Music

niedziela, 27 października 2013

Rozdział 168 Les ?!

* Tego  dnia u dziewczyn. : Wróciły już do domu w połowie ogarnięte. Niki jak i Tori od razu położyły się w salonie a Carly poszła po wode i po chwili przyszła do dziewczyn.
-Carly: Po pierwsze z tego co przypuszczam znowu zdradziłam Harrego
-Nicol: Ooo nie jesteś sama ja chyba zdradziłam Zayn'a z moim przyjacielem
-Tori: Ja się może nie odzywam
-Carly: Znowu piłyśmy, znowu jarałyśmy i znowu narkotyki 
-Nicol: Nic na to nie poradze ale w sumie 
-Tori: Kurwa dziewczyny chłopacy nie muszą o tym wiedzieć, im mniej wiedzą tym lepiej śpią
-Carly: I co będziemy ich tak oszukiwać
-Tori: To stało się jeden raz
-Nicol: I więcej się nie powtórzy ale wiecie że my no wiecie że to się zdarzy nie oszukujmy się
-Carly: To miasto, ten świat patrzcie co z nami zrobiło 
-Tori: Jesteśmy młode możemy robić co chcemy 
-Carly: Raz się żyje
-Nicol: No właśnie.. jak już będziemy ogarnięte to powiemy chłopcom przecież zrozumieją 
Po chwili rozmów każda z dziewczyn poszła do swojego pokoju przebrać się gdyż tego dnia miały spotkać się z Cher i omówić stroje. 
 ( Strój Tori) Dziewczyny przebierały się i przy okazji każda z nich oddzwoniłą do swojego chłopaka który bardzo się martwił.
*rozmowa telefoniczna :
-Louis: Tori co z tobą się stało ?
-Tori: Wiesz kotku.. dobra powiem ci prawde
-Louis: Co się stało ?
-Tori: Wczoraj z dziewczynami byłyśmy na koncercie znaczy wiesz bardziej a ta dobra byłyśmy i po imprezie..
-Louis: I po imprezie ?
-Tori: Trochę się upiłyśmy no i wiesz przepraszam
-Louis: Myślałem że coś poważne a tylko miałyście lute ( śmieje się ) mam nadzieje że z żadnymi chłopakami się nie zabawiałyście ( śmiech)
 -Tori: No co ty my wierne ( zmienił się jej trochę ton głosu)
-Louis: Wiesz skarbie przyjeżdzamy za dwa dni bo wiesz rozdanie nagród
-Tori: No właśnie rozdanie !!
-Louis: Zdobyliśmy statuetke najlepszy singiel roku i zespół roku
-Tori: Kotku jestem taka dumna
-Louis: Pogadamy jak wroce pozdrów dziewczyny i do zobaczenia kocham cię nawet nie wiesz jak bardzo
-Tori: A ja ciebie zawsze i wszędzie
( Strój Carly)-->
Dziewczyny już zeszły na dół i spotkały się przy szafie w przedpokoju gdzie trzymały kluczyki dokumenty i takie sprawy.

( strój Nicol )  
-Nicol: Ej laski to co którym samochodem jedziemy 
-Tori: Twoim 
-Nicol: No dobra ( zabiera kluczyki i dokumenty ) 
-Carly: Ja paliwa nie będę tracić ( śmiech )
-Nicol: O wy żmijki 
-Tori: Też cię kochamy skarbie 
-Carly: Misiu ( przytuliła ją )
-Tori: Ja siadam na przodzie 
-Carly: No to ja kurde na tyle 
-Nicol: A ja na miejscu kierowcy ( śmiech) dobra to ja ide wyjechać już samochodem a wy zamknijcie dom i lepiej wypuszcie łosia na ogródek . 
Po pięciu minutach do samochodu weszły Carly i Tori. Dziewczyny podgłosniły regulator na full i tak mogły jechać do posiadłości Cher. 
Po nie całych 20 minutach były już u Cher. Wjechały na posesje i ochroniarz wpuścił je do środka. 
-Cher: O laski wchodzcie ( uśmiecha się )
-Tori: Idziemy idziemy 
-Cher: Siadajcie ( powiedziała to wchodząc wraz z dziewczynami do salonu ) napijecie się czegoś ?
-Carly: Zależy czego ( śmiech ) 
-Cher: Alko ? 
-Nicol: Ja nie, prowadze ( usiadła ) 
-Carly: Ja bym nie pożałowała ale dobra tez nie chce
-Cher: To może indyjskiej herbaty przywiozłam ją wtedy jak byłyśmy boże kocham ją
-Nicol: No to ja poprosze 
-Cher: Margaret cztery indyjskie herbaty !
Margaret to służaca Cher, która jest niczym mama dla niej. 
-Margert: Pewnie już robie ! ( krzyknęła z kuchni ) 
-Nicol: No więc ja myślałam o strojach żeby były dresowe spodnie
-Tori: I supry i w takim samym kolorze full cap
-Carly: A koszulka luźna albo top 
-Cher: O laski już obczajone podoba mi się to 
-Nicol: No wiesz nie pracujesz z pierwszymi lepszymi ( śmiech ) 
-Cher: No wiem wiem, więc okey zgadzam się ale jak byście mogły mi podesłąć ogólnie co i jak ma być i musze rozmiary ogarnąc reszty
-Tori: Wyślemy ci wszystko 
-Carly: Ja bym się mogła zając rozmiarami
-Cher: No Carly przestań mamy od tego ludzi spokojnie 
Nagle Margaret przyniosła herbaty i na chwile usiadłą i porozmawiała z dziewczynami.  Po jakieś godzince Nicol dostała wiadomość:

Od Josh : 
Hej Niki tak mam twój numer od twojego kochanego Peterka słuchaj jest sprawa
-No jaka ?
Za godzinke będziemy u was możemy ;* ? :D
-No prawdopodobnie nas nie zastaniecie ale czekaj ogarne dziewczyny i wrócimy do domu 
No i dobrze to będziemy za godzine :D 

Z nienacka Nicol powiedziała że muszą już wracać. No to Carly i Tori nie pytały o co chodzi tylko wyszły od razu wraz Nicol.  Nikita w drodze do domu opowiedizała dziewczyną o wiadomości i jacy gości je dzisiaj odwiedzą. Gdy dziewczyny podjechały do domu już czekali pod drzwiami Peter i Josh. Dziewczęta szybkim tempem wyszły z samochodu i odkluczyły drzwi od domu by wszyscy mogli wejść.  Chłopacy rozsiedli się w salonie i z kieszeni wyciągneli strzykawki.
-Tori: Chłopacy serio ?
-Josh: Czemu nie tylko raz spróbujemy i koniec
-Nicol: Ale ja się boje ( powiedziała rzucając torbe na ziemie )
-Peter: Nie masz czego to małe ukucie 
-Carly: Nie chłopacy wybaczcie ja wypadam ( zaczęła powoli wchodzić po schodach 
-Josh: O nie nie ( złapał szybko Carly za ręke i pociągnął na sofe) 
-Peter: Tylko raz 
-Tori: No dobra
Josh i Peter zaczęli dawać sobie w żyłe. Od razu po nich dały w żyłe Tori i Nicol, a Carly jeszcze się zastanawiała ale po chwili stwierdziła że też to zrobi. Chłopacy ulotnili się w szybkim tempie gdyż byli jacyś dziwni i chcieli robić burdel z domu .
-Tori: Ty suku 
-Carly: Co kurwa?
-Nicol: Przymknijcie ryje !
-Carly: Bo co ?
-Nicol: Bo wam waszych wubratorów nie oddam
-Tori: To ty go masz dziwko 
-Carly: Kurwa tori debilko ogarnij się
-Tori: Kurwa nie mów co mam robić
-Nicol: Hahaha jesteście głupie
-Tori: Ta mądra się odezwała
-Carly: Kurwa jesteś jebnięte ide ( wstała i już chciała iśc gdy Tori złapała ją za noge )
-Tori: Nie idziesz chce seksu tu teraz
-Nicol: I co czym niby ma ci włożyć palcem ?
-Tori: A nawet gdyby dalej chodzcie się przeruchamy 
-Carly: Uuuuuuuuuuuu nie 
-Tori: Żartuje
-Nicol: no nie wiem wkurwiacie mnie już tym gadaniem
-Carly: A w ryj chcesz?
-Tori: No dalej bij mnie
-Nicol: Jesteście chore ! 
Nagle Nicol położyła się na blacie, a Tori okroczyła ją i zaczeła całować po szyi.
-Nicol: Debilu nie jestem les 
-Carly: Ale może ja tak( ŚMIECH )
-Tori: Chodź tu !
Nagle Tori z Carly zaczęły się całować, a bardziej potocznie mówiąc całować po francusku. 
Nicol Nagle zaczęła udawać orgazm na blacie, a później zbiła szklanke. Wtedy dopeiro dziewczyny przerwały a Nicol dopadła do jednej i do drugiej łapiąc je za tyłki. I tak po niecałych 15 minutach dziewczyny zaczęły całować się i marać. Lecz przerwał to dzwonek do drzwi a byli to...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz