Music

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 192

Słyszałam ten głos był to głos Perrie . Z tego co wywnioskowałam  odwiozła go lub coś bo jest chory. Ahh jaka ona opiekuńcza. Modliłam się żeby nie przechodził przez salon tylko żeby poszedł od razu do swojej sypialni . Leżałam bez ruchu , ale łzy dalej napływały mi do oczu ocierałam mnie bluzą Nialla która miała już plamy od tuszu do rzęs. Usłyszałam że się zbliża, słyszałam coraz lepiej kroki. Ale skręcił do kuchnii, wypuściłam powietrze, ulżyło mi że przeszedł . Niall był w kuchni więc stwierdziłam że pewnie zaczną rozmawiać to chcąć czy nie chcąc podsłuchiwałam , wszystko było dość dobrze słychać .
-Ej ty co miałeś wrócić później- Niall powiedział to z obojętnością
-No wiesz wróciłem w końcu też tu mieszkam - Zayn , boże moje nogi jego głos na mnie tak działał , znowu to cholerne uczucie był tak blisko a ja tęskniłam jak to możliwe
-Dobra stary nie spinaj się - uspokajał go Niall - Tak wgl. nie wyglądasz na chorego - dodał.
-Wszystko słyszałeś ? ! Ale dobra tam po prostu nie miałem ochoty na impreze - zamarłam on nie miał ochoty na impreze a to zwłąszcza w takim towarzystwie no nie .
-Perrie pewnie się zawiodła - słyszałam lekką ironie w głosie Niall'a
-Może i tak kto to wie - znowu ta obojętność
-Przecież to twoja miłość a tak ją w chuja za przeproszeniem robisz ?- ahh ten Niall on to jednak był tak podstępny w dobrym sensie
-Moja miłość - wybuchnął śmiechem Zayn
-Twoja miłośc leży na kanapie w salonie - odparł Niall a ja wtedy po prostu nie wiedziałam co zrobić czy uciec czy zostać . Po co on to mówił. Znowu usłyszałam kroki  . To pewnie on , proszę tylko nie to bałam się spojrzeć mu w oczy. Co ja miałam powiedzieć ,, Cześć Zayn ty cholerny dupku nawet nie wiesz jak za tobą tęsknie '' I nagle poczułam ten zapach tuż nademną . On tam stał a ja bałam się spojrzeć . Ale przezwyciężyłam strach. Z pozycji leżącej , przełożyłam się na siedzącą i zamarłam patrzył na mnie tak bardzo seksownie tak pożądliwie . Ale krzyknęłam w duszy NIE RÓB TEGO NIE TĘDY DROGA !
-Dobra już ide nie patrz tak na mnie - wstałam z sofy i ruszyłam w kierunku drzwi
-Ej Nicol słuchaj to że tu jestem nic nie zmienia możesz robić to co robiłaś dalej ja i tak się zaraz zmyje na góre- odpowiedział mi i to z taką obojętnością i jeszcze to NICOL zawsze byłam jego Niki to się zmieniło
-Widzę że przeszkadzam pewnie chcesz pogadać przez telefon z Perrie albo coś - odgryzłam się i to ze stabilnością emocjonalną - Polubiłam wasze zdjęcie tak słodko wyglądacie - i wtedy pojawił się ten szyderczy uśmiech na mej twarzy
-Widziałem się już z nią dzwonić nie muszę o no to wielkie dzięki chociaż mamy już tyle tysięcie like - odgryzł się
-Tysiące no to sporo w końcu taka zakochana para - pomyślałam sobie rzygam tęczom
- Właśnie Nicol - usiadł- Niedługo premiera filmu i menager kazał dać ci zaproszenie Louis ci poda więc luz- uśmiechnął się sztucznie
-Ty nie możesz dać - spojrzałam na niego
-No ale wiesz jak nie mam po co do was przyjeżdzać bo teraz Tori więcej czasu u nas spędza no to wiesz a czasem Louis do was przyjedzie to tam poda i weź osobę towarzyszącą - Takk osobę towarzyszącą pomyślałam. Ty na pewno weźmiesz Perrie. Nie dawno byśmy się jarali tym że idziemy razem, a największym mym problemem było by to że nie wiem którą sukienkę wybrać.
-Osobę towarzyszącą no okey- chyba zobaczył smutek na mych oczach . Ale wporwe zeszli Tori z Louisem
-To co zbieramy się - Pytająco spojrzała na mnie Tori
- Pewnie za dużo wszystkiego jak na jeden dzień- obróciłam sie w strone drzwi 
-Trzymaj się i pamiętaj walcz- usłyszałam krzyk Niall'a z kuchni . Zrobiło mi się ciepło w sercu , ale moja psychika była na prawde .. po prostu trzymała się słabo. Wyszłam. Zaczął padać deszcz, to tak jak by matka natura była razem ze mną przygnębiona. Tyle łez, tyle wspomnień. Nigdy nie myślałam że będę w takiej sytuacji. Oddała bym wszystko by poczuć znowu jego miłość pomyślałam. Tori otworzyła z daleka samochód więc weszła, zapiełam pas i czekałam aż dojdzie. Weszła . zapieła pas i odpaliła wóz. 
-To co się stało , widziałam gadałaś z Zaynem w ogóle widziałaś się z nim - mówiła ale również uważała na drogę 
-No tak wiesz najpierw prawie doszło do tego że uprawiała bym seks z Peterem ale na szczęście nie, wtedy mi uświadomił że muszę przyjechać do was. Więc nawet mnie podwiózł tam nie zastałam Zayn'a ale byłam w jego sypialni i znowu się rozkleiłam. Pobiegłam płakałam na korytarzu , nie obwiniaj się czasem że nie byłaś wtedy ze mną ty miałas Louisa ale mniejsza przyszedł Niall i dał mi ducha walki. Ale gdy położyłam się na sofie i usłyszałam ją i Zayn'a. Później ta nasza oschła rozmowa. Nic nie będzie jak kiedyś- wzięłam wielki oddech by poczuć się lepiej, ale to nic nie dawało . Patrzyłam w okno a tam lało jak .
-Ale przecież- nawet nie dałam jej dokończyć , kiwnęłam głową żeby nic nie mówiła 
Dojechałyśmy . Wyszłam z samochodu i pobiegłam do domu. Otworzyłam drzwi a tam Łoś siedzący przy drzwiach od podwórka od razu go wypuściłam , musiał długo wytrzymać pomyslałam. Słyszałam że Tori coś do mnie mówi ale nie zwróciłam na to uwagi nie chciałam rozmawiać wolałam cisze. Więc poszłam na góre do swojej sypialni. Zasłoniłam okna położyłam się na łóżku i momentalnie odpłynełam. 

*Oczami Tori *
 Eh co ona robi. Myślałam i stwierdziłam że nic nie wymyśle. napisałam do Louisa
-Jak tam ? Jak Zayn wiesz już ? 
-Louis ;* jest dobity wkurwiony wszystko razem wzięte nie wiem co się stało, przed chwilą poszedł do sypialni i chyba nie chce otworzyć bo Niall się dobija 
-Nie ogarniemy ich, ale wiadomo jedno . Oni się nawazajem potrzebują 
-Louis;* tak jak my siebie :) Dobra pogadaj jutro z Niki ja pogadam z Zaynem powiem żeby Dan i Liam przyjechali do nas muszę im oznajmić sprawę ogólną w jakiej jesteśmy 
-Do jutra gołąbku ;* 
Tak zakończyła się nasza konwersacja. Wpuściłam Łosia do domu. Dałam mu jeść i poszłam wziąść długą kąpiel... 

* W tym czasie u Carly i Harrego * 
Byli już w swoim ekskluzywnym pokoju . Pili sok pomerańczowy i rozmawiali siedząc na łóżku 
Rozmyślali co tam ciekawego w ich dzielnicy.
-Harry: W ogóle ile my tu jeszcze mamy być ?
-Carly: Nie wiem ale już chce wrócić tańczyć i ogólnie 
-Harry: Kotku jeszcze potańczysz ale wiesz trochę smutno bez tych rozjebów wszystkich
-Carly: No tak wiesz jestem też ciekawa jak tam na próbach i wgl. Nawet zadzwonic do nich nie możemy tylko sms'u sms'y 
-Harry: Jak zabronione to co zrobić ( skrzywił się) Ale Carly ( poruszył brwiami ) słuchaj mam ochotę na ..
-Carly: O nie nie kotku , jesteśmy w klinice jakieś coś a ty chcesz seks uprawiać kocham cię ale wrócimy do domu to nie wyjdziemy z łóżka obiecuje ( zmarszczyła nosek ) 
-Harry: Na prawdę to ja chce już wrócić ( wydarł się )
-Carly: No tak będziemy spać spać i spać ( zaczęła się śmiać )
-Harry: No Carly ale nie tak się umawiamy ( zasmucił się ) 
-Carly: No dobra będzie niespodzianka ( pocałowała go ) A teraz nacieszmy się widokiem za oknem
-Harry: Ciekawych dziewczyn nie ma to wiesz ( śmieje się )
-Carly: ( chrząknęła ) ja jestem no dobra jak chcesz to idź szukać jakieś 
-Harry : Ta najlepsze jest tu ze mną ( wziął ją za ręce i splutł palce ) Kocham cię, nie często ci to mówie ale kocham cię za to że jesteś za wszystko po prostu 
-Carly: Ja ciebie też i to nawet nie wiesz jak bardzo, bałam się o ciebie ale na szczęście wrócił mój stary harry znaczy młody ale stary ( zaśmiała się i go pocałowała ) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz