A byli to chłopcy.. Louis Zayn i Harry x_x . Chcieli zrobić dziewczyną niespodzianke wacajac wcześniej, z pozoru myśleli że dzieczyny nie sa pod żadnym wpływem, ale..
-Louis: Hej kotku ( chciał przytulić Tori)
-Tori: Ty skurwielu nie dotykaj mnie !
-Louis: Ale o co ci chodzi? Dziewczyny ?
-Nicol: Nie pytaj się mnie, wydziera się nie wiem o co chodzi..
-Zayn: A ty mnie przytulisz ( spojrzał na Nicol)
-Carly: Spadaj to moja les !
-Zayn: Niki co tu się dzieje
-Nicol: Ja nie wiem co tu się dzieje.. chce się pieprzyć tu i teraz
-Zayn: Niki ?
-Nicol: Nawet i z tobą jesteś ładny chodź na góre
-Zayn: Ej Niki nie rób jaj to ja twój chłopak
-Nicol: No chyba nie.. na pewno nie jestes moim chłopakiem
-Harry: Do cholery co tu się dzieje ( wszedł do salonu a tam na stole strzykawki ) Chłopacy!
-Louis: Idziemy
-Harry: Musiałyście dawać sobie w żyłe ( spojzał na dziewczyny )
-Tori: A co ci do tego
-Harry: Dużo
-Carly: Weź koleś się ogarnij od moich lasek odpierdol już teraz
-Harry: Jesteś chora ( powiedział prosto w twarz Carly) Jak się ogarniesz i nie będziesz ćpać to daj znać ( wyszedł z hukiem )
-Louis: A my co ? ( spojrzał na Zayn'a)
-Zayn: Trochę boj się je zostawić ale nie mam ochoty tu być
-Nicol: Ej ty mulat idziesz ( krzyczy ze schodów )
-Zayn: Sam Widzisz Louis..
-Tori: Wypierdalać ( złapała Louis'a i Zayn;a za ręke i doprowadziłą do wyjścia)
-Louis: Co ci odbija bo tym wszystkim
-Tori: Nara nie przychodzcie nie dam wam dupy
I tak chłopcy oddalili się a dziewczyny zaczęły wariować kłócić się i prawie doszło do bójki lecz w pewnej chwili zasneły.
* Następnego dnia
-T: Co się, co się, co się stało ?
-C: Nwm dzwonię do Harrego
-N: Ja pamiętam tylko tyle, że dawałyśmy sobie w żyłę i chłopacy chyba jacyś byli bo koszulka jakaś męska na kiblu leży.
-T: Chyba się nie bzykałyśmy, eta najwyżej.
-C: Kurwa Harry chyba sobie robi ze mnie jaja ile można nie odbierać.
***
-Z: A może teraz my odwalmy coś takiego? W końcu zobaczą jak to jest.
-L: No to ja załatwię szczykawki, a wy załatwcie tablety.
-H: Ale tak wszystko na raz?
-Z: A co jak szaleć to szaleć
Po nie całej godzinie chłlopacy już wszystko mieli od dobrych dostawców. Wzieli wszystko na raz i od razu zaczeło im odwalać.
-L: Zayn dawaj paper rozciągniemy i podjaramy.
-Z: Chodź muszę cię grzmotnąć. Ruchaj mnie!!!
-L: Ruchaj sobie loczka!
-Z: Harry kocie!! idziesz do mnie?
Harry podniósł Zayna i go położł na stół..
-L: No to ja załatwię szczykawki, a wy załatwcie tablety.
-H: Ale tak wszystko na raz?
-Z: A co jak szaleć to szaleć
Po nie całej godzinie chłlopacy już wszystko mieli od dobrych dostawców. Wzieli wszystko na raz i od razu zaczeło im odwalać.
-L: Zayn dawaj paper rozciągniemy i podjaramy.
-Z: Chodź muszę cię grzmotnąć. Ruchaj mnie!!!
-L: Ruchaj sobie loczka!
-Z: Harry kocie!! idziesz do mnie?
Harry podniósł Zayna i go położł na stół..


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz