciała żebym ja teraz sie wycofała i ona by wtedy weszła do grupy. Nieeeee... zraz mnie coś..... trzymajcie mnie bo jej chyba gardo oderżne.
-C: Spokojnie najpierw wyjaśnijcie sobie z Zaynem to wszytko, a potem pójdziemy ją zwolnić.
-A: Carlu ma rację lepiej do niego na paczątek zadzwoń, a potem będziemy się z nią policzały.
-N:Halo Zayn?
-Z: Wreszcie do mnie zadzwoniłaś, mogę ci to wszytko wytłumaczyć,a le nie nie przez telefon, zmienie się obiecuję dasz mi jeszcze jedna szansę?
-N: Dziewczyny wszystko mi już wytłumaczyły i to nie jest twoja wina, no to ja nie przez telefon to gdzie?
-Z: Dzisiaj o 20 u "Bena cookies" kupię ci jakieś pożadnę ciacho na przeprosiny.
-N: No poewnie że przyjdę. (Buziak do słuchawki)
-Z: No to do zobaczenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz