Nadszedł piątek. Czyli początek weekendu ale nie dla dziewczyn gdyż one nie mogły pozwolić sobie na odrobinę ulgi. Poranek dość ładny słońce świeciło lecz nadal była jesień. Dziewczyny uświadomiły sobie że zostało im 30 min do zaczęćia pracy więc szybkim tępem ubrały się. I pobiegły do pracy. Nicole skończyła swoje zajęcia o 13;30 więc poszła do kawiarni bo umówiłą się z Peterm obejrzeć nowe zdjęcia które Peter zrobił . A Tori Carly zakończyły o 15;00 prace. Dziewczyny spotkały się przy metrze i opowiedziały co tam ciekawego w pracy. Przyjechały do domu. Zrobiły spaghetti i zjadły. Ubrały się na próbe i szybkim tempem poszły na trening. Zmęczone z treningu. Wróciły do domu i szybko się przebrały. Carly zakładała ubranie. W tym czasie Nicole czesała się w kucyka , a Tori nakłądała makijaż.
-Nicole: Mam dość cały czas tylko praca terening wykłady dość
-Tori: Jestem zmęczona
Nagle weszła Carly dziewczyna aż oniemiały
-T: Uuuu Carly ( podnosi brwi )
-C: Wiem wiem jak się ubrałam ale później ide na kolacje z Harrym ( uśmiech )
-N: Oj wy zakochani macie dobrze przynajmniej się widzicie jeśli skończe dzisiaj wcześnie to może uda mi się spotkać z Zaynem chciałam zrobić zdjęcia tego jeziorka co kiedyś pływałam tam z Zaynem wiecie już na kółko fotograficzne muszę przygotować
-T: A ja chyba zaprosze Louiego do nas może przyjść obiecuje będziemy grzeczni
-N: Przecież nie pytaj się czy może przychodzić to logiczne że może ( uśmiech)
( ubranie Carly postawiłą także na mocniejszy makijaż a na jej głowie pojawiło się mnósto przepięknych loczków )
(Ubranie Tori, postawiła na luźny ale dośc wyrafinowany styl, uczesała się w koczka )
( Tak właśnie wyglądała Nicole, była bez makijażu jedynie nałożyła błyszczyk na usta, i wyprostowany kucyk i środku głowy)
Dziewczyny pojechały na wykłady. Nicole miała luz więc zaczęła wariować z Szaron i Peterem. Carly ze swoją nową koleżanką naśmiewały się z wykładowcy a u Tori
-Layla: Tori patrz na to ciacho ( rozpływa się )
-Tori: Ooo to jest przecież Amro ten izraelczyk podoba ci się ?
-L: Nawet nie wiesz jak pierwszy raz go ujrzałam i bardzo chciałam go poznać ale się wstydze
-T: Nie bój nic ja to załatwie
-L: Nie( zaczęła krzyczeć lezc tori już podeszła i usiadła koło izraelczyka)
-Tori: Hej jestem Tori a ty to Am..
-Amro: Amro jestem miło mi ( podał dłoń)
-Tori: Interesujesz się zwięrzętami
-Amro: No i to bardzo chce zostać weterynarzem i wyjechać do Sztokholmu
-T: O wybitne plany
-A: No można tak powiedzieć w końcu wyrwałem się z Izraela tam nie ma miejsca dla ludzi takich jak ja ja chce się kształcić więc przyjechałem tu ( uśmiechnął się )
-T: Wiesz widzisz to moja koleżanka ( pokazuje )
-A: Ładna
-T: Nazywa się Layla i wiesz może chciałbyś ją poznać
-A: W sumie z miłą chęcią
Tori i Amro usiedli obok Layli. Layla i Amro zaczęli rozmawiać i widać było że dobrze się porozumiewali. Do Tori przyszedł sms
Od Louis ;*
Kotku wpadne do ciebie dziś o 22 pasuje ?
- No pewnie wpadaj i tak będę sama
U Carly i Juliet
-Juliet: Ej Carly jak to miec sławnego chłopaka ?
-Carly: No wiesz normalnie w sumie tabloidy trochę przeszkadzają ale da się żyć
-J: Ja wiesz ile bym oddała żeby mieć chłopaka z One direction kocham ich wszystkich
-C: Mam nadzieję że Harrego za bardzo nie kochasz bo wiesz ( śmieje się i dla zartu zaciska pięści )
-J: Hahaha on jest moim idolem ( żartuje )
-C: Niall jest wolny
-J: Wiesz pociągają mnie bolondyni ( zamruczała dla żartu )
Minęła godzina ostateczna. Carly szybko wyszła z uczelni bo już czekał na nią Harry. Pojechali do bardzo wykwintnej restauracji. Nicole pojechała taksówką nad jezioro gdzie już czekał na nią Zayn
-Zayn: Kotku na reszcie ( przytulił ją i dał jej buziaka )
-Nicole: Wiem mieliśmy mało czasu dla siebie ale nadrobimy ( uśmiechła się ) Możemy wejśc do łódki bo jak pływamy chciałam zrobić zdjęcia tu jest piękna okolica i wiesz mam teraz na kółku tematyka przyroda
-Zayn: Dla ciebie wszystko
Zayn zaczął odwiązywać łódke, a Nicole robiła zdjęcia. Aż weszli do łódki. Zayn wiosłował a Nicole brałą się do roboty bo chciała zrobić jak najlepsze ujęcia.
Tori przyszła już do domu. Godzina 22;35 nie ma na razie Louisa więc Tori postanowiła wziąść kąpiel. Weszła do łazienki chciała się już rozbierać gdy zobaczyła w odbiciu lustra Louisa
-Tori: Jeny Loui jak tu weszłeś ?
-Louis: Otwarte drzwi ?
-Tori: O Boże zapomniałam zamknąć
-L: No wiesz to jak byś zamknęłą na klucz to bym się dobijał a tak to weszłem bez problemu ( pocałował ją )
Po tych słowach zaczął się przysuwać do Tori. Zaczął składać pocałunki. Louis podparł Tori tyłem blatu, a swoje ręce położył na jej biodrach. Całując się namiętnie, bawili się swoimi językami. Tori przejechała językiem po jego podniebieniu i się do niego uśmiechnęła poprzez pocałunek. Ręce Louisa zmieniły położenie i znalazły się na jej rozporku od spodni który już po sekundzie był rozpięty. Zsunęła z siebie spodnie i odrzuciła je gdzieś na bok. Louis przygryzał jej delikatnie wargę przy okazji gładząc ręką jej wewnętrzną część ud. Ściągnęła z niego marynarkę i odrzuciła je w to samo miejsce gdzie leżały jej spodnie, a następnie wzięła się za ściąganie jego białej koszulki przylegającej do niego idealnie, tak, że podkreślała jego mięśnie brzucha. Przejechała palcem po jego klacie. Louis nie pozostawał jej dłużny i także ściągnął jej koszulę, a następnie zaczął rozpinać jej stanik. Gdy już się go pozbyła, zostały tylko czarne, koronkowe majtki, a na Louisie czarne bokserki. Chwyciła za nie i zdecydowanym ruchem pociągnęłam je w dół.Zaśmiał się i chwycił ją za nadgarstki, po czym pociągnął delikatnie w górę, tak, ze stanęła na równe nogi, a następnie chwycił ją w pasie i posadził na blacie szafki. Jej koronkowe majtki były lekko prześwitujące, co jeszcze bardziej wprowadzało Louisa w większe pożądanie. Gdy jej majtki znajdowały się już pode mną, Louis rozchylił moje nogi i zanurzył się w wewnętrznej stronie ud. Zaczął lizać językiem moją łechtaczkę, a ja cicho pomrukiwałam bo było mi bardzo dobrze w tym momencie. Louis wszedł językiem w nią i zaczął wykonywać nim okrężne ruchy.
-Tori: Weź troszeczkę w prawo.Powiedziała, a on to uczynił. Jej podniecenie rosło z sekundy na sekundę. W końcu Louis wyciągnął z niej swój język i zaczął całować od pasa w górę. Zatrzymał się na ustach. Całowali się namiętnie, a on w tym czasie wkładał we nią tym razem swoje palce. Pojękiwała po cichu z rozkoszy którą dawał mi Louis. Jeździła rękoma po jego torsie. Louis przerwał na chwilę swoje czynności i podszedł do wanny. Nalał do niej wody i dolał płynu do kąpieli o zapachu różanym.
-Louis: Chodź.
Powiedział i wziął ją za rękę. Chłopak wszedł do wanny, a ona za nim. Miała dość dużą wannę, więc bez problemu się do niej zmieścili. Siadając okrakiem na Louisa odchyliła głowę do tyłu i jęknęła, ponieważ poczuła w sobie coś ogromnego. Louis wbił w nią swojego przyjaciela do końca, a ona unosiła się do góry i z powrotem opadała na niego i tak w kółko. Chwyciła za jego włosy i wplotła w nie palce, bawiąc się nimi. Po chwili zmienili pozycję na 69. Nadal leżała na Louisie. Chwyciła za jego stojącego już dawno przyjaciela w rękę i zaczęła go pocierać. Jeździła ręką w górę i w dół. Słyszała jak Louis po cichu jęknął z podniecenia. Uśmiechnęła się kącikiem ust, po czym rozchyliłam usta i wzięła go do buzi. Zaczęła delikatnie go ssać i przygryzać. Słyszała coraz częstsze pojękiwania Louisa z rozkoszy jaką mu tym sprawiała Podczas gdy ona starała się, dać mu jak najwięcej przyjemności , Louis wsadził w nią trzy palce i zaczął nimi we mnie poruszać. Zamknęła oczy, odchyliła głowę w tył i ujrzała twarz Louisa i to pożądanie w jego oczach.
-Tori: Ochh... Tak... Louis...
Jęczała z przyjemności. Louis przyśpieszył swoje wkładanie i wyjmowanie ze mnie palców. Nagle poczułam, że doszłam. Jej soki polały się na rękę Louisa. Wziął palce do buzi i je oblizał. Wtem ja także zapragnęła go poczuć , więc wróciła do poprzedniej czynności. Ssała go bardzo mocno i długo, aż po jakimś czasie Louis powiedział, że zaraz dojdzie. Ucieszyła się i przyśpieszyła swoje ruchy, a za chwilę wyciągnęła go z buzi i rozwarła delikatnie usta, czekając na to na co miała ochotę. Nagle Louis spuścił się do jej ust. Oblizała usta i pocałowała namiętnie jego przyjaciela i otarła go ręką. Obróciła się twarzą do chłopaka i położyła się na nim. Pocałowała jego klatę i przejechałam po niej pazurkami. Zaczęła go całować wyżej, aż dotarłam do ust. Zaczęl się namiętnie całować przy okazji bawiąc się swoimi językami. Nagle oderwała się od jego ust i głośno jęknęła, ponieważ ponownie poczuła, że Louis wszedł wnią swoim ogromnym przyjacielem. Rozchyliła nogi, a Louis położył jej swoje ręce na jej pośladkach i delikatnie je ściskał, gdy ją posuwał. Podniósł jej lewą nogę i położył na oparciu wanny,. Przymrużyła oczy bo było jej jak w niebie. Zaczęła głośno jęczeć, co Louisa bardzo podniecało dlatego przyśpieszył swoje ruchy. Kochali się tak mocno, że połowa wody z wanny już dano znajdowała się na podłodze. Oddychali ciężko i szybko. Czuła jego oddech na jej szyi. Nagle usłyszeli, że ktoś przekręca zamek w drzwiach. Była to Carly z Harrym. Przyszli już z kolacji i poszli do pokoju Carly.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz