Music
niedziela, 3 listopada 2013
One Direction - Story of My Life
http://www.youtube.com/v/W-TE_Ys4iwM?version=3&autohide=1&showinfo=1&autohide=1&autoplay=1&feature=share&attribution_tag=rGsecuQXsJdGUVZYIRc7Tw
środa, 30 października 2013
Rozdział 202
*oczami Petera*
A niech im będzie zostanę, porobię trochę, fanki się nazbierają, kasa też, niech im już będzie.... Najważniejsze, żeby Niki była już szczęśliwa, ale czuję, ze będzie żałowała tego że kiedykolwiek poznała Zayna. Fajnie by było gdyby sobie przypomniała o tych wspólnie ze mna spędzonych chwilach.., potem może bezrobocie mnie znowu czeka..
Trasa koncertowa poszła sprawnie, fanki od razu pokochały Petera. Gdy zakończyła się trasa koncertowa chłopacy podpisali nową umowę, znaleźli nowego perkusistę, a Peter dostał się do się do firmy fotograficznej, znalazł sobie nową dziewczynę
Angelina Rose tworzą razem bardzo szczęśliwą parę, ale Niki i tak nadal jest dla niego ważna, ale traktuje ją jak młodszą siostrę. Ang zaprzyjaźniła się z wszystkim dziewczynami, zamieszkała nawet razem z nimi. Zaczęły raz pracować, a ich po przeprowadzce chłopaków do nich zrobił się przytulny i stworzyli razem jedną wielką rodzinę. Zayn z Niki pobrali się tak jak Louis i Tori, planują mieć dzieci, które będą należeć do najcudowniejszej rodziny na Ziemi, a Harremu i Carly urodziły się bliźniaki planują ślub z chrzcinami.Amy wróciła do 'domu' zeszła się z Niallem. Wszystko było dobrze kolorowo, gdyby nie świadomość, ze Bella dalej ich prześladuje, napastuje i nie daje spokojnie żyć...
Dziękujemy wam bardzo, jeśli nas czytaliście :** Prawdopodobnie będzie założony nowy blog, nowe historie, postacie..., albo będziemy pisać imaginy na wybrane przez was tematy.. i może fanpage założymy, ale wszystko po kolei musi się kiedyś zebrać do pracy i pierwsze co może zrobimy to blog i zebranie czytelników. Chcemy więcej osób, które będą nas czytać....
Jeszcze raz dziękujemy :**
a w szczególności Beacie D. ♥
Miśka<Tori>
Zuzia<Niki>
Wika<Carly>
do zobaczenia :*
Taki tam imagin z Harrym xd
Jesteś w sklepie. Robisz wielkie zakupy, w twoim wózku roi się od batonów po chipsy i napoje gazowane. Nagle dochodzisz do półki z twoimi ulubionymi żelkami. Bierzesz ich aż dwanaście paczek nie możesz ich już zmieścić gdyż prawie wylatują ci z rąk a wózek zostawiłaś trochę dalej od półki. Idziesz nie patrząc kto idzie i jak idzie nagle trafiasz na NIEGO. Który przypadkowo popycha cię a twoje ulubione żelki lądują na ziemii. Powinnaś je podnieśc i grzecznie iśc włozyć je do wózka, ale ty wybierasz inną drogę podchodzisz do chłopaka i mówisz
-[T.I.] Co ty sobie wyobrażasz popychasz mnie i tak beszczelnie patrzysz na mnie i na te żelki które tam leżą idź je zbierać
-Harry: Uspokój się zaraz je pozbieram bulwersujesz się jak ..
-[T.I.] Chuj cię to obchodzi że się bulwersuje masz mi je podnieśc i wsadzić do wózka zrozumiano nie po to męczyłam się żeby wyciągnąc te żelki z tej wysokiej półki ( pokazałaś palcem) i niosłam je chociaż prawie wylatywały mi je z ręki żeby jakiś pacan mnie popchnął
-Harry: Serio laska uspokój się ja to posprzątam ( złapał cię w nadgarstku )
-[T.I.] Puść mnie jeśli nie chcesz oberwać ( wyrwałaś się )
-Harry: A tak w ogóle jestem Harry ( nie dałaż mu dokończyć )
-[T.I.]Tak wiem kim jesteś, jesteś rozwydrzonym gwiazdorem który myśli że może wszystko
-Harry: Ale tak nie jest, nawet mnie nie znasz to czemu tak mówisz
-[T.I.] Bo wiem jaka jest prawda o was gwiazdach, najpierw milutcy a później
-Harry: A później co ?
-[T.I] Nie ważne pozbieraj to i niech cię więcej na oczy nie widze bo ughr.. ( poszła w strone wózka )
-Harry: Nie możesz wziąść chociaż z pięc paczek ?
-[T.I.] Jeszcze czego ?! Narozwalałeś to sprzątaj dalej nie mam czasu ( nie odwracając sie powiedziałaś )
-Harry: Boże że akurat dzis natrafiłem na taką marude
-[T.I.] Słyszałam ! ( krzyknęłaś)
Harry pozbierał żelki. A ty z wielką satysfakcją przyglądałaś się wszystkiemu. Po drodze wrzuciłaś jeszcze do wózka pare niezbędnych rzeczy i pojechałaś do kasy. Straszna kolejka rozglądasz się kiedy w końcu nadejdzie twoja kolej kasowania. A to kasjerka musi papier zmienić a to tamto sramto i tak minęło kolejne 5 minut. Nagle patrzysz a Loczek przedziera się przez wszytskich w kolejce i kasjerka kasuje go a wszyscy patrzą ze zdziwieniem.
-[T.I.] O że gwiazdor to specjalne traktowanie ( krzyczysz aż na cały sklep )
-Kasjerka: Niech się pani uspokoi
-[T.I.] A po co klient nasz pan więc mogę robić co żyć mi się podoba
I tak nadal czekałaś w kolejce i patrzyłaś co robi ten lokowaty gwiazdor. Widziałaś że je batona i czeka przed marketem ale po co ? Kasjerka z niechęcią cię obsłużyła gdyż wcześniej byłaś troche nie miła. Wzięłaś wszystkie siatki i wyszlaś ze sklepu. A nagle Styles podbiegł do ciebie i wziął dwie z trzech siatek.
-Harry: Pomogę ci
-[T.I] nie chce twojej pomocy zostaw mnie daj mi święty spokój
-Harry: Wgl. nie przedstawiłaś się
-[T.I] A może nie chce?
-H: Nie bądź taka ( słodkie oczy )
-[T.I] Mam na imię [T.I] i więcej ci nie powiem nawet nie licz
-H: A czy ja coś mówie? Fajne imię takie arww
-[T.I.] Zaraz to możesz tak arwww dostać w nos ( śmiech )
-H: Daleko mieszkasz?
-[T.I] Dośc daleko bez gps'a nie trafisz
-H: No weź przeprosiłem cię i pomogłem jesteś sexi pociąga mnie twoja zadziorność
-[T.I] Nie przeginaj tutaj mieszkam ( zabrałaś wszystkie torby ) do nigdy
-H: Czyli co dzisiaj wieczorem przyjade po ciebie i razem pojedziemy do fajnego klubu
-[T.I.] Chyba sobie śnisz ( dziwnie na niego spojrzałaś) ale ubierz się ładnie ( przygryzłaś dolną warge i spojrzałaś na niego )
-H: [T.I.] To początek pięknej przyjaźń albo i czegoś więcej
-[T.I] Idziemy tylko do klubu nie wyobrażaj sobie za wiele ( zasmiałaś się i pocałowałaś loczka w polik odeszłaś z satysfakcją że poznałaś kogoś kto może zostać na wieki w twoim sercu )
-Harry: Pomogę ci
-[T.I] nie chce twojej pomocy zostaw mnie daj mi święty spokój
-Harry: Wgl. nie przedstawiłaś się
-[T.I] A może nie chce?
-H: Nie bądź taka ( słodkie oczy )
-[T.I] Mam na imię [T.I] i więcej ci nie powiem nawet nie licz
-H: A czy ja coś mówie? Fajne imię takie arww
-[T.I.] Zaraz to możesz tak arwww dostać w nos ( śmiech )
-H: Daleko mieszkasz?
-[T.I] Dośc daleko bez gps'a nie trafisz
-H: No weź przeprosiłem cię i pomogłem jesteś sexi pociąga mnie twoja zadziorność
-[T.I] Nie przeginaj tutaj mieszkam ( zabrałaś wszystkie torby ) do nigdy
-H: Czyli co dzisiaj wieczorem przyjade po ciebie i razem pojedziemy do fajnego klubu
-[T.I.] Chyba sobie śnisz ( dziwnie na niego spojrzałaś) ale ubierz się ładnie ( przygryzłaś dolną warge i spojrzałaś na niego )
-H: [T.I.] To początek pięknej przyjaźń albo i czegoś więcej
-[T.I] Idziemy tylko do klubu nie wyobrażaj sobie za wiele ( zasmiałaś się i pocałowałaś loczka w polik odeszłaś z satysfakcją że poznałaś kogoś kto może zostać na wieki w twoim sercu )
Rozdział 201
-Wiesz, nie wiem czy ciebie powinno to interesować.
-Wiesz moim zdaniem tak bo sam już nie wiesz czego chcesz, a Nikola na tym tylko cierpi, ty chyba nie zdajesz sobie sprawy ile wiader łez ona przez ciebie wylała.
-Daruj sobie ok? Jak ją tak kochasz to czemu z nia nie jesteś?
-Fuck, tłumacze ci już od kilku minut, że ona nie chce być ze mną bo cały czas ciebie kocha frajerze!
-H: Ok, niepotrzebnie zaczęliśmy temat, nic nie było, chłopaki spokojnie.
-Wydaje mi się, ze jesteś farbowanym blondynem Zayn.
-L: Ogar, moja ksiezniczka jest blondynką, teraz to żeś chłopie przesadził z lekka.
-Sorki nie chciałem nikogo urazić
-Z: A mnie nie chciałeś?
-L: Czey ty miałeś na myśli, ze blondynki są głupie? To czemu moje kochanie ma tak dobre wykształecenie i potrawfi wszystko hym? Wiesz co Peter jesteś tu klka dni i juz mam ochotę ci wysadzić w nos.
-Sorki, przepraszam nie chciałem, tylko chciałem wytłumaczyć Zaynowi jak jest głupi, robiąc w życiu taki błąd jaki popełnia od kilku miesięcy.
-Chłopczę nie pouczaj mnie bo jak ja cię pouczę to wątpie czy będziesz chciał jeszcze u nas grać.
-Dobra mam dośc, wiesz czemu tu jestem, bo Niki bała sie że znowu przez nią cos się zawali, błagała mnie żebym pokazał swój talent, ale ja z toba idioto jeden już dłużej nie moge, jestes głupi jak jakies 2 letnie dzecko, żal mi w ogóle na ciebie słów.... gdy będziemy na miejscu biore samolot powrotny i wracam do Londynu, bo nie mam zamiaru sie męczyć z kims takim jak ty i to tylko dlatego, żeby zrobić wszystko, żebyś przypomnial sobie o swojej byłej dziewczynie.
-Z: No i bardzo dobrze, no nie chce mi się patrzeć na twoją skośną twarz!
-Żal mi cię więc ta kłótnię zakończę ja . Już dzisiaj wieczorem będziesz miał mnie z głowy.
-N: Ok, chlopaki to już przesada, a co z perkusją?
-W dupie ją mam, nie mam zamiaru wsyłuchiwać lamentów starej babci i czepiania sie mnie wiecznie o coś.
-H: No to wygląda na to że będziemy musieli znaleść perkusistę.
-Z: Znajdziemy lepszego.
-P: Masz rację !
-Z: Niki na pewno się ucieszy. Hahah
-P: I z czego ten zaciesz, nie chcę nic mówić, ale ona chciała dobrze dla was a nie dla mnie. Przy następnym postoju wysiadam.
Wszyscy siedzieli cicho i zastanawiali się nad tym kto będzie ich nowym perkusistą i kto się tak szybko grac ich kawałków nauczy. Zato Niall latał jak dzika kuna po Tt i zaobserwowywał nowe ładne laski. Gdy ten napałam się na ładne dziewczyny te się ciesza że je zaobserwował ich idiol.
Grobową cieszę przerwał...
-H: Słuchaj Peter zagraj z nami do końca trasy a potem to już rób co chcesz, to już twoja wola. Ale ja nie mma zamiaru zawieść swoich ukochanych fanek.
-P: Wiesz, ale ja nie jestem tu tylko po to żeby charować jak wół, chcę też się dobrze bawić, a z tej sytuacji jaka teraz wynika z naszych rozmów nie zapowiada się tak dobrze, Niall tylko się nie odzywa.
-N: Co ja, ja nic nie zjadłem co wy ode mnie znowu chcecie!?
-P: Spoko, patrz dalej na laski nie o jedzeniu mówimy.
-Wiesz moim zdaniem tak bo sam już nie wiesz czego chcesz, a Nikola na tym tylko cierpi, ty chyba nie zdajesz sobie sprawy ile wiader łez ona przez ciebie wylała.
-Daruj sobie ok? Jak ją tak kochasz to czemu z nia nie jesteś?
-Fuck, tłumacze ci już od kilku minut, że ona nie chce być ze mną bo cały czas ciebie kocha frajerze!
-H: Ok, niepotrzebnie zaczęliśmy temat, nic nie było, chłopaki spokojnie.
-Wydaje mi się, ze jesteś farbowanym blondynem Zayn.
-L: Ogar, moja ksiezniczka jest blondynką, teraz to żeś chłopie przesadził z lekka.
-Sorki nie chciałem nikogo urazić
-Z: A mnie nie chciałeś?
-L: Czey ty miałeś na myśli, ze blondynki są głupie? To czemu moje kochanie ma tak dobre wykształecenie i potrawfi wszystko hym? Wiesz co Peter jesteś tu klka dni i juz mam ochotę ci wysadzić w nos.
-Sorki, przepraszam nie chciałem, tylko chciałem wytłumaczyć Zaynowi jak jest głupi, robiąc w życiu taki błąd jaki popełnia od kilku miesięcy.
-Chłopczę nie pouczaj mnie bo jak ja cię pouczę to wątpie czy będziesz chciał jeszcze u nas grać.
-Dobra mam dośc, wiesz czemu tu jestem, bo Niki bała sie że znowu przez nią cos się zawali, błagała mnie żebym pokazał swój talent, ale ja z toba idioto jeden już dłużej nie moge, jestes głupi jak jakies 2 letnie dzecko, żal mi w ogóle na ciebie słów.... gdy będziemy na miejscu biore samolot powrotny i wracam do Londynu, bo nie mam zamiaru sie męczyć z kims takim jak ty i to tylko dlatego, żeby zrobić wszystko, żebyś przypomnial sobie o swojej byłej dziewczynie.
-Z: No i bardzo dobrze, no nie chce mi się patrzeć na twoją skośną twarz!
-Żal mi cię więc ta kłótnię zakończę ja . Już dzisiaj wieczorem będziesz miał mnie z głowy.
-N: Ok, chlopaki to już przesada, a co z perkusją?
-W dupie ją mam, nie mam zamiaru wsyłuchiwać lamentów starej babci i czepiania sie mnie wiecznie o coś.
-H: No to wygląda na to że będziemy musieli znaleść perkusistę.
-Z: Znajdziemy lepszego.
-P: Masz rację !
-Z: Niki na pewno się ucieszy. Hahah
-P: I z czego ten zaciesz, nie chcę nic mówić, ale ona chciała dobrze dla was a nie dla mnie. Przy następnym postoju wysiadam.
Wszyscy siedzieli cicho i zastanawiali się nad tym kto będzie ich nowym perkusistą i kto się tak szybko grac ich kawałków nauczy. Zato Niall latał jak dzika kuna po Tt i zaobserwowywał nowe ładne laski. Gdy ten napałam się na ładne dziewczyny te się ciesza że je zaobserwował ich idiol.
Grobową cieszę przerwał...
-H: Słuchaj Peter zagraj z nami do końca trasy a potem to już rób co chcesz, to już twoja wola. Ale ja nie mma zamiaru zawieść swoich ukochanych fanek.
-P: Wiesz, ale ja nie jestem tu tylko po to żeby charować jak wół, chcę też się dobrze bawić, a z tej sytuacji jaka teraz wynika z naszych rozmów nie zapowiada się tak dobrze, Niall tylko się nie odzywa.
-N: Co ja, ja nic nie zjadłem co wy ode mnie znowu chcecie!?
-P: Spoko, patrz dalej na laski nie o jedzeniu mówimy.
wtorek, 29 października 2013
Rozdział 200 Spinka..
Parę dni później..
Dziewczyny ogarnięte wróciły do trybu pracy. A chłopcy wyjechali w trasę
* U chłopców *
Są już w swoim busie i jadą w trasę.Całej rozmowie przysłuchiwał się Zayn.
-Harry: A ty Peter kręcisz z naszą Niki ?
-Peter: Ja chce czegoś więcej ale ona nie chce ja to szanuje bo chce jej szczęścia
-Harry: Przecież to taka dobra sztuka nie próbowałeś się wziąść za nią ?
-Peter: To zostawie dla siebie ( zaczał się śmiać)
-Louis: No to coś było (zaczął klaskać )
-Peter: Prawie
-Niall: Jak to prawie ?
-Peter: Wiecie nie chce zbytnio o tym gadać
-Louis: Ej no stary
-Peter: No dobra wiecie już prawie byłem bez koszulki już praktycznie bez spodni ona w samej bieliźnie całowaliśmy się ale nagle się oderwała wiecie jak ona cholernie kocha Zayn'a
-Harry: Ona cholernie kocha Zayn'a !? ( krzyknął tak aby Zayn wyraźnie to usłyszał )
-Peter: No a wiecie ja ją też kocham taa walczyć ale tu nie ma o co ona na prawdę tak go kocha że trudno jej się jest odkochać
-Niall: Ciężka sprawa.
Zayn zaczął o wszystkim myśleć. Udawał że nic nie słyszał a tak na prawdę słyszał wszystko i to dość wyraźnie . Harry wziął iPhon'a Petera i zaczął przeglądać zdjęcia .
- Harry: Ej stary fajne zdjęcie ( spojrzał na Peter'a )
- Peter: No się wie ( zaśmiał się ) kiedyś z Niki poszliśmy na miasto i tak jakoś wyszło
-Harry : Fajnie razem wyglądacie
-Peter: Eeee ta daj spokój
-Harry: No prawda to i jak ją łapiesz
-Peter: Normalnie ( zaśmiał się )
-Harry: No no ej chłopaki patrzcie fajnie wyglądają ( pokazał wszystkim na około zdjęcie oprócz zayn'owi )
-Niall: No zajebiscie
-Liam: Uuuu ostro
-Louis: Niki i Peter Niki i Peter( zaczął się wydzierać)
-Liam: Serio ladnie wyglądacie
-Peter: Jak na przyjacieli
-Harry: No nie wiem ( krzyknął i przesunął zdjęcie ) Tak robią przyjaciele ?
-Peter: No nie miałem usunąć to zdjęcie ale tak wyszło że zapomniałem
-Niall: Bo nawet nie chcesz usunąć
-Peter: Nie no musze to zdjęcie daje tyle nadziei że aż szkoda je trzymać chociaż wyszło fajnie
-Louis: No się zgodze bo wyszło zajebiście
-Zayn: Pokażecie mi je ( spojrzał na Peter'a)
-Peter: No pewnie Harry pokaż
-Zayn:( spojrzał ) no fajne fajne zdjęcie podoba mi się nie usuwaj go
-Peter: Zayn stary wiem że między nami jest jak jest , ale wiem że masz dziewczyne i nie wiem czy czujesz jeszcze coś do Niki czy nie ale ja nie chce nic pieprzyć uwierz
-Zayn: No luz temat skończony między nami okey znaczy między tobą mną i Niki też
-Peter: Uff no to ulga
I tak w zgodzie wtrzymali cztery dni.
5 dzień tygodnia.
*Rozmowa telefoniczna*
-Peter: Cześć Nikita co tam ?
-Nicol: Ogółem dobrze wiesz ta rutyna dnia a u was ?
-Peter: No dobrze dobrze ogólnie dobrze mi się gra z chłopakami ale tęsknie za tobą
-Nicol: Oooo ja za tobą też nie mam się do kogo przytulić
-Peter: Są dziewczyny ( zaśmiał się )
-Nicol: Ale to nie to samo ja potrzebuje takiego wiesz męskiego uścisku ( zaśmiała się)
-Peter: Ojj no niedługo będę to cię tak przytule że wiesz
-Nicol: Mam nadzieję
-Peter: I może jakiś buziaczek coś ( zaczął się śmiać)
-Nicol: Za chwile będzie może z języczkiem
-Peter: Może być i taki , dobra słonko kończe bo się szykujemy paa
-Nicol: No pokaż na co cię stać i pozdrów chłopaków
*Po koncercie *
Chłopcy weszli do busa i udali się w dalszą trasę. Każdy siedział i rozglądał się dookoła co by tu zrobić. Lecz nic nie znaleźli do roboty więc zaczeli rozmawiać.
-Niall: Ej dzwoniły dziewczyny
-Harry: Ja z kociaczkiem rozmawiałem
-Louis: Ja też rozmawiałem
-Peter: No do mnie Niki dzwonila o i kazała was pozdrowić
-Zayn: A sama nie mogła nam tego powiedzieć?
-Peter: No najwidoczniej nie bo rozmawiała i już się żegnaliśmy
-Liam: No pewnie było ,, Ja teśknie bardziej, nie bo ja '' ( zaczął się śmiać )
-Peter: No właśnie że nie ( śmiejąc się walnął go w ramie )
-Zayn: No dobra ale mogła pogadać z każdym a nie tylko z tobą
-Peter: Stary o co ci chodzi ?
-Zayn: O nic po prostu mogłeś dać nam ją
-Peter: Takim samym trafem Harry lub Louis mógł ci dać Tori lub Carly
-Zayn: Ale do cholery nie rozumiesz że chce Niki ?
-Peter: No to sam do niej zadzwon problem ? Przecież jak ci tak na niej zależy to powiedz a nie się wypierasz
-Zayn: Tak zależy mi na przyjaciółce
-Peter: No raczej nie przyjaciółce tylko dziewczynie , wiesz ja na twoim miejscu bym się zabił taką dziewczyne wypuścić z rąk to przestępstwo
-Zayn; Mam Perrie rozumiesz kocham ją
-Peter: Najwidoczniej nie tak bardzo jak Niki nie oszukujmy się
-Zayn: Ja wiem swoje ty swoje
-Peter: Nie dawno mówila mi ,, Pamiętam jak jeszcze mówił mi Wiesz jak bym ciebie stracił to to był by koniec '' a teraz co tak po prostu odpuściłeś stary ? Walczy się o miłość swojego życia
-Zayn: Ale to skończone ona ma ciebie ja Perrie niech tak zostanie
-Peter: A tak serio tęsknisz za nią ?
Dziewczyny ogarnięte wróciły do trybu pracy. A chłopcy wyjechali w trasę
* U chłopców *
Są już w swoim busie i jadą w trasę.Całej rozmowie przysłuchiwał się Zayn.
-Harry: A ty Peter kręcisz z naszą Niki ?
-Peter: Ja chce czegoś więcej ale ona nie chce ja to szanuje bo chce jej szczęścia
-Harry: Przecież to taka dobra sztuka nie próbowałeś się wziąść za nią ?
-Peter: To zostawie dla siebie ( zaczał się śmiać)
-Louis: No to coś było (zaczął klaskać )
-Peter: Prawie
-Niall: Jak to prawie ?
-Peter: Wiecie nie chce zbytnio o tym gadać
-Louis: Ej no stary
-Peter: No dobra wiecie już prawie byłem bez koszulki już praktycznie bez spodni ona w samej bieliźnie całowaliśmy się ale nagle się oderwała wiecie jak ona cholernie kocha Zayn'a
-Harry: Ona cholernie kocha Zayn'a !? ( krzyknął tak aby Zayn wyraźnie to usłyszał )
-Peter: No a wiecie ja ją też kocham taa walczyć ale tu nie ma o co ona na prawdę tak go kocha że trudno jej się jest odkochać
-Niall: Ciężka sprawa.
Zayn zaczął o wszystkim myśleć. Udawał że nic nie słyszał a tak na prawdę słyszał wszystko i to dość wyraźnie . Harry wziął iPhon'a Petera i zaczął przeglądać zdjęcia .
- Harry: Ej stary fajne zdjęcie ( spojrzał na Peter'a )- Peter: No się wie ( zaśmiał się ) kiedyś z Niki poszliśmy na miasto i tak jakoś wyszło
-Harry : Fajnie razem wyglądacie
-Peter: Eeee ta daj spokój
-Harry: No prawda to i jak ją łapiesz
-Peter: Normalnie ( zaśmiał się )
-Harry: No no ej chłopaki patrzcie fajnie wyglądają ( pokazał wszystkim na około zdjęcie oprócz zayn'owi )
-Niall: No zajebiscie
-Liam: Uuuu ostro
-Louis: Niki i Peter Niki i Peter( zaczął się wydzierać)
-Liam: Serio ladnie wyglądacie
-Peter: Jak na przyjacieli
-Harry: No nie wiem ( krzyknął i przesunął zdjęcie ) Tak robią przyjaciele ?
-Peter: No nie miałem usunąć to zdjęcie ale tak wyszło że zapomniałem-Niall: Bo nawet nie chcesz usunąć
-Peter: Nie no musze to zdjęcie daje tyle nadziei że aż szkoda je trzymać chociaż wyszło fajnie
-Louis: No się zgodze bo wyszło zajebiście
-Zayn: Pokażecie mi je ( spojrzał na Peter'a)
-Peter: No pewnie Harry pokaż
-Zayn:( spojrzał ) no fajne fajne zdjęcie podoba mi się nie usuwaj go
-Peter: Zayn stary wiem że między nami jest jak jest , ale wiem że masz dziewczyne i nie wiem czy czujesz jeszcze coś do Niki czy nie ale ja nie chce nic pieprzyć uwierz
-Zayn: No luz temat skończony między nami okey znaczy między tobą mną i Niki też
-Peter: Uff no to ulga
I tak w zgodzie wtrzymali cztery dni.
5 dzień tygodnia.
*Rozmowa telefoniczna*
-Peter: Cześć Nikita co tam ?
-Nicol: Ogółem dobrze wiesz ta rutyna dnia a u was ?
-Peter: No dobrze dobrze ogólnie dobrze mi się gra z chłopakami ale tęsknie za tobą
-Nicol: Oooo ja za tobą też nie mam się do kogo przytulić
-Peter: Są dziewczyny ( zaśmiał się )
-Nicol: Ale to nie to samo ja potrzebuje takiego wiesz męskiego uścisku ( zaśmiała się)
-Peter: Ojj no niedługo będę to cię tak przytule że wiesz
-Nicol: Mam nadzieję
-Peter: I może jakiś buziaczek coś ( zaczął się śmiać)
-Nicol: Za chwile będzie może z języczkiem
-Peter: Może być i taki , dobra słonko kończe bo się szykujemy paa
-Nicol: No pokaż na co cię stać i pozdrów chłopaków
*Po koncercie *
Chłopcy weszli do busa i udali się w dalszą trasę. Każdy siedział i rozglądał się dookoła co by tu zrobić. Lecz nic nie znaleźli do roboty więc zaczeli rozmawiać.
-Niall: Ej dzwoniły dziewczyny
-Harry: Ja z kociaczkiem rozmawiałem
-Louis: Ja też rozmawiałem
-Peter: No do mnie Niki dzwonila o i kazała was pozdrowić
-Zayn: A sama nie mogła nam tego powiedzieć?
-Peter: No najwidoczniej nie bo rozmawiała i już się żegnaliśmy
-Liam: No pewnie było ,, Ja teśknie bardziej, nie bo ja '' ( zaczął się śmiać )
-Peter: No właśnie że nie ( śmiejąc się walnął go w ramie )
-Zayn: No dobra ale mogła pogadać z każdym a nie tylko z tobą
-Peter: Stary o co ci chodzi ?
-Zayn: O nic po prostu mogłeś dać nam ją
-Peter: Takim samym trafem Harry lub Louis mógł ci dać Tori lub Carly
-Zayn: Ale do cholery nie rozumiesz że chce Niki ?
-Peter: No to sam do niej zadzwon problem ? Przecież jak ci tak na niej zależy to powiedz a nie się wypierasz
-Zayn: Tak zależy mi na przyjaciółce
-Peter: No raczej nie przyjaciółce tylko dziewczynie , wiesz ja na twoim miejscu bym się zabił taką dziewczyne wypuścić z rąk to przestępstwo
-Zayn; Mam Perrie rozumiesz kocham ją
-Peter: Najwidoczniej nie tak bardzo jak Niki nie oszukujmy się
-Zayn: Ja wiem swoje ty swoje
-Peter: Nie dawno mówila mi ,, Pamiętam jak jeszcze mówił mi Wiesz jak bym ciebie stracił to to był by koniec '' a teraz co tak po prostu odpuściłeś stary ? Walczy się o miłość swojego życia
-Zayn: Ale to skończone ona ma ciebie ja Perrie niech tak zostanie
-Peter: A tak serio tęsknisz za nią ?
Rozdział 199 New perkusista
Poszłam bo dwie butelki wódki. Były pełne. Zabrałam je i poszłam znowu do Tori .
-Chodź na góre - Powiedziałam. Tori wstałą i poszła za mną.
Usiadłyśmy na podłodze i zaczęłyśmy pić. Piłyśmy rozmawiając. To było dziwne miałam lekkie zawroty głowy i nadal piłam i piłam bez opamiętania tak samo Tori.
-Kurde szkoda że Peter nie mógł przyjśc- mówiłam plotając się już w słowach
-Pokaaaażmy mu jak się bawimy , ej ty chodź tu - Tori zawołałą jakąs dziewczyne pierwszy raz ją widziałam ale może to znajoma Carly
Flash nagle widziałąm jakieś kropki przed oczyma. Nie do końca widząć wzięłam tego iPhon'a i wysłałam wiadomość
Wiadomość:
Żałuj że cię nie było kotku ; *
Minęło niecałe 30 minut a każda z nas wypiła całą flaszkę. To było pogrom czułam się dziwnie ale szczęśliwa.
Zeszłyśmy z trudem po schodach. Tori gdzieś poszła. Widzialam tylko że uwiesiła się Louis'owi na szyje . Wyszłam przed dom zobaczyłam całujacych się i marających Perrie i Zayn'a. Podeszłam do nadal leżacego Josh'a
-Ejj Josh chodź - krzyczałam. Wstał .
Nogi same prowadziły mnie do sąsiadów nie wiadomo czemu. Dziwnym trafem byli tam ludzie z imprezy naszej. Sąsiedzi to także young blood jak my więc się bawili. Weszłam z Joshem na dach .
-Co ty robisz - spojrzał na mnie nie pewnie ?
-Skacze a ty razem za mną - krzyknęłąm i wybiłam się z nóg.
Skoczyłam do wody pijana. Wypłynęłam patrzyłam na dach ale obraz mi się zamazywał .
-Skacz ! - krzyczałam z całych sił
Wzrok mi się zaostrzył zobaczyłam jak skacze. I skoczył lecz usłyszałąm pewien dźwięk. Niepokojący dźwięk. Wypłynął ale z jękiem.
Wszyscy zaczęli bić brawo ale po kiego skoro coś się stało ?
-Josh nic ci nie jest - spojrzałam na niego podpływając
-Moja noga do cholery nie mogę nią ruszyć - powiedział próbując coś z tym zrobić
-Ludzie - krzyknęłam...
Następnego dnia obudziłam się na podłodze w domu miałam trochę okrwawioną ręke. Spojrzałam a obok mnie leżały dziewczyny też w złym stanie. Wstałam ból głowy tak mocny że świat zaczał wirować.
-Tori obudź się ręka ci krwawi - potrząsnęłam nią by się obudziła
-Weź ogarnij idź spac ręka wiem o tym wczoraj się rozciełam idź- powiedziała przekręcając się akurat na plame krwi
-Carly co tu się stało - wrzeszczałam nie wiedziałąm co myśleć nie pamiętałąm prawie nic.
-Spadaj stąd idź wkurwiać ludzi gdzie indziej - powiedziałą i machnęła ręką
Kiwając się na różne strony poszłam do wspólnej łazienki która mieściłą się na dole. Spojrzałam na syf który mnie otaczał i zamarłam. W łazience nie było tak źle tylko orzygana toaleta. Naszczęścienasze pokoje były zamknięte więc nikt tam nie narozrabiał. Złapałam się za umywalke spojrzałam w lustro nie to żebym się przestraszyła ale miałam wyprostowane włosy a nagle miałam je pozwijane w jakąs dziwną fryzure. Ściągnełam gumkę do włosym i poczułąm że mam trochę mokre włosy. Nie pamiętałąm co się stało możliwe że ktoś mnie oblał. Spojrzałąm na wyswietlacz wiadomości od Petera
-Przepraszam słonko nie mogłem wybacz ;/
-Widzę że impreza udana jutro kac ale przyjdę
I tak dalej. Wyszłam z łazienki ból głowy był tak mocny że położyłam się przed schodami gdyż tam nie było tak brudno. Zasnęłam.
Obudziłam się chyba dwie godziny później. Ból głowy masakryczny ale dziewczyny chyba wstały bo nie widziałąm ich na podłodze.
-Gdzie jesteście- znowu się wydarłam ale tak mocno że coś mnie zabolało
-Nie drzyj się w kuchni - usłyszałam zachrypnięty głos Carly
Nicol poszła do dziewczyn do kuchni. Wlała sobie wody w szklanke i patrzyła co dziewczyny robią. Carly szperała po szafkach szukała jakiś tabletek a Tori waliła głową w blat.
-Tori: Ej dziewczyny tu jest syf taki że ja nie wiem co się tu działo
-Carly: Ty lepiej weź tą rane zrób coś z nią bo ci pewnie zakażenie już weszło
-Tori: Eee ta nawet nie boli to co tam nie wiem nic
-Nicol: Nie jesteście same dzwonimy po ekipe sprzątającą ( spojrzała na dziewczyny )
-Tori: Luz ja zadzwonie
Tori zadzwoniła a po chwili ekipa już była . Zaczęli wszystko sprzątać a dziewczyny w tym czasie odkluczyły swoje pokoje i umyły się, przebrały .
-Carly: Dziewczyny do mnie !
-Tori: Co się stało ( wbiegła zakłądając na siebie koszulkę )
-Nicol: No właśnie
-Carly: Patrzcie
W gazecie the sun był artykuł o tym że Josh muzyk one direction złamał wczoraj nogę skacząc do wode i chłopacy szukają perkusisty .
-Nicol: Co ja narobiłam ( zaczęło jej się wszystko przypominać )
-Tori: Ty ?
-Nicol: No tak ja bo ja też skakałam z tego dachu do wody dlatego miałąm mokre włosy i to był mój pomysł
-Carly: Ale byłaś pijana tak jak my wszystkie dobrze że chociaż pamiętasz
-Nicol: Co ja narobiłam on może mnie podać do sądu
-Tori: Jedziemy do nich ?
-Carly: Pewnie Josh może też u nich będzie nie on w szpitalu ale no to co jedziemy
Tori Carly Niki ogarnięte pojechały autem Niki do chłopaków. Ochroniarz je wpuścił. Wbiegły nie dzwoniąc na dzwonek i zaczęły się wydzierać
-Zayn: Dziewczyny co wy już jesteście ogarnięte zero kaca
-Carly: Kac jest ale wazniejsza sprawa gdzie Josh
-Harry: Szukasz Josh'a a nie swojego chłopaka luz zapamiętam to ( zaczał się śmiać)
-Tori: To was tak bawi Josh co z nim jak jego noga ?
-Louis: Wszystko w porządku( powiedział schodząc z góry )
-Nicol: No nie wiem przeze mnie nie może z wami grać
-Niall: Jak by chciał to by mógł grać ( wyciągnął język ) dobrze mu zrobi odpoczynek ale perkusisty szukamy
-Nicol: A mówił coś że poda mnie do sądu ( zaczęła się dopytywać)
-Louis: No coś ty on się zkrycie cieszy bo nie miał dla nikogo czasu jak koncertował a teraz wszyscy w koło niego się kręcą już pojechał nawet do swojej rodziny może jakaś fajna pielęgniarka się nim zainteresuje ( zaśmiał się )
-Nicol: Wiecie przeze mnie wasz perkusista no wiecie ale mam kogoś na myśli kto wam pomoże
-Niall: Kto ?
-Nicol: Peter on gra znaczy nie chce się tym chwalić że umie grać dlatego skrycie pogrywa i serio jest mega dobry
-Louis: Ooo no to by ułatwiło sprawe znamy go trochę
-Zayn: Taaak znamu
-Harry: Znamy go jest w sumie spoko i jak Niki mówi że umie grać to umie więc luz dzwoncie do menagera
-Niall: Ze spokojem najpierw to leczmy kaca
-Carly: No właśnie wiecie jak mnie głowa boli
-Tori: A mnie ? Przecież ja jedną flaszkę wypiłam sama to co ja mam powiedziec
-Louis: Chodź słonko na góry położymy się
Carly i Harry poszli spać do Harrego a Tori i Louis do Louis'a. Natomiast Niall Został w salonie z Niki a Zayn już gdzieś wybył .
-Niall: Ej Niki a może zadzwonisz już do niego ? ( spojrzał uśmiechając sie )
-Nicol: No luz czekaj ( wyciągnęła swojego iPhon'a 5 )
-Niall: Nowy nabytek widzę ( zaczął zacieszać )
-Nicol: No wiesz ( uśmiechnęła się i wybrała numer Peter'a)
-Peter: Cześć mała jak tam kac ?
-Nicol: Błehrehrheheheh bardzo śmieszne głowa boli że boli
-Peter: Wyleczyć cię , i tak mam przyjść
-Nicol: Właśnie ja dzwonie w sprawie perkusji
-Peter: Chcesz ją pożyczyć ? Luz pożycze
-Nicol: Chce wypożyczyć ciebie i perkusje . Słuchaj chłopacy potrzebują perkusisty bo wczoraj z Josh'em skakałam z dachu do basenu i tak wyszło że on się trochę poturbował
-Peter: Hahahahha Niki czym ty mnie jeszcze nie zaskoczysz ? No ale ja grać nie umiem..
-Nicol: Takie kity to wiesz możesz wciskać małym dzieciom a nie mi
-Peter: No przecież ja tylko tak gram
-Nicol: Słyszałam jak grasz ! i już ci załatwiłąm wszystko
-Niall: Zrób to dla Niki
-Peter: O siema stary !
-Niall: Joł , weź nie zawiedź nas liczymy na ciebie
-Peter: No Dobra zgadzam się ale pod warunkiem...
-Chodź na góre - Powiedziałam. Tori wstałą i poszła za mną.
Usiadłyśmy na podłodze i zaczęłyśmy pić. Piłyśmy rozmawiając. To było dziwne miałam lekkie zawroty głowy i nadal piłam i piłam bez opamiętania tak samo Tori.
-Kurde szkoda że Peter nie mógł przyjśc- mówiłam plotając się już w słowach
-Pokaaaażmy mu jak się bawimy , ej ty chodź tu - Tori zawołałą jakąs dziewczyne pierwszy raz ją widziałam ale może to znajoma Carly
Flash nagle widziałąm jakieś kropki przed oczyma. Nie do końca widząć wzięłam tego iPhon'a i wysłałam wiadomość
Wiadomość:
Żałuj że cię nie było kotku ; *
Minęło niecałe 30 minut a każda z nas wypiła całą flaszkę. To było pogrom czułam się dziwnie ale szczęśliwa.
Zeszłyśmy z trudem po schodach. Tori gdzieś poszła. Widzialam tylko że uwiesiła się Louis'owi na szyje . Wyszłam przed dom zobaczyłam całujacych się i marających Perrie i Zayn'a. Podeszłam do nadal leżacego Josh'a
-Ejj Josh chodź - krzyczałam. Wstał .
Nogi same prowadziły mnie do sąsiadów nie wiadomo czemu. Dziwnym trafem byli tam ludzie z imprezy naszej. Sąsiedzi to także young blood jak my więc się bawili. Weszłam z Joshem na dach .
-Co ty robisz - spojrzał na mnie nie pewnie ?
-Skacze a ty razem za mną - krzyknęłąm i wybiłam się z nóg.
Skoczyłam do wody pijana. Wypłynęłam patrzyłam na dach ale obraz mi się zamazywał .-Skacz ! - krzyczałam z całych sił
Wzrok mi się zaostrzył zobaczyłam jak skacze. I skoczył lecz usłyszałąm pewien dźwięk. Niepokojący dźwięk. Wypłynął ale z jękiem.
Wszyscy zaczęli bić brawo ale po kiego skoro coś się stało ?
-Josh nic ci nie jest - spojrzałam na niego podpływając
-Moja noga do cholery nie mogę nią ruszyć - powiedział próbując coś z tym zrobić
-Ludzie - krzyknęłam...
Następnego dnia obudziłam się na podłodze w domu miałam trochę okrwawioną ręke. Spojrzałam a obok mnie leżały dziewczyny też w złym stanie. Wstałam ból głowy tak mocny że świat zaczał wirować.
-Tori obudź się ręka ci krwawi - potrząsnęłam nią by się obudziła
-Weź ogarnij idź spac ręka wiem o tym wczoraj się rozciełam idź- powiedziała przekręcając się akurat na plame krwi
-Carly co tu się stało - wrzeszczałam nie wiedziałąm co myśleć nie pamiętałąm prawie nic.
-Spadaj stąd idź wkurwiać ludzi gdzie indziej - powiedziałą i machnęła ręką
Kiwając się na różne strony poszłam do wspólnej łazienki która mieściłą się na dole. Spojrzałam na syf który mnie otaczał i zamarłam. W łazience nie było tak źle tylko orzygana toaleta. Naszczęścienasze pokoje były zamknięte więc nikt tam nie narozrabiał. Złapałam się za umywalke spojrzałam w lustro nie to żebym się przestraszyła ale miałam wyprostowane włosy a nagle miałam je pozwijane w jakąs dziwną fryzure. Ściągnełam gumkę do włosym i poczułąm że mam trochę mokre włosy. Nie pamiętałąm co się stało możliwe że ktoś mnie oblał. Spojrzałąm na wyswietlacz wiadomości od Petera
-Przepraszam słonko nie mogłem wybacz ;/
-Widzę że impreza udana jutro kac ale przyjdę
I tak dalej. Wyszłam z łazienki ból głowy był tak mocny że położyłam się przed schodami gdyż tam nie było tak brudno. Zasnęłam.
Obudziłam się chyba dwie godziny później. Ból głowy masakryczny ale dziewczyny chyba wstały bo nie widziałąm ich na podłodze.
-Gdzie jesteście- znowu się wydarłam ale tak mocno że coś mnie zabolało
-Nie drzyj się w kuchni - usłyszałam zachrypnięty głos Carly
Nicol poszła do dziewczyn do kuchni. Wlała sobie wody w szklanke i patrzyła co dziewczyny robią. Carly szperała po szafkach szukała jakiś tabletek a Tori waliła głową w blat.
-Tori: Ej dziewczyny tu jest syf taki że ja nie wiem co się tu działo
-Carly: Ty lepiej weź tą rane zrób coś z nią bo ci pewnie zakażenie już weszło
-Tori: Eee ta nawet nie boli to co tam nie wiem nic
-Nicol: Nie jesteście same dzwonimy po ekipe sprzątającą ( spojrzała na dziewczyny )
-Tori: Luz ja zadzwonie
Tori zadzwoniła a po chwili ekipa już była . Zaczęli wszystko sprzątać a dziewczyny w tym czasie odkluczyły swoje pokoje i umyły się, przebrały .
-Carly: Dziewczyny do mnie !
-Tori: Co się stało ( wbiegła zakłądając na siebie koszulkę )
-Nicol: No właśnie
-Carly: Patrzcie
W gazecie the sun był artykuł o tym że Josh muzyk one direction złamał wczoraj nogę skacząc do wode i chłopacy szukają perkusisty .
-Nicol: Co ja narobiłam ( zaczęło jej się wszystko przypominać )
-Tori: Ty ?
-Nicol: No tak ja bo ja też skakałam z tego dachu do wody dlatego miałąm mokre włosy i to był mój pomysł
-Carly: Ale byłaś pijana tak jak my wszystkie dobrze że chociaż pamiętasz
-Nicol: Co ja narobiłam on może mnie podać do sądu
-Tori: Jedziemy do nich ?
-Carly: Pewnie Josh może też u nich będzie nie on w szpitalu ale no to co jedziemy
Tori Carly Niki ogarnięte pojechały autem Niki do chłopaków. Ochroniarz je wpuścił. Wbiegły nie dzwoniąc na dzwonek i zaczęły się wydzierać
-Zayn: Dziewczyny co wy już jesteście ogarnięte zero kaca
-Carly: Kac jest ale wazniejsza sprawa gdzie Josh
-Harry: Szukasz Josh'a a nie swojego chłopaka luz zapamiętam to ( zaczał się śmiać)
-Tori: To was tak bawi Josh co z nim jak jego noga ?
-Louis: Wszystko w porządku( powiedział schodząc z góry )
-Nicol: No nie wiem przeze mnie nie może z wami grać
-Niall: Jak by chciał to by mógł grać ( wyciągnął język ) dobrze mu zrobi odpoczynek ale perkusisty szukamy
-Nicol: A mówił coś że poda mnie do sądu ( zaczęła się dopytywać)
-Louis: No coś ty on się zkrycie cieszy bo nie miał dla nikogo czasu jak koncertował a teraz wszyscy w koło niego się kręcą już pojechał nawet do swojej rodziny może jakaś fajna pielęgniarka się nim zainteresuje ( zaśmiał się )
-Nicol: Wiecie przeze mnie wasz perkusista no wiecie ale mam kogoś na myśli kto wam pomoże
-Niall: Kto ?
-Nicol: Peter on gra znaczy nie chce się tym chwalić że umie grać dlatego skrycie pogrywa i serio jest mega dobry
-Louis: Ooo no to by ułatwiło sprawe znamy go trochę
-Zayn: Taaak znamu
-Harry: Znamy go jest w sumie spoko i jak Niki mówi że umie grać to umie więc luz dzwoncie do menagera
-Niall: Ze spokojem najpierw to leczmy kaca
-Carly: No właśnie wiecie jak mnie głowa boli
-Tori: A mnie ? Przecież ja jedną flaszkę wypiłam sama to co ja mam powiedziec
-Louis: Chodź słonko na góry położymy się
Carly i Harry poszli spać do Harrego a Tori i Louis do Louis'a. Natomiast Niall Został w salonie z Niki a Zayn już gdzieś wybył .
-Niall: Ej Niki a może zadzwonisz już do niego ? ( spojrzał uśmiechając sie )
-Nicol: No luz czekaj ( wyciągnęła swojego iPhon'a 5 )
-Niall: Nowy nabytek widzę ( zaczął zacieszać )
-Nicol: No wiesz ( uśmiechnęła się i wybrała numer Peter'a)
-Peter: Cześć mała jak tam kac ?
-Nicol: Błehrehrheheheh bardzo śmieszne głowa boli że boli
-Peter: Wyleczyć cię , i tak mam przyjść
-Nicol: Właśnie ja dzwonie w sprawie perkusji
-Peter: Chcesz ją pożyczyć ? Luz pożycze
-Nicol: Chce wypożyczyć ciebie i perkusje . Słuchaj chłopacy potrzebują perkusisty bo wczoraj z Josh'em skakałam z dachu do basenu i tak wyszło że on się trochę poturbował
-Peter: Hahahahha Niki czym ty mnie jeszcze nie zaskoczysz ? No ale ja grać nie umiem..
-Nicol: Takie kity to wiesz możesz wciskać małym dzieciom a nie mi
-Peter: No przecież ja tylko tak gram
-Nicol: Słyszałam jak grasz ! i już ci załatwiłąm wszystko
-Niall: Zrób to dla Niki
-Peter: O siema stary !
-Niall: Joł , weź nie zawiedź nas liczymy na ciebie
-Peter: No Dobra zgadzam się ale pod warunkiem...
Rozdział 198 Impreza
.. powiedział dziękuje, z uczuciem nie mówił tak wcześniej , kamień spadł mi z serca była duma z siebie, że pomimo tylu przeszkód wreszcie dotarłam do niego i powiedziałam mu co czuję, a ten jeszcze przyznał, że była tez jego wina byłam w niebo wzięta.
-T: Niki jedziemy
-N: Pa Zayn(posłałam mu buziaka, a on mi) przyjaciele ( szczerze się uśmiechnęłam i wyszła, stanęłam kolo drzwi i słyszałam jak powiedział " Szkoda, że tylko przyjaciółmi" chciała znów z nim być, ale chciałam odpocząć.
Kilka tygodni później...
** oczami Carly
Kurde jestem juz tu od kilku miesięcy i nie było żadnego Party co to ma być chyba wezmę nogi za pasy i zorganizuję u nas party i juz wiem nawet kogo zaproszę. Ale muszę jedzenie i alkohol kupić. Nie ma co się zastanawiać. Wsiadłam do samochodu Niki bo miała większy terenowy, pojechałam na miasto i obkupiłam się w żarcie na cały miesiąc obdzwoniłam ekipę i tylko zostało mi ogarną trochę chate i ludzie na 18 przyjdą i będzie melo w 4..
-C: Hej lesencje
-N: No cześć
-C: Słuchajcie mam pomysł, dzisiaj robimy imprezkę i także tego no po prostu macie się dobrze bawić
-T: No luźno to ogarnij wszystko a my już się będziemy szykować ( wyciągnęła język)
I tak dziewczyny zostawiły mnie samą z robotą. Ogarnęłam wszysciutko. Jedzenie poustawiane. Barek ogarnięty. Miejsce dla DJ jest no to tylko zostało mi się przygotować.
Wchodziłam po schodach a dziewczyny już wychodziłly. Nawet nie miałąm pomysłu jak się ubrać a one już pełna stylówa.
Najpierw zauważyłąm Nikolę . Ubrała się niby trochę na luzie ale z odrobiną hymm z odrobiną elegancji .
-Ej laska widzę że masz zamiar latać po domu na imprezie skoro nawet założyłaś płaskie buty- zaczęłam się śmiać i przy niej przystanęłąm
-No wiesz jak będę hasać tu i tam a jeszcze do końca sprawna nie jestem chociaż prawie jest jak kiedyś ale wiesz jeszcze się boje - Nikola uśmiechnęła się i zbiegła po schodach w dół
Weszłam do swojego pokoju przeszłam do gaderoby i zaczęłam szukać luźnych ale stosownych rzeczy. Znalazłam kombinezon do tego czarny top .
Przeszłam do szafy z butami, wyciągnęłam mój nowy nabytek . Przeszłam do swojej łazienki otwarłam szufladke z różnymi dodatkami do mojej fryzury i wyciągnęłam czarną kokardkę pasującą do mojej stylizacji. Uczesałam się w koka i obok przypiełam kokardkę. Przebrałąm się i także zeszłam do Nicol.
Niby Tori wyszykowałą się już wcześniej i widziałam ją wychodzącą z pokoju ale nie ma jej.
-Gdzie Tori ? - spytałam spoglądając na Niki
-Poszła poprawić makijaż ale jest tutaj w tej łazience na dole więc za chwile dołączy więc luzik a mam pytanie czy Zayn przyjdzie z Perrie - Niki spojrzała na mnie nie pewnie
-Raczej tak nie będzie ci to przeszkadzać ? - spojrzałam na nią . Nie wiedziałam że miałam zaprosić samego Zayn'a ale stało się
-No co ty luz nie przeszkadza mi to w końcu jesteśmy kumplami a Peter przyjdzie i wgl więc luz - Uśmiechnęła się do mnie lekko
-No właśnie dzwoniłam do niego i powiedział ż enie może się doczekać bo dawno ciebie nie widział ej no kurde czemu tak wgl. nie chcesz z nim być to mega ciacho i w dodatku ma charakter opiekuńczy no wymarzony - Tak ja widziałam w Peterze same zalety bo taka prawda Niki chyba go nie doceniała a serio chciala bym żeby z nią był pasowali by do siebie
-Eee ta przestań to przyjaciel kocham go jako brata znaczy no wiesz z czasem może coś będzie ale na razie nie sądze - Tak Nicol zakończyłą naszą rozmowe.
Nagle pojawiłą się Tori i zaczęła już nalewac sobie drinka.
-Ej dziewczyny chcecie ? - powiedziała patrząc na nas
-Nie no poczekajmy o dzwonek do drzwi - Pobiegłąm szybko do drzwi i ujżałam mase ludzi co jak co ale wszyscy byli punktualnie aż się zdziwiałam. Ludzie wchodzili i wchodzili nawet nie wiedziałam że tylu ich zaprosiłąm ale ci znajomi zaprosili i tamtych i tak no tyle przyszło ale jak się bawić to się bawić.
Drinki się lały DJ puszczał szybkie kawałki. Podeszłam do Harrego było czuć że już nieźle wypił. Złapał mnie za nadgarstek i poprowadził na blat zaczęliśmy tańczyć.
Gdy zeszliśmy. Pochodziłam po domu by sprawdzić czy wszystko okey. Zauważyłam Louis'a Tori i Niki podeszłam do nich.
-Ej co się stało czemu tu jesteście ? - spojrzałam na nich
-Peter nie przyszedł a reszta ludzi się dobrze bawi nie będę im się wpierdalać w parade mówie Louis;owi i Tori żeby poszli ja sobie poradze a oni że nie że nie- powiedziała na jednym oddechu Niki
-No bo cię nie zostawimy chodź dalej - Louis powiedział patrząć na nią błagającym głosem
-No ale ja nie chce - oparła się o poręcz schodów
-Josh stary czemu tak późno przyszłeś - usłyszalam głos Tori a jej oczy były skierowane ku dołu schodów
-Co mówicie nic nie słysze chodźcie - usłyszałam Josh'a
Zeszliśmy wszyscy na dół i w mgnieniu oka Niki i Josh podeszli do barku i zaczęli pić czystą . Nie przerywałąm im bo po co w końcu impreza każdy miał się nawalić. Poszłam do reszty ekipy i zaczeliśmy tańczyć przy tym pijąc.
*Oczami Nicol *
Piłam już chyba z dwunastą kolejkę. Podrząd ale nic nie popijałam piłam czystą jak by zapić smutki, ale może jednak to nie to może piłam bo po prostu fajna impreza. Josh dolewał dolewał. Piłam i piłam. W pewnym momencie pociągnął mnie za ręke i wyprowadził na ogród.
-Patrz tam Zayn idź do niego - pokazał palcem. Zobaczyłam jego i Perrie nie ruszało mnie to aż tak
-No to co że tam jest niech tam będzie - powiedziałam chwiejąc się troszeczkę
Zostawiłam go na tym ogródku bo usiadł na drewnianym ogrodowym krześle. Jak już chciał odpocząć to luz.
Podeszłam do Tori która siedziała na schodach.
-Ej co jest - spojrzałąm na nią
-Nic nic wiesz Louis tańczy z Niallem niech tańczą mi już się nie chce - oparła głowę o porącz.
Poszłam po...
-T: Niki jedziemy
-N: Pa Zayn(posłałam mu buziaka, a on mi) przyjaciele ( szczerze się uśmiechnęłam i wyszła, stanęłam kolo drzwi i słyszałam jak powiedział " Szkoda, że tylko przyjaciółmi" chciała znów z nim być, ale chciałam odpocząć.
Kilka tygodni później...
** oczami Carly
Kurde jestem juz tu od kilku miesięcy i nie było żadnego Party co to ma być chyba wezmę nogi za pasy i zorganizuję u nas party i juz wiem nawet kogo zaproszę. Ale muszę jedzenie i alkohol kupić. Nie ma co się zastanawiać. Wsiadłam do samochodu Niki bo miała większy terenowy, pojechałam na miasto i obkupiłam się w żarcie na cały miesiąc obdzwoniłam ekipę i tylko zostało mi ogarną trochę chate i ludzie na 18 przyjdą i będzie melo w 4..
-C: Hej lesencje
-N: No cześć
-C: Słuchajcie mam pomysł, dzisiaj robimy imprezkę i także tego no po prostu macie się dobrze bawić
-T: No luźno to ogarnij wszystko a my już się będziemy szykować ( wyciągnęła język)
I tak dziewczyny zostawiły mnie samą z robotą. Ogarnęłam wszysciutko. Jedzenie poustawiane. Barek ogarnięty. Miejsce dla DJ jest no to tylko zostało mi się przygotować.
Wchodziłam po schodach a dziewczyny już wychodziłly. Nawet nie miałąm pomysłu jak się ubrać a one już pełna stylówa.
Najpierw zauważyłąm Nikolę . Ubrała się niby trochę na luzie ale z odrobiną hymm z odrobiną elegancji .
-Ej laska widzę że masz zamiar latać po domu na imprezie skoro nawet założyłaś płaskie buty- zaczęłam się śmiać i przy niej przystanęłąm
-No wiesz jak będę hasać tu i tam a jeszcze do końca sprawna nie jestem chociaż prawie jest jak kiedyś ale wiesz jeszcze się boje - Nikola uśmiechnęła się i zbiegła po schodach w dół
Weszłam do swojego pokoju przeszłam do gaderoby i zaczęłam szukać luźnych ale stosownych rzeczy. Znalazłam kombinezon do tego czarny top .Przeszłam do szafy z butami, wyciągnęłam mój nowy nabytek . Przeszłam do swojej łazienki otwarłam szufladke z różnymi dodatkami do mojej fryzury i wyciągnęłam czarną kokardkę pasującą do mojej stylizacji. Uczesałam się w koka i obok przypiełam kokardkę. Przebrałąm się i także zeszłam do Nicol.
Niby Tori wyszykowałą się już wcześniej i widziałam ją wychodzącą z pokoju ale nie ma jej.
-Gdzie Tori ? - spytałam spoglądając na Niki
-Poszła poprawić makijaż ale jest tutaj w tej łazience na dole więc za chwile dołączy więc luzik a mam pytanie czy Zayn przyjdzie z Perrie - Niki spojrzała na mnie nie pewnie
-Raczej tak nie będzie ci to przeszkadzać ? - spojrzałam na nią . Nie wiedziałam że miałam zaprosić samego Zayn'a ale stało się
-No co ty luz nie przeszkadza mi to w końcu jesteśmy kumplami a Peter przyjdzie i wgl więc luz - Uśmiechnęła się do mnie lekko
-No właśnie dzwoniłam do niego i powiedział ż enie może się doczekać bo dawno ciebie nie widział ej no kurde czemu tak wgl. nie chcesz z nim być to mega ciacho i w dodatku ma charakter opiekuńczy no wymarzony - Tak ja widziałam w Peterze same zalety bo taka prawda Niki chyba go nie doceniała a serio chciala bym żeby z nią był pasowali by do siebie
-Eee ta przestań to przyjaciel kocham go jako brata znaczy no wiesz z czasem może coś będzie ale na razie nie sądze - Tak Nicol zakończyłą naszą rozmowe.
Nagle pojawiłą się Tori i zaczęła już nalewac sobie drinka.
-Ej dziewczyny chcecie ? - powiedziała patrząc na nas
-Nie no poczekajmy o dzwonek do drzwi - Pobiegłąm szybko do drzwi i ujżałam mase ludzi co jak co ale wszyscy byli punktualnie aż się zdziwiałam. Ludzie wchodzili i wchodzili nawet nie wiedziałam że tylu ich zaprosiłąm ale ci znajomi zaprosili i tamtych i tak no tyle przyszło ale jak się bawić to się bawić.
Drinki się lały DJ puszczał szybkie kawałki. Podeszłam do Harrego było czuć że już nieźle wypił. Złapał mnie za nadgarstek i poprowadził na blat zaczęliśmy tańczyć.
Gdy zeszliśmy. Pochodziłam po domu by sprawdzić czy wszystko okey. Zauważyłam Louis'a Tori i Niki podeszłam do nich.
-Ej co się stało czemu tu jesteście ? - spojrzałam na nich
-Peter nie przyszedł a reszta ludzi się dobrze bawi nie będę im się wpierdalać w parade mówie Louis;owi i Tori żeby poszli ja sobie poradze a oni że nie że nie- powiedziała na jednym oddechu Niki
-No bo cię nie zostawimy chodź dalej - Louis powiedział patrząć na nią błagającym głosem
-No ale ja nie chce - oparła się o poręcz schodów
-Josh stary czemu tak późno przyszłeś - usłyszalam głos Tori a jej oczy były skierowane ku dołu schodów
-Co mówicie nic nie słysze chodźcie - usłyszałam Josh'a
Zeszliśmy wszyscy na dół i w mgnieniu oka Niki i Josh podeszli do barku i zaczęli pić czystą . Nie przerywałąm im bo po co w końcu impreza każdy miał się nawalić. Poszłam do reszty ekipy i zaczeliśmy tańczyć przy tym pijąc.
*Oczami Nicol *
Piłam już chyba z dwunastą kolejkę. Podrząd ale nic nie popijałam piłam czystą jak by zapić smutki, ale może jednak to nie to może piłam bo po prostu fajna impreza. Josh dolewał dolewał. Piłam i piłam. W pewnym momencie pociągnął mnie za ręke i wyprowadził na ogród.
-Patrz tam Zayn idź do niego - pokazał palcem. Zobaczyłam jego i Perrie nie ruszało mnie to aż tak
-No to co że tam jest niech tam będzie - powiedziałam chwiejąc się troszeczkę
Zostawiłam go na tym ogródku bo usiadł na drewnianym ogrodowym krześle. Jak już chciał odpocząć to luz.
Podeszłam do Tori która siedziała na schodach.
-Ej co jest - spojrzałąm na nią
-Nic nic wiesz Louis tańczy z Niallem niech tańczą mi już się nie chce - oparła głowę o porącz.
Poszłam po...
Rozdział 197 Stara miłość nie rdzewieje....
Dobra nie będe im przeszkadzać (rozłączyła się i napisała miłego i zamkneła laptopa)
Chyba się do nich przejadę i powaznie porozmawiam o tym co się stało i co dalej?
Zbigła po schodach wzieła kluczyki i popędziła do samochodu.
Włożyła kluczki do stacyjki.
No kurwa jak brak paliwa to sa jakieś jaja nie!!
ja pierdole zasrany samochód! (zatrzasła drzwi i kopła w oponę) no nie jeszcze padać bedzie, nie nie poddam sie natura mi nie przeszkodzia, a po taxówkę dzwonic nie będę bo za nim przyjadą to ja będę już u chłopaków. Do chłopaków 2 km więc nie tak źel za 10 min juz będę u nich .
Zaczeła biec, gdy nagle zaczął padac deszcz
Kurde no!! Czemu?Zaczełam płakać, nie zatrzymywałam się biegłam dalej.
Biegła coraz szybciej w pewnej chwili sie przewróciła.
Kurde no te buty są tak ślizgie na tym deszczu, że nie dobiegnę tam nigdy! Eta dałam za te baleriny mało kasy, jak sie rozwalą to najwyżej. Tak to jest jak się kupuje but ze skóry...
Wzięła je w ręce i pobiegła dalej,płacząc i podciagając zastanawiała sie..
co ja mu powiem, kocham cię? przeprasza? co ja mam mu powiedzieć?, a może to jest za szybko żebyśmy do siebie wracali? to jest głupi pomysł, ale chociaż zostańmy przyjaciółmi, dajmy sobie ta ostatnia szansne? co ja mam mu powiedzieć?!?!!? Ale raczej powinnismy zostać jak na razie przyjaciółmi.
Biegła jak na wyprzedaż nowych nike.
-Wreszcie jestem. Wpuści mnie pan?
Z budki koło bramy wyszedł umieśniąny mężczyzna.
-Kim pani jest ?
-ja jesten Nikola już bylamtu nie jeden raz.
-Aha poznaję, taka jestes rozmazana, że cię nie poznalem.
otworzył jej branę.
-Ty jesteś na bosko?Zakładaj te buty !
Założyłam buty i niespodziewanie ochroniarz chłopaków przykrył mnie swoim garniturem, chciałam powiedzieć, ze nie trzeba bo i tak jestem cała mokra, ale nie chciałam być nie grzeczna, a on się czuł miło na pewno jak mi pomógł. Gdy już doprowadził mnie do domu, zadzwonił do drzwi i poszedł zamknąć bramę, a mnie zostawił i w tamtej chwili zastanawiałam się po co ja tu w ogóle przyjechałam , zaczełam się zastanawiać czy nie powiedzieć, że nie chciałam być sama w domu i przyjechałam, ale to by było bez sensu bo taka jestem mokra i brudna, że nie opłacało mi się tak powiedzieć. Słyszałam, że ktoś podchodzi do drzwi serducho mi tak biło już myślałam że zawału dostanę przed tymi drzwiami a gdy już się otwarły nie wiedziałam co zrobić i .....
-N: Co jej się stało, ej Tori Niki leży chyba martwa przed drzwiami.
Tori szybko podbiegła do drzwi i zobaczyła leżącą i całą przemoczoną Niki na wycieraczce, zawołała Louisa i chłopaki wnieśli ją do domu i położyli na sofie gdzie po chwili odzyskała przytomność.
-T: Co ty robisz odbiło ci ?!
-N: Nie krzycz przyszłam do Zayna, ale straciłam przytomność chyba bo nic nie pamiętam , przyszłam pieszo.
-T: Ja kurwa nie wytrzymie pogięło cię?
-N: Eta potem ci wytłumaczę co się stało i dlaczego tak a nie inaczej jest Zayn?
-L: Nie nie ma go zaraz powinien przyjechać.
Przykryli ją kocem i położyli w łóżku Nialla do góry włączyli TV i wszyscy oprócz Niki zeszli na dół i zrobili jej ciepłą herbatę kanapki, wzięli jej chusteczki i poszli do góry, dziewczyny zostały same, a chłopacy starali się dodzwonić do Zayna. Gdy ci starali sie dodzwonić do Zyna Tori rozczesywała włosy Niki i gadała o tym co się stało w domu i dlaczego tu przyjechała. Gdy już Zayn dojechał do dom... Tori poszła do łazienki i do kuchni wstawić wodę na następną herbatę.
** w myślach Niki
Słyszałam chyba jak ktoś otwiera drzwi serce waliło mi jak dzwon myślałam że znowu stracę przytomność, ale się opanowałam. Owinęłam się cała w koc i chciałam iść zobaczyć czy przyjechał, ale jak wyszłam na korytarz do góry były płytki i brudne gacie Nialla weszłam na nie i jak zaliczyłam glebę do tyłu to był taki huk, że słyszałam tylko uderzenie mojej głowy o płytki i jak wszyscy krzyczą co tam się dzieje i jak biegna po schodach pierwszą osobę jaka widziałam i słyszałam był Zayn powiedział " co ona wywija i czemu tu jest tak morko?" no i straciłam przytomność. Gdy już się obudziłam widziałam nade mna wszystkich i jeszcze do tego lekarza i pierwsze co sobie pomyślałam co ja znowu odjebałam ? Byłam już zła na samą siebie, bo chcę się z nim pogodzić a juz drugi mini zawał zaliczyłam.
-Z: Wreszcie się obudziłaś co ci szczeliło do głowy?! A panu już dziękujemy, że przyprowadził ją pan do żywych.
-T: Daj jej spokój ona chce odpocząć.
Podniosłam się i usiadłam na łóżku i powiedziałam, żeby wszyscy wyszli, a Zayn żeby został, gdy już wyszli zaczęła się rozmowa.
-Z: Co ci odbija chcesz wrócić do szpitala?
-N: Słuchaj Zayn tyle łez wylałam tyle nocy zawaliłam tyle się nakrzyczałam w nocy, że mam już dość nie mogę żyć z poczuciem winy.
-Z: Ale o co ci teraz chodzi? wiesz jak się martwiłem jeszcze 3 minuty i byśmy cię do szpitala wieźli czemu tutaj przyszłaś w taką ulewę?
-(pierwsze co zrobiłam to się rozpłakałam i do niego przytuliłam) Słuchaj przepraszam nie chciałam nie myślałam, że tek długo będziemy prowadzić wojnę kompletnie inaczej sobie to wyobrażałam. Ale jak zobaczyłam cię z Perri to się poddałam i poszła do Petera, wiem że ci nie mówiłam, ale to jest mój przyjaciel a przyjaciół się nie zostawia, a jeszcze jak kazałeś mi wybierac to dostałam totalna deprachę i myślałam, że się nie wyda.
Odsunął mnie od siebie spojrzała na mnie tymi swoimi dużymi czarnymi oczami i powiedział, że to nie jest wyłącznie moja wina, przyznał że nie powinien mnie pytać o takie rzeczy czy chciała bym pracować jaka naga modelka. Wtedy rozryczałam się już nie mogłam przytulił mnie do siebie i zaczął wpytywać o Petera.
-A tak ogólnie to jesteście ze sobą czy tylko byłaś z nim para jak była gala?
-Nie jesteśmy parą i nie byliśmy, a na gale poszedł ze mną jako dobry przyjaciel i nic więcej, a ty z Perri. -Przeprał mi w połowie zdania, ale ja postanowiłam tego nie robić.
-Wiesz jesteśmy w szczęśliwym związku i w ogóle kochamy się, dobrze nam się żyje
- To tak jak z nami czy lepiej ?
-Wiesz z nami było lepiej i w ogóle, ale kocham ją i to z całych sił
-Jej pewnie mówisz co innego..., ale nie chcę się z tobą kłócić dopiero co się godzimy. Słuchaj Zayn ja przyjechałam tutaj tylko i wyłącznie prosić cię o przyjaźń.
-Wiesz możemy zostać przyjaciółmi, ale jest jedno pytanie czy nie będziesz zazdrosna?
-Przyjaciele i nic więcej
Pocałowaliśmy się w pulik i poszłam do łazienki wysuszyc włosy gdy były juz suchutkie weszłam do sypialni Zayna i wchodząc spojrzałam na szafę wszystkie nasze zdjęcia pobrała spowrotem, a on sam siedział na łóżku i patrzył się w okno podeszłam do niego przytuliłam go od tylu i wyszeptałam mu do ucha dziękuję.
Nie zastanawiając się nad niczym więcej odeszłam od łóżka i już miałam otworzyć drzwi gdy ten nagle....
Chyba się do nich przejadę i powaznie porozmawiam o tym co się stało i co dalej?
Zbigła po schodach wzieła kluczyki i popędziła do samochodu.
Włożyła kluczki do stacyjki.
No kurwa jak brak paliwa to sa jakieś jaja nie!!
ja pierdole zasrany samochód! (zatrzasła drzwi i kopła w oponę) no nie jeszcze padać bedzie, nie nie poddam sie natura mi nie przeszkodzia, a po taxówkę dzwonic nie będę bo za nim przyjadą to ja będę już u chłopaków. Do chłopaków 2 km więc nie tak źel za 10 min juz będę u nich .
Zaczeła biec, gdy nagle zaczął padac deszcz
Kurde no!! Czemu?Zaczełam płakać, nie zatrzymywałam się biegłam dalej.Biegła coraz szybciej w pewnej chwili sie przewróciła.
Kurde no te buty są tak ślizgie na tym deszczu, że nie dobiegnę tam nigdy! Eta dałam za te baleriny mało kasy, jak sie rozwalą to najwyżej. Tak to jest jak się kupuje but ze skóry...
Wzięła je w ręce i pobiegła dalej,płacząc i podciagając zastanawiała sie..
co ja mu powiem, kocham cię? przeprasza? co ja mam mu powiedzieć?, a może to jest za szybko żebyśmy do siebie wracali? to jest głupi pomysł, ale chociaż zostańmy przyjaciółmi, dajmy sobie ta ostatnia szansne? co ja mam mu powiedzieć?!?!!? Ale raczej powinnismy zostać jak na razie przyjaciółmi.
Biegła jak na wyprzedaż nowych nike.
-Wreszcie jestem. Wpuści mnie pan?
Z budki koło bramy wyszedł umieśniąny mężczyzna.
-Kim pani jest ?
-ja jesten Nikola już bylamtu nie jeden raz.
-Aha poznaję, taka jestes rozmazana, że cię nie poznalem.
otworzył jej branę.
-Ty jesteś na bosko?Zakładaj te buty !
Założyłam buty i niespodziewanie ochroniarz chłopaków przykrył mnie swoim garniturem, chciałam powiedzieć, ze nie trzeba bo i tak jestem cała mokra, ale nie chciałam być nie grzeczna, a on się czuł miło na pewno jak mi pomógł. Gdy już doprowadził mnie do domu, zadzwonił do drzwi i poszedł zamknąć bramę, a mnie zostawił i w tamtej chwili zastanawiałam się po co ja tu w ogóle przyjechałam , zaczełam się zastanawiać czy nie powiedzieć, że nie chciałam być sama w domu i przyjechałam, ale to by było bez sensu bo taka jestem mokra i brudna, że nie opłacało mi się tak powiedzieć. Słyszałam, że ktoś podchodzi do drzwi serducho mi tak biło już myślałam że zawału dostanę przed tymi drzwiami a gdy już się otwarły nie wiedziałam co zrobić i .....
-N: Co jej się stało, ej Tori Niki leży chyba martwa przed drzwiami.
Tori szybko podbiegła do drzwi i zobaczyła leżącą i całą przemoczoną Niki na wycieraczce, zawołała Louisa i chłopaki wnieśli ją do domu i położyli na sofie gdzie po chwili odzyskała przytomność.
-T: Co ty robisz odbiło ci ?!
-N: Nie krzycz przyszłam do Zayna, ale straciłam przytomność chyba bo nic nie pamiętam , przyszłam pieszo.
-T: Ja kurwa nie wytrzymie pogięło cię?
-N: Eta potem ci wytłumaczę co się stało i dlaczego tak a nie inaczej jest Zayn?
-L: Nie nie ma go zaraz powinien przyjechać.
Przykryli ją kocem i położyli w łóżku Nialla do góry włączyli TV i wszyscy oprócz Niki zeszli na dół i zrobili jej ciepłą herbatę kanapki, wzięli jej chusteczki i poszli do góry, dziewczyny zostały same, a chłopacy starali się dodzwonić do Zayna. Gdy ci starali sie dodzwonić do Zyna Tori rozczesywała włosy Niki i gadała o tym co się stało w domu i dlaczego tu przyjechała. Gdy już Zayn dojechał do dom... Tori poszła do łazienki i do kuchni wstawić wodę na następną herbatę.
** w myślach Niki
Słyszałam chyba jak ktoś otwiera drzwi serce waliło mi jak dzwon myślałam że znowu stracę przytomność, ale się opanowałam. Owinęłam się cała w koc i chciałam iść zobaczyć czy przyjechał, ale jak wyszłam na korytarz do góry były płytki i brudne gacie Nialla weszłam na nie i jak zaliczyłam glebę do tyłu to był taki huk, że słyszałam tylko uderzenie mojej głowy o płytki i jak wszyscy krzyczą co tam się dzieje i jak biegna po schodach pierwszą osobę jaka widziałam i słyszałam był Zayn powiedział " co ona wywija i czemu tu jest tak morko?" no i straciłam przytomność. Gdy już się obudziłam widziałam nade mna wszystkich i jeszcze do tego lekarza i pierwsze co sobie pomyślałam co ja znowu odjebałam ? Byłam już zła na samą siebie, bo chcę się z nim pogodzić a juz drugi mini zawał zaliczyłam.
-Z: Wreszcie się obudziłaś co ci szczeliło do głowy?! A panu już dziękujemy, że przyprowadził ją pan do żywych.
-T: Daj jej spokój ona chce odpocząć.
Podniosłam się i usiadłam na łóżku i powiedziałam, żeby wszyscy wyszli, a Zayn żeby został, gdy już wyszli zaczęła się rozmowa.
-Z: Co ci odbija chcesz wrócić do szpitala?
-N: Słuchaj Zayn tyle łez wylałam tyle nocy zawaliłam tyle się nakrzyczałam w nocy, że mam już dość nie mogę żyć z poczuciem winy.
-Z: Ale o co ci teraz chodzi? wiesz jak się martwiłem jeszcze 3 minuty i byśmy cię do szpitala wieźli czemu tutaj przyszłaś w taką ulewę?
-(pierwsze co zrobiłam to się rozpłakałam i do niego przytuliłam) Słuchaj przepraszam nie chciałam nie myślałam, że tek długo będziemy prowadzić wojnę kompletnie inaczej sobie to wyobrażałam. Ale jak zobaczyłam cię z Perri to się poddałam i poszła do Petera, wiem że ci nie mówiłam, ale to jest mój przyjaciel a przyjaciół się nie zostawia, a jeszcze jak kazałeś mi wybierac to dostałam totalna deprachę i myślałam, że się nie wyda.
Odsunął mnie od siebie spojrzała na mnie tymi swoimi dużymi czarnymi oczami i powiedział, że to nie jest wyłącznie moja wina, przyznał że nie powinien mnie pytać o takie rzeczy czy chciała bym pracować jaka naga modelka. Wtedy rozryczałam się już nie mogłam przytulił mnie do siebie i zaczął wpytywać o Petera.
-A tak ogólnie to jesteście ze sobą czy tylko byłaś z nim para jak była gala?
-Nie jesteśmy parą i nie byliśmy, a na gale poszedł ze mną jako dobry przyjaciel i nic więcej, a ty z Perri. -Przeprał mi w połowie zdania, ale ja postanowiłam tego nie robić.
-Wiesz jesteśmy w szczęśliwym związku i w ogóle kochamy się, dobrze nam się żyje
- To tak jak z nami czy lepiej ?
-Wiesz z nami było lepiej i w ogóle, ale kocham ją i to z całych sił
-Jej pewnie mówisz co innego..., ale nie chcę się z tobą kłócić dopiero co się godzimy. Słuchaj Zayn ja przyjechałam tutaj tylko i wyłącznie prosić cię o przyjaźń.
-Wiesz możemy zostać przyjaciółmi, ale jest jedno pytanie czy nie będziesz zazdrosna?
-Przyjaciele i nic więcej
Pocałowaliśmy się w pulik i poszłam do łazienki wysuszyc włosy gdy były juz suchutkie weszłam do sypialni Zayna i wchodząc spojrzałam na szafę wszystkie nasze zdjęcia pobrała spowrotem, a on sam siedział na łóżku i patrzył się w okno podeszłam do niego przytuliłam go od tylu i wyszeptałam mu do ucha dziękuję.
Nie zastanawiając się nad niczym więcej odeszłam od łóżka i już miałam otworzyć drzwi gdy ten nagle....
Rozdział 196 Skajpaju
* Dzień gali bankiet *
-Harry : Carly słonko wiesz co chce ( zaczął szeptać jej na ucho )
-Carly: Harry przed chwilą była premiera teraz bankiet a ty chcesz iść już do domu bo masz potrzebe taką a nie inną ( spojrzała dziwnym wzrokiem )
-Harry: No ale co ja poradzę wiesz że nie uprawialiśmy seksu od dłuższego czasu przez te wypadki
-Carly: Debilu nie tak głośno , dobra dalej chodź do łazienki ( załapała go za rękę)
-Harry: O tak ( krzyknął)
Poszli do łazienki. Weszli do jednej z ciasnych kabin. Wziął Carly na ręce tak że okroczyła go nogami. Zaczęli namiętnie się całować. Po niecałej chwili zeszła z niego i rozpieła mu spodnie. Harry już chciał rozpinać jej sukienke .
-Carly: O nie nie chłopcze ( zagryzła wargę ) Tak się nie bawimy ściągaj spodnie
-Harry: Ale ja też chce zrobić tobie przyjemność
-Carly: Innym razem teraz dalej chcesz czy nie chcesz( spojrzała na niego )
-Harry: Wiesz że chce ( wybuchł śmiechem )
Carly ściągnęła mu spodnie do poniżej połowy kolan ściągnęła jego bokserki i ujrzała jego przyjaciela. Jej źrenice się powiększyły pożądała go poczuć w sobie lecz wiedziała że nie może nie dziś nie w takiej sytuacji. Położyła małą torebke na ziemii. Pokręciła dwa razy nadgarstkiem. Wzięła jego penisa w rękę i zaczęła obciągać. W dół i w góre. Później zaczęłą robić to trochę szybciej. Poczułam że dochodzi i zachwile dojdzie do wytrysku. Szybko przestała, a Harry spuścił się do ubikacji.
-Carly: Zadowolony a teraz dalej zakładaj spodnie i wychodzimy ( zaśmiała się)
-Harry: Myślałem że tu jeszcze zostaniemy ( posmutniał )
-Carly: No myśleć to ty możesz chodź no dalej misiaczku ( posłała mu buziaka i otworzyła kabine )
Wyszli i jak by nigdy nic dołączyli do całej grupy która stała w okręgu i rozmawiała.
* Dwa dni po premierze *
Dziewczyny wróciły z próby i od razu Carly i Tori udały się do willi chłopców gdzie mieli robić mega deser lodowy.
*Oczami Nicol *
Pojechały.. do swoich chłopaków a zresztą nie dziwie się. Peter poszedł do jakieś pary która chciała mieć zdjęcie swojego dziecka. A że ja nie prowadziłam z nim interesu tylko od czasu do czasu to poszedł sam. Nawet nie miałam ochoty. Wzięłam koc położyłam się okryłam się nim i włączyłam telewizor. Z racji że dochodził już wieczór leciały wiadomości. Dziś z chęcią ich posłucham. Zaczęły się. Nagle przeszły mnie ciarki. Nasze wywiady . Padły te słowa gdy ja i Zayn się wypieramy .. Dopiero teraz to mnie tak zabolało. Ale w końcu ja też pierwsza nawet skomentowałam to pytanie . To boli tak cholernie boli. Jeszcze ten buziak jego z Perrie to za wiele. Nadal go kocham. Po chwili weszłam na instagrama. Zobaczyłam kolejne zdjęcie Zayn'a i Perrie tym razem z gali zrobili sobie zdjęcie gdy byli na holu. To też nie powiem bo mnie zabolało. Z racji bytu że nic dawno nie dodawałam, postanowiłam dodać.
Dodałam zdjecie zrobione kiedyś przez Petera. Tak wiem nie było to zdjęcie robione przez mojego iPhon'a ale wgrane owszem, załamała się trochę bo kiedyś my tak słodko wygladaliśmy, a on sobie pocieszenie znalazl, ale ja tez nie jestem lepsza, oszukiwałam go, jak tak sobie gadam sama do sibie to się zastanawiam czy to czasem do końca nie jest wyłącznie moja wina, ale na co ja liczę on ma ją. Kurde pogadała bym sobie z kimś chyba do zuzi zadzwonię ona zawsze ma jakiś pomysł, może mi coś doradzi.
Wyciągnęła laptopa Tori i wbiła na skajpaja, wyszukała Zuzię i jak zwykle była bo ona nc innego nie robi tylko gada przesz skypa.. hahah czasem ta dziewczyna mnie zadziwia na prawdę.
Nacisnęła guzik połączenia nie odebrała więc zadzowniła ponownie tym razem odebrała, ale tak zmachana i w samym ręczniku.
-Hej - powiedziała po cichu, bo ktoś się poruszał za nią na łóżku.
-Hej, hej co tam jak tam? odpowiedziała cała spocona i zmęczona.
-Co ty robisz?
-yy... wiesz co ja zaraz do ciebie odzwonię.
-Zuzia czy ty uprawiałaś sex styłu leż jakis koleś na twoim łóżku, luz nie mam nic przeciwko, ale zdaje mi się że jesteś na to za młoda..
-No wiesz co tak wyszło, czekaj zaraz odzwonię
Zuzia się rozłączyła, a niki sobie od razu pomyślala " Ona nawet ma szczęście, a nie jest pełnoletnia, jak ja bym chciała tak przez chwilke mieć kogoś przy sobię dac mu jeden pocałunek i powiedziec mu, że go kocham, ale coś mi szczęście w życiu nie sprzyja.. Nagle rozległ się dzownek w laptopie to Zuzia. Niki szybko odebrała, bo chciała ją przyłapac ponownie, ale się zdziwiła..
-No hej to jest Matuesz. (siedział z spuszczoną głową)
-Hej, chopok luz pełen luz nie mam nic przeciwko, ale nie jesteście na to za młodzi?
-Wie pani tak jakoś wyszło. - powiedział cicho, skromnie.
-Żadna pani niki jestem, jestem przyjaciołka jej siostry. Kochasz ją, że się na to zgodziła?
-No kocham ja strasznie. - podnióśł głowę w góre i sie szczerze uśmiechnął.
-To może ja kiedy indziej zadzonię, bo chciałam pogadać z tobą Zuzia, mma taki mały kryzys, ale wam nie przeszkadzam.
-To może ja pódję zrobić nam coś do picia? - odezwał się Mateusz, wstał i poszedł d
o kuchni.
-Wyślij mi jego foto muszę tego słodziaka pokazać Tori.
-Nie nie dam ci! hahah
-Dasz, dasz, ładny jest, a rodziców nie ma?
(zuzia chcą się pochwalić ładnych chlopakiem uległa Niki i wysłała jej foto.)
-Własnie zajebiście bo pojechali na wyjazd slużbowy i mamy całą chatę dla siebie.
-Czaję pewnie reszta się tez gdzieś rozeszła i gites. No dzięki wielkie seksiak w kit ..
-No, to co chciałaś mi powiedzieć?
-Kurde pokłóciłam się z Zaynem bo chciał dla mnie dobrze i zalatwił mi sesję zdjęciową do pleyboya, no ale moim zdaniem to tak jak by chciał mnie sprzedac do innegp, bo ja nie lubię jak ogladają mnie obcy mężczyźni.
-Wiesz chciał za pewne dobrze, ale powinnien sobie to darować, no i co pokłóciliscie się i co dalej? Widziałam zdjęcia czy to prawda?
-No tak są parą..
-A ty nie masz jakiegoś przyjaciela, zeby zrobił sie zazdrosny?
-Mam i to bardzo dobrego, który chce ze mną być, ale ja nie moge bo ja nadal kocham Zayna, ale tak mnie skrzywdził, że o jeny...
-Pewnie go wyzwałaś i dlatego tak teraz jest a starałas sie z nim rozmawiać?
-No tak starałam się, ale wiesz suchy jak suchar.
-A przepraszał cię?
-Wiesz no tez po części była moja wina bo mogłam mu spokojnie to powiedzieć, a nie tak na niego wystartowałam jak torpeda.
-No wiesz, ja juz tam nie wiem kogo jest wina, ale czasem trzeba się pogodzić z takimi sytuacjami. (skrzywiła usta i nie wiedział już co powiedziec o widziała że napływają jej łzy do oczy) Wiesz jak bym była przy tobie to by bylo inaczej bo na pewno byc coś zrobiła, na początek bym cię przytuliła, ale dziela nas setki kilometrów.
-To przyjedź do mnie!
-Nie no co ty nie moge Mateusza zostawić, kocham go i nie chcę żeby jakaś piopa mi go zabrała..
Nagle do pokoju wskoczył Mateusz z napojami i kanapkami.
-Nie chce sie wtrącać, ale wy kobiety lubicie jak was się przeprasza, ale nam tez jest miło kiedy kobieta uzna że mieliśmy rację.
-Podsłuchiwałeś!
-No sorki taki już jestem, ale jak zalezy ci na nim to walcz o niego nie poddwaj się!
-Serio tak myslisz? Ale to nie moja wina!
-A ja slyszłam co innego, że ty też jestes temu winna!hah mam cię!
-Wiesz co ci powiem, że szybko się dogadujesz z ludźmi. Zaczynam cie powoli lubic.
-Myśłałem że mnie lubisz - posmutniał.
-Lubię cię, ale wiesz to tylko kamerka lepiej by nam sie gadało na żywo, a nie w sieci!
-No, ale mniejsza o to zrób coś zanim będzie za późno i będziesz tego żałowac do końca swojego marnego życia.
-Wiesz co do połowy mnie podbudowales na duchu, a z drugiej połowy znowu mnie załamałeś.
-A to niby czemu co powiedziałem?
-Marne życie dzieki!
-Bo wy kobiety nie macie o co się czepiać, Zuzia tak nie ma i za to ją kocham - odwrócił się w jej stronę i ją pocałował.
-Harry : Carly słonko wiesz co chce ( zaczął szeptać jej na ucho )
-Carly: Harry przed chwilą była premiera teraz bankiet a ty chcesz iść już do domu bo masz potrzebe taką a nie inną ( spojrzała dziwnym wzrokiem )
-Harry: No ale co ja poradzę wiesz że nie uprawialiśmy seksu od dłuższego czasu przez te wypadki
-Carly: Debilu nie tak głośno , dobra dalej chodź do łazienki ( załapała go za rękę)
-Harry: O tak ( krzyknął)
Poszli do łazienki. Weszli do jednej z ciasnych kabin. Wziął Carly na ręce tak że okroczyła go nogami. Zaczęli namiętnie się całować. Po niecałej chwili zeszła z niego i rozpieła mu spodnie. Harry już chciał rozpinać jej sukienke .
-Carly: O nie nie chłopcze ( zagryzła wargę ) Tak się nie bawimy ściągaj spodnie
-Harry: Ale ja też chce zrobić tobie przyjemność
-Carly: Innym razem teraz dalej chcesz czy nie chcesz( spojrzała na niego )
-Harry: Wiesz że chce ( wybuchł śmiechem )
Carly ściągnęła mu spodnie do poniżej połowy kolan ściągnęła jego bokserki i ujrzała jego przyjaciela. Jej źrenice się powiększyły pożądała go poczuć w sobie lecz wiedziała że nie może nie dziś nie w takiej sytuacji. Położyła małą torebke na ziemii. Pokręciła dwa razy nadgarstkiem. Wzięła jego penisa w rękę i zaczęła obciągać. W dół i w góre. Później zaczęłą robić to trochę szybciej. Poczułam że dochodzi i zachwile dojdzie do wytrysku. Szybko przestała, a Harry spuścił się do ubikacji.
-Carly: Zadowolony a teraz dalej zakładaj spodnie i wychodzimy ( zaśmiała się)
-Harry: Myślałem że tu jeszcze zostaniemy ( posmutniał )
-Carly: No myśleć to ty możesz chodź no dalej misiaczku ( posłała mu buziaka i otworzyła kabine )
Wyszli i jak by nigdy nic dołączyli do całej grupy która stała w okręgu i rozmawiała.
* Dwa dni po premierze *
Dziewczyny wróciły z próby i od razu Carly i Tori udały się do willi chłopców gdzie mieli robić mega deser lodowy.
*Oczami Nicol *
Pojechały.. do swoich chłopaków a zresztą nie dziwie się. Peter poszedł do jakieś pary która chciała mieć zdjęcie swojego dziecka. A że ja nie prowadziłam z nim interesu tylko od czasu do czasu to poszedł sam. Nawet nie miałam ochoty. Wzięłam koc położyłam się okryłam się nim i włączyłam telewizor. Z racji że dochodził już wieczór leciały wiadomości. Dziś z chęcią ich posłucham. Zaczęły się. Nagle przeszły mnie ciarki. Nasze wywiady . Padły te słowa gdy ja i Zayn się wypieramy .. Dopiero teraz to mnie tak zabolało. Ale w końcu ja też pierwsza nawet skomentowałam to pytanie . To boli tak cholernie boli. Jeszcze ten buziak jego z Perrie to za wiele. Nadal go kocham. Po chwili weszłam na instagrama. Zobaczyłam kolejne zdjęcie Zayn'a i Perrie tym razem z gali zrobili sobie zdjęcie gdy byli na holu. To też nie powiem bo mnie zabolało. Z racji bytu że nic dawno nie dodawałam, postanowiłam dodać.
Dodałam zdjecie zrobione kiedyś przez Petera. Tak wiem nie było to zdjęcie robione przez mojego iPhon'a ale wgrane owszem, załamała się trochę bo kiedyś my tak słodko wygladaliśmy, a on sobie pocieszenie znalazl, ale ja tez nie jestem lepsza, oszukiwałam go, jak tak sobie gadam sama do sibie to się zastanawiam czy to czasem do końca nie jest wyłącznie moja wina, ale na co ja liczę on ma ją. Kurde pogadała bym sobie z kimś chyba do zuzi zadzwonię ona zawsze ma jakiś pomysł, może mi coś doradzi.
Wyciągnęła laptopa Tori i wbiła na skajpaja, wyszukała Zuzię i jak zwykle była bo ona nc innego nie robi tylko gada przesz skypa.. hahah czasem ta dziewczyna mnie zadziwia na prawdę.
Nacisnęła guzik połączenia nie odebrała więc zadzowniła ponownie tym razem odebrała, ale tak zmachana i w samym ręczniku.
-Hej - powiedziała po cichu, bo ktoś się poruszał za nią na łóżku.
-Hej, hej co tam jak tam? odpowiedziała cała spocona i zmęczona.
-Co ty robisz?
-yy... wiesz co ja zaraz do ciebie odzwonię.
-Zuzia czy ty uprawiałaś sex styłu leż jakis koleś na twoim łóżku, luz nie mam nic przeciwko, ale zdaje mi się że jesteś na to za młoda..
-No wiesz co tak wyszło, czekaj zaraz odzwonię
Zuzia się rozłączyła, a niki sobie od razu pomyślala " Ona nawet ma szczęście, a nie jest pełnoletnia, jak ja bym chciała tak przez chwilke mieć kogoś przy sobię dac mu jeden pocałunek i powiedziec mu, że go kocham, ale coś mi szczęście w życiu nie sprzyja.. Nagle rozległ się dzownek w laptopie to Zuzia. Niki szybko odebrała, bo chciała ją przyłapac ponownie, ale się zdziwiła..
-No hej to jest Matuesz. (siedział z spuszczoną głową)
-Hej, chopok luz pełen luz nie mam nic przeciwko, ale nie jesteście na to za młodzi?
-Wie pani tak jakoś wyszło. - powiedział cicho, skromnie.
-Żadna pani niki jestem, jestem przyjaciołka jej siostry. Kochasz ją, że się na to zgodziła?
-No kocham ja strasznie. - podnióśł głowę w góre i sie szczerze uśmiechnął.
-To może ja kiedy indziej zadzonię, bo chciałam pogadać z tobą Zuzia, mma taki mały kryzys, ale wam nie przeszkadzam.
-To może ja pódję zrobić nam coś do picia? - odezwał się Mateusz, wstał i poszedł d
o kuchni.
-Wyślij mi jego foto muszę tego słodziaka pokazać Tori.
-Nie nie dam ci! hahah
-Dasz, dasz, ładny jest, a rodziców nie ma?
(zuzia chcą się pochwalić ładnych chlopakiem uległa Niki i wysłała jej foto.)-Własnie zajebiście bo pojechali na wyjazd slużbowy i mamy całą chatę dla siebie.
-Czaję pewnie reszta się tez gdzieś rozeszła i gites. No dzięki wielkie seksiak w kit ..
-No, to co chciałaś mi powiedzieć?
-Kurde pokłóciłam się z Zaynem bo chciał dla mnie dobrze i zalatwił mi sesję zdjęciową do pleyboya, no ale moim zdaniem to tak jak by chciał mnie sprzedac do innegp, bo ja nie lubię jak ogladają mnie obcy mężczyźni.
-Wiesz chciał za pewne dobrze, ale powinnien sobie to darować, no i co pokłóciliscie się i co dalej? Widziałam zdjęcia czy to prawda?
-No tak są parą..
-A ty nie masz jakiegoś przyjaciela, zeby zrobił sie zazdrosny?
-Mam i to bardzo dobrego, który chce ze mną być, ale ja nie moge bo ja nadal kocham Zayna, ale tak mnie skrzywdził, że o jeny...
-Pewnie go wyzwałaś i dlatego tak teraz jest a starałas sie z nim rozmawiać?
-No tak starałam się, ale wiesz suchy jak suchar.
-A przepraszał cię?
-Wiesz no tez po części była moja wina bo mogłam mu spokojnie to powiedzieć, a nie tak na niego wystartowałam jak torpeda.
-No wiesz, ja juz tam nie wiem kogo jest wina, ale czasem trzeba się pogodzić z takimi sytuacjami. (skrzywiła usta i nie wiedział już co powiedziec o widziała że napływają jej łzy do oczy) Wiesz jak bym była przy tobie to by bylo inaczej bo na pewno byc coś zrobiła, na początek bym cię przytuliła, ale dziela nas setki kilometrów.
-To przyjedź do mnie!
-Nie no co ty nie moge Mateusza zostawić, kocham go i nie chcę żeby jakaś piopa mi go zabrała..
Nagle do pokoju wskoczył Mateusz z napojami i kanapkami.
-Nie chce sie wtrącać, ale wy kobiety lubicie jak was się przeprasza, ale nam tez jest miło kiedy kobieta uzna że mieliśmy rację.
-Podsłuchiwałeś!
-No sorki taki już jestem, ale jak zalezy ci na nim to walcz o niego nie poddwaj się!
-Serio tak myslisz? Ale to nie moja wina!
-A ja slyszłam co innego, że ty też jestes temu winna!hah mam cię!
-Wiesz co ci powiem, że szybko się dogadujesz z ludźmi. Zaczynam cie powoli lubic.
-Myśłałem że mnie lubisz - posmutniał.
-Lubię cię, ale wiesz to tylko kamerka lepiej by nam sie gadało na żywo, a nie w sieci!
-No, ale mniejsza o to zrób coś zanim będzie za późno i będziesz tego żałowac do końca swojego marnego życia.
-Wiesz co do połowy mnie podbudowales na duchu, a z drugiej połowy znowu mnie załamałeś.
-A to niby czemu co powiedziałem?
-Marne życie dzieki!
-Bo wy kobiety nie macie o co się czepiać, Zuzia tak nie ma i za to ją kocham - odwrócił się w jej stronę i ją pocałował.
Rozdział 195 Premiera *_*
* Oczami Zayn'a *
-Chłopaki jesteście gotowi limuzyna już przyjechała - powiedział dość donośnie Niall
Odpowiedzieliśmy że tak. Louis wyszedł ostatni więc powyłączał wszystko i włączył alarm. Weszliśmy do limuzyny i Harry odrazu otworzył szampana . Każdy wypił toast i jechaliśmy w strone bardzo mi znaną lecz od pewnego czasu mało odwiedzaną. Jechaliśmy w strone dziewczyn, miałem nadzieję że spotkam Nicol . Nie wiem co chciał bym jej powiedzieć ale chciał bym ją tylko zobaczyć. Zayn co ty robisz ! mówił mi głos wewnętrzny masz dziewczyne Perrie Edwards to twoja dziewczyna nie zapominaj. Ale czy ja ją tak na prawdę kochałem ? Chyba tak skoro jestem z nią, a może to po raz kolejny zauroczenie jej osobą ? Nim się obejrzałem. Zobaczyłem że do limuzyny wchodzi Tori i Carly .
-Ślicznie wyglądacie - uśmiechnęłem się w ich kierunku
-No no dziękujemy ty też wyglądasz dobrze zresztą jak zwykle- powiedziała Tori
-A gdzie Niki - spytał Niall. Tak czekałem na to pytanie, sam bym się nie odważył ale skoro zrobił to Niall to bardzo dobrze
-Już z Peterem są w drodze na gale - odparła Carly
-Aaa no to spoko, ja jako jednoosobowa armia - zasmucił się Niall
Wtedy rozmowa mi się urwała, myślałem nad tym że pojechała z Peterem. Dojechaliśmy. Niall i ja wyszliśmy pierwsi . Perrie już czekała, gdyż przyjechała z całym zespołem Little mix.
Podeszła do mnie i przywitała mnie buziakiem. Byliśmy na czerwonym dywanie to wiadomo że robiono nam zdjęcia. Po chwili zauważyłem dziewczyne piękną, dość wysoką w żółtej neonowej spódniczce . Obróciła się była to Nicol. Wyglądała nieziemsko. Pięknie jak zawsze , ale trochę inaczej. Obok niej stał on. Łapiąc ją w tali pozowali do zdjęcia. Zazdrość mnie przeszywała, ale szybko wybiłem tę myśl z głowy i spojrzałem na Perrie która też slicznie wyglądała. Cały czas miała ten swój uśmiech na twarzy, ale wiedziałem że nie tego potrzebuje . Potrzebowałem tylko i wyłącznie dziewczyny w neonowej spódniczce. Tylko ona mogła ogarnąć mnie z tego świata, tylko ona umiała mnie uszczęśliwić. Po całej szopce czyli pozowaniu. Weszliśmy do wielkiego kina. Największa sala była już przygotowana. Powiedziałem żeby Perrie poszła już usiąść a ja przejde się do łazienki. Szłem długim korytarzem aż na jego końcu znajdowały się dwie łazienki. Damska i męska. Niespodziewanie z damskiej taolety wychodzi ona.
-Cześć Nicol co tam u ciebie - spojrzałem na nią
-Zayn tyle czasu się nie odzywałeś, zresztą ja też nie. Ogółem jest dobrze a nawet bardzo dobrze a u ciebie - była strasznie pewna gdy to mówiła.
-Też, widzę że przyszłaś z Peterem fajna z was para - wymusiłem uśmiech
-Wiesz my nie..- Wtedy przerwał Peter
-Kotku chodź idziemy na sale, o cześć Zayn - podał mi rękę ten skurwiel
-Cześć dobra to idźcie już później skomentujcie jakoś film - zaśmiałem się i poszłem w długą.
Pomyślałem jak to kiedyś było
,, Ona wyszła trzasnęła drzwiami,
mówiąc że w dupie ma to że mnie zrani
i nie obchodzi ją świat między nami
świat który łączył marzenia i plany. ''
Z takim tokiem myślenia poszedłem na salę i usiadłem koło Perrie.
Każdy oglądał się za Liamem i Daniel a okazało się że dopiero wchodzą na sale.
Po chwili każdy usiadł na miejscu i zaczął się film. Sala była wypełniona gwiazdami, a ja szukałem Nicol. Siedziała w objęciach Peter'a i chyba ukratkiem na mnie patrzyła . Możliwe że speszyła się gdy zauważyła że przyglądam się jej i Peterowi.
Po ukończeniu całego filmu na sale weszły paparazzi. Zadawały wszystkim pytania.
-Dziennikarz: Jak ci się podobał film ?
-Jade z LM: Bardzo ale to bardzo fajny z chęcią obejrze go jeszczeraz ( uśmiechnęła się )
-Dziennikarz: A ty Jesy co powiesz na temat filmu ? ( przyłożył jej mikrofon do ust )
-Jesy: Hymm.. ciekawe , zwłaszcza dla tych którzy nie znają chłopaków z one direction. Chodzi mi w tym momencie o fanów po przez taką produkcję mogą poznać bliżej swoich idolów. Mam nadzieję że kiedyś powstanie film o Little mix ( spojrzała na dziewczyny i zaczęły się śmiać )
Tak dziennikarze chodzili od jednych gwiazd do drugich .
-Dziennikarz : Ooo Jelena razem z nami ( spojrzał na Justin'a i Selene )
-Selena: Jelena nie powróciła jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i tyle ( uśmiechnęła się )
-Justin: Właśnie ( spojrzał na Selene )
-Dziennikarz: Czyżby zgrzyty ? Ale nie o tym chciałem rozmawiać , jak skomentujecie film ?
-Selena: Produkcja najlepsza, chłopcy się postarali a Zayn Malik wyglądał total mega zabójczo gdy rozmawiał ze swoją mamą na prawdę się wzruszyłam
-Justin: Film podobny do mojego cieszę się że ktoś wykorzystał jak by tak można powiedzieć mój kiedyś tam keidyś tam pomysł jedynie co mogę powiedzieć to One direction grajcie szalejcie dalej tego wam życzę ( uśmiechnął się )
Nagle dziennikarz podszedł do Nicol Peter'a od razu przy nich drugi dziennikarz prowadził wywiad z Perrie i Zayn'em
- Dziennikarz: Tancerka widzę że wróciłaś do kondycji gratuluje ( uśmiechnął się) Recenzje proszę ( podłożył mikrofon Peterowi )
-Peter: Nie lubię zbytnio filmów dokumentalnych jeśli tak to można nazwać ale chłopaki dali rade i kibicuje im w dalszej karierze
-Dziennikarz: A ty co powiesz jak twój chłopak zagrał w filmie ( spojrzał na Nicol)
-Nicol: Chciała bym sprostować sytuacje , nie jesteśmy już parą ale film jak najbardziej na tak
Tą wypowiedz usłyszał Zayn i od razu się wtrącił
-Zayn: Tak właśnie usłyszałem przypadkowo ( zaśmiał się) nie jesteśmy już od dawna parą teraz jestem ze swoją nową dziewczyną Perrie a jak widać Nicol przyszła z Peterem
-Dziennikarz: Co się takiego stało że nie jesteście już razem ? Czy spotykacie się? Jesteście przyjaciółmi czy wrogami ?
-Nicol: To raczej nasza sprawa dlaczego nie jesteśmy ( spojrzała na Zayn'a ) Spotykać hymm może raz się spotkaliśmy ale to przypadkowo nie utrzymujemy aż tak kontaktu wiesz nie mamy czasu
-Zayn: Nadmiar pracy a w dodatku moja partnerka też wymaga tego bym z nią był ( pocałował Perrie) ale jesteśmy przyjaciółmi ( usmiechnął się do Nicol)
-Dziennikarka: Panie Styles jak forma?
-Harry: Jak widać dobrze , to ta oto drobniutka osóbka dała mi wiare na lepsze jutro ( przytulił Carly)
-Carly: Oj przestań jesteśmy na wizji ( zaśmiała się)
-Dziennikarka: Jak zwykle słodcy a co do filmu oceń chłopaka ( podała mikrofon Carly)
-Carly: Co można powiedzieć ? Był beznadziejny nie chce więcej go oglądać lepiej niech wykasują Harrego bo wszystko psuje ( zaczela panicznie się śmiać) A tak bez żartów kochanie przepraszam, film jest na prawdę interesujący mam nadzieję że wiele ludzi zmieni nastawienie do One direction po obejrzeniu
-Harry : Ja jako aktor czy jak to można nazwać filmu jestem bardzo zadowolony z monetażu i w ogóle chciał bym podziekować w moim jak i chłopaków imieniu całej ekipie która przez długi czas męczyła się z nami
-Chłopaki jesteście gotowi limuzyna już przyjechała - powiedział dość donośnie Niall
Odpowiedzieliśmy że tak. Louis wyszedł ostatni więc powyłączał wszystko i włączył alarm. Weszliśmy do limuzyny i Harry odrazu otworzył szampana . Każdy wypił toast i jechaliśmy w strone bardzo mi znaną lecz od pewnego czasu mało odwiedzaną. Jechaliśmy w strone dziewczyn, miałem nadzieję że spotkam Nicol . Nie wiem co chciał bym jej powiedzieć ale chciał bym ją tylko zobaczyć. Zayn co ty robisz ! mówił mi głos wewnętrzny masz dziewczyne Perrie Edwards to twoja dziewczyna nie zapominaj. Ale czy ja ją tak na prawdę kochałem ? Chyba tak skoro jestem z nią, a może to po raz kolejny zauroczenie jej osobą ? Nim się obejrzałem. Zobaczyłem że do limuzyny wchodzi Tori i Carly .
-Ślicznie wyglądacie - uśmiechnęłem się w ich kierunku
-No no dziękujemy ty też wyglądasz dobrze zresztą jak zwykle- powiedziała Tori-A gdzie Niki - spytał Niall. Tak czekałem na to pytanie, sam bym się nie odważył ale skoro zrobił to Niall to bardzo dobrze
-Już z Peterem są w drodze na gale - odparła Carly
-Aaa no to spoko, ja jako jednoosobowa armia - zasmucił się Niall
Wtedy rozmowa mi się urwała, myślałem nad tym że pojechała z Peterem. Dojechaliśmy. Niall i ja wyszliśmy pierwsi . Perrie już czekała, gdyż przyjechała z całym zespołem Little mix.
Podeszła do mnie i przywitała mnie buziakiem. Byliśmy na czerwonym dywanie to wiadomo że robiono nam zdjęcia. Po chwili zauważyłem dziewczyne piękną, dość wysoką w żółtej neonowej spódniczce . Obróciła się była to Nicol. Wyglądała nieziemsko. Pięknie jak zawsze , ale trochę inaczej. Obok niej stał on. Łapiąc ją w tali pozowali do zdjęcia. Zazdrość mnie przeszywała, ale szybko wybiłem tę myśl z głowy i spojrzałem na Perrie która też slicznie wyglądała. Cały czas miała ten swój uśmiech na twarzy, ale wiedziałem że nie tego potrzebuje . Potrzebowałem tylko i wyłącznie dziewczyny w neonowej spódniczce. Tylko ona mogła ogarnąć mnie z tego świata, tylko ona umiała mnie uszczęśliwić. Po całej szopce czyli pozowaniu. Weszliśmy do wielkiego kina. Największa sala była już przygotowana. Powiedziałem żeby Perrie poszła już usiąść a ja przejde się do łazienki. Szłem długim korytarzem aż na jego końcu znajdowały się dwie łazienki. Damska i męska. Niespodziewanie z damskiej taolety wychodzi ona.
-Cześć Nicol co tam u ciebie - spojrzałem na nią
-Zayn tyle czasu się nie odzywałeś, zresztą ja też nie. Ogółem jest dobrze a nawet bardzo dobrze a u ciebie - była strasznie pewna gdy to mówiła.
-Też, widzę że przyszłaś z Peterem fajna z was para - wymusiłem uśmiech
-Wiesz my nie..- Wtedy przerwał Peter
-Kotku chodź idziemy na sale, o cześć Zayn - podał mi rękę ten skurwiel
-Cześć dobra to idźcie już później skomentujcie jakoś film - zaśmiałem się i poszłem w długą.
Pomyślałem jak to kiedyś było
,, Ona wyszła trzasnęła drzwiami, mówiąc że w dupie ma to że mnie zrani
i nie obchodzi ją świat między nami
świat który łączył marzenia i plany. ''
Z takim tokiem myślenia poszedłem na salę i usiadłem koło Perrie.
Każdy oglądał się za Liamem i Daniel a okazało się że dopiero wchodzą na sale.
Po chwili każdy usiadł na miejscu i zaczął się film. Sala była wypełniona gwiazdami, a ja szukałem Nicol. Siedziała w objęciach Peter'a i chyba ukratkiem na mnie patrzyła . Możliwe że speszyła się gdy zauważyła że przyglądam się jej i Peterowi.
Po ukończeniu całego filmu na sale weszły paparazzi. Zadawały wszystkim pytania.
-Dziennikarz: Jak ci się podobał film ?
-Jade z LM: Bardzo ale to bardzo fajny z chęcią obejrze go jeszczeraz ( uśmiechnęła się )
-Dziennikarz: A ty Jesy co powiesz na temat filmu ? ( przyłożył jej mikrofon do ust )
-Jesy: Hymm.. ciekawe , zwłaszcza dla tych którzy nie znają chłopaków z one direction. Chodzi mi w tym momencie o fanów po przez taką produkcję mogą poznać bliżej swoich idolów. Mam nadzieję że kiedyś powstanie film o Little mix ( spojrzała na dziewczyny i zaczęły się śmiać )
Tak dziennikarze chodzili od jednych gwiazd do drugich .
-Dziennikarz : Ooo Jelena razem z nami ( spojrzał na Justin'a i Selene )
-Selena: Jelena nie powróciła jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i tyle ( uśmiechnęła się )
-Justin: Właśnie ( spojrzał na Selene )
-Dziennikarz: Czyżby zgrzyty ? Ale nie o tym chciałem rozmawiać , jak skomentujecie film ?
-Selena: Produkcja najlepsza, chłopcy się postarali a Zayn Malik wyglądał total mega zabójczo gdy rozmawiał ze swoją mamą na prawdę się wzruszyłam
-Justin: Film podobny do mojego cieszę się że ktoś wykorzystał jak by tak można powiedzieć mój kiedyś tam keidyś tam pomysł jedynie co mogę powiedzieć to One direction grajcie szalejcie dalej tego wam życzę ( uśmiechnął się )
Nagle dziennikarz podszedł do Nicol Peter'a od razu przy nich drugi dziennikarz prowadził wywiad z Perrie i Zayn'em
- Dziennikarz: Tancerka widzę że wróciłaś do kondycji gratuluje ( uśmiechnął się) Recenzje proszę ( podłożył mikrofon Peterowi )
-Peter: Nie lubię zbytnio filmów dokumentalnych jeśli tak to można nazwać ale chłopaki dali rade i kibicuje im w dalszej karierze
-Dziennikarz: A ty co powiesz jak twój chłopak zagrał w filmie ( spojrzał na Nicol)
-Nicol: Chciała bym sprostować sytuacje , nie jesteśmy już parą ale film jak najbardziej na tak
Tą wypowiedz usłyszał Zayn i od razu się wtrącił
-Zayn: Tak właśnie usłyszałem przypadkowo ( zaśmiał się) nie jesteśmy już od dawna parą teraz jestem ze swoją nową dziewczyną Perrie a jak widać Nicol przyszła z Peterem
-Dziennikarz: Co się takiego stało że nie jesteście już razem ? Czy spotykacie się? Jesteście przyjaciółmi czy wrogami ?
-Nicol: To raczej nasza sprawa dlaczego nie jesteśmy ( spojrzała na Zayn'a ) Spotykać hymm może raz się spotkaliśmy ale to przypadkowo nie utrzymujemy aż tak kontaktu wiesz nie mamy czasu
-Zayn: Nadmiar pracy a w dodatku moja partnerka też wymaga tego bym z nią był ( pocałował Perrie) ale jesteśmy przyjaciółmi ( usmiechnął się do Nicol)
-Dziennikarka: Panie Styles jak forma?
-Harry: Jak widać dobrze , to ta oto drobniutka osóbka dała mi wiare na lepsze jutro ( przytulił Carly)
-Carly: Oj przestań jesteśmy na wizji ( zaśmiała się)
-Dziennikarka: Jak zwykle słodcy a co do filmu oceń chłopaka ( podała mikrofon Carly)
-Carly: Co można powiedzieć ? Był beznadziejny nie chce więcej go oglądać lepiej niech wykasują Harrego bo wszystko psuje ( zaczela panicznie się śmiać) A tak bez żartów kochanie przepraszam, film jest na prawdę interesujący mam nadzieję że wiele ludzi zmieni nastawienie do One direction po obejrzeniu
-Harry : Ja jako aktor czy jak to można nazwać filmu jestem bardzo zadowolony z monetażu i w ogóle chciał bym podziekować w moim jak i chłopaków imieniu całej ekipie która przez długi czas męczyła się z nami
Rozdział 194 Szał :D
Nadszedł 30 sierpnia.. Dzień premiery. Godzina 6;30
-Carly: Dziewczyny pora wstać ( krzyczy ze swojego pokoju )
-Tori: Pojebało cię !
-Carly: Niby czemu tylko jest po szóstej ( zaczęła się śmiać )
-Tori: Co ci odbiło tej nie dawno wróciłaś i już nas budzisz tak rano że tam cię tak budzili to wiesz nie nasz problem
-Carly: Dobrze wam to zrobi jak wcześniej wstaniecie
-Nicol: OGAR !
-Tori: Idziemy spać a ty Carly rób co chcesz
-Carly: Dobra zaczne odkurzać
-Tori: Jebnąć ci ? !
-Carly: No dalej ( zaczęła się panicznie śmiać)
Tori i Nicol zasnęły a Carly wzięła się za ogarnianie w swoim azylu ( pokoju, garderobie i łazience) . Stwierdziłą że dawno nie robiła porządku.
Po niecałych dwóch godzinach reszta ogarnęła się i zeszła do kuchnii gdzie pichciła Carly
-Nicol: Co robisz ( usiadła na krześle przy blacie )
-Carly: Omleta jakiego jeszcze nigdy nie jadłyście ( zafalowała brwiami )
-Tori: No wiesz ja jadłam tyle omletów że twój to chyba wrażenia nie zrobi ( zaśmiała się )
-Carly: Się zdziwisz ( wytknęła język )
I tak po 15 minutach wszystko było gotowe. Dziewczyny usiadły do jadalni i zaczęła konsumować, faktycznie wyszły omlety całkiem całkiem.
-Tori: Ej dziewczyny dzisiaj premiera
-Nicol: Cholera to już dzisiaj ?!
-Carly: No tak dostałaś zaproszenie
-Nicol: Przecież ja Petera nie poinformowałam ( zerwała się z krzesła i pobiegła do swojego pokoju )
*Oczami Nicol *
Złapałam szybko za mojego iPhon'a i wcisnęłam numer Petera.
-Hej Peter słuchaj sprawa jest - powiedziałam z zakłopotaniem
-No co jest Nikita ? - słyszałam że śmieje się przez telefon
-Jakie masz plany na dziś ?- powiedziałam nadal drżącym głosem
-Ogólnie to nic raczej mieszkanie , żadna impreza nic
-To już masz proszę cię chodź ze mną na premiere 1D in 3D wiesz muszę dostałąm zaproszenie nie mogę zawieść chłopaków - trochhę odetchnęłam
-No pewnie czyli wiesz musze się trochę ubrać tak wiesz- zaczął się śmiać
-Wypadało by - zaśmiałam się - Będziesz po mnie o 17;30 ? Bo o 18;15 zaczyna się film a wiesz trzeba trochę zdjęć zrobić coś
-No pewnie dla ciebie wszystko
Odetchnęłam , kalendarz mi się popieeprzył. Nie kupiłam żadnej sukienki, więc musiałam improwizować.
Poszłam do garderoby i zaczęłam przewracać ubrania. I nagle naszła mnie myśl jak się ubiore. Ooo tak .Może nie aż tak dobry strój na gale no ale jest. Neonowa spódniczka. Bluzka z koronką , szpilki i do tego mała czarna lekko lakierowana kopertówka, bransoletki. Oczywiście wyprostuje włosy pomaluje na neonowy taki jak spódniczka kolor paznokci i będzie genialnie.
Zeszłam na dół do dziewczyn.
-Peter pójdzie i już nawet ogarnęłam jak się ubiore ni będe teraz szukać sukienki, wymyśliłam coś i podoba mi się - usiadłąm na sofie
-No pewnie wiesz we wszystkim wyglądasz dobrze a Zayn'owi oczy wyjdą z orbit - powiedziała Tori
- Już mi nawet nie zależy - przewróciłam oczami
-Kogo chcesz oszukać - czułam przeszywające spojrzenie Carly
-No nikogo serio rozdział skończony - spojrzałąm na swoje drżące ręce
-Nie umiesz kłamać kotku - Tori do mnie mrugnęłą
I tak skończyła się nasza rozmowa. Dopiegała godzina 15 . Dziewczyny pobiegły do swoich pokoi pewnie też się szykować. Poszłam wolnym krokiem do swojego pokoju. Weszłam do garderoby, otworzyłam szuflade z bielizną, zabrałąm koronkowe majtki w kolorze cielistym i do tego czarny stanik. Poszłam do swojej łazienki, nie chciałąm brać prysznicu więc nalałam wody do wanny. Wsypałam swoje ulubione kulki do kąpieli. Uszykowałam mięciutki ręcznik , rozebrałam się i weszłam do wanny. Myślałąm co ja zrobie gdy znowu ten cholerny ból da znać , gdy znowu go zobacze .
Czy moje serce znowu zacznie tak szybko być ?
Czy znowu poczuje to co zawsze czułam gdy na niego patrzyłam ?
Czy znowu mój mózg będzie wysyłał znaki ,, Tak to ten jedyny ''
Czy znowu moje oczy będą się iskrzyć gdy nasze ręce spotkają się obok siebie?
Czy znowu będę chciała poczuć jego bicie serca?
Czy znowu mnie coś opęta ?
Czy znowu potrzebuje jego miłości?
Czy znowu.. Jakie to cholernie trudne
Wiem że nie mogę mu pokazać że jestem słaba. Że bez niego jestem zbyt słaba, bez niego nie stane do jakiejkolwiek walki. Ale niech patrzy i widzi że jestem silna ! Te pozory..
Nawet nie ogarnęłam że już godzina 16;30. Szybko wyszłam , zawinęłąm ręcznik na głowie i ręcznik na moim ciele. Pomalowałam paznokcie i nabalsamowałam całe ciało. Zaczęłam suszyć włosy, gdyż już to uczyniłam. Założyłam bielizne. Włączyłam prostownice by się grzała. Po nie całej minucie już była nagrzana, wyprostowałam włosy i zaczęłam się ubierać.
* Oczami Carly *
Cała łazienka zaparowała. Tak długa kąpiel dała mi odprężenie, ale musiałam wziąść się za szykowanie. Założyłam swój zestaw przewidziany na dziś.
Paznokcie miałam już pomalowany na kolor czarny. Wystarczyło że podkręciłam tylko swoje włosy by były bardziej naturalne. Zanim się obejrzałam już wybiła godzina 17 ; 15 . Napisałam jedynie sms do Harrego
-Gotowy ?
-No pewnie już czekam aż limuzyna podjedzie i jedziemy po ciebie Kiciu
-Dobra, tylko wiesz żeby na mój widok ci się wiesz namiot nie zrobił x_X
-Przecież wiesz że namiot zawsze w moich bokserkach tylko na twój widok
I tak z bananem na twarzy zeszłam na dół. Aż się zdziwiłam ale tylko ja uszykowałąm się tak szybko.
-Dziewczyny !!- krzyknęłam żeby mnie usłyszały w końcu dom nie był taki mały więc musiałm krzyczeć
-Już schodze - usłyszałam głos Nicol
Po niecałych 2 minutach zeszła Nicol. Wyglądała olśniewająco . Miałam tylko nadzieje że nie załamie się ani nic, ale to się okaże jak by co ma nas gdyby coś poszło nie tak.
-Jaka śliczna jesteś - usłyszałam komplement z ust Nicol
-Ohh no dziękuje kochanie ale wiesz z ciebie też niezła dupa - zaśmiałam się i pokazałam żeby usiadła obok mnie.
-A na ciebie księżniczko ile można czekać !- moje słowa były skierowane do Tori
-Wystarczająco długo - wtedy zobaczyłyśmy Tori idącą po schodach w czarnych szpilkach
-No cziki jesteśmy zajebiste - krzyknęła Tori
-Jak nie jak tak - zaśmiała się Nicol .
-To co zaraz po nas limuzyna przyjeżdza - Tori spojrzała na godzinę w telefonie
-Ja z wami nie jade , pojade z Peterem wiecie w limuzynie pewnie Zayn będzie a wiecie nie mam ochoty gadać z nim tak blisko- z lekkimi łazami w oczach powiedziała Nicol
-Jak to ? Przecież i tak z nim na pewno porozmawiasz? - spojrzałam z głupim wzrokiem
-No tak ale tak inaczej usiąde od niego dalej a wiecie na dywanie to się spotkamy tak tylko przechodząc nic więcej - Nicol wymusiła uśmiech.
Nagle rozmowe przerwał dzwonek do drzwi. Ide otworzyć a tam Peter.
-Cześć ja po Nikite...
-Carly: Dziewczyny pora wstać ( krzyczy ze swojego pokoju )
-Tori: Pojebało cię !
-Carly: Niby czemu tylko jest po szóstej ( zaczęła się śmiać )
-Tori: Co ci odbiło tej nie dawno wróciłaś i już nas budzisz tak rano że tam cię tak budzili to wiesz nie nasz problem
-Carly: Dobrze wam to zrobi jak wcześniej wstaniecie
-Nicol: OGAR !
-Tori: Idziemy spać a ty Carly rób co chcesz
-Carly: Dobra zaczne odkurzać
-Tori: Jebnąć ci ? !
-Carly: No dalej ( zaczęła się panicznie śmiać)
Tori i Nicol zasnęły a Carly wzięła się za ogarnianie w swoim azylu ( pokoju, garderobie i łazience) . Stwierdziłą że dawno nie robiła porządku.
Po niecałych dwóch godzinach reszta ogarnęła się i zeszła do kuchnii gdzie pichciła Carly
-Nicol: Co robisz ( usiadła na krześle przy blacie )
-Carly: Omleta jakiego jeszcze nigdy nie jadłyście ( zafalowała brwiami )
-Tori: No wiesz ja jadłam tyle omletów że twój to chyba wrażenia nie zrobi ( zaśmiała się )
-Carly: Się zdziwisz ( wytknęła język )
I tak po 15 minutach wszystko było gotowe. Dziewczyny usiadły do jadalni i zaczęła konsumować, faktycznie wyszły omlety całkiem całkiem.
-Tori: Ej dziewczyny dzisiaj premiera
-Nicol: Cholera to już dzisiaj ?!
-Carly: No tak dostałaś zaproszenie
-Nicol: Przecież ja Petera nie poinformowałam ( zerwała się z krzesła i pobiegła do swojego pokoju )
*Oczami Nicol *
Złapałam szybko za mojego iPhon'a i wcisnęłam numer Petera.
-Hej Peter słuchaj sprawa jest - powiedziałam z zakłopotaniem
-No co jest Nikita ? - słyszałam że śmieje się przez telefon
-Jakie masz plany na dziś ?- powiedziałam nadal drżącym głosem
-Ogólnie to nic raczej mieszkanie , żadna impreza nic
-To już masz proszę cię chodź ze mną na premiere 1D in 3D wiesz muszę dostałąm zaproszenie nie mogę zawieść chłopaków - trochhę odetchnęłam
-No pewnie czyli wiesz musze się trochę ubrać tak wiesz- zaczął się śmiać
-Wypadało by - zaśmiałam się - Będziesz po mnie o 17;30 ? Bo o 18;15 zaczyna się film a wiesz trzeba trochę zdjęć zrobić coś-No pewnie dla ciebie wszystko
Odetchnęłam , kalendarz mi się popieeprzył. Nie kupiłam żadnej sukienki, więc musiałam improwizować.
Poszłam do garderoby i zaczęłam przewracać ubrania. I nagle naszła mnie myśl jak się ubiore. Ooo tak .Może nie aż tak dobry strój na gale no ale jest. Neonowa spódniczka. Bluzka z koronką , szpilki i do tego mała czarna lekko lakierowana kopertówka, bransoletki. Oczywiście wyprostuje włosy pomaluje na neonowy taki jak spódniczka kolor paznokci i będzie genialnie.
Zeszłam na dół do dziewczyn.
-Peter pójdzie i już nawet ogarnęłam jak się ubiore ni będe teraz szukać sukienki, wymyśliłam coś i podoba mi się - usiadłąm na sofie
-No pewnie wiesz we wszystkim wyglądasz dobrze a Zayn'owi oczy wyjdą z orbit - powiedziała Tori
- Już mi nawet nie zależy - przewróciłam oczami
-Kogo chcesz oszukać - czułam przeszywające spojrzenie Carly
-No nikogo serio rozdział skończony - spojrzałąm na swoje drżące ręce
-Nie umiesz kłamać kotku - Tori do mnie mrugnęłą
I tak skończyła się nasza rozmowa. Dopiegała godzina 15 . Dziewczyny pobiegły do swoich pokoi pewnie też się szykować. Poszłam wolnym krokiem do swojego pokoju. Weszłam do garderoby, otworzyłam szuflade z bielizną, zabrałąm koronkowe majtki w kolorze cielistym i do tego czarny stanik. Poszłam do swojej łazienki, nie chciałąm brać prysznicu więc nalałam wody do wanny. Wsypałam swoje ulubione kulki do kąpieli. Uszykowałam mięciutki ręcznik , rozebrałam się i weszłam do wanny. Myślałąm co ja zrobie gdy znowu ten cholerny ból da znać , gdy znowu go zobacze .
Czy moje serce znowu zacznie tak szybko być ?
Czy znowu poczuje to co zawsze czułam gdy na niego patrzyłam ?
Czy znowu mój mózg będzie wysyłał znaki ,, Tak to ten jedyny ''
Czy znowu moje oczy będą się iskrzyć gdy nasze ręce spotkają się obok siebie?
Czy znowu będę chciała poczuć jego bicie serca?
Czy znowu mnie coś opęta ?
Czy znowu potrzebuje jego miłości?
Czy znowu.. Jakie to cholernie trudne
Wiem że nie mogę mu pokazać że jestem słaba. Że bez niego jestem zbyt słaba, bez niego nie stane do jakiejkolwiek walki. Ale niech patrzy i widzi że jestem silna ! Te pozory..
Nawet nie ogarnęłam że już godzina 16;30. Szybko wyszłam , zawinęłąm ręcznik na głowie i ręcznik na moim ciele. Pomalowałam paznokcie i nabalsamowałam całe ciało. Zaczęłam suszyć włosy, gdyż już to uczyniłam. Założyłam bielizne. Włączyłam prostownice by się grzała. Po nie całej minucie już była nagrzana, wyprostowałam włosy i zaczęłam się ubierać.
* Oczami Carly *
Cała łazienka zaparowała. Tak długa kąpiel dała mi odprężenie, ale musiałam wziąść się za szykowanie. Założyłam swój zestaw przewidziany na dziś.
Paznokcie miałam już pomalowany na kolor czarny. Wystarczyło że podkręciłam tylko swoje włosy by były bardziej naturalne. Zanim się obejrzałam już wybiła godzina 17 ; 15 . Napisałam jedynie sms do Harrego
-Gotowy ?
-No pewnie już czekam aż limuzyna podjedzie i jedziemy po ciebie Kiciu
-Dobra, tylko wiesz żeby na mój widok ci się wiesz namiot nie zrobił x_X
-Przecież wiesz że namiot zawsze w moich bokserkach tylko na twój widok
I tak z bananem na twarzy zeszłam na dół. Aż się zdziwiłam ale tylko ja uszykowałąm się tak szybko.
-Dziewczyny !!- krzyknęłam żeby mnie usłyszały w końcu dom nie był taki mały więc musiałm krzyczeć
-Już schodze - usłyszałam głos Nicol
Po niecałych 2 minutach zeszła Nicol. Wyglądała olśniewająco . Miałam tylko nadzieje że nie załamie się ani nic, ale to się okaże jak by co ma nas gdyby coś poszło nie tak.
-Jaka śliczna jesteś - usłyszałam komplement z ust Nicol
-Ohh no dziękuje kochanie ale wiesz z ciebie też niezła dupa - zaśmiałam się i pokazałam żeby usiadła obok mnie.
-A na ciebie księżniczko ile można czekać !- moje słowa były skierowane do Tori
-Wystarczająco długo - wtedy zobaczyłyśmy Tori idącą po schodach w czarnych szpilkach-No cziki jesteśmy zajebiste - krzyknęła Tori
-Jak nie jak tak - zaśmiała się Nicol .
-To co zaraz po nas limuzyna przyjeżdza - Tori spojrzała na godzinę w telefonie
-Ja z wami nie jade , pojade z Peterem wiecie w limuzynie pewnie Zayn będzie a wiecie nie mam ochoty gadać z nim tak blisko- z lekkimi łazami w oczach powiedziała Nicol
-Jak to ? Przecież i tak z nim na pewno porozmawiasz? - spojrzałam z głupim wzrokiem
-No tak ale tak inaczej usiąde od niego dalej a wiecie na dywanie to się spotkamy tak tylko przechodząc nic więcej - Nicol wymusiła uśmiech.
Nagle rozmowe przerwał dzwonek do drzwi. Ide otworzyć a tam Peter.
-Cześć ja po Nikite...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





