W tym czasie u Nicole. Dzień wcześniej nie było wszystkich w domu byli tylko rodzice i młodszy brat Nicole. A dzisiejszego dnia miał przyjechać starszzy brat. Mama Nicole zawołała wszystkich na śniadanie. Zasiedli do stołu gdy do jadalni wchodzi Mateusz ( starszy brat Nicole ) wraz z dziewczyną .
-Mateusz: No cześć rodzina
-Mama: O Mateusz nareszcie miałęś przyjechać wczoraj
-Iza: Dzień dobry ( uśmiech) mieliśmy przyjechać wcześniej ale jednak wczoraj byliśmy jeszcze u moich rodziców i tak wyszło
-Mateusz: Nikola
-N: Haha łał poznałęś siostre ( wstała i przytuliła Mateusza i Ize)
Zayn wstał i przywitał się z bratem Nikoli i jego dziewczyną . Od razu wszyscy polubili Zayn'a. Więc gdy dobiegła pora przed południowa. Zayn i tata Nikoli i Adam poszli poodgraniać śnieg itp. W tem w kuchni mama i Nicole rozmawiały.
-M: Fajny ten twój Zayn
-N: Nie przeszkadza ci to że wyznaje inną religie ?
-M: Wiesz to trochę dziwne nigdy nie było u nas odmienności religijnej wszyscy twoi chłopcy byli katolikami
-N: Ale ja go kocham
-M: Boje się o ciebie bo wiesz jak to muzłumanie chodzi o to że się boje wiesz jak się większośc takiego czegoś kończy
-N: Mamo tak było keidyś Zayn niczym się nie różni jest tylko innej wiary
-M: No w sumie nie wygląda na jakiegoś wiesz o co mi chodzi ( przytuliła córke )
-N: Więc co nie przeszkadza ci to ?
-M: Skąd przyzwyczaimy się
Gdy nagle Zayn chciał wejśc do kuchni usłyszał rozmowe
-M: Tom się o ciebie pytał i reszta tych twoich ,, przyjacieli '' ( zaczęła się śmiać )
-N: Taaa moich przyjacieli ( śmiech ) A jak tam Tom ?
-M: Sma go zapytaj jest teraz u ciotki ponoc tak słyszałam bardzo cierpiał po tym jak go zostawiłaś
-N: Mamo wiesz że go kochałam najbardziej z tych wszystkich moich chłopaków ale moje uczucie do niego wygasło teraz kocham Zayna czuje że to ten jedyny z dnia na dzien poznaje go coraz lepiej i coraz bardziej go kocham
-M: Rozumiem, ale może byś wyjaśniła coś Tomowi bo wiesz to nie fair
-N: No dobra pójde do niego
Nagle wchodzi Zayn
-Z: To co panie robią ( uśmiech )
-M: Mamy zamair zabrać się za obiad
-Z: Mogę pomóc
-N: Nie nie ja pomoge ( śmiech )
-M: Wiesz co Nikola możesz iść tacie pomóc porządki w garażu zrobić wiesz ja zawsze lubiłam ciemno okich ( smiech )
-Z: Ooo proszę pani w takim razie musimy zrobić ten obiad ( śmiech )
-Adam: Aaaaa jest sprawa Nikola lecisz do sklepu po coś tata coś tam chce
-N: Co ja jestem ledwo do domu wróciłam niech Mateusz idzie
-A: Nie ty masz iść
-Z: Dobra ja pójde
-M: Widzicie jaki uczynny chłopak a wy to co lenie i nic więcej ( śmiech )
Nagle do drzwi dzwoni ktoś. Nicole poszła otworzyć a tam kto? Tom
-N; O cześć dawno się nie widzieliśmy wchodz
-Tom; Nicole jak zwykle śliczna (pocałował ją w polik )
Zayn już wyszedł tylnim wyjściem więc nie widział Toma.
-M: Kto przyszedł ?( krzyczy z kuchni 0
-N: Tom, pójdziemy na góre ( krzyczy)
Weszli do pokoju Nicole. Nicole usiadła po turecku na łóżku a Tom usiadł na małej białej pufie.
-Tom: Nic się tu nie zmieniło
-N: Wiesz to by było głupie że przed wyjazdem do WB bym miala coś zmieniać ( śmiech )
-Tom; I To rozdziewiczone łóżko ( śmiech )
-N: Skończ ( drze się i śmieje)
-T: Dobrze cię widzieć
-N: Ciebie też, chciałam cię przeprosić ( nagle w jej słowo wszedł Tom)
-T: Dobra było minęło nie chce na ten temat gadać ( uśmiechnął się )
Gdy nagle do pokoju Nicole ktoś puka to Zayn.
-T: Ooo kolega z branży ( wstał i podał mu rękę )
-Z: No cześć stary ( uśmiech ) dobra ja wam nie będę przeszkadzać ( wszedł )
-N: Nie Zayn chodź
Zayn zszedł na dół i grał na konsoli z Adamem.
-T: To widzę że teraz się zabawiasz z Malikiem
-N: Nie zabawiam się z nim, mocno go kocham
-T: Kochasz go tak jak mnie?
-N: Cibię już dwano nie kocham, a ty nic nie wiedziałeś że jesteśmy razem?
-T: Nie nie czytam tych durnych tabloidów
-N: Może też tak powinnam zrobić, tylko tym sie przejmuję i tym że wasze fanki nie dadzą mi spooju jak się dowiedza że tu jesteście
-T: Hhehe, aj cię obronie
-N: No wątpie jak ci tu takie stado laske przyleci, to się już nie uwolnisz
-T: My tu o fankach a co tam u ciebie ciekawego?
-N: A nic, a jak długo zostajesz w Polsce?
-T: Wiesz muszę trochę pobyć tutaj wkońcu oni mnie zadoptowali musze im pomagać, moi rodzice nie są już tacy młodzi, jeszcze teraz potrzebują pieniędzy na operację ojca
-N: Jaki ty jesteś dobry, większośc ludzi, którzy byli adoptowani, nie odzywają się teraz do przybranej rodziny
-T: No wiesz były czasem takie momenty że chciałem znaleść swoją prawdziwą rodziną, ale to by bylo bez sensu bo teraz wiedząc że jestem sławny, chcieli by tylko pieniądze i nic więcej, a oni się o mnie martwią, chca żebym u został, ale sama dobrze wiesz jak to jest w biznesie
-N: No wiem, wiem, pozdrów ich ode mnie, a w boże narodzenie co robisz?
-T: No mama Carly nas do siebię zaprosiła
-N: Co ? kiedy?
-T: Oj juz dawno temu
-N: A resztę chlopaków też?
-T: No pewnie całą śmietankę towarzyska zebrała będzie chyba ponad 20 osób, balanga nie z tej ziemi.
-N: Aha no to fajnie.
-T:Wiedziałem że będziesz nie zadowolona(Tom otworzył drzwi i już miał wyjść)
-N: Nie no jestemzadowolona tylko Zain będzie napewno zazdrosny, juz nie powiem że teraz nie jest
-T: A no faktycznie zapomniałem ty masz chłopaka, wiesz jak by ci się znudził to zadzwoń, a teraz już lecę bo rodzina na mnie czeka.
-N: No narazie
Na dół zszedł Tom, powiedział dowiedzenia i zamknął drzwi, Zain od razu po jego wyjści pobiegł do góry
-Z: Co robisz kochanie?
-N: A rozpakowuwuje swoje i twoje rzeczy, bo chciałam jechać jeszcze do Tori pogadać bo musimy coś obmówić
-Z: No spoko, mogę cię kochanie nawet podwieźć
-N: Jak chcesz to możesz nawet zostać co się Louis będzie nudził?
-Z: A no faktycznie musze się dzisaj wieczorem gdzieś z chłopakami umówic dawno nigdzie nie byliśmy,
-N: No spoko my z dziewczynami pieczemy dzisiaj już packi na swięta bo wkońcu święta są za 2 dni.
-Z: A Tom co chciał?
-N: Spokojnie nie masz być o co zazdrosny on mnie już nie interesuje, on też sam powiedział że między nami wszystko skończone, to tylko dobry przyjaciel, a nie mam serce się do niego nie odzywać po rozstaniu bo jest adoptowany przez swoją rodzinę
-Z: Wiem dobrze się z nim zprzyjaźniłem, trochę go poznałem., a wiesz że ci ufam i nie mam nic do tego że spotykasz się z znajomymi, przecież wiesz że ja też się spotykam z kumplami i kumpelami, co nie?
-N: Wiesz co ci powiem , że nas związek jest idealny i nigdy jeszcze tak nikogo nie kochalam tak jak ciebie
Rzucili się na łóżko i zaczeli się całować, potem się rozpakowali do końca i po rodzinnym obiedzie ruszli do Tori.
Położenie domu Nicole było w dość dobrym miejscu dokładnie w miejscu spokojnym, nie daleko niej mieszkały dziewczyny. Dom Nicole był wielki. W piwnicy znajdowała się kotłownia, pralnia i suszarnia i również mała spiżarnia. Na parterze znajdowała się mała skrytka podschodami. Weranda w której były wieszaki i wielkie lustro gdzie goście to powieszali swoje kurtki itp. Wielka jadalnia łączyła się z wypasionym salonem. W pomieszczeniu obok znajdowała się wielka kuchnia gdyż mama Nicole uwielbiałą gotować. Na dole znajdowała się toaleta. Z kuchni wyjście prowadziło na taras a schody z tarasu prowadziły do podwórka na którym znajdowały się drzewa hamak i mały stawek a w zime małe lodowisko. Wiadomo jak to na podwórku znajdowały się dwa garaże w którym było lamborghini i opel ANtara jak i rónież rowery i motocykl Adama i jego deskorolki i sprzęty itp. Na górze w domu znajdowały się pięc pokoi, rodziców Nicole, Adama i Mateusza a piąty był dla gości. I jedna wielka łazienka. W każdym pokoju znajdowały się garderoby. Ale po za tym w pokoju rodziców i Nicole dotatkowe łazienki. Znajdował się również mały strych na którym jak w każdym domu były niezbędne rupiecie . Jej tata miał wielką firmę a mama była najlepszym adwokatem w mieście, więc jak widać byli szczęśliwi, zdrowi i bogaci nic im więcej do życia nie było potrzebne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz