Music

niedziela, 27 października 2013

Rozdział 174 Agnes

Na następny dzień gdy Zayn przyszedł do Nicol ujrzał Petera siedzącego obok jej łóżka. Nie pytając się lekarza od razu wszedł do sali po mimo zakazu
-Zayn: Co ty robisz tu w środku ?
-Peter: Lekarz mi kazał wejść na chwile
-Zayn: To przez ciebie ona teraz cierpi
-Peter: Wiem o tym ale ja cierpie razem z nią, wiem to twoja dziewczyna ale bardzo mi na niej zależy
-Zayn: Ale ona kocha mnie, nie chce się przy moim słonku kłócić ale uwierz jesteśmy szczęśliwy znaczy się teraz jest jak jest 
-Peter: Nie chce nic między wami spieprzyć ale chce żeby wyzdrowiała oddał bym za nią życie
I po niedługiej chwili chłopcy musieli już wyjść i rozmawiali na korytarzu .

* Na próbie
Daniell uczyła nową kroków a reszta już ćwiczyła układy. Dziewczyny nie za bardzo się polubiły gdyż Agnes była dość chamskim typem człowieka, w przerwie Agnes podeszła do dziewczyn siedziących na podłodze
-Agnes: Cześć
-Tori: Hej usiądz z nami 
-Agnes: Dzięki wiecie nie gadam tu z wieloma osoba
-Carly: No też się nie dziwie skoro jesteś chamskim typem
-Agnes: Taka natura ale no nie chce tu być sama a wy wydajecie się najporządniejsze
-Tori: I tak jest ( uśmiechnęła się )
-Agnes: Czy wy czasem nie jesteście dziewczynami chłopaków z 
-Carly: Nie musisz kończyć tak jesteśmy ( zaśmiała się ) 
-Agnes: Moja siostra bardzo chciała ich poznać
-Carly:to żaden problem może ich poznać przyjdz kiedyś z nią do nas a my zadzwonimy po chlopaków
-Agnes: Gdyby to było takie proste , wiecie nie łatwo to mówić ona jest chora na raka leży cały czas w kliniecie dla dzieci ze schorzeniami i wiecie 
-Tori: Przykro mi 
-Agnes: Wiecie nie chce wam się żalić czy coś ale nie długo i tak odejdzie , tancze z wami bo chce zarobić na lekarstwa do niej
-Carly : Nie wiedziałam przepraszam że na pczątku tak powiedziałam
-Agnes: Nie no luz , po prostu chciałą bym żebyście postrzegały mnie inaczej niż tamte bo widać że wy jesteście inne
-Tori: Wiesz co namówie chłopców by przyjechali do twojej siostry
-Agnes: Nie no nie przesadzaj ale dziękuje że mnie wysłuchałyście , nie mam tu przyjaciół przeporwadziłam się z Tensee tutaj  i to trudne dobra nie chce wam już więcej nadawać pokażecie mi te kroki do 

Thrift Shop 

-Tori: No pewnie wstawaj ( uśmiech ) 


Minął kolejny tydzień. Otóż w tym tygodniu  Niki miała być już przebudzona. Więc z tej okazji wszyscy przyszli do szpitala. Szyba została zasłonięta zasłonami, a wszyscy przed salą czekali z niecierpliwością co się wydarzy.
-Harry: A jeśli będzie cały czas w tej śpiączce ?
-Tori: Przestań nawet tak nie myśl 
-Niall: Tak cholernie się o nią boje
-Josh: Jak każdy
-Zayn: Ona jest dla mnie wszystkim, wiecie jakie to uczucie no zresztą po co się pytam wiecie
-Peter: Tyle z nią nie rozmawiałem to gorsze od siedzenia w tym areszcie
-Dan: Miejmy nadzieje że zaraz będziemy mogli do niej wejść
I gdy każdy bił się ze swoimi myślami, z sali wyszedł lekarz
-Lekarz: Drodzy zebrani tutaj mam dla was wiadomość
-Carly: No dalej niech pan mówi!
-Lekarz: Bez emocji , obudziła się
-Zayn: Na prawdę jest pan cudotwórcą możemy do niej iść ( już szykował się do otwarcia drzwi )
-Lekarz: Nie tak szybko jest bardzo słaba, proszę aby dzisiaj weszło minimalnie pięć osób. 
-Zayn: Ja na pewno wchodze 
-Tori: Zayn, Ja , Carly 
-Peter: Ja muszę wejść
-Louis: I ja wchodze 
I tak weszli i od dłuższego czasu mogli spojrzeć w spuchnięte ale nadal śliczne oczy Nicol
-Zayn: Niki nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze że jesteś ( podszedł i złapał jej ręke, pocałował ją w czoło )
-Nicol: Zayn
-Tori: Jak się czujesz ? ( usiadła na skraju łóżka)
-Nicol: Jak mam się czuć obolała jestem , ręce mam przerażające i z tego co wiem mam rozicętą brew i złamane żebro 
-Carly: Mała wrócisz do normy i znowu będziesz śmigać na parkiecie
-Nicol: Chciała bym i to bardzo
-PIELĘGNIARKA: proszę jej nie przemęczać
-Peter : Dobrze
-Louis: Nikita wiesz jakiego mieliśmy doła , dobrze że już jesteś tęskniłem ( pocałował jej dłoń )
-Nicol: Och jesteście wspaniali a gdzie reszta?
-Louis: Czekają przed salą nie moą wejść jutro przyjdą 
-Carly: Słuchaj bo chyba będziesz tu trochę więc masz szafkę pełną jedzenia 
-Nicol: Ale wy jesteście
-Carly: Masz czasopisma ale to wtedy jak trochę będzie lepiej to będziesz czytać, masz swojego iPhona i słuchawki
-Nicol: Przestańcie ja niedługo wracam do domu
-Tori: No chyba nie ,będziesz tu dopóki będzie dobrze , masz tam jeszcze przybory toaletowe i co najważniejsze prezent od nas żebyś na stoliku sobie położyła wiedz że cały czas jesteśmy z tobą 
 -Nicol: Świry 
-Zayn: Ale z nami to już nie zrobiłyście tylko same wy ( śmiech )
-Nicol: Eh zrobią drugie , ale fajnie że są tu nasze zdjęcia jak jesteśmy we trzy i te z osobna kocham was, a wiecie co nie mam poczucia czasu ile ja byłam martwa ( zachicotała )
-Louis: Lekarz ci powie
-Peter: Wiecie co moglibyście na chwile zostawić nas samych ?
-Zayn: A po co ?
-Peter: Chce wytłumaczyć
-Nicol: Zostawcie nas na 5 min i powiedzcie reszcie że niech też przyjdą ja się czuje dobrze

* - Peter: Nicol słuchaj ( usiadł na krześle obok łóżka)
-Nicol: To nie twoja wina, to wina tylko i wyłącznie moja
-Peter: Ale gdybym nie przwyiózł nie stało by się to 
-Nicol: Sama cię do tego namówiłam dobrze że tobie się nic nie stało że ty na drodze byłeś uważniejszy, nie powinnam popijać tego wódką tylko wodą jak ty to zrobiłęś
-Peter: Nie ma do czego wracać było minęło ale przepraszam nie powinienem wybacz więcej nie bede przywizł prochów tabletek i tego wszystkiego
-Nicol: To chyba nam wszystkim otworzyło oczy 
Po chwili weszli do sali wszyscy . Zaczęli się wypytywać czy jej czegoś nie trzeba i takie tam pierdoły gdy nagle Nicol odpłynęła a na małym monitorze pojawiła się kreska oznaczająca że jest źle . Tori szybko zawołałą pięlegniarke i lekarza. Lekarz wyprosił wszytskich zasłonił rolete zamknął drzwi i nikt nie wie co w tej chwili się działo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz