Music

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 119 Lot i słodka rodzinnka Carly

Mijały dni, wreszcie doszło do dnia przed wyjazdem.
-L: My dzisiaj będziemy spać u was żeby było szybciej w nocy wyjechać bo nie mam zamiaru o 2 w nocy krążyć po mieście.
-T: No pewnie to wy już jesteście spakowani i macie rzeczy u nas?
-L: No, teraz tylko weźmiemy wasze wlizki i tylko w nocy wstaniemy i wyjedziemy.
Wszyscy poszli spać, każdy chlopak spał ze swoim aniołkiem, obudzili sie o pierwszej, ubrali się wzielie Łosia i ruszyli w drogę, oczywiście na lotnisku czekała na Łosia klatka.
-Z: Chodźcie weźcie walizki i jedziemy
-L: Tori daj swoją walizke, a ty weź Łosia.
-T: Oj dziękuje pączusiu(pocałowała go w pulik i wysiadła z samochodu)
Łosia wzieła obsługa poczym zaprowadziła go na samolot, a paczka zakochańców pobiegła szybko w stronę tunelu, który prowadził do samolotu. Wsiedli zajeli swoje miejsca i wszyscy posneli. Dolecieli po 6 godzinach, na lotnisku czekały rodzini dziewczyny.
-N: Weźmiecie nasze walizki?
-Z: No pewnie
Tori wzieła psa i od razu pobiegły do swoich rodziny
-C: Jeny, ale my sie za wami stęskniłyśmy, mamo, tato.
-M,T: Kochanie
Wszyscy się przywitali i nagle do rodzin podeszli zagraniczne ciacha. Dziewczyny przedstawiły chlopakom swoje rodziny.
-T: No to teraz musicie sobię w głowie translator włączyć.
-M: No przecież umieja mówić kochanie po Polsku
-N: Umieja tylko zwroty grzecznościowe.
-M: Aha, to trzeba było tak od razu
-Tata: Matka co ty tak ich zagadujesz chodzcie jedziemy wszyscy do domu
-C: No to do zobaczenia w boże narodzenie.
-L: A wcześniej nie będziemy się widzieć wątpie ale może
-Z: No to życzcie mi powodzenia chłopacy
Pożegnali się i każda dziewczyna wsiadła ze swoim ukochanym do innego samochodu
-C: No Harry jesteśmy u mnie, czuj się jak u siebię w domu.
-H: Nie wiem czy mogę?
-Mama: Oczywiście kochany teraz jesteś traktowany jak rodzina
-C: Widizisz a tak się bałeś, będziesz mieszkał razem ze mną w pokoju.
-H: A co to jest za przepiekna dziewczyna?
-C: Ogar kochanie to jest moja siostra
-A: A hej przystojniaku jestem Ania, to mój bliźniak Michał a tego śmierdziela styłu znasz
-H: No miałem okazję go poznać, zadziwia mnie to że jesteście tak do siebię wszyscy podobni
-A: Wiesz też mi się  to nie podoba, no ale cóż nic na to nie poradzę
-H: Nigdy nie widziałem bliźniaków płci przeciwnej
-A: Też się czasem zastanawiam czy Michał nie jest czasen Michaliną
-H: Hahah, jesteś tak zabawna jak Carly
-A: A ty czasem nie chodziłeś z Teylor Swift i w tym samym czasie z moją siostrą?
-C: Przestan idź do siebie
-A: Nie ja chce to wiedzieć
-H: Carly powiem jej żeby nie żyła w niepewnośći. Ja z Teylor tylko chodziłem, ja bym tego nwaet chodzeniem nie nazwał, menager mnie zmusił, ale nikomu sie to nie podobało.
-A: A nie robiłeś czegoś więcej przypadkiem?
-H: Nie ja kocham tylko twoją siostrę i nikogo więcej(pocałował misiaczka stojącego obog niego)
-Tata: Ty lepiej chodź ze mna a nie corke będziesz mi obcałowywał.
-C: Ja wezme nasze walizki do gór, ja zaraz zejde jak sie przebiore, a ciebie pewnie tata weźmie nad staw i pokaże jak się łowi ryby ze sniegu. Haha
-H: To będzie smieszne ale ja nigdy nie łowiłem ryb, nie umiem się nawet wędka obsługiwać.
-T: Ja cię synu na uczę
Harry spojrzał się na Carly i sie do niej uśmiechnął
-C: Teraz jesteś traktowany jak rodzina, więc nie spieprz tego
-H: Spokojnie, postaram się jakoś zachowywać
Caly poszła do góry, a mama zaczeła szykować śniadanie.
-A: Carly a ty go kochasz?
-C: No pewnie, a czemu bym miała go nie kochać?
-A: Bo wiesz o jest jedno ciacho z 1D i na niego poluje co 7 dziewczyna, więc na niego uważaj bo jak laski się dowiedziały z osiedla że z nim chodzisz to cały czas sie mi pytają kiedy z nim zerwiesz.
-C: Serio się tak pytają ?
-A: No serio.
-C: To jak będa się pytać to im powiedz że na razie nie mam zamiaru.
-M: Dziewczyny chodźcie na sniadanie, Ojciec, Harry!!
-T: Juz idziemy!
-H: Ma pan wspaniałom córkę
-T: Wiem i juz ci mówię na początku żeby przez ciebie czasem nie płakała, bo żal mi patrzeć na moje kochanie jak płacze
-H: Wiem też nie lubię jak ona płacze.
-T: Mam nadzieje że jej bedziesz wierny
-H: No pewnie kocham ją jak nikogo do tąd.
-T: Ona też miała kiedyś taka prawdziwą milość, ale że wyjechała to musiał to skończyć
-H: Aha no wiem z Sivą?
-T: No, ale on też nie jest z Polski bo przylecieli tu jego rodzice rodzinę mieli w Polsce, a on teraz koncertuje.
-H: Miałem okazje go spotkać i z nim pogadać, nawet raz nagrywalismy w tej samej wytwórni płytowej.
-T: Chodź synu na śniadanie bo matka się znowy zdenerwuje.
Ojcice Carly złapał Harrego za ramiona i pociągnął do domu na sniadnie.

sobota, 30 marca 2013

Kochamy Święta *.*


Słońca, szczęścia, pomyślności,

w pierwsze święto dużo gości,
w drugie święto dużo wody-
to dla zdrowia i urody!
Mnóstwo jajek kolorowych,
świąt wesołych oraz zdrowych!
♥,♥
życzą:
Niki,
Carly,       :*
Tori      

Rozdział 118 Zimowo!!

Dziewczyny miały przed soba jeszcze dwa tygodnie do wyjazdu, ale oczywiście musiały chodzić do praccy i n uczelnie, a że się zaczoł nowy sezon to musiały też być nowe ciuchy. Dziewczyny jak zwykle wstały rano  zjadły śniadanie i wypiły kawę.
W to była ubrana Tori pod sobą miała koszulkę i bluze.


Tak była ubrana Carly pod spodem miała koszulkę na krótki rękaw, a na to miała rozpinany sweter. 
A Nicol była ubrana tak. 
Wsiadły do samochodu i jak zwykle kierowca porozwoził je w dane miejsca.
Po pracy spotkały się w starbuksie
-T: Jestem ciekawa co nam chłopacy kupili, bo jak ma być wspólny prezent to pewnie jakiś duży.
-N: No może nam odrzutowieć  kupili.
-C: hahaha, ja coś podsłuchałam że dostaniemy jak wrócimy do Wielkiej Brytani.
-T: To pewnie jakaś romantyczna kolacja coś w tym stylu.
-N: Mam nadzieje że stać ich na coś większego.
-C: Wiecie co może małe zakupy bo dawno nigdzie nie byłyśmy i nic nie kupilyśmy.
-T: Ooo dobry pomysł to sobię kupię sukienkę i jakies buty na boże narodzenie.
-N: Nie wiem jak wy ale ja kupuję spodnie chyba, ale wiecie co chciała bym jechać do rodziny z 3 dni wcześniej, bo chciała bym starych znajomych odwiedzić.
-T: No ja też, ale ja bym chciała iść do Nathana go odwiedzić, a Louis może się zrobić zazdrosny jeszcze jak się dowie że to jest mój były.
-N: No a myślisz że Toma nie chcę odwiedzić oczywiście że chcę, ale Zayn jaki się zrboi zazdrosny wiecie jaki on jest.
-C: A ja tam pójdę z Harrym do Sivy, a co tam niech się poznają, tym bardziej że oni też są boysbendem, napewno się znają, jak ich nie weźmiecie ze soba to będa plotki typu że ich zdradzacie.
-T: No własnie i dopiero może być kicha
-N: Carly modrze myślisz, to musimy do nich pojechać i powiedzieć im że jedziemy wcześniej 2 dni i najwyżej w dzień bożego narodzenia w nocy wrócimy.
-C: To może ja do Hazzy zadzwonię żeby chłopacy przyjechali do Bena na ciacha i obgadamy z nimi te sprawy tylko będą musieli być jacyś ochroniarze bo przecież fanki nam spokoju nie dadzą i od naszej rodziny nie będa się chciały odczepić.

 Carly dzwonie do Harrego*
-C: Hej kochanie mogli byście przyjechać do Bena na ciacha bo chcialysmy z wami obgadać pewne sprawy?
-H: No pewnie za pół godziny będziemy, już wyruszamy kochanie,papa. Kochasz mnie?
-C: Najmocniej na świecie.

Chłopacy przyjechali do ciastkarni siedzieli tam z 2 godziny i wszystko obgadywali chłopacy nie mieli nic przeciwko że spotkają dobrych kumpli z branży. Wsiedli do auta i pojechali do dziewczyn. 
-L: Popcorn?
-T: Pewnie, a ja poszukam jakiegos filmu.
Wszyscy usiedli i zaczeli oglądac film.
-T: O cholera, już jest 20,30, zaraz sa zajęcia
-N: Chłopacy zawieziecie nas?
-L: No idę po kluczyki, a wy weźcie co tam potrzebujecie?
Wsiedli do samochodu i ruszlyi na uczelnie.
Dziewczyny siedziały w swoich uczelniach do 12 w nocy, a zaś tak jak zwykle wstawały umordowane ledwie z łóżka

piątek, 29 marca 2013

Rozdział 117 Baby blus

Mijały tygodnie nadeszła zima u dziewczyn Nic się nie zmieniło.
-T:wiecie co idą święta w Polsce są wcześniej wiec może byście jechało z nk na święta, a najwyżej na następny dzień wieczorem byście wrócili?
-L: to nie jest głupi pomysł stresie poznam twoich rodziwcow
-T; ponadz także rodzinę dziewczyn bo co roku święta są organizowane u mnie, a każde inne albo u niki albo carly.
-L: o to super to byśmy musieli jechać kupić jutro jakieś prezenty.
-Z: a to na następny dzień byśmy wrócili i pojechali di naszych rodzin
-N: a ty w ogóle obchodzi Boże Narodzenie?
-Z: nie ale pojedziemy ich odwiedzić
-C: to może jutro po pracy byśmy pojechali?
-L: no to po was wpadniemy do pracy
-T: luźne gacie
-L: a nie będziemy ciężarem?
 -N: spoko nasze mamy kochają gotować, ale nie martwcie się może wreszcie będzie wszystko zjedzone.
-H: A wy oprócz ty waszych braci macie jeszcze rodzeństwo?
-N: No ja mam jeszcze jednego starszego brata, Tori ma mniejszą siostrę, a Carly bliźniaków starszych.
-H: Bliżniaków?
-C: No Ania i Michał
-H: Chłopak i dziewczyna?
-C: NO co taki zdziwiony?
-H: Pierwszy raz słyszę że bliźnikaki mogą być chłopak i dziewczyna.
-C: Moja rodzina jest wyjątkiem, hahah
-H: To co jakiś filmy i jutro przyjedziemy po was co?
-N: Mam dobrą propozycję "Baybe Blus", to jest Polski film, ale przytłumaczony na angielski
-Z: Możemy a dobry jest?
-C: No po zwiastunie wygląda na świetny
Zrobili sobie popkorn, drinki, chipsy i zaczeli oglądać. Skończyli oglądac Baybe blus i zaczeli oglądać American Pie zjazd absolwentów, potem jeszcze Straszny film 4 i na końcu filmu posneli. Rano dziewczyny wstały i poszly do pracy, a chlopacy jak wstali to posprzątali żeby dziewczyny po powrocie nie musiały sprzatać. Jak skończyly pracę to chłopacy po nie przyjechali i pojechali do Galeri Handlowej, kupiły masę prezentów i jedzenia na cały tydzień, potem pojechali po ciacha do Bena i kawy do Staruksa
-L: Wiecie kupiłem swojej jednej siostrze stringi nie obrazi sie na mnie
-T: CO kupiłeś stringi, a lie ma lat?
-L: 24
-T: To chyba będzie zadowlona, a mi co kupiłeś?
-L: Kupiliśmy wam wspólny prezent.
-N: Jeden na trzy?
-Z: Nie, takie same dla każdej.
-C: Chciała bym wiedzieć co nam kupiliście, ahha
-H: Ty to masz sprośne myśli, hahha
-T: Ja swojej mlodszej siostrze kupiłam i'phona i torebkę od gucii, a temu debilowi kupiłam nowego Bmx znaczy zamówiłam przez internet i fullcapa, mamie kupiłam złoty zegarek a tacie monety do kolekcji. Powinni być zadowolonie
-L: no pewnie ze będą a mu co kociaku kupiłas? 
-T: paczkę prezerwatyw, hahah
-L: a ja tobie bicz hahah
-T: dobra my tu o sobie, a wy dziewczyny co kupiłyscie? -N: Ja mamie kupiłam przeboska bluzkę i kolczyki i to nie takie tanie tacie kupiłam wino strasznie drogie, a debilowi laptopa i full capa a mojemu najstarsze bratu Mateuszowi kupiłam zegarek
-C: Ja ani kupiłam sukienkę i szpilki, mamie torbę też or Gucci, a tacie cygaro nawet całe 20 sztuk, a Michałowi Beaty a Marco dostanie deskorolke.
  -L: A jak to w ogóle jest z wami jesteście z Polski a macie angielskie imina i wasi bracia też ?
-T: To nie tak Nicole tak na prawdę to Nikola ale inaczej pisane, Carly z racji że razem z Marco urodzili się w stanach a później przyjechali do Polski to ogólnie są Polakami a bliźniacy mają już Polskie imiona.. a u mnie mama miała kaprys dać zagraniczne imiona
-Z: Nikola ?
-N: Hahaha Zayn spokojnie mów ,, Nikol'' tak jak to robiłeś do tej pory ( uśmiechnęła się )
-L: A jak my się dogadamy z waszymi rodzinami przecież mówią po polsku
-C: Spokojnie umieją angielski dadzą rade ( uśmiech )
-T: ale żebyście zrobili na naszych rodzicach wrażenie to musicie się nauczyć zwrotów grzecznosciowych po polsku jak np., dzień dobry, czy Dziękuję.
 -L: Ja jestem super man i poradę sobie nawet z tym(chłopacy zaczeli się zabawnie  bic) 

czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 116 Sklepowo *_*

Nicole i Zayn wrócili do domu do Nicole. Weszli do domu chcieli się napić soku ale w kuchni prawie nic nie było
-Nicole: Adam ( krzyczy)
-Adam: Czego ( drze się z góry )
-N: Złaz tu
Adam zszedł przywitał się z Zaynem. I Nicole zaczeła dawać mu opieprz że zjedli wszystko.
-James; Kotku wróciłaś
-Zayn: Tak kotku wróciłam ( powiedział cienkim głosem i zaczał się śmiać )
-J: Nicole chodź do mnie na góre zrobimy hałas
-Z: Taa zrobimy ( wydarł się )
James już się nie odezwał. A Nicole musiała iść po zakupy bo Carly nawet nie odezwałą się słowem nawet nikt nie wiedział że jest w domu. Zayn i Nicole stwierdzili fakt że markety są jeszcze otwarte więc pojechali. Dojechali do marketu. Wzięli wózek i pojechali w regały.
-Zayn: Wskakuj do środka ( pokazał na wózek )
-Nicole: Nie uwiezierz mnie
-Z: Jesteś lekka dalej wskakuj
Nicole wskoczyła. Zayn zaczął biec pchając wózek. Ludzie patrzyli na nich ale nic z tego sobie nic nie robił.
-N: Ej idź po swój wózek zróbimy wyścigi
Zayn przjechał z wózkiem. A Nicole wyszła ze swojego. Zaczęli wyścigi. biegli później się odpychali i podnosili nogi
-Zayn: Kto pierwszy przy lodówkach ten..
-N: Ten podchodzi do pierwszego lepszego człowieka i łapie go za tyłek ( śmieje się)
-Z: Kotku przykro mi ale ten gościu prosi się o złapanie ( zaśmiałsię )
Zaczęli się ścigać. Najpierw na prowadzenie wysuwa się Zayn ale po chwili Nicole. Nicole podsnoi jedną ręke do góry i mówi ( Łuhuu ). Nicole dojechała pierwsza
-N: Jeah *_* wygrałam a ty nie ( wywaliła język)
-Z: Ugryze cię za chwile w ten język ( śmiech )
-N: No dalej ( wywaliła język )
Zayn podszedł do niej i namiętnie ją pocałował oczywiście z języczkiem.
-N: No a teraz proszę hymm patrz tamta kobieta ta taką trochę sie nie mieszcząca co ma tyłek jak
-Z: Nie nie prosze już wole kolesia
-N: Eh hahaha nie ma tak dobrze idziesz łuu Zayn ! Zayn!
Zayn podszedł do kobiety i klępnął ją w tyłek i odrazu pobiegł w przód. Chyba kobieta nic nie poczuła bo nawet sie nie odwróciła. Nicole zostawiłą jeden wózek i podeszła pchając wózek do Zayn'a który stał już w innym regale
-Z: Moja rękę (załamka)
-N: Zayn przykro mi ale tą ręką nie będziesz mi nic róbił ( śmieje się)
-Z: Nawet palcówki ( wybuchł śmiechem)
-N: No tego to na pewno hahaha
-Z: Ale mam drugą
-N: Ta i masz jeszcze tego mustanga w bokserkach ( zaśmiała się i złapała go w kroku śmiejąc się)
Nicole kupiła dużo słodkości jak i zarówno zdrowej żywności.
Wrócili do domu. Minęły dni. Marco James i Adam wrócili do domu. A u dziewczyn rutyna dnia. Praca trening, wykłady. Carly nie pogodziła się z Harrym. Tori z Louisem żyli sobie słodko w chuj. A Nicole jest w przyjaźni z Peterm i jest zajebiście szczesliwa z Zayn'em.

środa, 27 marca 2013

Rozdział 115 Kevin, jajecznica oni są jebnięci :D

Tori padła na kanape
-Tori: Jeny Louis szukamy Kevina już z dobre pare godzin
-Louis: Widzisz odleciał ( zasmutał )
-T: Loui jeny kupie ci nowego Kevina jeśli masz mieć taki humor
-L: Albo znajdę starego na którym właśnie leżysz ( zaczął się śmiać )
-T: Co ?( wstała i zobaczyła Kevina ) Jezu ( rzuciła w Louis'a Kevinem )
-L: Tori jesteś niezastąpiona
-T: Mieliśmy spędzić miło weiczór a tu szukanie jakieś durnej maskotki czy jak to nazwać
-L: On tez ma uczucia( podszedł do Tori z Kevinem i zaczął dziubać ją po rękach Kevinem )
-T: Louis przestań próbuje się na ciebie wściekać ( zaczęła się śmiać)
-L: Kevin też nie lubi gdy jesteś zła ( spojrzał na nią i pocałował )
-T:Dobra wiesz ide zrobić coś do jedzenia zgłodniałam od tego szukania
-L: Pomoge ci zrobmy jajecznice
Tori i Louis poszli do kuchni robić jajecznice. Wtedy do domu do dziewczyn wchodzi Carly i Harry
-Harry: O co ci chodzi o te dziewczyny na basenie?!
-Carly: Tak chodzi mi o nie przyszedłeś ze mną wychodziłeś z nimi miło co nie
-H: Nie moja wina że jestem sławny znaczy no moja ale ehrr..
-C: Dobrze że chociaż z tym ratownikiem mogłam pogadać bo z tobą pogadałam tylko 30 minut a na basenie byliśmy długo więc widzisz
-H: To ja mam sobie jakąś operacje zrobić żeby mnie nie poznawali tylko wtedy gdy z tobą wychodze
-C: Własciwie to tak
-H: Żartowałem
-C: Mogłeś po prostu im powiedzieć że mają na autograf pcozekać a nie sam do nich się lepiłeś
-H; A jak ty sobie tańcysz z jakimiś i robisz różne dziwne rzeczy to dobrze
-C: Ale to jest taki układ i chociaż tgo nie chce to muszę
-H: No widzisz to mnie mogłabyś zrozumieć a nie jeszcze masz pretensje
-C: Harry nie bądź śmieszny ma mieć o co pretensje weź już
-Marco: Hej co tu się dzieje
-C: Nie wtrącaj się
-James: On się tylko pytał
-C: Ale to nie wasza sprawa idźcie się pakować
-Adam: Ej dobra chłopacy bierzcie żarcie spadamy na góre bo co nie którym chyba się okres zbliża
Carly spojrzała na nich tylko krzywym wzrokiem i już nic nie mówiła. I poszła do łazienki.
-H: Carly otwórz nie baw się ze mną
-C: Odejdź jeśli nie chcesz mnie bardziej rozłościć
-H: Robisz halo o takie małe coś ( puknął w drzwi )
-C: Za chwile mi drzwi wyjebiesz
-H: O teraz wulgarna
-C: A co nie mogę
-H: Wtedy jeszcze bardziej mnie podniecasz
-C: Harry przestań bo serio nie mam ochoty na żarty
Harry pukał w drzwi, lecz nic więc się zdenerował całkiem i poszedł do domu. Carly dopiero gdy usłyszała trzask drzwi wyszła wkurzona i poszła do swojego pokoju i wzięła w swojej łazience kąpiel. Gdy kłótnia się zakończyła a jajecznica się robiła. Zayn zabrał Nicole do wesołego miasteczka. Kupili bilety i weszli. Najpierw poszli na diabelski młyn, później na młota.
-Nicole: Jezu bałam się jak byliśmy na górze ( usiadła na ławce i zaczęła się śmiać)
-Zayn: Myślałem że za będziesz miała mokro ( zaśmiał się i wystawił  język0
-Nicole: Łoo no wiesz ale mogło do tego dojść ( śmiech )
-Zayn: No wiesz siedzenia były by trochę mokre no i wiesz
-N: Nie pokazał byś się tu ze mną ( śmieje się )
-Z: Spokojnie jest dużo wesołych miasteczek jak byś we wszystkich miasteczkach popuściła to wiesz zostały by nam inne rozrywki ( złapał ją delikatnie za kolano i się zaśmiał )
-N: Jak jedzenie waity cukrowej ( wzięła jego rękę wstała i poszła pod stoisko z watą ) Poproszę różową i niebieską
-Z: Ale ja za to zapłace( dał kobiecie pieniądze i wziął niebieską wate )
-N: Otwieraj paszcze ( zaśmiała się i włożyła mu do ust trochę różowej waty )
-Z: No różowa och i ach ( zaczął się śmiać , włożył jej do ust niebieską wate )
-N: Niebieska och i ach ( śmiech)
-Z: Orgazm ( podniósł jedną brew do góry i zaczął się śmiać )
-N: Z tobą zawsze ( przesłała mu buziaka ) Zayn ja chce do filiżanki chodź będzie fajnie
Poszli do filiżanek. A w tym czasie u kucharzy.
Zrobili jajecznice i tosty. Włączyli tv i oglądali program muzyczny. Tori poszła na chwile do łazienki a  Louis po sok. Gdy wrócili usiedli na kanapie i zaczęli jeść.
-Tori: Ej Loui patrz to ty ( zaczęła się jarać )
-Louis: Hahaha nigdy mnie nie widziałaś że tak robisz ?( zaczął się śmać )
-T; Głuptasie nie o to mi chodziło
-L: Wiem o co wiem, ale ogólnie jajecznica w miarę da się zjeść
-T: Jajecznice zawsze da się zjeść
-L: Oj uwierz gdy kiedyś Hazza zrobił nam jajecznice niechcesz wiedzieć
-T: Co usmarzył swoje jaja ( zaczęła się smiać jak głupia )
-L: Tori ty jesteś zoboczna w uj ( śmieje się 0
-T: A co może ci się to nie podoba co ( śmiech )
-L: No podoba podoba, ale jak on jaja miał swoje usmarzyć to wy dziewczyny możecie usmarzyć coś innego ( śmiech )
-T: Hahaha chciałbyś
-L: Ahahaha dobra przełączmy nie chce oglądać siebie w telewizji ( -,- )
-T: Przełącz na mtv rocks
-L: Okey
Przełączył. Gdy nagle Tori wskoczyła na mały stolik tak zwany stolik do kawy i zaczeła tańczyć i udawać że gra na giatarze. Do tego po chwili przyłaczył się Louis.


wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 114 Wyznanie o nie tylko nie to

W tym czasie Nicole. Zabrała sprzęt i poszła do parku. Wszystko było już zrobione sceneria modele uszykowani.
-Nicole: Cześć widzę wszystko gotowe
-Peter: No pewnie przecież pracujesz z profesjonalistami
-N: No ja myśle
Wzięli się do roboty. Godzine później dzwoni telefon Nicole
-Nicole: Tak słucham
-Zayn: Nie mówi się słucham bo cię ( zaczął się śmiać )
-N: Hahaha z chęcią ( zaśmiała się) wiesz nie mogę zbytnio rozmawiać właśnie przenosimy scenerie na jakiś dach nie wiem dach jakiegoś teatru czy coś
-Z: Myślałem że się spotkamy
-N: Wiesz może później wieczorem bo teraz  pracuje przepraszam
-Z: Nie masz wcale dla mnie czasu cały czas pracujesz uczysz się albo kto wie co jeszcze
-N: No przepraszam wynagrodzę ci to bądź po mnie o 20
-Z: No dobrze
Przeszli na dach. Znowu zaczęli robić zdjęcia itp. Sesja zakończyłą się o 18;30. Modele i modelki odeszli już i sceneria posprzątana. Więc Nicole usiadła na dachu i czekała aż Peter przyniesie kawe.
-Peter: Kupiłem ( podał jej kawe i usiadł obok niej )
-Nicole: Dziękuje
-P: No widzisz nie było źle musimy więcej robić takich sesji przynajmniej mamy już respekt na kółku ( zaczął się śmiać )
-N: No prawda ( napiła się kawy )
-P: A tak właściwie to jak tam ?
-N: No nie najgorzej młodzi jadą już pojutrze tylko Zayn ma pretensje że mało czasu spędzamy
-P: No ja bym i krótki czas doceniał z tobą
-N: No wiesz ja pracuje tańcze ucze się i jeszcze kółko on później w wytwórni albo wyjeżdza na koncerty albo jakieś sesje albo wywiady
-P: Nic na to nie poradzę ale na jego miejscu to był bym wniebo wzięty że mam taką dziewczyne
-N: Przestań bo się zawstydze ( zaczęła się śmiać )
-P: No ja to serio mówie
-N: Ale czy ty do czegoś zmierzasz ?
-P: No właściwie to tak bo od początku podobasz mi się
-N: No dobra podobam ci się okey ale tylko podobam  nic więcej
-P: No właśnie nie.. z czasem poznawałem cię lepiej później Paryż spędzaliśmy dużo czasu i
-N: Peter nie przecież wiesz mam chłopaka ja tak nie mogę ja go kocham
-P: No tak wiesz myślałem że wystarczy mi tylko przyjaźń ale gdy na was patrze to coś jak by mnie zżerało od środka bo ja bym chciał być na jego miejscu
-N: Nie ja nie pozwole żebyś spieprzył to co jest pomiędzy mną a Zaynem daliśmy sobie ostatnią szanse niechce tego spieprzyć już dużo przeżyliśmy ja go kocham niechce go stracić
-P: Wiem wiem ale to silniejsze nie umiem się opanować gdy cię widze
-N: Przestań nie moge tego słuchać później wyrzuty sumienia to wszystko będę się zadręczać
-P: Ale ja nie chce żebyś się zadręczałą chce żebyś wiedziała
-N: Ale ja ci mogę dać tylko przyjaźń nic więcej chyba to wiesz ( spojrzała prosto w jego oczy) ale jeśli to ci nie wystarczy to przykro mi będziemy musieli zakończyć przyjaźń będziemy tylko mijać się na korytarzu jakby nigdy nic i powiemy sobie tylko cześć więc
-P: Ja chce żebyś była moją przyjaciółką ja się opamiętam nie będę tyle myślał o tobie ale czy ja to wytrzymie
-N: Słuchaj jeśli mnie kochasz ale w przyjaźńi to musisz zrozumieć że nie będę z tobą chce się z tobą widywać i wszytsko ale przyjaźń to tylko już raz straciłam przyjaciele wiesz Louis przyjaźniliśmy się gdy oboje byliśmy zranieni teraz sami nie widzimy się nigdy więc ciebie nie chce stracić
-P: Ja ciebie też nie chce stracić opamiętam się na pewno
-N: No to dobrze ( uśmiechnęła się i sporjzała na zagarek) O kurde za chwile Zayn będzie po mnie muszę się zbierać dzięki za dzisiejszy dzień
-P: Do usług ( uśmiechnął się )
Nicole zeszła z dachu i poszła do domu bo tam miałą czekać na Zayn'a. Peter siedział jeszcze trochę rozmyślając..

poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 113 Basen, fanki to za wiele

Dziewczyny jak i zarówno chłopacy poszli spać. Nadeszła niedziela. Poranek zawitał. Za oknem pełno liści. A w domu dziewczyn hałas. Więc Tori postanowiła zobaczyć co się dzieje. Zeszła na dół i zobaczyła kuchnie przestraszyła się
-Tori: Ale co tu się dzieje ( wydarła się )
-Adam: No wiesz ogólnie nic śniadanie robimy ( uśmiechnął się )
-T: Ale jaki tu bajzel i hałasujecie
-Marco: Tori choć się przyłączyć właśnie mamy zrobić szejk
-T: Nie chce żadnego szejka. Chce spokoju
Nagle do kuchni wchodzi Nicole
-Nicole: O kuźwa czy tu przeszło tornado
-Adam: Siorka nie panikuj my tu posprzątamy
-N: No ja myśle bo ja sprzątać za was nie będę ( poszła do łązienki )
-Tori: Bierzcie się do pracy dalej
Tori poszła na góre do swojego pokoju a chłopcy nie posłuchali sióstr i dalej robili bałagan. Po krótkim czasie gdy Carly juz ogarnięta zeszła na dół przywołała chłopców do porządku i zaczęli po sobie sprzątać.Wszyscy siedzą przy jednym stole i jedzą zrobione przez chłopców śniadanie
-Nicole; Nie potruliście czasem jedzenia bo wiecie coś mi się tak wydaje ( śmiech)
-James; Tobie Nicole otruć jedzenie nigdy ( posłał jej buziaka )
-N: Ah już nie wiem ( zaśmiała się i puściła oko do Jamesa dla żartu )
-Adam: Ej weź Nicole masz chłopaka nie zalatuj do Jamesa ( zaśmiał się )
-J: Jesteś zazdrosny bo Carly nie chce ciebie ( zaczął się śmiać )
Carly spojrzała się na Adama i James'a i dalej jadła.
-Tori: To co jakie plany na dziś
-Adam: My z chłopakami idziemy na jakiś mecz bo to ostatnie dni które spędzamy u was później wracamy
-Tori: Ja chyba spędze czas z Louisem
Nagle do Nicole przyszedł sms ;
Od Peter
Nikita słuchaj pilna sprawa musimy zrobić jesienną sesje, modelki i modelów już mamy ma to być romantyczna sesja w liściach :P Prosze przyjedź na 15;30 do parku będę czekał już ze scenerią tylko musisz wziąść lustrzanke
- No okey to weźme sprzęt. Ale nie będę długo koniec sesji i spadam  :)

-Nicole: A ja będę robić zdjęcia..
-Adam: Mi ( zaczął się śmiać) najgorętszy chłopak na ziemii
-Marco: Ahahaha to chyba ja na pewno nie ty
-James: Ja jestem najlepszy z was cwele
-Adam: Kpisz sobie
-Carly: Z Peterem ?
-N: No ( spuściła głowe ) nie mam czasu dla Zayn'a nawet
-Tori: A ten Peter to wkońcu ciacho a Zayn zazdrosny ty go jeszcze do tego prowokujesz
-N; Ale co ja poradzę przecież on jest moim partnerem na kółku tak się dopasowaliśmy w grupy
-Carly: Dobra Niki nie martw się to twoja sprawa musisz to robić ( uśmiech ) ja z Harrym idę gdzieś może em... na basen pójdziemy w sumie dawno nie byłam
-Tori: Ja z Louim postawiamy na dom
Nicole poznosiła do zmywarki nauczynia. Poszła szykować sprzęt. A Tori już pojechała do Louis'a.
-Tori: Hej chłopcy
-Niall: No siema Torii
-T: Gdzie Louis ?
-Niall: U siebie
-T: Okey dzięki
Tori poszła do Louisa który leżał na łóżku. Położyła się obok niego i go przytuliła.
-Tori: Kotku co się dzieje?
-Louis: Kevin, zgubiłem go
-Tori: Oj Loui kupimy nowego
-L: Nie chce nowego chce mojego Kevina
-T: To co poszukamy
-L: Szukałem
-T: Ale nie dokładnie
-L: Dokładnie
-T: No ale czy na pewno choć idziemy szukać
-L: Nie chce
-T: Chcesz go znaleść czy nie ? Jeny obchodzę się z tobą jak z małym dzieckiem. Wypieprzaj z łóżka i choć szukać tego pieprzonego Kevina który psuje ci humor ( wstała z łóżka)
-L: Nie jest pieprzony ale solony i owszem ( zaczął się śmiać )
-T: Choć ( rzuciła go poduszką )
-L: No dobra ( wstał niechętnie z łóżka)
Doszłą godzina 14;50. Harry i Carly poszli na kryty basen. Przebrali się, weszli do basenu. Zaczęli wygłupiać się w wodzie. Nagle podeszły do Harrego podjarane fanki
-Fanka: O Boże to Harry nie wierze
-Harry: Emm tak to ja co w tym dziwnego ( uśmiechnął się )
-F: Jeny dasz autograf
-H: Wiesz jestem w wodzie i nie mam długopisu może później
-F: Jeny to chociaż mnie przytulisz proszę
-H: To wskakuj do wody ( zaczął się śmiać )
Za chwile pięc jego fanek wskoczyło do wody. Zaczęł przytulać Harrego. W tym czasie Carly odsunęła się i zaczęła pływać. Podszedł do niej ratownik
-Ratownik: Wie pani co tam się dzieje ( pokazał palcem na Harrego i reszte )
-Carly: Zwiksowane fanki marają mojego chłopaka
-R: Pójść zrobić porządek?( puścił oko )
-C: Jak by pan mógł
-R: Pewnie wydaje się pani fajna więc czemu nie
-C: Hah dziękuje ( uśmiechnęła się )
Ratownik poszedł zrobić porządek z fankami. Lecz po niecałych 15 minutach do wody weszły następne.


niedziela, 24 marca 2013

Rozdział 112 No co ty ?

W tym czasie Harry i Carly bez słowa zdążyli dojechać do hotelu. Weszli Harry zapłacił za pokój. Carly otworzyła go i usiadła na skraju łóżka.
-Harry: Prosze nie obrażaj się
-Carly: Oszukałeś wsyztskich tylko dla tego że chciałeś uprawiać seks ( krzyknęła )
-H: Wybacz to silniejsze ode mnie
Carly wstała chciała złapać za klamkę gdy Harry przycisnął ją swoim ciałem do drzwi i zaczął całować po szyi. Carly była zła na Harrego ale nie umiała się mu oprzeć. Harry wkładał jej rękę pod sukienke.
-C: Co ty robisz?!
-H: Oj no długo będziesz jeszcze na mnie zła tyle czasu już razem nie uprawialiśmy sexu że zastanawiam się czy ty mnie w ogóle kochasz?
-C: Oj no oczywiście, ale jak mogłeś mnie tak okłamać?
-H: Kochanie przepraszam
Zaczoł ją całować po szyi widział że było jej przyjemnie więc ją obrucił i zaczoł namiętnie latać językiem w jej jamie ustnej. Rzucili się nałużko zaczął jej zdejmować sukienkę, gdy juz ją zdjął, odepnął jej stanik i zaczoł bawić się jej sutkami, oblizywał je do okoła, a ona stękała z podniecenia. Gdy już sie nią pobawił zszedł na dół i włożył swojego wiernego przyjaciela i pchał, pchał z wolniejszego trybu na mocniejszy, ona się wydzierała.
-C: Harry MOCNIEJ!!! PCHAJ ŚMIAŁO!!!!!!
Pchał coraz mocniej i mocniej. Wkońcu z niej wyszedł i zaczoł ją lizać po waginie, ona jęczała z podniecenia. Przestał a ona żeby się mu odpłacić podniosła go byli w pozycji siedzącej zaczeła go namiętnie całowac i lizać po klacie, zeszła na sam dół, chciała aby on teraz miał chwilę przyjemności.Zaczeła lizac jego kumpla, lizała powoli sperma wylatywała, ale nie aż tak mocno, przełączyła sie na szybszy bieg, a kompot leciał mu jak głupi więce przestała. Powrócili do sexsu, ale tym razem z umiarem, gdy już skończyli poszli się kompać do hotelowej wanny. Oczywiście nie wrócili do domu na noc.
W tym samym czasie u reszty:
-T: Kurde jesteśmy w domu już od 20 min i nadal Harrego i Carly nie ma
-J: Pojechali na ruchanie(stuknął Adama w ramię)
-A: Hahahah Harry mocniej !!!
-J: hahahahha
-N: A co ci do tego, że ty jesteś jeszcze prawiczek to nie nasza wina
-A: OO to juz nie jesteś dziewicą?hahah
-N: Zobacz jaki syf zrobiłeś, mam nadzieje że to posprzątasz?
-A: Ale to nie moja wina że jest taki bałagan w domu
-T: A powiedz że łosia to cie w basenie utopię. hahahha

sobota, 23 marca 2013

Rozdział 111 Pokaz .

Nicole oznajmiła wszytskim że odbywa się pokaz zdjęć w galerii w mieście. I że wszyscy są zaproszeni. Nadszedł dzień pokazu. Pokaz zaczynął się o 18; 00. Więc wszyscy mieli dość czasu. Dziewczyny musiły iśc do pracy. A bracia siedzieli w domu i robili bałagan. U chłopców z one direction już zaczynało się szykowanie. Garnitury buty i te sprawy. Dziewczyny wróciły do domu i się przeraziły gdyż chłopacy narobili takiego bałaganu ale nie było czasu żeby sprzątać.
-Carly: Młodzi wyjazd idzcie się szykować
-Adam: Maleńka spokojnie damy rade
Chłopcy poszli do pokoju się szykować. Dziewczyny zrobiły tak samo. Nicole musiła być 40 min wczesniej gdyż dyrektor galerii sztuki musiał objaśnić im parę spraw.
( To był strój Tori na ten wieczór, jej głowe oplatał piękny francuz )
( to strój Carly, jej długie włosy były pofalowane)
( Tak wyglądała Nicole do tego miała wyprostowane włosy i podpiętą grzywke )














Chłopcy byli ubrani w garnitury i lakierki. Wszyscy wyglądali świetnie. Nadeszła godzina pokazu. Wszyscy trzymali w dłoniach kieliszek szampana. Nicole i Peter weszli na małą scene.
-Peter: Czy mogę prosić o chwile uwagi
-Nicole: Witam państwa w galerii sztuki. Dziś chcielibyśmy pokazać wam uroki Paryża.
-Peter: Może myślicie że te zdjęcia są banalnie proste, ale gdy doszukacie się w nich historii i uczucia to przekonacie się że są one wartościowe
-Nicole: Chcielibyśmy też dodać że fundusze które dziś zbierzemy będą oddane na dom dziecka
-Peter: Zdjęcia są podpisane N./ P./ możecie się domyślić że są one naszego autorstwa
-Nicole: No to co więcej mówić życzymy miłego oglądania ( podniosła kieliszek w góre co miało oznaczać toast )
Nicole i Peter zeszli ze sceny. Do Petera od razu podeszły jakieś dziewczyny. A Nicole poszła do swojej ekipy.
-Adam: No siostra ale z ciebie jest
-N: Ale że co jest ?
-James: Laska, gorąca laska
-Tori: Ej młody nie przeginaj
-J: Ej stara bo co?
-T: Bo cię do domu nie wpuszcze
Wszyscy zaczęli się śmiać. Nagle do grupy podleciały dziewczyny Juliet, Szaron i Layla
-Juliet: Jeny Nicole te zdjęcia są cudne
-Layla: No masakrycznie
-Szaron: Nicole robi sesje fotograficzną ale wiece jestem jej menagerką wiec musicie trochę zapłacić ( zaczęła się śmiać )
-Juliet: Ej dziewczyny patrzcie tam są jeszcze w alei zdjęcia chodźcie
Juliet, Layla, Szaron a wraz z nimi Marco, Adam i James poszli z nimi. Nicole i Zayn trzymając się za ręce poszli oglądać. Tori i Louis rozmawiali z jakimś panem. A Harry i Carly stali przy jednym ze zdjęć. Harry objął Carly najpierw na plecach trzymał dłoń później zjężdzał niżej aż stanął na pupie.
-Carly: Harry przestań ( odsunęła się kawałek od niego i wypiła szampana )
-Harry: No ale choć pojedziemy ( objął ją od tyłu )
-Carly: Nie teraz jesteśmy na wystawie
-Harry: Ale Nicole się nie obrazi że przez chwilke nas nie będzię ( zaczął całować Carly po szyi )
-C: Harry przestań ( odeszła od Harrego i dołączyła do Tori i Louis'a )
Po niecałkiem pięciu minutach przyszedł
-Harry: Wiecie co głowa mnie strasznie boli chyba wrócę do domu
-Carly: Jeny Harry co ci jest ( przyłożyła dłoń do jego czoła przerażona )
Nagle podchodzi do nich Daniell i Liam.
-Liam: Ma Nicole talent
-Harry: No ma ma to słuchajcie ja pojade do domu
- Dan.: Co się stało ?
-H: Głowa mnie strasznie boli
-Dan.: No nie wyglądasz najlepiej
-C: Pojade z nim przeproszcie ode mnie Nicole
Carly i Harry wyszli i wsiedli do taksówki.
-Harry: Proszę do pobliskiego hotelu
-Taksówkarz: Oczywiście
-Carly: Harry co ty robisz jedziemy do domu
-Harry: Oj kotku ( złapał ją za rękę i zaczął całować )
-C: Oszukałeś, myślałam że serio cię coś boli a ty udawałeś
-H: Musiałem to było silniejsze ode mnie
-C: Nie odzywaj się do mnie
-H: Przepraszam
I tak jechali do hotelu. W tym czasie na pokazie. Nicole i Zayn spacerują po galerii.
-Z: Moja krew( śmieje się )
-N: Niby czemu ( spogląda na niego )
-Z: No talent ( uśmiecha się )
-N: No weź ( dźgnęła go lekko w brzuch )
Nicole i Zayn staneli w kącie przy ścianie i zaczęli się namiętnie całować. Widział to wszystko Peter i cały czas się im przyglądał
-Niall: Hej stary niezłe zdjęcia szacun ( klępnął go w ramie )
-Peter: O dzięki ( nagle się ocknął )
-Niall: Co wypatrujesz jakieś ładnej dziewczyny
-P: No można tak poweidzieć ( uśmiechnął się )
Niall poszedł do Szaron. Gdyż Tori ich ze sobą zapoznała. Zayn i Nicole wyśli z kąta.
-Nicole: Zayn idź do nich stoją tam za chwile do was przyjde tylko pójde na chwile do Petera
Nicole podeszła do Petera
-Nicole: Co taki niezadowolony ?
-Peter: Jaa nie skąd ( uśmiechnął się )
-N: Widzę co się dzieje
-P: Nic po prostu wiesz szampan mi chyba wbił trochę do głowy ( zaczął się śmiać )
Nicole odeszła trochę i wyciągnęła rękę
-N: Chodź ( uśmiechnęła się )
-P:No dobra
Peter i Nicole doszli do reszty i zaczęli rozmawiać.

piątek, 22 marca 2013

Rozdział 110 Loffka :D

Nicole rozpakowała się wzięłą prysznic. I wrzuciła foty na laptopa. Wybiła godzina 23;30. Carly Tori Marco Adam i James byli zmęczeni więc położyli się wcześniej spać. Nagle Nicol otrzymała sms
Od Zayn ;**
-Niki wbije do ciebie mogę ? ;*
-No pewnie słodziakuuu wbijaj :D
Jak Zayn napsiał tak zrobił. Wszedł po cichu do domu i poszedł do pokoju Nicole.
-Zayn: Cześć słonko ( pocałował ją namiętnie ) tęskniłem wiesz
-Nicole: Wiem wiem ja za tobą też ( uśmiechnęłą się )
-Z: No to co pokażesz mi te arcydzieła co zrobiłaś
Nicole zaczęła pokazywać zdjęcia Zayn'owi on wiedział jak ją uszcześliwić nawet zykłe ,, pokaż mi te arcydzieła'' uszczęśliwiają ją. Nagle przy przeglądaniu było zdjęcie Petera który trzymie kartke z napisem ,, Nikita ♥ ''
-Z: O widzę że fajnie było ( uśmiechnął się )
-N: Przecież wiesz że to dla żartu ( pocałowała go ) a właśnie mam prezent( wyciągnęła kłódke z szuflady z napisem N+Z=FOREVER <69
-Z: Niki wygrawerowane ( pocałował ją ) jak pojdziemy we dwoje do Paryża to ją przyczepimy
-N: No mam nadzieję że pojedziemy ( uśmiechnęła się )
Nicole była strasznie zmęczona więc położyła się na łóżku. Nagle chciał wejśc na nią Zayn gdy ta rzuciła go poduszką
-N: Zayn nie dziś proszę ( zaczęła się śmiać)
-Z: Oj Niki dzisiaj ( rzucił ją lekko poduszką)
-N: Nie ma tak dobrze (wstała z łóżka i zaczęła się wojna na poduszki )
Nagle gdy tak rzucali poduszkami Nicole położyła się na ziemie
-N: Dość moje poduszki ucierpią ( zaczyna się śmiać)
-Zayn: Wiesz trochę ucierpiały ( śmieje się wizął lustrzanke i zrobił jej zdjęcie )
-N: Nie Zayn przestań nie chce zdjęć ( zasłoniła się poduszką )
-Z: Kotkuu no ( podał jej rękę i ona wstała)
Zayn przybliżył się do niej i zaczął ją namiętnie całować.
-N: Haha słit fotki jak się całujemy ( przygryzła mu warge a on  wtedy zrobił zdjęcie )
-Z: Dobra odłoże aparat bo coś z nim zrobie a zwłaszcza teraz( cały czas ich języki toczyły walke)
Nicole i Zayn posuwali się lekko do tyłu by położyć lustrzanke. Dotarli do biurka i Zayn położył aparat na miejscu. Nicole wskoczyła na Zayna okrokiem. Wtedy on ją namiętnie całował po szyi. Zeszła z niego i wtedy stali przed łóżkiem. Zayn ściągnął koszulke z Nicole ona zrobiłą z nim to samo. Po niedługiej chwili byli już rozebrani. Zayn całował jej całe ciało. Położył ją na łóżku. Rozwarł jej uda i zaczął w nią wchodzić językiem.Nicole uwielbiała ten stan. Jego język ruszał się w każdą stronę by jej dogodzić. Wyszedł. Zaczął całować ją od brzucha w góre. Całował ją namiętnie w usta. Złapał ją za pośladki. Położył swojego przyjaciele przed jej pochwą a po chwili w nią wszedł. Pchał bardzo delikatnie ale w pewnej chwili wszedł głębiej i zaczął pchać szybciej
-N: Aaa.. Zayn mocniej ( krzyczy )
Zayn uczynił jej rozkaz. Zaczął pchać mocniej.
-N: Jenyy... jak mi z tobą dobrze.. Dochodze( krzyknęła )
-Z: Ja też
Wyszedł z niej i spuścił się na jej  brzuch i dekolt. Nicole przejechała palcem po ciele gdzie miała sperme. Oblizała palec i puściła Malikowi oko. Zayn położył się obok niej. Nicole wstała i położyła się na nim. Zaczęła go całować i jeździć ręką po jego torsie. Całowała go po jego klacie. Zjeżdzała niżej. Dojechała do jego przyjaciele wzięła go w rękę oblizała usta a od razu po tym zaczęła lizać jego napletek. Wsadziła go sobie całego do buzi i zaczęła robić mu loda. Nicole słyszała jak Zayn po cichu mówi,, O kurwa jak mi dobrze''. Robiłą mu loda w trakcie obciągając ręką. Malik trzymał Nicole za głowe i pomagał jej. Poruszał jej głową . Nicole wyjęłą go z ust gdyż stwierdziła że mulat dochodzi a nie chciała mieć za dużo spermy w ustach. Nie pomyliła się. Lecz Zayn spuścił się na pościel.
-N: O Boże jak mi dobrze było ( położyła się obok niego )
-Z: Orgazm ( podniósł brwi do góry )
Nagle Malik włożył dwa palce w wagine Nicole. I zaczął szybko poruszać palcami wkładać je i wykładać. Nicole doszła i wypuściła swe soki na rękę Malika. On nie przestawał i robił to szybciej. W pewnej chwili wyciągnął palce. I przytulił Nicole.
-N: To co papierosa ( wyciągnęła paczke papierosów )
-Z: Myślałem że od czasu do czasu tylko palisz ale wiesz mi to nie przeszkadza
-N: To co na dach patrz jak księżyć pięknie lśni
Zayn założył bokserki spodnie i bluze. A Niki złożyła jego koszulke i bluze. Weszli na dach. Zapalili papierosy
-N: Br.. zimno
-Z: Mi nigdy przy tobie nie jest zimno ( objął ją, zaciągnął się papierosem, wypuścił dym )
-N: Kocham cię ( powiedziała mu na ucho ) Wiesz po jutrze mamy z Peterem wystawe zdjęć z Paryża przyjdziesz ( popatrzyła na niego i zaciągnęła się )
-Z: Robię się zazdrosny i nie odwodź mnie od tego bo wiesz ty jesteś śliczna
-N: Łee wcale że nie.. nie kłam
-Z: Dla mnie jesteś najpiękniejszą kobietą na ziemi ale wracając i wiesz boje się że ulegniesz
-N: Powinieneś mnie na tyle dobrze znać.. nie ulegne to mój dobry kumpel świetnie się z nim dogaduje lubie go ciebie kocham ( wtuliła się w niego)
-Z: No dobrze ( zaciągnął się, wypuścił )
Spalili do końca papierosy. A na koniec przy blasku księżyca namiętnie się pocałowali. Zayn uwielbiał taką atmosfere zresztą Nicole też. Wrócili do domu.
-Z: Dobra będę się zbierał jest już czwarta nad ranem muszę jechać już o 7 musimy być w wytwórni
-N: Eh no dobrze
Zayn pocałował Nicole w czoło i poszedł. Nicole zakluczyła drzwi. I poszła do swojego pokoju. Chwile myślała nad wszystkim. Później wachała koszulke Zayn'a która pachniała nim.. jego perfumem i tytoniem. Uwielbiała ten zapach.

czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 109 :D

Droga przebiegła krótko. Nim Nicole zorientowała się już wysiadła z samolotu. Zabrała bagaże. Czekając na taksówke..
-Peter: I co wyjazd nie był taki zły ( uśmiech)
-Nicole: No było fajnie ( mrugnęłą )
-P: Tylko fajnie ( zasmucił się )
-N: Bardzo fajnie noo ( znowu się uśmiechnęła )
Nagle do Nicole podchodzi trzech dziennikarzy.
-Dziennikarz: Czy jesteś dziewczyną Zayn'a Malika ?
-N: Em.. tak a co wam do tego ?
-D: A czy to twój kochanek ? Jak pobyt w Paryżu czy Zayn o tym wie
-N: To nie mój kochanek
-Peter: Nie jestem jej kochankiem jesteśmy przyjaciółmi ze studiów i nic więcej
-D: To tylko przykrywka wiesz że przez wasz romans Malik może się załamać
-N: Dajcie mi spokój
Szybko przedostała się do taksówki. Peter zrobił to samo.  Nagle do Petera doszedł sms
Od Nikita
-Przepraszam cię za to
-Nic się nie stało spokojnie ( odpisał Peter)
Nicole dotarła do domu weszła a tam zastaje bałagan
-Nicole: Hej jest tu ktoś ( krzyczy )
-Tori: Niki ( przytuliłą ją )
-N: Co tu się  stało ?
-C: Cześć kochana ( pocałowała ją w polik ) Mamy gości
Nagle Nicole wydzi Marco, Adama i James'a schodzącego po schodach
-N: O nieeeeee( zaczęła się śmiać ) mój kochany braciszek
-Adam: Nicole tyle lat ( zaczął się śmiać )
-N: Chyba miesięcy ( walnęła go w głowe ) Kocham cię braciszku ( pocałowała go w polik )
-A : Ooo no ja może ciebie też ( przytulił ją ) co kupiłaś
-N: Nie wiedzałam że będziecie ( spuściłą głowe) ale dla was mam coś ( spojrzała na Tori i Carly)
Nicole dała koszulki dziewczyną a one zaczęły się cieszyć. I dziękować.
-T: Jaka śliczna ( patrzy w koszulke )
-N: A co tam u Zayn'a ?
-T: Był trochę przybity gdy cię nie było
-N: A wiedzie co przed lotniskiem się działo dziennikarze podlecieli do mnie i Petera
-C: No faktycznie byłaś w gazecie coś nagłówek o tb był że zdradzasz Zayn'a
-N: Jeny
-Adam: Wiesz tabloidy ( śmieje się )
-N: A co możesz o tym wiedzieć
-James: Ooo on dużo wie
-Marco: Bo jest gwiazdą porno ( zaczyna się śmiać )
-Adam: Spierdalać ( pokazał im na drzwi i zaczął się śmiać )
-N: Wiecie co rozpakuje się wrzuce fotki na laptopa i wezme prysznic
-Tori: No okey my ogarniemy dom bo syf jest
-Carly: Chłopacy sprzątać ( krzyczy)
-Adam: Kotku jesteś śliczna gdy się tak wściekasz ( klepnął Carly w tyłek )
-C: Młody kocie nie pozwalaj sobie ( zaczęła się śmiać) a teraz sprzątać ( klepnęła Adama w tyłek i mrugnęła do niego )
-A: Marco twoja siostra leci na mnie
-M: Moja siostra ma chłopaka i miała by się zainteresować takim czymś niedoczekanie ( zaczął się śmiać)
-James: Dobra idzmey pograć ( spojrzał na konsole która stała przy telewiozorze)
-Tori: Sprzątać ( krzyknęła z góry )

środa, 20 marca 2013

Rozdział 108 Śmieszna sytuacja

Chłopcy weszli do domu
-James: Cześć siorka ( przytulił ją)
-Tori: Jak wyjeżdzałąm to byłeś równy ze mną  a teraz jesteś wyższy i to o wiele to nie fair ( przymrużyła oczy )
-J: Oj ( pocałował ją w czoło ) Ciesz się że przyjechaliśmy ( rzucił bagaże i podszedł do lodówki )
-Adam: Macie coś do jedzenia pękam
-J: Joł Adam choć tu patrz napełniły lodówke masz ( rzucił mu mrożoną marchewke )
-A: Nie ja tego nie chce
-J: Hahahha ( śmieje się )
-A: w szafkach pewnie mają pocorn lub coś ( podszedł i zaczął szperać po kuchni )
-Marco: Carly ( zafalował brwiami i zaczął się śmiać)
-Carly: O braciszku ( rzuciła się mu na szyje )
-M: Jak tam słyszałem że sławna jesteś
-C: Widzisz a myślałeś że nie zdobęde sławy ( śmieje się )
-M: No tak ale jesteś sławna dzięki temu Harremu czy jak mu tam
-C: Jeny no ( śmieje się i zsunęła mu full cap'a na oczy )
-Adam: Ej Marco wbijaj do kuchni mają dużo jedzenia
Marco podszedł do chłopaków i razem z nimi zaczął jeść .
-Tori: Oni są wygłodzeni ( zdziwienie ) Bierzcie bagaże ja za was ich brać nie będę ( krzyczy z przedpokoju )
-James: Oj już już spokojnie
Chłopcy po zjedzeniu wzięli bagaże i poszli do byłego pokoju Amy. Tam z trudem rozłożyli się. Niestety dwóch z nich musiało spać na podłodze bo było tylko jedno łóżko w byłym pokoju Amy . Tori James i Adam poszli z Tori kupić jakieś śpiwory i koce żeby chłopacy mieli jak spać. Marco w tym czasie leżał w samych bokserkach na kanapie przed wielką plazmą i oglądał film.  Nagle pukanie do drzwi. Carly podchodzi do drzwi.
-Carly: Ubierz się ( krzyczy do Marco )
-Marco: Juz już ( chciał rzucić koszulką w Carly ale była za daleko )
Carly otwiera drzwi a tam czeka Harry z ciastkami od Bena. Pocałował w polik Carly i wszedł do domu. Gdy zobaczył nieznajomą twarz
-Harry: Co tu się dzieje czy ja oczymś nie wiem ( zrobił wielkie oczy )
-Marco: O siema( wstał z sofy i podszedł )
-Harry: Wytłumaczysz mi to ( spojrzał na Carly )
-Carly: To jest mój ( zatrzymała się bo w tym czasie Marco objął Carly )
-Harry: Aha dobrze ( obrócił się i kierował ku wyjściu )
-Marco: To moja siostra ( zaczął się śmiać )
-Carly: Harry stój ( zaczęła się śmiać )
-Harry: Nie mówiłaś że masz brata
-C: Bo nie pytałeś a ty Marco idź się ubrać bo paradujesz w bokserkach ( pokazała palcem na koszulke leżącą na podłodze )
W tym czasie Peter i Nicole szykowali się do wylotu.
( Tak ubrana była Nicole i do tego miała lokowane włosy ) Kupiła takie same koszulki Carly i Tori.












-Peter: Gotowa ( wszedł do pokoju Nicole )
-N: gotowa możemy jechać na lotnisko
Nicole i Peter zabrali swoje bagaże zapłacili za pokój i wsiadli do taksówki. Przyjechali na lotnisko. Wsiedli do samolotu i polecieli wreszcie.

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 107 Tabloidy, Tabloidy wszędzie

Jest godzina druga nad ranem. Nicole poszła wziąśc prysznic i przebrała się w koszulke Zayn'a i koronkowie bokserki. Gdy nagle do jej pokoju puka ktoś. Nicole powiedziała,, proszę'' wszedł to Peter. Nicole szybko wskoczyła do łazienki i założyła krótkie jeansowe spodenki
-Nicole : Co tu robisz?
-Peter: Wiesz nie musiałaś się przebierać znaczy zakładać spodenek
-N: Jest druga czego chcesz o tej godzinie ?
-P: Teraz Paryż wygląda najładniej ( złapał ją za rękę i pociągnął na balkon ) patrz
-N: No faktycznie jest pięknie
-P: Więc porywam cię na Wieże Eiffla
-N: No dobra ale musze się przebrać
-P: No okey
Nicole założyła właśnie taki strój. I uczesała się w warkocza na bok.
















Wzięła swój sprzęt i poszła wraz z Peterem. Doszli na wieże Eiffla a właściwie pod wieże i robili zdjęcia. Ujęcia wyszły świetnie. Ujęcia takie i wiele wiele innych. Robili także sobie zdjęcia nawzajem i się wygłupiali.
Po zrobieniu zdjęć poszli jeszcze zrobić zdjęcie fontanną itp. Na następny dzień. Mieli już cały plan zwiedzania. Więc nie było na co czekać po śniadaniu od razu wybrali się fotografować.


W tym czasie Carly poszła do sklepu i kupiła bułki i te sprawy. Poszła do działu z gazet i co było na okładce? ,, Czy dziewczyna Zayn'a go zdradza '' i zdjęcie Nicole i Petera wchodzących do hotelu.
Carly zadzwoniła do Zayn'a
-Carly: Hej Zayn wiesz co widziałeś już gazety
-Zayn: Nie ? a co w nich jest ?
-C: No lepiej sam to zobacz blisko waszego domu jest ten kiosk kup tam gazete i oddzwon co ciekawego zobaczyłeś
-Z: No okey
Zayn poszedł do pobliskiego kiosku i kupił gazety. On wiedział że między nimi nic nie jest ale tabloidy umieją wszystko. Po południu mase dziennikarzy przyjechało pod wytwórnie z pytaniami do Malika czy jego związek się rozpada. On stanowczo odpowiadał że nie gdyż jego dziewczyna wyjechała robić zdjęcia a nie romansować.
Kolejne dni minęły. A Nicole miała wrócić już dokładnie za 6 godzin. A u Carly i Tori bow! niespodzianka goście. Do drzwi ktoś zapukał więc Carly poszła otworzyć i kogo ujrzała trzech chłopaków. Adama, Marco i James'a. Przyjechali do nich w odwiedziny. I dopeiro od tamtego czasu zaczęłą się jazda.