Music

niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 105 Wyjazd

Niki pakowała się, zabrała wielka walizke rzeczy, załatwiła sobię urlop w pracy i na próbach. Dziewczyny kupiły jej potrzebne rzeczy na podróż i pobyt tam, jedzenie, picie, fajki na stres itp.
-T: Masz wszysko?
-N: Nie jestem do końca pewna, ale chyba tak
-C: Zayn dzownił zaraz przyjadą bo chciał sie z toba pożegnac.
-T: O jakie to słodkie, pewnie się za soba stęsknicie i będziecie nieźle chałasować co nie?
-N: No bez przesady...
-C: No taka prawda, nawet was zostawimy samych bo ja wiem że wy chcecie zrobic to pożądnie.
-N: No wiesz, ja bym chciała wreszcie orgazm, a nie tylko takie że prawie dochodze
Chłpacy przyjechali i od razu Zayn podszedł do Niki i ją ścisnął.
-Z: Uważaj na siebię kociaku
-N: Dobrze dzwoń do mnie, ok?
Zamaist słó pocałował ją namiętnie.
-Z: No jesteś ubrana?
-N: No tylko wezmę torbę i bilet.
Takie miala na sobię, rzeczy i te dodatki.













Wsiedli do Samochodu i wszyscy pojechali na lotnisko odwieść Niki
-P: Hej Nikita
-N: Hej, zara przyjdę.
Chłopak podszedł do grupy przyjaciół i sie przywitał Zayn na niego patrzył jak na wroga
-N: No to ja juz pójdę
-Z: Czekaj (złapał ją za rękę, obrucił do siebię i pocałował namiętnie, gdy skończyli sie całować, patrzył czy Pater czasem ich nie obserował, bo chciał pokazac że Niki jest jego i ma sie zdla od nie trzymać, Zayn oczywiście sie nie mylił gapił się na nich jak wryty)
-z:o to pa kochanie jesteśmy w kontakcie.
-N: Będę tęsknić misiu, jak wsiąde do samolotu to od razu do ciebię napiszę.
-Z: Ja zdąże napisać pierwszy, no leć juz bo się spóźnisz tylko pamiętaj co sobię obiecywalismy
-N: Spokojnie, kocham cię daj buzika na pożegnanie(pocałował ją tak namiętnie że wszyscy do okła sie zaczeli całować)
-P: Wiecie co się trochę skrępowałem(zaczoł sie pośmiewać)
-N: No Zayn kochanie ja już musze lecieć
Pożegnała się z wszystkim i ruszyła w sronę kasy.
-L: Co sobię obiecywaliście?
-T: No właśnie, możemy wiedzieć?
-Z: Obiecywaiśmy sobie że zero spotkań,całusów itp. z innymi .
-C: Mądrze zrobiliście
-L: No dobra chodźcie wracamy
Wsiedli do samochodu, a Niki z Peterem wsiedli do samolotu, siedzieli obok siebię
-P: No, ale mieliście pożegnanie!
-N: No co to jest mój chłopak tylko mogę na niego liczyc i oczywiście całą moja kochana paczkę
-P: No, a na mnie nie możesz liczyć?
-N: No na tobie oczywiście że mogę,kochanienki
-P: Przynajmniej z toba mogę na luzie porozmawiać(uśmiechnął się do niej, a Niki to odwzajemniła)
Zaczeli razem rozmawiać i w pewnej chwili Peter sie do niej przybliżył i chciał ją pocalować
-N: Ejjjj !!!!! koleś co ty wyrabisz, nigdy cię nie pocałuję, jesteś spoko, ale kocham swojego chlopaka i nigdy bym go nie zdradziła
-P: A jesteś tego pewna?
-N: Wiesz co tak fajni mi się z toba gadało a ty to popsułeś, odwróc się odemnie
Przez całą drogę nie rozmawiali razem, Nicol miała cały czas na uszach słuchawki, a kciuki chodziły jej jak wściekłe ledwie wyjechała, a już zapisała z Zaynem prawie 300 wiadomości, a krótkie to one nie były.
Na miejscy wysiedli z samolotu, Nickol nadla sie gnewała na Petera
-P: No dlugo będziesz sie tak na mnie gniewać nie chciałem, chiwla zapomnienia  i przypomniałaś mi moją byłą
-N: A co to miało znaczyć " a jestes tego pewna"?
-P: Oj no przez przypdaek naprawde mi przypominasz poprzednią, a ona mnie zdradziła więc wybacz
-N: No dobra tylko żeby to mi było ostatni raz
Zaczeli zwiedzać różne zabytki, a Nicol jak wściekła robiła milion fotek na minutę, co chilę ładniejsze i bardziej twórcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz