***
-Harry: Wiecie co zastanawiam się czy nie wypadało by zrobić jakąś niespodziankę Carly i
Tori, one takie przejęte są tą całą sytuacją, cały czas tylko szpital, próby i tak w kółko. Musimy im coś zorganizować jakąś romantyczną kolację, wiesz taki wieczór, dawno nie byliśmy z sobą sam na sam, nawet już się przestaliśmy całować, rozumiem że je to dobił, a z Niki już jest wszystko ok.
Tori, one takie przejęte są tą całą sytuacją, cały czas tylko szpital, próby i tak w kółko. Musimy im coś zorganizować jakąś romantyczną kolację, wiesz taki wieczór, dawno nie byliśmy z sobą sam na sam, nawet już się przestaliśmy całować, rozumiem że je to dobił, a z Niki już jest wszystko ok.
-Louis: Wiesz co to nie jest wcale taki głupi pomysł, nawet by się może jakoś rozkreciły, ale czy one będą chciały się zgodzić, wiesz jakie one są. A potem by się zrobiło Party Hard z okazji powrotu Niki do domu.
-Z: (wychodząc z łazienki) No teraz to sie kurwa na was obrażam, obgadujecie mnie za moimi plecami i myślicie że jesteście fajni? hym?hahaha, o czym tak w ogóle konwersujecie?
Gdy chłopacy opowiedzieli Zaynowi co i jak pojechali do szpitala gdzie czekały na nich dziewczyny. Gdy już byli na miejscu spotakali lekarza, który ich poinformował, że Nicola będzie mogła wyjść ze szpitala jeszcze w tym tygodniu. Lekarz chciał rozmawiac z chłopakami dłużej, ale przyjechała karetka z rodzącą matką.
-Z: Hej kochanie, a ten znowu tu, czy ty cały czas tu jesteś?Mam nadzieje, ze nie nawet mi się nie chce z tobą gadać.
-P: Zayn możemy wyjśc na chiwile? (wyszli z sali)Dobra, możesz skończyć? To że jesteś sławny nie znaczy, ze masz gwiazdorzyć. Nie nie jestem tu cały czas i wiem że z chęcią byś mi przyjebał w tej chwili, ale tego nie zrobisz o wiesz że Niki mnie kocha bardziej niż ciebie, już się jej znudziłeś i jeszcze trochę i będziesz płakał, że cię zostawiła taka dziewczyna jak ona!
-Z: Wiesz co chłopczę, jesteś żaośny, nie pobije cię dlatego że cię Niki kocha, ale dlatego, że jak ja bym ci coś zrobił to by się już do mnie nie odzywała, i weź się ogarni bo coś masz nie pokoleji poukładane w głowie. Uświadom sobie też to, że jak Niki wyjdzie ze szpitala to się postaram o to żebyś juz nigdy więcej jej nie zobaczył, nie mam zamiaru żeby jej się coś stało przez takiego fakasa jak ty!
-L:Panowie spokojnie co się dzieje, jestesmy w szpitalu.
Chłopacy się ogarneli i weszli z powrotem do pokoju Niki. Zayn pocałował ją w czoło i powiedział ze zaraz wróci, bo musi iść pogadać z lekarzem, a Carly z Tori poszły razem z nim.
-L: Słuchaj Niki mam pytanie bo widzisz jak dziewczyny sie o ciebie martwią i w ogóle, chcieliśmy je z Hazzą wziąć na romantyczna kolację, nie obraziła byś się jak byśmy jutro mogli czasem nie przyjechać na długo?
-N: No pewnie, dziewczyną się to należy, tyle tu czasu ze mną siedzą, im od życia też się należy.
-P: Zayn możemy wyjśc na chiwile? (wyszli z sali)Dobra, możesz skończyć? To że jesteś sławny nie znaczy, ze masz gwiazdorzyć. Nie nie jestem tu cały czas i wiem że z chęcią byś mi przyjebał w tej chwili, ale tego nie zrobisz o wiesz że Niki mnie kocha bardziej niż ciebie, już się jej znudziłeś i jeszcze trochę i będziesz płakał, że cię zostawiła taka dziewczyna jak ona!
-Z: Wiesz co chłopczę, jesteś żaośny, nie pobije cię dlatego że cię Niki kocha, ale dlatego, że jak ja bym ci coś zrobił to by się już do mnie nie odzywała, i weź się ogarni bo coś masz nie pokoleji poukładane w głowie. Uświadom sobie też to, że jak Niki wyjdzie ze szpitala to się postaram o to żebyś juz nigdy więcej jej nie zobaczył, nie mam zamiaru żeby jej się coś stało przez takiego fakasa jak ty!
-L:Panowie spokojnie co się dzieje, jestesmy w szpitalu.
Chłopacy się ogarneli i weszli z powrotem do pokoju Niki. Zayn pocałował ją w czoło i powiedział ze zaraz wróci, bo musi iść pogadać z lekarzem, a Carly z Tori poszły razem z nim.
-L: Słuchaj Niki mam pytanie bo widzisz jak dziewczyny sie o ciebie martwią i w ogóle, chcieliśmy je z Hazzą wziąć na romantyczna kolację, nie obraziła byś się jak byśmy jutro mogli czasem nie przyjechać na długo?
-N: No pewnie, dziewczyną się to należy, tyle tu czasu ze mną siedzą, im od życia też się należy.
***
-Z: Słuchajcie dziewczyny chciałem pogadać z lekarzem, aby nie wpuszczał do Niki, Petera.
-T: A niby czemu, on jest spoko zajmuje się nią i w ogóle, ale no też przez niego tu jest, a widać że on by chciał z nią być. Ale to taki typ człowieka wiesz, skejt i tak dalej, ale to takie jest, ja sobie tylko nie moge darowąć, że wtedy ją wypuściłam z domu, a idiota chciał jej zaimponować i dał jej.. no tego to kurwa w życiu nie przeżyję.
-Z: No widzisz masz takie samo zdanie na jego temat jak ja i jeszcze dzisiaj do mnie z tekstami typu że się Tori ze mna rozstanie.
-T: Tori? chyba się pomylieś.
-Z: Sorki już nie mam głowy do imion, jestesm tak wkurzony, że w ogóle tego wczesniej nie kazalem lekarzowi zrobić, ale te korytarze sa długie, a sam szpital jest gigantyczny.
Musieli wjechać na 10 piętro winda i musili jeszcze trochę poczkać, aż lekarz będzie miał do nich czas. Gdy Tori gadała na powaznie z Zaynem, Carly słuchała muzyki (http://www.youtube.com/watch?v=8Qp3_ANyU6M), między innymi do takiej piosenki rozgrzewały się...
-T: A tak to co powiesz ciekawego mięsniaku, jaki ty jest chudy jak ja. hahhahah
-Z: Oj dziękuję ślicznotko, wiesz nie chcę wyglądać nie wiadomo jak, ale muszę się przyznać, że mam problem bo jem tyle sama wiesz ile, a tez nie tyję.
-T: Tez bym tak chciała, a ja co co zjem to zaraz musze jakieś ćw. zrobić bo na nastepny dzień przypadkiem może się okazac że 1 kg. więcej.
-Z: Nie no co ty nie widać po tobie.hahah
-T: Czy ty mi coś sugerujesz?hahah
-Z: Nie no coś ty, jak tak teraz popatrzę jak gadamy, to stwierdzam, że kiedys mnie nie lubiłaś.
-T: Bez obrazy, ale tak, po tym co zrobies Niki miałam prawo cię nie lubić, ale od kilku miesięcy rezygnujesz z balang itp. jak pić to z nią i praktycznie jej nie opuszczasz.
-Z: No, ale możesz mi o tym nie przypominać, gdybysmy wtedy nie szli z imprezy i was nie uratowali to pewnie dzisiaj byśmy się w ogóle nie znali, a wy pewnie...
-T: Byśmy były już dawno w polsce na studiach, masz rację, bez was bysmy nic nie poradziły, nawet pracy byśmy nie miały. Dziekuję wam za to (pocałowała go w pulik)
-C: A wy co tu za czulości? Jak wy tak gadaliście ja byłam u pielęgniarki, kaze nam już wejść. Chodźcie.
-T: Zayn czekaj mam jeszcze do ciebie pytanie, ale nie mów Louiemu, że się pytałam o cos takie.
-Z: No dajesz.(uśmiechnął się słodkim usmiechem)
-T: Czy Louis mnie zdradza, albo robić coś nie mówiąc mi o tym?
-Z: Wiesz na piwo i takie tam sprawy to wam nie mówimy jak idziemy, ale on cie nie zdradza nie bój się, tylko chlopakom nie mow że ci powiedziałem że bez was i waszej wiedzy chodzimy się od czasu do czasu do baru najebać. raczej bym się martwil o Hazze
-T: Spoko, dlaczego/
-Z: No wiesz jak widzi jakąś to my go odciągamy, oczywiście jakąś co serio jest ładna.
-T: TO znaczy że jesteśmy brzydkie, dzięki..weż już lepiej się nie odzywaj bo znowu się do ciebie zgorszę.
-Z: Nie o to mi chodzi, bo jak zobaczy co prawie cycki ma już na wierzchu, to jeszcze trochę to jak pies będzie wyglądał, ślini się jak przeczkolak na cukierki.
-Z: No wiesz jak widzi jakąś to my go odciągamy, oczywiście jakąś co serio jest ładna.
-T: TO znaczy że jesteśmy brzydkie, dzięki..weż już lepiej się nie odzywaj bo znowu się do ciebie zgorszę.
-Z: Nie o to mi chodzi, bo jak zobaczy co prawie cycki ma już na wierzchu, to jeszcze trochę to jak pies będzie wyglądał, ślini się jak przeczkolak na cukierki.
-L: Dzień dobry, państwo przyjaciele Nicoli, więc tak na wejści przepraszam lekarz prowadzący chorą, ma chwilowo problem z porodem nie wiadomo kiedy dziecko się urodzi, a nie chcieliśmy wam przedłużać czasu.
-Z: Jakiego czasu, może pan szybciej spieszymy się i mam do pana pewną sprawę.
-L: Więc tak Nicola potrzebuję jakiś 2 tygodni na odpoczynek i najlepiej naj jakimś morzem na jakiejś wyspie, zdala od spalin i zero fast-food'ów. I to chyba na tyle, wypuścimy ją za 2 dni, i jeszcze musi przyjść na drugi dzień po wypuszczeniu przyjśc i musimy ją zbadać jest teraz bardzo osłabiona, nie może sie denerwować, ani nic w tym stylu. Przez jakiś okres czau może być niebezpiecznie.
-T: Czyli?Jak niebezpiecznie, nie wiem coś się może jej stać czy cos w tym stylu?
-L:Może dostać niespodziewanej gorączki od tak, jeśli zje coś nie zdrowego... ze słodyczy lody, ale nie moze w nich być czekolady. Musicie na nią na prawde uważać jest osłabiona i to strasznie.
-C: A czemu musi się ograniczać w takich rzeczach jak słodkości?
-L: Miała problemy z wątrobą, miała pdawane silne antybiotyki, musi!
-Z: Dobrze rozumiemy, a teraz ja mam do pana wielką prośbę.
-L: Oczywiście słucham.
-Z: Co dziennie u mojej dziewczyny jest chłopak o imieniu Peter. Chciala bym, aby pan go nie dopuszczał do moje skarba, bo przez niego ona tu jest i nie pozwolę, aby jej zawrócił w głowie, jeszcze przez niego tu przypadkiem wórci.
-L: Rozumiem pana po całości, ale nie mogę mu zakazać tu przychodzić.
-Z: A można coś zrobić?
-L: Nikt panu nic na to nie poradzi, najwyżej niech pan przez te dwa dni siedzi tu z nią, od 9 -17, bo tylko wtedy są wizyty.
-Z: No to tylko to moge zrobić i nic więcej.
Gdy wyszli od razu Carly założyła słuchawki i zaczęła słuchać muzyki (http://www.youtube.com/watch?v=eOofWzI3flA), a Zayn z Tori od razu zaczęli gadać.
-T: No to może pojedziecie na jakąś wyspę, najspokojniej i wiecie tak jakoś romantycznie, a najlepiej będzie jak zrobisz jej niespodziankę i zamiast napo badaniach kontrolnych wrócić z nią do domu weź ją od razu na lotnisko.
-Z: Czemu to wszystko mówisz w liczbie pojedynczej, wam tez sie należy odpoczynek. Jedziemy wszyscy razem bo wolę, jak wspominamy razem, a nie my z Niki będziemy się chwalić, że byo zajebiście i takie tam, a ty będziesz zazdrościć.
-T: Jak będę wam zazdrościć, to wezmę Lu i pojedziemy.
-Z: No dobra jak tam sobie chcesz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz