-Harry : Carly słonko wiesz co chce ( zaczął szeptać jej na ucho )
-Carly: Harry przed chwilą była premiera teraz bankiet a ty chcesz iść już do domu bo masz potrzebe taką a nie inną ( spojrzała dziwnym wzrokiem )
-Harry: No ale co ja poradzę wiesz że nie uprawialiśmy seksu od dłuższego czasu przez te wypadki
-Carly: Debilu nie tak głośno , dobra dalej chodź do łazienki ( załapała go za rękę)
-Harry: O tak ( krzyknął)
Poszli do łazienki. Weszli do jednej z ciasnych kabin. Wziął Carly na ręce tak że okroczyła go nogami. Zaczęli namiętnie się całować. Po niecałej chwili zeszła z niego i rozpieła mu spodnie. Harry już chciał rozpinać jej sukienke .
-Carly: O nie nie chłopcze ( zagryzła wargę ) Tak się nie bawimy ściągaj spodnie
-Harry: Ale ja też chce zrobić tobie przyjemność
-Carly: Innym razem teraz dalej chcesz czy nie chcesz( spojrzała na niego )
-Harry: Wiesz że chce ( wybuchł śmiechem )
Carly ściągnęła mu spodnie do poniżej połowy kolan ściągnęła jego bokserki i ujrzała jego przyjaciela. Jej źrenice się powiększyły pożądała go poczuć w sobie lecz wiedziała że nie może nie dziś nie w takiej sytuacji. Położyła małą torebke na ziemii. Pokręciła dwa razy nadgarstkiem. Wzięła jego penisa w rękę i zaczęła obciągać. W dół i w góre. Później zaczęłą robić to trochę szybciej. Poczułam że dochodzi i zachwile dojdzie do wytrysku. Szybko przestała, a Harry spuścił się do ubikacji.
-Carly: Zadowolony a teraz dalej zakładaj spodnie i wychodzimy ( zaśmiała się)
-Harry: Myślałem że tu jeszcze zostaniemy ( posmutniał )
-Carly: No myśleć to ty możesz chodź no dalej misiaczku ( posłała mu buziaka i otworzyła kabine )
Wyszli i jak by nigdy nic dołączyli do całej grupy która stała w okręgu i rozmawiała.
* Dwa dni po premierze *
Dziewczyny wróciły z próby i od razu Carly i Tori udały się do willi chłopców gdzie mieli robić mega deser lodowy.
*Oczami Nicol *
Pojechały.. do swoich chłopaków a zresztą nie dziwie się. Peter poszedł do jakieś pary która chciała mieć zdjęcie swojego dziecka. A że ja nie prowadziłam z nim interesu tylko od czasu do czasu to poszedł sam. Nawet nie miałam ochoty. Wzięłam koc położyłam się okryłam się nim i włączyłam telewizor. Z racji że dochodził już wieczór leciały wiadomości. Dziś z chęcią ich posłucham. Zaczęły się. Nagle przeszły mnie ciarki. Nasze wywiady . Padły te słowa gdy ja i Zayn się wypieramy .. Dopiero teraz to mnie tak zabolało. Ale w końcu ja też pierwsza nawet skomentowałam to pytanie . To boli tak cholernie boli. Jeszcze ten buziak jego z Perrie to za wiele. Nadal go kocham. Po chwili weszłam na instagrama. Zobaczyłam kolejne zdjęcie Zayn'a i Perrie tym razem z gali zrobili sobie zdjęcie gdy byli na holu. To też nie powiem bo mnie zabolało. Z racji bytu że nic dawno nie dodawałam, postanowiłam dodać.
Dodałam zdjecie zrobione kiedyś przez Petera. Tak wiem nie było to zdjęcie robione przez mojego iPhon'a ale wgrane owszem, załamała się trochę bo kiedyś my tak słodko wygladaliśmy, a on sobie pocieszenie znalazl, ale ja tez nie jestem lepsza, oszukiwałam go, jak tak sobie gadam sama do sibie to się zastanawiam czy to czasem do końca nie jest wyłącznie moja wina, ale na co ja liczę on ma ją. Kurde pogadała bym sobie z kimś chyba do zuzi zadzwonię ona zawsze ma jakiś pomysł, może mi coś doradzi.
Wyciągnęła laptopa Tori i wbiła na skajpaja, wyszukała Zuzię i jak zwykle była bo ona nc innego nie robi tylko gada przesz skypa.. hahah czasem ta dziewczyna mnie zadziwia na prawdę.
Nacisnęła guzik połączenia nie odebrała więc zadzowniła ponownie tym razem odebrała, ale tak zmachana i w samym ręczniku.
-Hej - powiedziała po cichu, bo ktoś się poruszał za nią na łóżku.
-Hej, hej co tam jak tam? odpowiedziała cała spocona i zmęczona.
-Co ty robisz?
-yy... wiesz co ja zaraz do ciebie odzwonię.
-Zuzia czy ty uprawiałaś sex styłu leż jakis koleś na twoim łóżku, luz nie mam nic przeciwko, ale zdaje mi się że jesteś na to za młoda..
-No wiesz co tak wyszło, czekaj zaraz odzwonię
Zuzia się rozłączyła, a niki sobie od razu pomyślala " Ona nawet ma szczęście, a nie jest pełnoletnia, jak ja bym chciała tak przez chwilke mieć kogoś przy sobię dac mu jeden pocałunek i powiedziec mu, że go kocham, ale coś mi szczęście w życiu nie sprzyja.. Nagle rozległ się dzownek w laptopie to Zuzia. Niki szybko odebrała, bo chciała ją przyłapac ponownie, ale się zdziwiła..
-No hej to jest Matuesz. (siedział z spuszczoną głową)
-Hej, chopok luz pełen luz nie mam nic przeciwko, ale nie jesteście na to za młodzi?
-Wie pani tak jakoś wyszło. - powiedział cicho, skromnie.
-Żadna pani niki jestem, jestem przyjaciołka jej siostry. Kochasz ją, że się na to zgodziła?
-No kocham ja strasznie. - podnióśł głowę w góre i sie szczerze uśmiechnął.
-To może ja kiedy indziej zadzonię, bo chciałam pogadać z tobą Zuzia, mma taki mały kryzys, ale wam nie przeszkadzam.
-To może ja pódję zrobić nam coś do picia? - odezwał się Mateusz, wstał i poszedł d
o kuchni.
-Wyślij mi jego foto muszę tego słodziaka pokazać Tori.
-Nie nie dam ci! hahah
-Dasz, dasz, ładny jest, a rodziców nie ma?
(zuzia chcą się pochwalić ładnych chlopakiem uległa Niki i wysłała jej foto.)-Własnie zajebiście bo pojechali na wyjazd slużbowy i mamy całą chatę dla siebie.
-Czaję pewnie reszta się tez gdzieś rozeszła i gites. No dzięki wielkie seksiak w kit ..
-No, to co chciałaś mi powiedzieć?
-Kurde pokłóciłam się z Zaynem bo chciał dla mnie dobrze i zalatwił mi sesję zdjęciową do pleyboya, no ale moim zdaniem to tak jak by chciał mnie sprzedac do innegp, bo ja nie lubię jak ogladają mnie obcy mężczyźni.
-Wiesz chciał za pewne dobrze, ale powinnien sobie to darować, no i co pokłóciliscie się i co dalej? Widziałam zdjęcia czy to prawda?
-No tak są parą..
-A ty nie masz jakiegoś przyjaciela, zeby zrobił sie zazdrosny?
-Mam i to bardzo dobrego, który chce ze mną być, ale ja nie moge bo ja nadal kocham Zayna, ale tak mnie skrzywdził, że o jeny...
-Pewnie go wyzwałaś i dlatego tak teraz jest a starałas sie z nim rozmawiać?
-No tak starałam się, ale wiesz suchy jak suchar.
-A przepraszał cię?
-Wiesz no tez po części była moja wina bo mogłam mu spokojnie to powiedzieć, a nie tak na niego wystartowałam jak torpeda.
-No wiesz, ja juz tam nie wiem kogo jest wina, ale czasem trzeba się pogodzić z takimi sytuacjami. (skrzywiła usta i nie wiedział już co powiedziec o widziała że napływają jej łzy do oczy) Wiesz jak bym była przy tobie to by bylo inaczej bo na pewno byc coś zrobiła, na początek bym cię przytuliła, ale dziela nas setki kilometrów.
-To przyjedź do mnie!
-Nie no co ty nie moge Mateusza zostawić, kocham go i nie chcę żeby jakaś piopa mi go zabrała..
Nagle do pokoju wskoczył Mateusz z napojami i kanapkami.
-Nie chce sie wtrącać, ale wy kobiety lubicie jak was się przeprasza, ale nam tez jest miło kiedy kobieta uzna że mieliśmy rację.
-Podsłuchiwałeś!
-No sorki taki już jestem, ale jak zalezy ci na nim to walcz o niego nie poddwaj się!
-Serio tak myslisz? Ale to nie moja wina!
-A ja slyszłam co innego, że ty też jestes temu winna!hah mam cię!
-Wiesz co ci powiem, że szybko się dogadujesz z ludźmi. Zaczynam cie powoli lubic.
-Myśłałem że mnie lubisz - posmutniał.
-Lubię cię, ale wiesz to tylko kamerka lepiej by nam sie gadało na żywo, a nie w sieci!
-No, ale mniejsza o to zrób coś zanim będzie za późno i będziesz tego żałowac do końca swojego marnego życia.
-Wiesz co do połowy mnie podbudowales na duchu, a z drugiej połowy znowu mnie załamałeś.
-A to niby czemu co powiedziałem?
-Marne życie dzieki!
-Bo wy kobiety nie macie o co się czepiać, Zuzia tak nie ma i za to ją kocham - odwrócił się w jej stronę i ją pocałował.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz