Chłopcy weszli do domu
-James: Cześć siorka ( przytulił ją)
-Tori: Jak wyjeżdzałąm to byłeś równy ze mną a teraz jesteś wyższy i to o wiele to nie fair ( przymrużyła oczy )
-J: Oj ( pocałował ją w czoło ) Ciesz się że przyjechaliśmy ( rzucił bagaże i podszedł do lodówki )
-Adam: Macie coś do jedzenia pękam
-J: Joł Adam choć tu patrz napełniły lodówke masz ( rzucił mu mrożoną marchewke )
-A: Nie ja tego nie chce
-J: Hahahha ( śmieje się )
-A: w szafkach pewnie mają pocorn lub coś ( podszedł i zaczął szperać po kuchni )
-Marco: Carly ( zafalował brwiami i zaczął się śmiać)
-Carly: O braciszku ( rzuciła się mu na szyje )
-M: Jak tam słyszałem że sławna jesteś
-C: Widzisz a myślałeś że nie zdobęde sławy ( śmieje się )
-M: No tak ale jesteś sławna dzięki temu Harremu czy jak mu tam
-C: Jeny no ( śmieje się i zsunęła mu full cap'a na oczy )
-Adam: Ej Marco wbijaj do kuchni mają dużo jedzenia
Marco podszedł do chłopaków i razem z nimi zaczął jeść .
-Tori: Oni są wygłodzeni ( zdziwienie ) Bierzcie bagaże ja za was ich brać nie będę ( krzyczy z przedpokoju )
-James: Oj już już spokojnie
Chłopcy po zjedzeniu wzięli bagaże i poszli do byłego pokoju Amy. Tam z trudem rozłożyli się. Niestety dwóch z nich musiało spać na podłodze bo było tylko jedno łóżko w byłym pokoju Amy . Tori James i Adam poszli z Tori kupić jakieś śpiwory i koce żeby chłopacy mieli jak spać. Marco w tym czasie leżał w samych bokserkach na kanapie przed wielką plazmą i oglądał film. Nagle pukanie do drzwi. Carly podchodzi do drzwi.
-Carly: Ubierz się ( krzyczy do Marco )
-Marco: Juz już ( chciał rzucić koszulką w Carly ale była za daleko )
Carly otwiera drzwi a tam czeka Harry z ciastkami od Bena. Pocałował w polik Carly i wszedł do domu. Gdy zobaczył nieznajomą twarz
-Harry: Co tu się dzieje czy ja oczymś nie wiem ( zrobił wielkie oczy )
-Marco: O siema( wstał z sofy i podszedł )
-Harry: Wytłumaczysz mi to ( spojrzał na Carly )
-Carly: To jest mój ( zatrzymała się bo w tym czasie Marco objął Carly )
-Harry: Aha dobrze ( obrócił się i kierował ku wyjściu )
-Marco: To moja siostra ( zaczął się śmiać )
-Carly: Harry stój ( zaczęła się śmiać )
-Harry: Nie mówiłaś że masz brata
-C: Bo nie pytałeś a ty Marco idź się ubrać bo paradujesz w bokserkach ( pokazała palcem na koszulke leżącą na podłodze )
W tym czasie Peter i Nicole szykowali się do wylotu.
( Tak ubrana była Nicole i do tego miała lokowane włosy ) Kupiła takie same koszulki Carly i Tori.
-Peter: Gotowa ( wszedł do pokoju Nicole )
-N: gotowa możemy jechać na lotnisko
Nicole i Peter zabrali swoje bagaże zapłacili za pokój i wsiadli do taksówki. Przyjechali na lotnisko. Wsiedli do samolotu i polecieli wreszcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz