Music

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 90 Chlanie, balowanie

Mijały dnie co wieczór byli na jakiejś imprezie, a w dzień na plaży. Codzienne chlanie, balowanie.
Na madagaskarze było dużo biednych ludzi, jak wiadomo wyspy słyną z owoców i przeróżnych zwierząt.
-T: Ej ludzie gdzie jest moja torebka?
-L: No leżała na stole zanim przyszliśmy
-Z: Chodźcie do recepcji, możę ktoś ja wziął.
Zeszli do recepcji i od razu doszli do tego kto sprzatał u nich w pokoju. Recepcjonista poszła z nimi do kobiety, która sprzątała.
-N: Czy ty wziełaś mojej koleżanki torebkę.
-Sprzataczka: Tak potrzebowłam pieniędzy, nie dzońcie na policję proszę(sprzataczka przytuliła Tori i zaczela płatakć)
-Z: Odczep się od niej!!
-T: Zayn czekaj nie krzycz.
-S: Proszę nie mówcie nic szefowej!
-T: SPokonie nic nie powiemy> Ile potrzebujszesz  tych pieniędzy?
-S: Mam dwojgę małych dzieci, chociaż na chleb i jakieś mięso.
-T: Masz tu 100 dolarów i już idź zanim ktoś się domyśli. zmykaj (Tori potraktowała kobiete jak młodszą siostrę bo była od niej wyższa)
-L: Czekaj ja mam jakieś drobne to ci coś dam
Każdy dał sprzatczce jakieś drobne i tak jej się uzbierał 300 dolarów. Sprzątaczka ucieszona wszystkich przytuliła.
-S: Jeszcze w życiu dopisze wam szczęście w miłości. Niech lud będzie wam wdzięczny.
-N: No dobra zmykaj już bo jeszcze cię szefowa zobaczy, a ty recepcjonista nas ani jej tu nie widziałas nic sie nie stało, zrozumiano?
-R: Oczywiście jak sobię pani życzy.
Uradowan asprzataczka pobiegła do pokoju gdzie trzymali sprzęt do czyszczenia.
-T: Wiecie co mam to zajebiste uczucie, że komuś pomogłam, a wy?
-N: Też się tak czuję
-Z: NO dobra co robimy?
-T: Ja mam ochotę na jakieś zakupy ponądź mają tutaj ładne sukienki.
-L: Ok jak żabka chce no to idziemy.(śmiech)

Poszli na zakupy dziewczyny kupiły sobie z 5 sukienek.
-L: Kotku to co z tym tatuażem?
-N: No własnie?
-T: Możemy iść do salonu tatuaży.
-L: Dzieńdobry moja dziewczyna chciała zrobić sobię tatuaż
-Gościu: A o jaki konkretnie chodziło?
-T: Chciałam takie dwie łapy psa mieć na plecach .
-G: PRosze zdjąć koszulkę i sie polożyć na krześle.
-T: Dobrze idziecie ze mną?
-Z,N,L: NO oczywiście jak byśmy mogli cię zostawić.
Robili jej tatuaż przez 2 godziny, ubrała się i poszli
A to jest jej tatuaż tylko że miaa dwie łapy a nie trzy.
-L: Bolało?
-T: Troszkę, ale swędzi.
-L:Hahaha, to tak jak mój pierwszy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz