Music

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 186 ,,Ale Niki to praca po prostu''

Trzy tygodnie później...
Wszystko było dość stabilnie. Harry i Carly wybudzili się ze śpiączki i można byo ich odwiedzać, ale jedynie raz w tygodniu, ale jak Harry przeszedł operację usuwania blizn, nikt nie mógł go odwiedzać, aż się nie wybudzi, jedynie Carly jak leżała razem z nim na sali to mogła do niego mówić, żeby nie skończył jako roślinka . A Louis i Tori jakoś stabilnie żyli. W tym czasie w pokoju Nicol...
-N: Zayn słuchaj nie mam pracy co ja mam zrobić ( położyła się na łóżku )
-Z: No wiesz wykształcenie masz, a przecież prowadziłaś te zajęcia z dzieciakami
-N: Wiesz że nie moge na razie tańczyć, uczyć tym bardziej. Wiesz że ten mój kierunek.. teraz ciężko znaleść prace
-Z: Wiesz ogarniemy coś ( przytulił ją )
-N: Wiesz miałam pomysł żeby coś związane z fotografią zrobić, może Peter by mi pomógł
-Z: Jak to Peter? Przecież już się ponoc z nim nie spotykasz
-N; No tak tak ( zaczęła się plątać) ale wiesz numer telefonu jeszcze mam
-Z: Ty mnie oszukiwałaś ja to widze
-N: Zayn.. proszę cię
-Z: Mnie nie oszukasz za dobrze cię znam, spójrz mi prosto w oczy ( złapał ją za podbródek )
-N: Słuchaj ja ( uciekała wzrokiem )
-Z: Obiecałaś , pamiętasz
-N: No ale to tak jak ja bym zabroniła ci się spotykać z przyjaciółmi
-Z: Ale to Peter do cholery
-N: No właśnie mój przyjaciel !
-Z: Jak tak bardzo ci na nim zalezy to proszę droga otwarta !
-N: Wiesz co pójde
-Z: Proszę bardzo, tylko że jak znowu przez niego znajdziesz się w szpitalu nie licz na mnie
-N: Taki z ciebie chłopak wiesz co dobra ( zabrała torebke i fajki które leżały na toaletce i wyszła trzaskając drzwiami )

* Oczami Zayn'a *
Jak ona mogła to zrobić. Oszukiwała mnie a ja dla niej zrobił bym wszystko , dosłownie. Teraz wyszła. Nie mam zamiaru jej gonić niech do niego idzie , jak ja się dla niej nie licze to proszę bardzo niech idzie . Zabrała papierosy a ja przy sobie ich nie mam . Musze iść na dół. Schodząc na dół , tłumaczyłem sobie jej kłamstwa ale to nic nie dało.
-Macie wódke? - powiedziałem patrząc na Tori
- Nie no wiesz że my nie pijemy , znaczy się bez okazji - Tori uśmiechnęła się do mnie - Co kłótnia ?
-Nawet nie mów, wiedziałaś że spotykała się z Peterem ?
-No wiesz - popatrzyła na Louis'a
Oni o wszytskim wiedzieli tylko ja oczywiście dowiaduje się na końcu. Zajebiście, fajne uczucie. Wszyscy to bezczelni kłamcy . Właśna dzieewczyna właśni przyjaciele tak kłamać. Wychodze.
Nie patrzyłem czy ktoś za mną idzie. Wyciągnęłem z tylniej kieszeni paczkę fajek które jednak były a myślałeż że je zgubiłem . Założyłem na oczy , okulary. Odpaliłem wreszcie i poczułem w płucach ,coś co zawsze dawało mi radość. Odstresowywało mnie to . Jak ona mogła mnie oszukać, bije się ze swoimi myślami. 
Myliśmy mówić sobie wszystko, przeżył bym to że chce się z nim widzieć ale nie musiała mnie oszukiwać. Przejdzie mi . Ale teraz idę. Wchodząc do baru poczułem jej zapach. To chyba ona. Odwróciłem się ale nikogo nie zobaczyłem. Nie oglądając się dłużej weszłem do baru zamówiłem czystą. Wypiłem kieliszek poprosiłem o drugi i już miałem dzwonić do Niki ale coś mnie powstrzymało , w końcu ona mnie oszukiwała nie ja ją. 

*oczami Nicol * 
Wiedziałam że Zayn już wyszedł. Widziałam go przed barem, ale nie zauważył mnie całe szczęście. Okrężną drogą wróciłam do domu. Rzuciłam buty gdzieś w kąt, tak samo zrobiłam z torebką. Pobiegłam do salonu gdzie siedzieli Tori i Louis. Od razu rzuciłam się w ramiona Tori. Ona mnie rozumiała, tylko ona mi została.Carly leży tam nie wiadomo co z nią wiec na razie mam tylko nią. Wtuliłam się w jej ramiona. Poczułam że Louis też mnie przytula. Nagle zaczęłam płakać. Nie wiedziałam dlaczego, przecież często się kłóciliśmy, wiedziałam że się pogodzimy ale skąd te łzy sama nie wiem . 
-Co się stało ?- powiedziała Tori 
-A co mogło się stać - wyślizgnęłam się z ich objęć i otarłam łzy - Jak zwykle przez moją głupote kłótnia, Zayn nie wiedział o Peterze a teraz się wydało. I co ja mam zrobić ja nie chce zrezygnować z ani jednego ani drugiego
-Ale wiesz to twój chłopak - w pewnej chwili wtrącił się Louis
-No tak ale oni sie nawazajem nie trawią - powiedziałam i czułem napływające łzy do moich oczu 
-Ale my się też wszyscy przyjaźnimy i nie mamy takich problemów - łapiąc mnie za rękę powiedziała Tori 
-No tak ale to inna sprawa jeden o drugiego tu jest zazdrosny , chodzi o prace a Zayn robi wielkie halo jak jest taki mądry niech mi ją znajdzie a nie umie tylko się kłócić to mnie przytłacza
Pogrążona w rozpaczy poszłam do swojego przytulnego pokoju. Nie miałam ochoty kłaść się do łóżka, stwierdziłąm że długa kąpiel mi pomoże. Wiec rzuciłam rzeczy na ziemie i poszłam do łazienki . Oddając się w chwile zapomnienia. 
Mijały kolejne dni a Zayn się nie odzywał . Doprowadzało mnie to do szału. Co chwile sprawdzałam telefon ale ani jednej wiadomości ani połączenia od niego. Zeszłam na dół tam Tori przygotowywała się do próby
-Co nadal się nie odzywacie - Spojrzała na mnie podejrzliwym wzrokiem 
-Nadal zero odzewu on się nie odzywa a mi brak odwagi
-Ej mała nie pękaj - podeszła do mnie i zaciągneła mnie na kanape  - przecież to twój chłopak i boisz się ratować swój związek to nie ta Niki którą znam , nie poddawaj się tyle wasz związek przezył i to ma być koniec no hejj 
-Ale no wiesz- w tej chwili zadzwonił mi telefon. 
Patrze to Zayn. Szybkim tempem odbieram. 
-Zayn słuchaj chciałam zadzwonić- przerwał mi 
- Dobra Niki kotku było minęło , przepraszam wiem nie powinienem tak wybuchać ale słuchaj mam wiśmienitą wieść - powiedział bardzo zdumiony 
-No słucham- czekałam z niecierpliwością 
-Mam do ciebie prace, znaczy no wiesz to nie praca z twoich marzeń ale dużo płacą 
-No to w sumie dobrze, ale jaka to praca ? 
-Potrzebują laski do okładki w play-boy'u - powiedział to z radością
-Chyba cię coś opuściło , chcesz żebym pozowała do tych zdjęć 
-A czemu nie w końcu ciało masz najlepsze a jedno zdjęcie no to 
-Spotkajmy się za godzinę w star bucksie 
Rozłączyłam się. Byłam zszokowana i zawiedziona tym co on chciał zrobić. Chciał mnie wystawić jak jakąś rzecz nago żeby każdy mnie oglądał. Nie jestem dziwką żeby to robić. Czy on na prawde chce mnie tym zranić, może jeszcze nie wie ale mnie to boli. Postarał się o taka prace. Nagle moje refleksje przerwała Tori. Zapytała o co chodzi. Nie odpowiedziałam jej , pobiegłam na góre . Szybko ubrałam się . I chciałam być przed nim w kawiarnii. Musiałam przemyśleć co mu powiem. Przecież on chciał mnie sprzedać, chciał żeby wszyscy widzieli

moje ciało. Bez słowa wyszłam. Widziałam zdezorientowaną Tori , ale stwierdziłam że wytłumacze jej wszystko później. 
Biegłam. Przemijałam każdą ulicę ze zdenerwowaniem, prawie bbym się przwróciła ale to co dalej biegłam. Dobiegłam, weszłam do starbucksa . Zamówiłam kawe i usiadłam. Czekałam niecałe 10 minut a Zayn już był. Chciał mnie pocałować ale ja się odsunęłam. Dostałam kawe. I tak zaczęła się rozmowa 
-To co kotku podjełaś decyzje - spojrzał na mnie. Ten jego wzrok przeszył mnie od środka, uwielbiałam jego spojrzenie ale teraz on jeszcze nie wiedział co chce mu powiedzieć. 
-Posłuchaj mnie - spojrzałam w jego tęczówki - Chcesz mnie perfidnie sprzedać jak tak możesz ? Nie myślałąm że ktoś zrobi mi coś takiego, kto jak kto ale po tobie się tego nigdy nie spodziwałam 
-Ale Niki to praca po prostu
-Nie przerywaj prosze , chcesz żeby moje nagie ciało oglądały miliony napalonych facetów ? Chcesz tego na prawde ? Może wyślij mnie jeszcze pod lampe co , zabolało mnie to strasznie. Było tak pięknie a ty to spieprzyłeś, wiem że to błachostka ale mnie to na prawdę boli , co może następne będzie tanczenie na róże , a przepraszam nie moge tanczyc więc to odpada ! to co ale seks za pieniadze pewnie sprzedał byś mnie jak najgorszą szmate w mieście- czułam jak w środku wszystko się we mnie gotuje
-Nie to nie tak, ja po prostu chciałem ci po.. 
-Nie Zayn gdybyś na prawde mnie kochał to od razu byś wykluczył tą robote, jest wiele innych prac a ty mógłbyś załątwić to nie w playboy'u mam się rozbierać coś ci się pomyliło może twoje wcześniejsze laski by to zrobiły ale nie ja . I z przykrością oznajmiam że to już nasz koniec Zayn, to koniec rozumiesz
-Chcesz zerwać przez takie coś, chyba sobie w tym momencie żartujesz- powiedział to z zimną krwią , był poważniejszy niż zwykle. Już chciałam cofnąć swoją decyzje ale nie
- To koniec chciałeś mnie sprzedać a to bardziej boli od zdrady uwierz, przepraszam
Nawet nie dałam dojść do słowa Zaynowi gdyż wybiegłam szybko z kawiarnii . Moje serce zaczęło szybciej bić, fala zła chciała wyjść na zewnątrz ale na to nie pozwoliłam. Czułam że za chwile po moich policzkach popłyną słone łzy ale nie to w końcu ja zerwałam i to on zawinił. Idąc w stronę domu wpadłam na pomysł ... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz