Music

niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 150 Sexi mamuśka wkracza do akcji xD

Gdy rozczarowania, płecze i nie tylko u innych Zicole bawili się bardzo dobrze w Paryżu. Przywiesili kłódkę którą już kiedyś Nicole zakupiła z grawerowanym napisem. Czas mijał im dobrze, właśnie dzisiaj mieli iść obejrzeć wierze Eiffla.
-Nicole: Boże nie dawno znaczy no dawno ale nie dawno ( śmiechu ) tu byłam z Peterem
-Zayn: Mogłabyś coś dla mnie zrobić możesz przy mnie o nim nie mówić
-N: To mój przyjaciel i dobrze o tym wiesz ( puściła jego rękę )
-Z: Serio nawet tu się chcesz kłócić?
-N: A czy ktoś mówi żeby się od razu kłócić
-Z: Zaczynasz
-N: Dobra urwijmy temat jestesmy tu jest zajebiście pogadamy później ( dała mu buziaka )
Zayn i Nicole obejrzeli wszystko co najciekaweszego w Paryżu, a następny dzień spędzili cały dzień w łóżku.
-Nicole: Tak Zayn ( krzyczy )
Zayn wchodził w nią delikatnie, nie był aż tak brutalny ale w łóżku i tak zamieniał się w lwa. Z wolnego lecz głębokiego pchania, przeszedł w bardzo szybkie ponętne. Całował ją od szyi w dół, po brzuchu zostawiał swoje namiętne pocałunki na jej całym ciele ona marała go po włosach, kochała jego włosy bo nie ukrywajmy sa one przecudne. Zmieniła się akcja , Nicole prowadziła usiadła na jego przyjacielu i delikatnie ruszała biodrami by poczuć jego przyjaciela. Doszło do orgazmu, ale na szczęście Zayn jak zwykle zabezpieczony. Nagle padli ale po pięciu minutach Nicol wykonała uwodzicielski taniec brzucha nad nim i znowu się zaczęło przeszli do pozycji 69 później ogarniali kamasutre, wszystko zawsze wychodziło dobrze i przyjemnie i bez najmniejszego oporu mogli robić w łóżku co chcą gdyż Nicole była strasznie wysportowana i rozciągnięta a to sprzyja stosunkowi. Więc tak po długim czasie zakończyli seks i poszli do restauracji coś zjeść. Nicol uszykowała się jak i również Zayn i wyszli spróbować przysmaków Paryża.

W tym samym czasie u Carly i jej rodziny*
-M: Mamo, a może do Harrego zadzwoń?
-Mamusia: To nie jest zły pomysł
-M: Tylko nie oczekuj za wiele.
Mama poszła po komórkę, wybrała numer Harrego i zadzwoniła do niego
-H: Dzień dobry
-M: Dzien dobry, Harry możesz mi to wszystko wytłumaczyć?
-H: Ale co?
-M: To ty nic nie wiesz?
-H: Może pani mnie wtajemniczyć?
-M: Czemu moja córka jest na wszystkich cięta, ryczy jak opętana i nawet mnie wyzwała i czemu puściłeś ją sam do Polski?
-H: Ja jej sam nie puścięłm, nie myślałem że ona wyleć, wyzwała mnie za nic, wyzwała mnie od najgorszych i powiedziała że to już koniec i że się z tąd wyprowadza.
-M: A dziewczynki nic nie wiedziały?
-H: Wiedział, ale Carly wyleciała jak nikogo w domu nie było, a Zuzia widziała ja ponądź na lotnisku
-M: Zuzia jest w Londynie?
-H: Tak, Tori mowiła
-M: A przeciez nie wiedziałeś że ona jest w Polsce, to czemu teraz mówisz że juz ją widziała Zuzia i ty o tym wiedziałeś?
-H: Co mnie pani tak wypytuje, ja nic nie zrobiłem, ja się z nią nawet nie kłóciłe jej o coś chodzi nie wiem czy to hormony czy co, ale nie ma szans żebyśmy do siebie szybko wrócili.
-M: A może chociaż byc do niej przyleciał?
-H: To jest bez sensu będę leciał taka drogę, a ona mi powie spadaj i co będe musiał wrócić, nie nie. Nie ma mowy żebym przyjechał.
-M: Proszę cię Harry zrób to dla mnie, proszę cie
-H: Ja już muszę kończyć do widzenia.
-M: Czekaj!!
-H: Tak? Chce coś jeszcze ode mnie pani?
-M: A Tori jest w Londynie czy na jakimś wyjeździe?
-H: Loui!!! Gdzie jest Tori?
Z daleka słychać
-L: Poszła z Zuzią na zakupy, a co?
-H: Nic!! Poszła teraz z Zuzią na zakupy.
-M: To do niej zadzwonię, a Nicola gdzie jest?
-H: W Paryżu z Zaynem.
-M: No dobrze kochany dziękuję, do widzenia
-H: Do widzenia.

-M: I co?
-Mama: Co? Nic, daj mi numer do Tori, dzwonię do niej bo my z nią tu nie wytrzymiemy, zapewne będzie tak jak kiedyś zero jedzenia i cały czas będzie się wydzierałą.
-C: Spokojnie, znalazłam sobie mieszkanie w Niemczech, wyprowadzam się na stał.
-Mama: A co ze studiami?, praca? Harry?
-C: O Harrym w tym domu nie rozmawiamy, studia bede kończyc w niemczech, a prace już znalazłam, będę tancerką na koncertach Leny Del Rey.
-Mama: Źle skończysz jak będziesz cały czas pracę zmieniała.
-C: Najwyżej będę bezdomna.
-T: Nie ma mowy zostajesz w domu do siebie.
-C: Jestem pelnoletnia i moge robić co chcesz
-T: Owszem możesz,ale to jest moj dom i z niego nikt nie wyjdzie puki się nie uspokojisz i tego nie przemyślisz!
-C: Do pizdy jasnej mam was wszystkich głeboko w dupie!!! Dajcie mi święty spokój chce mieć swoje życie, a nie będzieicie mnie w domu trzymać. Spierdalaj Marco jadę do Niemiec!!!!!!
-M: Jak ty się wyrażasz moja droga!!!
-T: Widzisz jakiego potwora sobie wychowaliśmy.
-C: Szlak mnie jasny trafi, Marco spierdalaj(udeżyła go z pięści w twarz)
-M: Marco!!!
-C: Nie chciałam ale sam się prosiłeś
-T: Nie wracaj już tutaj więcej!Wynoś się!!!
-A: Marco czekaj przyniosę ci lód.
Carly wyszła z domu trzasła drzwiami, wsiadła do samochodu, który jej dostarczono.
-M: Nie ja tak tego nie zostawię, muszę się dowiedzieć wszytko co się tam działo!
-T: Chcesz tam jechać?
-M: Tak teraz są ferie, do pracy nie muszę iść więc Ania szykuj walizki jadę do Londynu, a ty syneczku sie trzymaj i niech czasem siniaka nie będzię
-Mraco: Wy jak ona była mała zapisaliście ją na jakąś walkę, a mnie nie chcecie nawet na boks zapisać i zaś tak jest!!!
-M: Wynagrodzimy ci to kiedyś
Mama Carly pobiegla szybko z Ania na górę, spakowała najważniejsze i potrzebne rzeczy zeszła na dół. Wzieła portfel i komórkę włożyła do swojej torebk i wybiegła z domu ubrana w taki zestaw



Włosy miała dlugie tak do klatki piersiowej, więc zostawiła je rozpuszczone.






Wsiadła do zamowionej wcześniej taksówki i pojechała na lotnisko, udało sie jej bo następny wylot do Lonynu miał być za 20 min.
-M: Ale mi się udało.
Weszła do samolotu usiadła spokojnie i zaczeła mysleć co musi wiedzieć, a że Ania porzyczyla jej na podóż swoje słuchawki i mp4. , mogła ze spokojem wszystko przemyśleć.

1 komentarz: