Carly, Harry i Niall szukowali przyjęcie powitalne, a w tym samym czasi u Niki,Tori,Zayna i Louisa.
-T: Wiecice co już chyba z wszystkich atrakcji skorzystaliśmy.
-L: No Tori ma rację, ale to co z tego zostało nam jeszcze dwa dni.
-Z: No ale co będziemy robic w tym czasie?
-N: Wiecie co może na piwko?
-T: No to pujdziemy, ale przed tym chce żebyśmy poszli poplywac z delfinami zawsze chciałam z nimi pływać.
-L: No możemy iść i na piwko i do delfinów, jak sobie nasze kobiety życzą.
-Z: Ja nie idę do żadnych delfinów one przecież zrzerają ludzi szczenek nie oglądaliście?
-L: Cos ci się zwierzaki pomyliły w szczękach występują rekiny, a nie delifny.
-Z: Aha jeżeli tak to możemy iść.
Poszli na plaże, od razu bodbiegli do baru zamówili tequile wypili i poszli pływac z delfinami.
-L: TO jest chyba tutaj? cn?
-T: No chyba wejdziemy zapytamy sie i sie dowiemy.
Weszli do ogromnego budynku wszędzie były narysowane zwierzęta morskie podeszli do kasy i sie zapytali kasjerki czy to jest tu, a ta bez zastanowienia wyszła za lady.
-K: Zapraszam tutaj państwa tu będa mogli sie państwo przebrać i uszykować zaraz poprosze treserkę żeby wam wytłumaczyła zasady obchodzenia sie z delfinami.
-N: Dobrze dziękujemy.
Kasjerka odeszła i od razu podeszła do nich treserka.
-Treserka: To wy chcecie pływać z delfinami?
-T: Tak to my.
-Treserka: No to zapraszam
Wyszli z budynku i przeszli do wielkiego zoo szli tak z 5 minut, po drodze mineli wiele zwierząt loądowych jak i morskich. W końcu doszli do delfinów weszli do jakiegos podziemia gdzie byla wielka szyba przez którą było widac pływające delfiny w błekitnej wodzie. Treserka wytłumaczła im zasad z obchodzeniem się z delfinami. Wyszli z"piwnicy" i poszli od tyłu żeby wejść do delfninów. Od razu jak weszli te piekne storzenia podplyneły do nich i od razu weszli do wody złapali delfiny za grzbiet i one same popłyneły jak by już wiedzieli. Oczywiście nie mogło tam zabraknąć fotoreporterów no bo przecież taka okazja sie nie nadarza za często że One direction na Madagaskarze, płuwają z delfinami razem ze swiomi ukochanymi.
-T: Jest bosko co nie?
-L: No!! on mnie gryzie
-Trenerka: On chce żebyś mu wszedł na plecy
-L: Aha.
-N: Tylko szkoda że te szczury tu są.
-Z: NO wiesz jak ktoś jest popularny to tak ma.(zaczoł sie śmiać)
-N: Czy ty mi suerujesz że jesm mniej znana niż ty?(zaczeła sie śmiać)
Tori sie to podobało ale była roczarowana że delfiny sa takie smutne, a jak wiadomo zwierzęta odczuwają takie żeczy i od razu jak Tori sobie tak pomyślała to delfin zaczoł wydawac te swoje dźwięki i podskoczył nad woda i od razu wpadł pod wodę razem z Tori
-L: TORI!!!!!
Delfin nagle wyplynął spod wody.
-L: Nic ci nie jest!? Idziemy już stąd!
-T: To było boskie chce tak jeszcze raz, nie nigdzie nie idziemy ja sobie pomyślałam że szkoda że one są takie smutne,a on od razu podskoczył, niesamowita!
-Trenerka: Wszystko w porządku? pierwszy raz tak zrobił!
-T: Spokojnie, szkoda tylko że zrobił tak raz, musimy jakąś rybę mu za to kupić i całej tej reszcie.
-Trenerka: Nie wolno dokarmiać tych zwierząt.
-T: Ale ja ich nie chce dokarmiać tylko zasponsoruje im wyżywienie na najbliższy miesiąc zgodzi sie pani?
-L: Tori skąd ten pomysł?
-T: Jak pomagać to raz a porządnie.
-N: Ty wariacie, dołoże się na kolejny
-Z,L: No żeby nie było to my też sie dołożymy, w takim razie ma pani wyżywienie dla nich na 4 miesiące.
-Trenerka: Nie nie trzeba to przecież takie koszty.
-T: Nie ma tutaj co do gadania, jak skończymy to wplacimy pieniądze.(usmiechneła się szczerze, a że stała przez chwilę na betonie, bo trenerka kazała jej podpłynąc i sprawdzić czy jej nie jest, podała jej rękę)
Po to sa ludzie żeby innym pomagać.
Trenerka przytuliła Tori i podziekowała.
-Trenerka: Nawet pani nie wie jak zoo będzie sie cieszyć to rozwiąże nasz prblemy i przez to że są tu panie i chlopcy ze słynnego zespołu napewno będzie tu przychodzić więcej ludzi.
Tori weszła spowrotem do wody i od razu usiadła na delfinie i wpłynął z nią pod wodę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz