Music

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 155 Szampan

Przylecieli do domu. Wszyscy się ogarnęli. Pani Danka pogodziła się z Carly i poleciała do Polski, bez wyrzutów sumienia. Czas dalej płynął. Dziewczyny zrezygnowały z pracy gdyż miały wielki dorobek z trasy koncertowej, i stwierdziły że praca na etat nie przyda im się, więc ten czas postanowiły nacisnąc na nauke.
* Dwa tygodnie później...
-Nicol: Ej laski wiecie że dzisiaj zakończenie semestru ?
-Carly: No ( uśmiech )
-Tori: Jest ta jakaś impreza kończąca to wszystko co nie ?
-N: No dzisiaj zaliczenie o 15 a o 18 impreza
-T: Wiecie już jest 12:30 idę się uszykować
Dziewczyny uszykowały się i z presją poszły na zaliczenia. Każda z dziewczyn w oddzielnej sali czekała na wejście do sali śmierci. To tam właśnie miały zdawać...  Po dwóch godzinach wszystkie wyszły nadal pod presją gdyż wyniki miały się ukazać dopiero na spotkaniu zwanym imprezom . Tori, Nicol zadzwoniły po swoich chłopaków, a Carly niestety musiała iść sama gdyż nie była już z Harrym. Ale on też miał tam się pojawić. Wróciły do domu, każda poszła do swojego pokoju przebrać się w niezmieski strój.
 Ubranie Tori było olśniewające i ze stylem. Louis nie mógł być gorszy i również swoim stylowym szykiem dorównał Tori.

Carly postawiła na niebieski w którym faktycznie było jej twarzowo. Miała nadzieję że olśni Harrego.
Nicole wybrała akcent na biel a reszte czerń. Zayn wyglądał również oszołamiająco jak zawsze.
Nadeszła godzina 17;40 chłopcy mieli przyjechać po dziewczyny swoją limuzyną więc tak też zrobili. Punktualnie zadzwonił dzwonek. Dziewczyny zarzuciły na siebie lekkie nakrycia i wyszły. Najpierw wsiadła Nicol z Tori, później Carly. Nie dało się nie zauważyć że Harry co chwile spogląda na nią kontem oka, lecz nic nie mówi.
-Louis: Kiciu wyglądasz ślicznie ( pocałował Tori )
-Tori: Weź Loui przestań denerwuje się jak nie zdałam ( wtuliła się w jego ramie )
-Louis: Zdałaś na pewno ty jesteś moja zdolniacha ( złapał ją za podbródek i pocałował )
-Nicol: Wiecie ja się tylko trochę uczyłam tego wszystkiego co miałam, a no niby odpowiedziałam na wszystko ale nic nie wiadomo
-Zayn: Zdasz mówie ci to ( złapał ją za rękę)
-Harry: Ciekawe czy moja niunia zdała
-Carly: Twoja niunia ( zdziwienie )
-Harry: No tak , a nie mówiłem ci wiesz ja i Juliet
-Carly: Juliet czy ja dobrze mysle Juliet Brow ?!
-Harry: Tak twoja kumpela i ja jesteśmy tak jak by razem
-Carly: Tak jak by.. nie no okey nie mam się co czepiać w końcu ty i ja..( przerwała)
-Louis: Ooo to już tu wasz akademik
-Tori: Nie nasz naszych znajomych ( pocałowałą go )
Wyszli. I rozeszli się po sali. Jak wiadomo najpierw wyniki. Gdy dzięwczęta się dowiedziały że zdały był wielki hałas, tak krzyczały ze szczęścia że trzeba było ich uciszać. Nagle zaczęła grać muzyka, z szybszych kawałków przechodziłą na wolniejsze i tak w kółko. Nicol, Zayn i Peter świetnie się dogadywali nikt nie miał o nic żalu. Tori i Louis tańczyli prawie przez cały czas na środku parkietu. A Carly przyglądała się Harremu i Juliet z zazdrością. Nagle zobaczyła jak się całują całkiem zmiękła . Postanowiła że musi coś zrobić. Zauważyła że na sali jest wiele szampanów które są jeszcze nie otawrte. Wzięła jednego. Staneła blisko Juliet i Harrego, nawet jej nie zauważyli gdyż byli zajęci wpychaniem sobie języków do gardła. Wstrząsnęła mocno szampanem i BACH wybuchło. Szampan wybuchł prosto na nich. Muzyka przestała grać gdyż było słychać huk.
-Juliet: Carly oszalałaś ! jestem cała mokra, co ci odbiło
-Harry: Carly wytłumacz to ( krzyczy)
- Carly: Ale ja nie chciałam ( zgnębiła się )
-Harry: O co ci chodzi?! Nie chcesz ze mną być, jesteś o mnie zazdrosna co się z tobą dzieje
-Carly : Ja ja nie wiem ( szybko wybiegła z sali)
-Juliet: Jestem cała mokra co ja zrobie jak ja wyglądam
Nagle Tori i Nicol podbiegły do Juliet i wzięły ją do łazienki, a Harremu powiedziały aby poszedł pogadać z Carly która siedzi przed akademikiem na ławce.  Zawsze tam siadała gdy miała coś do przemyslenia.
-Harry: Pojebało cię ?!
-Carly: Może tak na początku chociaż powiedział byś moje imie
-Harry: Słuchaj ( usiadł obok niej ) wiem minęło nie wiele czasu odkąd
-Carly: Nie powracajmy do tego nie chce ( spuściła głowe na dół)
-Harry: Musimy.. teraz jak już zaczęło mi się układać znowu cos robisz, ten szampan to po co to zrobiłaś tak wiem jestes zazdrosna ale żeby takie coś
-Carly: Nie wiem co mi odbiło widziałam jak się z nią całowałeś, wiesz brakuje mi ciebie twojego dotyku ciepła wszystkiego
-Harry: Ale wiesz że nadal bys to miała gdyby nie tamto
-Carly: Wiem ( wstała ) Ale ludzie popełniają błędy, ale i tak teraz chociaż coś powiem to nic nie zmieni bo już znalazłeś kogoś
-Harry: Wiesz że ja
-Carly: Nic nie mów ( pocałowała go )
Gdy nagle przed akademik wychodzi już co nie co wysuszona Juliet
-Juliet: Harry !
-Harry: Juliet słuchaj to nie tak
-Juliet: Carly serio najpierw szampan teraz to, myślałam że ci już przeszło z Harrym mogłaś powiedzieć a nie ( opadły jej ręce i uciekła )
-Carly: Boże co ja robie
-Harry: Co my zrobimy, ja cię nadal kocham
-Carly: Teraz to jest trudniejsze niż myślisz ( załamała się )
Carly wyciąga telefon. Próbuje dodzwonić się do Juliet, lecz ta cały czas nie odbiera telefonu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz