... poszły do łazienki gdzie usiadły spokojnie na 'ławeczce'gadać.
-D: To o co cho?
-C: Bo ogólnie to się boimy jak chłopacy maja nas spakować, to wiesz wezmą nam tylko jedna parę butów itp., a wiesz jak na Malediwach raz ciepło, a raz gorąco, a ja nie mam zamiaru się prażyć w czarnych sukienkach, które są na specjalne okazje.
-D: Aha, czyli już czaję, mam pomóc chłopakom was spakować tak?
-C: Wiesz co ja już myślałam nad tym, że my się same spakujemy, a ty powiesz najwyżej chłopakom, że ty nas spakujesz....
-D: I wezmę po prostu gotowe walizki z ciuchami, no spoko rozumiem, a tak na inny temat to o co one się cały czas kłócą?
-C: Jedna drugiej dosrywa, że Zayn ma lepiej wygląda i tak na zmianę.
-D: Wytrzymiesz z nimi tyle czasu?
-C: Nie wytrzymała bym, ale hotele są oddzielnie, więc odpoczniemy od siebie.
-D: ja bym szału dostała jak by tak cały dzień było.
-C: Nie dawno Niki wróciła ze szpitala i już się kłótnie zaczęły jak takie stare małżeństwo.
-D: Hahahah, tez bym chciała jechać, na tak boskie wakacje jak wy.
-C: No to poproś swojego męża, niech cię weźmie w ramie wakacji.
-D: Gdzie on, ciężko znosi wiesz takie mieszkanie na wodzie, przemieszczaś się statkimem to jeszcze, ale wiesz on się boi takich sytuacji jak utonąć, tak jak Zayn, ale Liam pływać umie, a jak bym mu jeszcze o Malediwach powiedziała, to by było tak jak u was dzisiaj.
-C: Hahahahaha, tak w prawdzie to też sie obje, że coś się stanie z takim domkiem i pójdziemy pod wodę, chodziać jej tam jest troche więcej niż nad kolana, ale jak to mówią utopić się można nawet w łyżeczce wody.
-D: Nigdy w to nie wierzyłam, ale ja wolę nie ryzykować, jeszcze by się coś stao to Liam by mi tego do końca życa nie wybaczył, by było codziennie wieczorem to twoja wina ty mnie tam wywiozłaś, gdyby nie ten głupi pomysł nic by się nie stało. Wiesz takie teskty.
-C: Haha no czaję, to pojedźcie gdziesz przykładowo na wieś, mogę wam załatwić wakacje w Polsce, w górach cisza spokój jeszcze jak pojedziecie w maju to tym bardziej, niedaleko są baseny termalne i hotel tam jest, jak chcecie ja wam wszystko załatwię, tylko musicie wybrać czy w hotelu czy w domku, to wtedy byście mieli drewniany domek coś w tym stylu.
-D: Wiesz ja się trochę zwierząt boję.
-C: Spoko, wilków nie mamy najwyżej że w innej części gór to już tak, nic wam nie grozi spokojnie, ochrona jeszcze z wami na pewno pojedzie.
-D: No nie wiem, musiała bym pogadać z Li.
-C: No ugadajcie się, a ja bym najwyżej do ciotki w górach zadzwoniła i by wam tam wszystko w Polsce pozałatwiała.
Po długim czasie rozmowy, przerzuciły się na plotki, obgadywały, komentowały wszystkich ludzi jakich znają i na oczy chociaż raz widziały, ich jedynym i głównym tematem była Selena Gomez, która ponownie zaczęła chodzić z JB. Po Carly było widać, że jest trochę zazdrosna, ale i wkurzona po tym jak Justin je wykorzystał, a potem i tak wrócił do tej samej dziewczyny.
Dan. pojechała do domu pogadać z Liam'em, gdy dziewczyny pomogły się spakować Niki, przyjechał po nią Zayn i pojechali do szpitala, a dziewczyny postanowiły zostać i potem pójdą do kina. Spakowały sobie, każda jedną wielką walizkę i plecaki, zostawiły wszystkie torby Dan. u Carly w pokoju i pojechały do kina. Gdy Daniell wjeżdżała do chłopaków, ci własnie chcieli się ogarnąć i jechać po nie, ale ona ich powstrzymała i pogadała z nimi, że ona je spakuje. Chłopacy zgodzili się na to bez problemu, a gdy juz pojechała po walizki chłopaki wsiedli w samochód i pojechali kupić rzeczy do jedzenia, których tam może czasem nie być, a będą potrzebne. Małżonka jak nie inaczej Liam'a pojechała w pośpiechu do domu dziewczyn, zabrała wszystkie torby i walizki i pojechała do chłopaków, zaliczając przed tym jeszcze centrum handlowe, ale nie była tam długo , w ciągu 2 godzin kupiła sobie sukienkę i spódniczkę w H&M, gdy dojechała do domu chłopaków, ci pakowali swoje walizki do samochodu brali swoje plecaki i jechali po Carly i Niki, które czekały na nich w pobliskiej knajpie.
Zayn jechał od razu z Niki na lotnisko, stawiała się trochę tak jak dziewczyny, ale gdy chłopacy powiedzieli kilka miłych słówek od razu im przeszło.
Dojechali do lotniska, dziewczyny udawały zaskoczone i 'przerażone', że 'chłopacy' je pakowali, chłopacy tez się nie przyznali, że to 'Daniell' je pakowała. Wsiedli do samolotu, każda para siedziała na osobnym miejscy, każda para przeżyła romantyczne 10 godzin, jak nigdy.. zero alkoholu zero papierosów, Zayn wytrzymać już nie mógł, ale najadł się i mu przechodziło.
W końcu dolecieli na te wymarzone przez dziewczyny Malediwy.
-N: WtF?
-C: Co to ma być?
-T: Nie, że się nam nie podoba czy coś w tym stylu, ale ja nie mam zamiaru spać, pod namiotami itp.
-Z: Będziecie spały tam do góry na drzewie.
-N: Ha, ha smieszny jesteś, ale się dzisiaj ciebie żarty trzymią.
-L: Chcecie prawdziwe wakacje?
-T: To nie sa dla mnie prawdziwe wakacje, to jest zadupie na drzewie, nic takiego.
-H: Chcieliśmy was na Malediwy zabrać, ale jak wam sie to nie podoba to juz nic się wam nie spodoba, zostajemy tutaj.
-C: Kurwa Harry jaj se nie rób!
-H: Hahah, wasze miny wyglądałyście jak byście chciały już do domu wrócić.
-T: Żarty, żartami, ale wtajemniczycie nas gdzie idziemy?
-L: Musimy przejść 2km i zobaczycie co dalej, a walizki będziemy musieli nieść ze sobą.
-N: Hahaha, dobre tylko gdzie one są? I gdzie sa ochroniarze ?!?
-Z: Spokojnie zero stresu są już prawdopodobnie na miejscu, a wy przestańcie sobie jaja robić i się ruszcie.!
Po dwóch godzinach doszli do kompletnego pustkowia.
-T: Kurwa nie, tam jest samolot ja stąd lecę do domu pierdole takie wakacje.
-L: Dobra jak tam chcesz, myślałem, że ci się spodobają.
-C: Lecę z tobą!
-N: Czekajcie idę z wami!
-Z: No to jak wy lecicie do Londynu to my też.
Wszyscy wsiedli do samolotu, lecieli nad morzem, a że był to samolot wodny po nie całej godzinie dziewczyny zaczęły się wydzierać, na chłopaków, bo samolot....CDN
Dan. pojechała do domu pogadać z Liam'em, gdy dziewczyny pomogły się spakować Niki, przyjechał po nią Zayn i pojechali do szpitala, a dziewczyny postanowiły zostać i potem pójdą do kina. Spakowały sobie, każda jedną wielką walizkę i plecaki, zostawiły wszystkie torby Dan. u Carly w pokoju i pojechały do kina. Gdy Daniell wjeżdżała do chłopaków, ci własnie chcieli się ogarnąć i jechać po nie, ale ona ich powstrzymała i pogadała z nimi, że ona je spakuje. Chłopacy zgodzili się na to bez problemu, a gdy juz pojechała po walizki chłopaki wsiedli w samochód i pojechali kupić rzeczy do jedzenia, których tam może czasem nie być, a będą potrzebne. Małżonka jak nie inaczej Liam'a pojechała w pośpiechu do domu dziewczyn, zabrała wszystkie torby i walizki i pojechała do chłopaków, zaliczając przed tym jeszcze centrum handlowe, ale nie była tam długo , w ciągu 2 godzin kupiła sobie sukienkę i spódniczkę w H&M, gdy dojechała do domu chłopaków, ci pakowali swoje walizki do samochodu brali swoje plecaki i jechali po Carly i Niki, które czekały na nich w pobliskiej knajpie.
Zayn jechał od razu z Niki na lotnisko, stawiała się trochę tak jak dziewczyny, ale gdy chłopacy powiedzieli kilka miłych słówek od razu im przeszło.
Dojechali do lotniska, dziewczyny udawały zaskoczone i 'przerażone', że 'chłopacy' je pakowali, chłopacy tez się nie przyznali, że to 'Daniell' je pakowała. Wsiedli do samolotu, każda para siedziała na osobnym miejscy, każda para przeżyła romantyczne 10 godzin, jak nigdy.. zero alkoholu zero papierosów, Zayn wytrzymać już nie mógł, ale najadł się i mu przechodziło.W końcu dolecieli na te wymarzone przez dziewczyny Malediwy.
-N: WtF?
-C: Co to ma być?
-T: Nie, że się nam nie podoba czy coś w tym stylu, ale ja nie mam zamiaru spać, pod namiotami itp.
-Z: Będziecie spały tam do góry na drzewie.
-N: Ha, ha smieszny jesteś, ale się dzisiaj ciebie żarty trzymią.
-L: Chcecie prawdziwe wakacje?
-T: To nie sa dla mnie prawdziwe wakacje, to jest zadupie na drzewie, nic takiego.
-H: Chcieliśmy was na Malediwy zabrać, ale jak wam sie to nie podoba to juz nic się wam nie spodoba, zostajemy tutaj.
-C: Kurwa Harry jaj se nie rób!
-H: Hahah, wasze miny wyglądałyście jak byście chciały już do domu wrócić.
-T: Żarty, żartami, ale wtajemniczycie nas gdzie idziemy?
-L: Musimy przejść 2km i zobaczycie co dalej, a walizki będziemy musieli nieść ze sobą.
-N: Hahaha, dobre tylko gdzie one są? I gdzie sa ochroniarze ?!?
-Z: Spokojnie zero stresu są już prawdopodobnie na miejscu, a wy przestańcie sobie jaja robić i się ruszcie.!
Po dwóch godzinach doszli do kompletnego pustkowia.-T: Kurwa nie, tam jest samolot ja stąd lecę do domu pierdole takie wakacje.
-L: Dobra jak tam chcesz, myślałem, że ci się spodobają.
-C: Lecę z tobą!
-N: Czekajcie idę z wami!
-Z: No to jak wy lecicie do Londynu to my też.
Wszyscy wsiedli do samolotu, lecieli nad morzem, a że był to samolot wodny po nie całej godzinie dziewczyny zaczęły się wydzierać, na chłopaków, bo samolot....CDN

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz