Music

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 187 Świat nie jest taki kolorowy

Wpadłam na pomysł . Jaki ? A taki że pójdę do Petera. Nie chce Tori zawracać głowy, a on przyjmie mnie i moje porblemy. Więc poszłam dwie przecznice dalej i jest oto mieszkanie Petera. Weszłam na klatkę schodową, wchodząc po schodach myślałam że nie zawrócić, ale on poradzi na moje złamane serce. Stałam przed jego drzwiami. Dzwonie na dzwonek. Po niedługiej chwili otwiera. Rzuciłam się mu na szyje, on już wiedział że coś jest nie tak. 
-Wchodź - zaprosił mnie do środka 
-Nie przeszkadzam, bo jeśli tak to sobie już ide - powiedziałam stojąc nadal w progu spoglądając na ziemie 
-Ty nigdy nie przeszkadzasz wchodź- złapał moją zimną ręke i pociągnął do salonu 
-Niech zgadne Zayn ? Pewnie chcesz się czegoś napić mam jedynie wino to jak - spojrzał ale, widział że na niego nie patrze. Przyglądałam mu się ukratkiem po co miał widziec moje zaczerwienione oczy 
-Muszę wszystko opowiadać, proszę cię nie dziś jutro ci wszystko opowiem teraz proszę żebyś tylko był - złapałam go odruchowo za ręke . Wiedziałam że spodobał mu się mój sposób dzisiejszego bycia. W końcu mógł mnie mieć. Ale ja tak nie potrafiłam przecież kocham Zayn'a chociaż tak bardzo mnie zranił. 

*Oczami Tori * 
Wracając do domu, chciałam tylko usiąść i poodpoczywać. Myślałąm że zastane Niki w domu w końcu robiło się już szaro. Chciałąm się dowiedzieć dlaczego tak bez słowa poszła. Ale zawiodłam się, nie było jej. Więc postanowiłam do niej napisać . 
[ Gdzie jesteś ? Martwie się. ] 
Dostałam tylko odpowiedź [ Jestem u Petara, przepraszam. Wróce jutro ] 
Jak wróci no to wróci. Nie miałam żadnych planów na wieczór. A sama za bardzo nie lubie siedzieć więc postanowiłam że pojade do chłopaków. Do szpitala nie mam co jechać bo i tak jest zakaz wchodzenia jak na razie. Lekarze informują nas na razie tylko przez telefon, to musi wystarczyć. Nie chciałam za bardzo kombinować z ubraniami . Więc założyłam mój wypróbowany look. Po schodach szybko ogarnęłam jakoś makijaż i poszłam w długą. 

Wzięłam tylko kluczyki od samochodu. Nastała godzina 21;30. Aż dziw bierze ale o tej godzinie w Lądynie były korki. Dojechałam. Zamknęłam samochód i szybkim tempem weszłam do posiadłości chłopaków. 
-Cześć chłopcy - wydarłam się ale nie usłyszałam aby ktokolwiek mi odpowiedział . - Ej chłopacy jesteście ? Louis !! - aż krzyknęłam , przecież zwykle byli w domu . Chyba że Louis poszedł na panny z Niallem . Aż w tej chwili gdy o tym pomyślałam parsknęłam śmiechem. 
-O cześć słonko - poczułam że ktoś przytula mnie od tyłu. To mój ukochany. W takim objęciu przeszliśmy do kuchni. 
-Na co masz ochotę ? Może pani Tomlinson dziś zje jajecznice robioną przez pana Tomlinson'a ?- spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi oczkami. Zawsze gdy przy nim byłam uśmiechałam się od ucha do ucha. 
-Oczywiście , zawsze i wszędzie jajecznica przez pana to arww aż mi ślinka cieknie - zaśmiałam się. Usiadłam na jednym z krzeseł . Mieli mega wypiasioną kuchnie ale co się dziwić skoro mieszkały tam same żarłoki . Zapadła cisza. Louis szukał dobrej patelni. Ja nic nie mówiłam, a reszta gdzie reszta. No tak                  
Harrego nie było, bo leżał w szpitalu. Ale Niall i Zayn. 
-Słonko posłuchaj gdzie reszta chłopców 
-Niall poszedł na impreze , wiesz może wkońcu spotka tą jedyną- w tej chwili panicznie wybuchł śmiechem - A Zayn właśnie chyba siedzi u siebie . Przyszedł dość wkurzony. Nie pytałem o co chodzi bo wiesz prędzej czy później on sam powie . - Gdy skończył swoją wypowiedź zaczął robić jajecznice. Ja stwierdziłam że pójdę do Zayn'a. 

Tori szła cicho po schodach. Doszła. Zapukała lekko w drzwi i weszła. Od razu ujrzała Zayn'a leżacego z słuchawkami na uszach. Usiadła na skraju łóżka. 
Tori: Zayn posłuchaj ( spojrzała na niego) Ej Zayn ściągnij te słuchawki ( zaczęła go szarpać za ręke )
Zayn: Już już spokojnie ( ściągnął słuchawki i słuchał )
Tori: Co się stało ? 
Zayn: To Nicol ci jeszcze nic nie powedziałą ? 
Tori: Co tak oficjalnie mówisz Nicol 
Zayn: No się dowiesz.. Słuchaj po za tym ona jest w domu ?
Tori: Nie , nie ma jej powiedziała że wróci jutro . Ale dobra mów co się stało 
Zayn: Zacznijmy od tego znalazłem jej prace no dobra w playboy'u no ale to miałą być jedna sesja . Ona zrobiła wielkie halo o to . No później spotkaliśmy się w sb no i wtedy ze mną zerwała. Powiedziała coś że chce jej ciało pokazać milionom napalonych kolesi. A no szukałą pracy to znalazłem dobrze płatną i wgl. wiem postąpiłem źle ale chciałem dobrze 
Tori: A tak serio chciał byś oglądać swoją dziewczyne w playboy'u pomyśl teraz o tym
Zayn: No nie chciał bym ale wtedy o tym nie pomyślałem , po prostu kumpel zadzwonił że potrzebują jakieś dobrej dziewczyny no to pomyślałem Niki szuka kasy no to 
Tori: Ja bym na twoim miejscu ją przeprosiła 
Zayn: I chyba tak zrobię dziękuje ( uśmiechnął się )
Po tej rozmowie Tori zeszła do swojego gołąbka a Zayn patrzył w wyświetlacz. 
Dobijało go to że miał na tapecie Nicol , która była dla niego całym światem. Nawiązał połączenie 

* rozmowa * 
Nicol: Tak słucham ?
Zayn: Niki posłuchaj chciałem cię przeprosić
Nicol: Wiesz co na prawdę nie mam ochoty na twoje przeprosiny to mnie na prawdę zabolało 
Zayn: Ale ja nie chciałem wybacz
Nagle w telefonie Zayn usłyszał głos petera  DAJ JEJ SPOKÓJ . Wtedy połączenie się zakończył. Zayn zrozumiał że Niki znalazła pocieszenie już u i nnego i postanowił ..                                                                                    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz