Mijały dni, wreszcie doszło do dnia przed wyjazdem.
-L: My dzisiaj będziemy spać u was żeby było szybciej w nocy wyjechać bo nie mam zamiaru o 2 w nocy krążyć po mieście.
-T: No pewnie to wy już jesteście spakowani i macie rzeczy u nas?
-L: No, teraz tylko weźmiemy wasze wlizki i tylko w nocy wstaniemy i wyjedziemy.
Wszyscy poszli spać, każdy chlopak spał ze swoim aniołkiem, obudzili sie o pierwszej, ubrali się wzielie Łosia i ruszyli w drogę, oczywiście na lotnisku czekała na Łosia klatka.
-Z: Chodźcie weźcie walizki i jedziemy
-L: Tori daj swoją walizke, a ty weź Łosia.
-T: Oj dziękuje pączusiu(pocałowała go w pulik i wysiadła z samochodu)
Łosia wzieła obsługa poczym zaprowadziła go na samolot, a paczka zakochańców pobiegła szybko w stronę tunelu, który prowadził do samolotu. Wsiedli zajeli swoje miejsca i wszyscy posneli. Dolecieli po 6 godzinach, na lotnisku czekały rodzini dziewczyny.
-N: Weźmiecie nasze walizki?
-Z: No pewnie
Tori wzieła psa i od razu pobiegły do swoich rodziny
-C: Jeny, ale my sie za wami stęskniłyśmy, mamo, tato.
-M,T: Kochanie
Wszyscy się przywitali i nagle do rodzin podeszli zagraniczne ciacha. Dziewczyny przedstawiły chlopakom swoje rodziny.
-T: No to teraz musicie sobię w głowie translator włączyć.
-M: No przecież umieja mówić kochanie po Polsku
-N: Umieja tylko zwroty grzecznościowe.
-M: Aha, to trzeba było tak od razu
-Tata: Matka co ty tak ich zagadujesz chodzcie jedziemy wszyscy do domu
-C: No to do zobaczenia w boże narodzenie.
-L: A wcześniej nie będziemy się widzieć wątpie ale może
-Z: No to życzcie mi powodzenia chłopacy
Pożegnali się i każda dziewczyna wsiadła ze swoim ukochanym do innego samochodu
-C: No Harry jesteśmy u mnie, czuj się jak u siebię w domu.
-H: Nie wiem czy mogę?
-Mama: Oczywiście kochany teraz jesteś traktowany jak rodzina
-C: Widizisz a tak się bałeś, będziesz mieszkał razem ze mną w pokoju.
-H: A co to jest za przepiekna dziewczyna?
-C: Ogar kochanie to jest moja siostra
-A: A hej przystojniaku jestem Ania, to mój bliźniak Michał a tego śmierdziela styłu znasz
-H: No miałem okazję go poznać, zadziwia mnie to że jesteście tak do siebię wszyscy podobni
-A: Wiesz też mi się to nie podoba, no ale cóż nic na to nie poradzę
-H: Nigdy nie widziałem bliźniaków płci przeciwnej
-A: Też się czasem zastanawiam czy Michał nie jest czasen Michaliną
-H: Hahah, jesteś tak zabawna jak Carly
-A: A ty czasem nie chodziłeś z Teylor Swift i w tym samym czasie z moją siostrą?
-C: Przestan idź do siebie
-A: Nie ja chce to wiedzieć
-H: Carly powiem jej żeby nie żyła w niepewnośći. Ja z Teylor tylko chodziłem, ja bym tego nwaet chodzeniem nie nazwał, menager mnie zmusił, ale nikomu sie to nie podobało.
-A: A nie robiłeś czegoś więcej przypadkiem?
-H: Nie ja kocham tylko twoją siostrę i nikogo więcej(pocałował misiaczka stojącego obog niego)
-Tata: Ty lepiej chodź ze mna a nie corke będziesz mi obcałowywał.
-C: Ja wezme nasze walizki do gór, ja zaraz zejde jak sie przebiore, a ciebie pewnie tata weźmie nad staw i pokaże jak się łowi ryby ze sniegu. Haha
-H: To będzie smieszne ale ja nigdy nie łowiłem ryb, nie umiem się nawet wędka obsługiwać.
-T: Ja cię synu na uczę
Harry spojrzał się na Carly i sie do niej uśmiechnął
-C: Teraz jesteś traktowany jak rodzina, więc nie spieprz tego
-H: Spokojnie, postaram się jakoś zachowywać
Caly poszła do góry, a mama zaczeła szykować śniadanie.
-A: Carly a ty go kochasz?
-C: No pewnie, a czemu bym miała go nie kochać?
-A: Bo wiesz o jest jedno ciacho z 1D i na niego poluje co 7 dziewczyna, więc na niego uważaj bo jak laski się dowiedziały z osiedla że z nim chodzisz to cały czas sie mi pytają kiedy z nim zerwiesz.
-C: Serio się tak pytają ?
-A: No serio.
-C: To jak będa się pytać to im powiedz że na razie nie mam zamiaru.
-M: Dziewczyny chodźcie na sniadanie, Ojciec, Harry!!
-T: Juz idziemy!
-H: Ma pan wspaniałom córkę
-T: Wiem i juz ci mówię na początku żeby przez ciebie czasem nie płakała, bo żal mi patrzeć na moje kochanie jak płacze
-H: Wiem też nie lubię jak ona płacze.
-T: Mam nadzieje że jej bedziesz wierny
-H: No pewnie kocham ją jak nikogo do tąd.
-T: Ona też miała kiedyś taka prawdziwą milość, ale że wyjechała to musiał to skończyć
-H: Aha no wiem z Sivą?
-T: No, ale on też nie jest z Polski bo przylecieli tu jego rodzice rodzinę mieli w Polsce, a on teraz koncertuje.
-H: Miałem okazje go spotkać i z nim pogadać, nawet raz nagrywalismy w tej samej wytwórni płytowej.
-T: Chodź synu na śniadanie bo matka się znowy zdenerwuje.
Ojcice Carly złapał Harrego za ramiona i pociągnął do domu na sniadnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz