Music

niedziela, 27 października 2013

Rozdział 171 Czy to musiało się tak skończyć?

Minęły dwa tygodnie powiedzmy że było dobrze ... 


 * Nicol *
Ja tak dłużej nie mogę on nie chce żebym to brała .. ale to dwa tygodnie o dwa tygodnie za dużo narkotyki one mnie już uzależniły. Dziewczyny  , one też tego potrzebują nie oszukujmy się wszystkim to potrzebne. Muszę zadzwonić do Cher ona da poradzi , albo zresztą Peter on załatwi jego kumpel będę mieć prochy strzykawkę czy joint'a czy tam nawet extasy  byle co chce tylko jednego. Zayn się nie dowie, nie zoabczy mnie. Dziś się z nim nie widzę on się nie zorientuje, to głupie co robie ale muszę to sliniejsze... 


I z takim tokiem myślenia Nicol poszła do pokoju Tori. 
-Nicol: Ej Tori słuchaj 
-Tori: No co mała ( spojrzała na nią ) 
-Nicol: Nie będę owijać w bawałne chce narkotyki teraz już 
-Tori: Słuchaj ja z Carly wytrzymałyśmy ty też dasz rade już dwa tygodnie bez narkotyków to piękne nie spieprz tego 
-Nicol: Ale ja musze !
-Tori: Ogarnij się chcesz stracić przez ćpańsko chłopaka ?
-Nicol: A czy musi wiedzieć ?
-Tori: Wypadało by 
-Nicol: Nie wiedział wtedy o tym że skrillex znaczy wiesz co się wtedy stało to o tym że  dam sb w żyłe 
-Tori: Ogarnij się bo ćpuńką zostaniesz
-Nicol: Myślałam że chcesz razem ze mną iść ale nie to nie ( trzasnęłą drzwiami ) 
----> strój Nicol .
Niki zabrała szybko swoje kluczyki od samochodu i pojechała w trakcie jazdy zadzwoniła do Petera żeby był na jednej z przecznić z towarem. 
Gdy i jedna i drugi dojechali na miejsce przywitali się i od razu na dzień dobry zafundowali sobie tabletke. 
-Niki: Peter słuchaj 
-Peter: Nicol nie pierdol chodź do mnie 









Gdy pod wpływem narkotyków Nicol całowała się na masce samochodu Carly i Tori zastanawiały się jak ubrać się na galę rozdania nagród na którą chłopcy je zaprosili. 
-Tori: Może założe różową sukienke
-Carly: Ja nie wiem musze wyglądać odlotowo ale nie wiem w co się ubrać
-Tori: Ale w sumie może ogarniemy się jeszcze czasu to dopiero za 3 tygodnie 
-Carly: Więc właśnie nie ma co panikować a w ogóle gdzie jest Nicol ? 
-Tori: A gdzie może być spada na dno totalnie
-Carly: Jak my ?
-Tori: Nie jeszcze gorzej 
Po niecałych 15 minutach Nicol oświadczyła że musi jechać i jak pwoeidziała tak zrobiła . W drodze do domu stało się coś strasznego. Nicol nagle dachowała i w ułamkach sekund ktoś zatrymał się i zadzwonił po karetke. 


* Tori * 
Carly dostała telefon to był numer Nicol ale dzwoniła jakaś kobieta mówiła coś o szpitalu ale nic więcej nie pwoeidziała może to żarty może nic się nie stało może po tych narkotykach z jakąs posraną ekipą robi sobie żarty ale jeśli nie my musimy tam jechać jak najszybciej. Carly szybką mnie ocknęła zamarłam wzięła mnie za ręke wzięła moją i swoją torebke i pociągnęła mnie do samochodu. Jechałysmy szybko dopiero wtedy zrozumiałam że chyba nie zakmnęłyśmy drzwi od trasu Łoś pewnie latał z domu na dwór ale to co. Teraz liczyło się tylko to że gdy pojedziemy do szpitala okaże się że to głupi żart że Niki nie miała wypadku chciała bym to usłyszeć że to żarty była bym wkurzona ale spokojna że mojej pryzjaciółce nic nie jest. Dojechałyśmy, wyszłśmy z samochodu Carly zablkokowała drzwi jechałyśmy nie odzywając się do siebie myślać co się stało . Weszłyśmy na wprost była recepcja zapytałyśmy się o nią podałyśmy jej dane i recepcjonistka odpowiedziała ,, Tak przed chwilą taką osobę przywieziono jest w stanie ciężkim czy jesteście rodziną ? '' i wtedy świat mi się zawalił gorzej niż keidykolwiek . Znałyśmy ją od dzieciństwa ja i Carly i teraz dowiadujemy się że jest w ciężkim stanie miała tu tylko nas a nikt nie chciał udzielić nam informacji co dokładnie się stało. I po dwóch godzinach siedzenia usłyszałyśmy ten ciepły głos lekarza
,, Czy ona nie ma rodziny tutaj ? '' i wtedy odopowiedziałam ,, Panie doktorze rodziny mamy w Polsce my jesteśmy tu same znaczy nie same ale ona jako rodzine ma tutaj nas niech pan nam powie co się dzieje proszę'' I wtedy lekarz zaczął opowiadać że dachowała że jest pod wpływem narkozy ale jechała pod wpływem alkoholu i narkotyków, że prawdopodbnie extasy popiła wódką i  była w swoim świecie że to przez to jest teraz w tym miejscue. 



___________________

* Zayn * 

Godzina 02:36 w nocy. Odbieram telefon . To Tori mówi przerażonym głosem co stało się mojemu promyczkowi zamarłem to nie mogło się stać MÓJ ŚWIAT W TEJ CHWILI SIĘ ZAWALIŁ . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz