-N: Co to ma w ogóle być?-T: O co ci chodzi? Możesz nas wszystkich uświadomić?
-N: Co to tutaj robi?
-C: Kurwa nie(-.-')
-Z: Kocie o co cho?
-N: Wtf?
-T: Kurwa jakie jaja.
-N: Jak to do chuja pana tego obrazu tu nie było!
-L: To jest prezent ode mnie dla Tori(pocałował ją w pulik)
-N: To coś to ma być obraz?Ni e to nie będzie tu wisieć, weźcie to zdejmijcie.
-L :Tori się podoba, prawda?
-N: Znam ją na tyle dobrze, że pewnie już go chciała podpalić, ale za bardzo cię kocha.
-T: Kurwa Niki pysk! Macie problemy wezmę go do siebie do pokoju(popatrzyła słodkim wzrokiem na Louis'a)
-N: Będziesz miała przez to koszmary w nocy, ale dobra rób co chcesz, byle to tutaj nie wisiało bo to podpalę.
Po krótkiej kłótni wszyscy weszli do salonu usiedli pogadali zjedli obiad i wypili kawę, następnie obejrzeli sobie momenty nagrywane do filmu chłopaków, który ma się ukazać już w kurtce w kinach. Oczywiście dziewczyny już się szykują na wielką premierę, oszczędzają sie z jedzenie, aby dobrze wyglądać i juz przeszukują sklepy z ubraniami, bo chcą tego wieczoru wyglądać bosko ^^, dużo czas zostało do premiery, ale będą tam najważniejsze osoby show biznesu, dziewczyny muszą sie pięknie zaprezentować jako 'One Direction Girl', a nóż, widelec jakiś producent stwierdzi, że są stworzone do aktorstwa.
Dziewczyny poszły spać, a chłopacy pojechali do siebie się spakować i ogarnąć bo jutro wieczorem wyjeżdżali na Malediwy.
-T: Słyszałyście, że chłopacy chcą nas wziąć na Malediwy?
-C: No coś tam słyszałam,ale chłopacy się wykręcali.
-N: Pierwsze słyszę, wiem tylko tyle, że miałam jechać gdzieś odpocząć od zanieczyszczeń itp.
-T: Mi Louis powiedział, że nie jedziemy z wami, ale Zayn chce jechać razem z nami, i maja nam zrobić niespodziankę, po twoim lekarzu jedziemy od razu na lotnisko i na Malediwy. Każda z nas bedzie miała osobny hotel.
-N: Malediwy(^^), na ile mamy tam w ogóle jechać?
-C: Z tego co sie orientuje to na tydzień.
-N: Aż.. to tyle ich będzie kosztować, że jeny boskie.
-T: Wiesz, tam cena ja tam mogę im oddać połowę, za siebie, ale ważne że sie tsrajaja o nasze zdrowie i o nasze związki.
-C: Wyobrażacie sobie, oni będą nas pakować i pewnie wezmą wsadzą nam w walizkę 100 nie potrzebnych rzeczy.
-N: Czekaj (wyciąga tel. z kieszeni i wybiera numer...)
*
-N: Halo Dan?
-D: No hej ziomki piorunochronki, pewnie mam do was wpaść, bo to nie rozmowa ne tel., spoko za 15 min. będę tylko zapłacę za spodnie i kupię jakąś kawę i ciacha.
-N: No ok.
*
-C: Wyjątkowo szybko.
-N: Nom
-T: Jak ona to robi, ogarnia tyle rzeczy na raz.
-N: My jesteśmy takie same tylko że teraz nie wyrabiamy bo jest jak jest i nikt tego nie zmieni.
-C: Mam nadzieję, że chociaż nam te wakacje wyjdą, bo jak będę jakieś durne do potęgi entej, nigdzie więcej z nimi nie jadę i nic mnie to nie interesuję, że poczuja się urważeni, albo coś w tym stylu.
-T: Ja tam bedę się z każdej chwili cieszyć, bo to nie wiadomo, oni sławni, my tez już coraz bardziej. Przecież jesteśmy najsłynniejszą grupą taneczną w Londynie, współpracowało już z nami tyle gwiazd, że OMG, ale czuję im więcej czasu im poświęcamy tym bardziej stajemy się szalone i trochę rozjebane.
-N: Moim zdaniem jesteśmy głupsze niż byłyśmy, ale to wszystko przez Louisa, on taki trochę dzieciak jest.
-T: Przynajmniej się bawić umie, a nie tak jak Zayn tylko włoski na żel i ma wszystko w dupie, taki chłopak. pss..aaa...żal już bym wolała chodzić z jakimś pacanem, niz z takim lalusiem.
-N: To, że wiecznie ładnie wyglada i ma ładną twarz i fryzurę, nic nie oznacza, a Louis chyba nie ma poczucia mody zakłada za krótkie spodnie i myśli, że jest fajny.
-C: (zakaszlała) chyba się zapominacie, jesteście przyjaciółkami i kłócicie się o byle gówno, bo jeden ładniejszy od drugiego, Tori tobie sie podoba inny chłopak i tobie Niki więc nie macie prawa, żeby się obrażać i za razem kłócić.
W tej samej chwili do domu dziewczyn weszła Daniel.
-D: O co chodzi?
-T: Eta, takie tam mądrości Niki, ale nie warto nawet na to zwracać uwagi.
-N: No chyba jesteś jakaś pojebana co ty sobie myślisz, że co, że masz sprawne oby dwie nogi to nie jestem w stanie ci nic zrobić? za godzinę mi to coś ściągają i ci spadnie ten banan z ryja.
-D: Ej! Bez przesady, dzwoniłyście do mnie bo chciałyście ze mną pogadać, a ja ledwie wchodzę do domu już was słyszę jak się kłócicie.
-C: Dobra, tam koniec zrobicie co chcecie, ale jak są goście to weźcie opuście topór wojenny i sie ogarnijcie nie chwilę.
-D: Dobry pomysł. Więc w czym wam mam pomóc?
-C: Nie wiem czy wiesz, ale chłopaki chcą nam zrobić niespodziankę i biorą nas na Malediwy.
-D: Wiem nie kazali mi mówić, ale wy wszystko już widocznie wiecie.
-T: Ja gadałam z Zayn'em na ten temat, ale to nawet o Malediwach nie było mowy, tylko ostatnio słyszałam jak gadają.
-N: Tera go obrażasz, a tak to z nim gadasz i w ogóle.
-T: A ty co? Powiedz mi, że nie zarywałaś do Louis jak byłyśmy wielce ' pokłócone' , wiesz co dobra będę mądrzejsza i zakończę to kłótnie, którą kompromitujesz sama siebie.
-D: Dobra, jak będziecie chciały przejść do rzeczy to Carly zadzwoń ty najlepiej do mnie ok?
-C: Czekaj, chodź do góry.
-N: Aha... a ja co między innymi mnie dotyczy ta sprawa..
-T: No sory pierwsza wiedziałam, że gdzie kolwiek chca was zabrać.
-C: Stól dziób jedna i druga, do kurwy nędzy zaraz wyjdę z siebie weźcie to skończcie, bo na końcu zrobię tak że tylko Niki pojedzie na te popieprzone wakacje.
-N: Ha i co łyso ci? To jest dla mnie robione i ty nic nie masz tu do gadania(dżgła ja palcem w ramie)
-C: Czy ja powiedziałam na Malediwy? Powiem Zayn'owi, że w Polsce jest najbardziej czyste powietrze i pojedziesz tam i się skończy.
Carly złapała za rękę Dan i .... CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz