Chłopcy odwiezli dziewczyny do hotelu ale sprawa z Harrym i Carly się nie objaśniła jeszcze ze sb nie gadali. Nicole poszła wziąśc prysznic natomiast Tori poszła spać. W tym czasie Amy rozmawiała z Carly na temat tego by spotkała się z Harrym i to objaśniła . Carly nie miała ochoty na tego typu rozmowy ale cóż porozmawiać musiała. Carly stwierdziłą że jeśli zależy Harremu na niej to sam zadzwoni albo przyjdzie a nie . Amy była przeciwna uważała że to Carly musi pogadać po to wkońcu o nią tutaj chodziło. Dziewyczny doszły do kompromisu Carly zadzwoni ale za to Harry musi do niej przyjść.
-Amy: Niki słuchaj będziemy musieli Carl i Harrego zostawić samych na jakiś czas
-N: Wiem muszą sobie to wytłumaczyć a co zrobimy ze śpiochem
-Amy: A śpioch jak śpioch obudzi się ją i już
Amy podeszła do Tori i krzyknęła ,, pobudka '' Tori się szybko ocknęła . Dziewczyny wyszły gdy w tym czasie Carly próbowała dodzwonić się do Harrego, lecz on miał wyłączony telefon.Od razu przyszły jej na myśl głupie rzeczy że jest z inną i wgl. Carly była w takim szoku że nie miała zamiaru nigdzie wychodzić więc Amy zadzwoniła do trenerki i powiedziała że dzisiaj nie przyjdziemy bo mamy kryzys, nasza trenerka jest taka zajebista że pozwoliła nam dzisiaj nie przychodzić,a le musiałyśmy jej obiecać że nadrobimy to co było dzisiaj. Tori się obudziła, tak wyzwała dziewczyny że niepotrzebnie ja budziły, ale nie chciała tego stracić i poszła po winko, przeszła się też do Bena po ciacha i miałyśmy zamiar zrobić sobie damski wieczorek. Wyszłyśmy na taras i stwierdziłyśmy że jest ciepło i nie można stracić takiego pięknego dnia, wieć postanowiłysmy że się przebieżemy i pójdziemy się po opalać. Już wychodziłysmy z pokoju i nagle ktoś krzyknął.
-CZEKAJ.
Odwruciłyśmy się patrzymy a na środku holu stoi Harry z wielkim bukietem róż.
-H: Przepraszam nie chciałem.
-C: Nie to nie twoja wina, możemy porozmawiać na spokojnie w pokoju.
-T: Dobra czekajcie cukieraski my się już z tąd ulatniamy wy moje słodkie Kevinki
-C: Nie no możecie zostać.
-T: Cicho.., idziemy dziewczyny.
Dziewczyny wyszły z pokoju, ale oczywiście co zrobiły zaczeły podsłuchiwać.
-C: Słuchaj Harry wiesz dlaczego tak zaragowałam.
-H: Wiem przypadkiem podsłuchałem co móiwłaś dziewczyną w łazience, gdy bym wiedział to bym tego nie zrobił, ale sama chciałaś.
-C: Serio??
-H: No, ale na następny raz sobie odpuszczę.
-C: To dobrze bo teraz jak bym to powiedziała ponownie to bym się chyba poryczała
Harry przytulił Carly. Odprowadził na basen, przeprosił jeszcze raz i wsiadł do auta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz