Music

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 147 To już jest chyba koniec

Oglądali różne filmiki z youtuba, a potem włączyli sobie Tv i bigali po kanałach. Doszła 22.
-Z: Peter, ty już nie powinieneś iść
-N: Zayn gdzie twoje maniery?
-P: Niki spoko i tak już miałem lecieć.
-Z: No widzisz
Niki i Peter wstali. Dziewczyna poszła go odprowadzić do drzwi.
-P: Fajnie było, to do jutra
-N: No, to bądź po mnie o 20ok?(pocałowała go w pulik, wsiadł do samochodu i odjechał)
Weszła spowrotem do domu.
-N: Co ty odpierdalasz co?
-Z: Mi o nic no jedź sobie do tego twojego kochasia!
-N: Wiesz co to już jest głupie, wynoś się z mojego domu!
-Z: I tak nie miałem ochoty zostać tu ani chwili dłużej
Zayn wyszedł i trzasnął drzwiami, a Niki uryczana pobiegła do swojego pokoju
-T: To może ja z nia pogadam?
-L: No, a my juz pojedziemy, bo on nie ma samochodu, a jest strasznie zimno
-T: No papa
-C: Do jutra!!
Chłopacy odjechali. Tori poszła do Niki, a Carly ukroiła placka i zrobiła kawę.
-C: Wiem że to strasznie dużo kalori, ale co mi tam jest sytuacja awaryjna
Wzieła wszystko ze soba i poszła do pokoju Niki.
-T: Nie martw się(usiadła na ziemi obok niej i ją przytuliła)
-N: Jak, jak mammm się nie martwić, jak on jest cały czas zazdrosny?
-T: Przejdzie mu to
-N: Ale zanim mu to przejdzie to ja sobie coś zrobię
-T: To czemu z nim jesteś?
-N: Bo kocham tego debila.
-T: No widzisz, a milość wszystko wybaczy, spokojnie widzisz Carly przyniosła placek, uśmiechnij się.
-N: Hahah, kocham was(przytuliły się wszystkie) będziemy spac dzisiaj razem na dole, bo nie chcę być sama, jak taki palec
-C: No pewnie Tori chodź rozłożymy łóżku, a ty sie umyj, i zejdź do nas.
Dziewczyny zeszły na dół z kołdrami.
-C: Jak myślisz że się pogodzą?
-T: Coś czuje że ona z nim zerwie.
-C: A niby czemy tak uważasz?
-T: No poparz tylko na nich
-C: Fakty, cicho idzie
Dziewczyny położyły się spać, a na nastepny dzień była sobota, więc luz blus i wygoda. Posprzątały poszły pobiegać z psami, bo pies chłopaków byl chwilowo u nich. Wyrobiy się tak koło 18.
-N: Wiecie co ja się szykuję bo idę dzisiaj na imprezę z Peterem
-T: A nas zostawisz tak same ty cipko jedna?
-N: Hahah, wy moje suczki kocham was calym sercem, jak chcecie to możecie iść ze mną
-C: No co ty nie będziemy przeszkadzać.
-N: Dobra idę sie ubierać.
-C: No,leć, leć
Dziewczyny siedzialy w fotelcha z ciepłym kubkiem herbaty.
-T: Lubię jak się uśmiecha.
-C: Tak wygląda lepiej, może nawet by było lepiej jak by z nim zerwała
-T: No nic, ale my nie mamy tu co do gadania, może pojedziemy do chłopaków wieczorem?
-C: Wiesz co ja bym posiedziala dzisiaj w domu
-T: No dobra jak chcesz
Nicola wykąpała się i ubrała się w ten strój















-N: Ja już lecę gdzie sa moje kluczyki?
-C: Już jest dopiero 19, a mieliście przecież razem jechać.
-N: No wiem tylko muszę coś załatwić
-T: A co ty taka zadowlona?
-N: Bo czuje że podjełam decyzję swoego życia.
-T: Jedziesz do Zayna?
-N: No
-C: To jedź, kluczyki na stole
Niki wyszła i wsiadła do samochodu
-T: Ona chce z nim zerwać?!
-C: No chyba tak bo po co by miała tam do niego jechać?
-T: Zakładaj buty pojedziemy za nią i wejdziemy przy okazji do chłopaków
-C: Chcesz ją śledzić?
-T: To dla dobra tej cipki, ona sama już nie wie co robi, z nim zerwie i pójdzie to Petera, a nie wiadomo jak to z nim będzie, dalej zakładaj buty
-C: A kurtki nie zakladasz?
-T: Etk, włącze ogrzewanie, szybko, zamknij dom.
Dziewczyny szybko wyleciały Tori odpalała silnik, a Carly zamykała drzwi.
-C: Ok możemy jechać
Tori dała gaz do dech żeby być jeszcze przed Niki i sie w domu schować. Pojechały na skróty.
-T: Kurwa gdzie my jesteśmy?
-C: Jechałyśmy ostatnio przecież tą ścieżką. Czekaj ktoś tam idzie.Zatrzym się
-T: Jezus,maria co się stalo temu dziakowi, on wygląda jak jakis umarlak!!Wracamy się i weź zadzwoń na policję. Ten dziadek chyba się zgubil, ale nigdzie nie wychodzimy jeszcze nam cos zrobi.
Tori dała całą wstecz a Carly zadzwoniła na policję, po drodze jak się wracaly z ścieżki napotkały policje, która zmierzała. Dojechały do drogi, wjechały na droge szybkiego ruchu, i przygazowaly Tori wyciągła ze 180km/h, żeby być przed Niki.
-C: I tak juz jej nie dogonimy.
-T: Ona jeszcze pojechała do starbucksa bo wzieła kupon.
-C: A to lajcik.
-T: Obruć się nie znasz czasem tego samochodu?
-C: Jesteś przewrażliwona tutaj jest pełno takich aut.
-T: No nie wydaje mi się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz