Zajęcia sie skończyły i dziewczyny zadzwoniły po taksowki. Wszystkie spotkały się w domu, zrobiły sobie kanapki kakao, bo wkońcu był juz październik, a tam nie jest jak Madagsakrze, a był to dla nich nie fart bo były niezaciepło ubrane, bo przyszła pierwszy raz taka pogoda: wiatr, desz wręcz ulewa.
-T: Ale leje, zaprosiłam na jutro wieczór nowo poznaną laskę ma na imię Leyla, nie jesteście złe?
-C: Nie no na co mamy byc złe ja tez zaprosiłam Juliet ma na imię
-N: Wiecice co ja sie zaczynam nas bać znamy się od dzieciństwa i zaczełyśmy nawet myslimy tak samo, to jest przerażające, ja tez zaprosiłam nową Scharon.
-T: No na jutro je zaprosiłyście?
-C,N: No ,ale będzie chlanie
-N: Dobra chodźcie idziemy spać, bo juz jest późno, a jutro trzeba iśc zrobic zakupy.
Dziewczyny poszły się wykąpać i od razu do łóżku. Na następny dzień rano.
-C: Jedziemy na miasto bo niczego nie mamy ani do picia, a ni do jedzenia jeszcze trzeba jechać po jakies alkohol i szlugi.
-N: No to chodźcie jedziemy
Pojechały na miasto, a konkretnie do super marketu,kupiły jedzenie, karmę dla Łosia, wódkę, kupiły jeszcze kilka ciuszków i pojechały do dostwacy szlug, a że szlugi ą drobie wzieły jedna na dwie. W końcu narkotyki tanie nie są.
-T: No to mamy juz chyba wszystko co nie?
-N: No chyba, teraz do domciu i musimy sie przebrac i musimy jechać na próbę.
-C: Szkoda że nie mamy prawojazdy i własnego samochodu.
-N: No, ale kiedy miałyśy robić to prawojazdy, ale ja sie nawet ciesze że chłopacy nam pożyczyli limuzyne tylko szkoda że dopiero dzisiaj co nie?
-C: Ale cieszmy się że w ogole nam ja pożyczyli, lepiej teraz, a nie np. za tydzień, zajeździły byś sie tymi taksówkami
Gadały długo, oczywiście nie ze sobą tylko przez komórki z chłopacami
-T: Wreszcie dojechałyśmy, ale jak mamy tu byc do 19 to mnie szlak trafia
-N: Jakoś przeżyjemy
Tańczyły i rozciągały się do 19, a potem pojechały szybko do domu i szykowały się na imprezę, ubrały sie normalnie nic specjalnego. Dziewczyny przyjechały o 20 i od razu zaczeły polewać wódkę, bawiły się strasznie długo prawie do rana, a z samego rana dziewczyny odwiuzł szofer chlopaków.
Dziewczyny jak weszły w poniedziałek do szkoły to na wejści każdy chłopak je witał i dziewczyna.
W telefonie mialy taką aplikację jak konferencja i pisały do sb.:
-T: To jest dziwne każda dziewczyna i chłopacy mnie znjaą i mówia do mnie siema i inne takie.: D
-C: U mnie jest tak samo zaczyna mnie to przerażać: D
-N: U mnie nie jest lepiej, musimy iść dzisiaj na wieczorem jeszcze do sklpu bo laski nam zjadły wszystko co mialyśmy w lodowce.-,-
-C: No nawet mleka nam nie zostawiły -,-
-T: dobrze że karme Łosia nam zostawiły. hahah :D
Pisały długo aż do końca zajęci, a potem przyjechała po nie limuzyna najpierw po Carly potem po Niki a na samym końcu po Tori, wszyscy zazdrościli dziewczynom i juz do nich nie jedn chlopa do nich zarywał, ale każdego olewały. Wieczorem jak wrócily do domu to podłączyły Skype do telewizor i rozmawiały z chłopakami do puźnego wieczora. Mineło kilka dni nigdzie nie wychodziły na żadne imprezy nawet do Ben na ciasta nie poszły.
-T: Ale nudy, jedziemy jak jakieś maszyny ..
-C: No własnie jak byli chłopacy to chociaż do kina chodzilismy.
-N: No, a może jutro pujdziemy do kina po pracy, a próbe odwołamy bo i tak mamy już nadrobione dużo godzin.
-C: No pewnie, a potem możemy iśc do Bena co ?
-T: No, a na koniec pójdziemy sobię na małe zakupy(haha)
Dziewczyny ( Tori, Nicole i Carly ) poszły do kawiarni i
poszły na zakupy. Niki wzięła ze sobą lustrzanke. Przez cały czas robiła
zdjęcia
-T: Ej Niki czy lustrzanka to twój nowy chłopak nie
rozstajesz się z nim ( śmiech )
-N: Cii żeby się nie wydało
Dziewczyny zaczęły się śmiać. Humor im dopisywał nie ma co.
Chłopcy mieli przejechać za nie całe trzy dni . Więc tym bardziej humory im
dopisywały. Dziewczyny specjalnie dla chłopców chciały zrobić muffiny. Więc
kupiły potrzebne rzeczy i wróciły do domu. Były strasznie obpakowane jedzeniem
gdyż ich nowe koleżanki są strasznymi łasuchami i dużo zjadły. Na reszcie w
życiu nastał spokój wszyscy są zgodni i są szczęśliwi. Dziewczyny zaczęły robić
muffiny zgodnie z przepisem. Oczywiście jak zwykle założyły fartuszki ze swoim
imieniem. Już na sam początek w swojej wielkiej kuchni zrobiły bałagan.
Ubrudziły się od mąki były całe białe. Znowu kilka fotek poszło. I wzięły się
do końca do roboty. Zrobiły cztery
rodzaje muffin. Ogólnie wyszło ich 100. Po ciężkiej roboce położyły się na
sofie otworzyły szeroko okna
-Tori: Chcecie fajke ?
-N: Ja chętnie
-C: Ale tak w domu
-T: Okna otwarte dalej bierzcie
Dziewczyny zapaliły. W domu trochę śmierdziało papierosami.
Ale szybko zapach przeszedł. Nadszedł dzień w którym chłopcy mieli przejechać.
Wybiła godzina 15;30 dziewczyny stwierdziły że to dobra pora by ich odwiedzić.
Zabrały muffiny. Ubrały się w storoje. I pojechały. Drzwi otwarł Liam.
Dziewczyny grzecznie się z nim przywitały i pobiegły do swich chłopaków rzucić
im się na szyje.
-T: Tęskniłam ( podbiegła do Louisa i wskoczyła na niego)
-L: Ja też( obrócił się razem z nią i pocałował )
Carly i Harry zaczęli się namiętnie całować lecz przerwał to
im Niall gdyż pytał się gdzie jego bluza. Nicole czekała aż Zayn wyjdzie z łazienki.
-Louis: Niki wiesz co to może trochę potrwać zanim się
wygrzebie z łazienki idź wejdź do niego
-Nicole: Haha dobry pomysł wezme muffina tego z napisem Zayn
♥
Dziewczyny
dały chłopakom muffiny. Niall jak się na nie rzucił to ah..
Dziewczyny
spędziło miło i spokojnie czas z chłopakami. Chłopcy opowiadali o tym jak
spędzili czas w trasie.
Nastał kolejny ciężki
dzień. Chłopcy mieli spędzić cały dzień na sesji. A dziewczyny dopiero co
wstały. Zjadły ze spokojem śniadanie. Ubrały się no i czas do pracy. W pracy
też spokój Tori i Carly akurat miały bardzo spokojne dzieciaki. A Niki jak to
na tańcach trochę roboty ale była szczęśliwa. Koniec godziny pracy. Dziewczyny
spotkały się w domu. Tori oglądała seriale. Carly gadała z rodziną na skypie. A
Niki wrzucała fotki na swojego tableta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz