Polewali sobie coraz więcej i więcej, nawet zapomnieli po co przyjechali.
-C: Ej a co to jest? Uhahah
-H: To jest ponton, jak chcesz to cię na nim przelecę foczko.
-C: No to dalej wskakuj bejbe.
Wskoczyli na "łódkę" wypłyneli w jezioro i sie zaczeło. Gdy już byli na połowie jeziora Harry był po "shejku", a Carly po minecie. Przeszli do numeerku 69 i działo sie ostro.
-C: Aaaaa!! Orgazm! Orgazm!
-H: Aaaa... Weszłem!!
-C: To wchodź daej kocie!
A w tym samym czasei an brzego
-L: Jak oni tak skwierczą, to może Tori my też tak poskwierczymy?
-T: Louisss!!!!
-L: Co? Mrauu!
-T: Kurwa spierdalamy niedźwiedź?!Kurwa dwa!!
-N: Ja pierdole szybko do auta.
Niedźwiedzie zaczely przeczesywać jedzenie.
-Z: Co one robia?
-Niall: Piją naszą wódkę?
-N: Coś tu nie gra!!!
-T: Ej Kurwa do chuja pana moje fajki, one mi je zabierają!
Tori wkurzona wychodzi z samochodu i podchodzi do misiów i jednego uderzyła.
-L: Tori kochanie wracaj one cię zjedzą!
-Niedźwiedź: Ej zostaw mojego męża!!
-T: Że wata fac?
-2*Niedźwiedź: JEsteś tak pijana, że wychodzisz na niedźwiedzie.
-Z: Co ona tam robi?
-Niki: Gada chyba z nimi.
-N: Że niby co?
-L: Chyba za dużo wypiłaś, one ida w naszą stornę!
Wszyscy zaczeli skakac w samochodzi jak takie baby, jak by zobaczyly mysz.
-L: One nas zjedzą, wysiadajcie i wiejemy.
"Niedźwiedzie" podeszły do samochodu zanim ci zdązyli uciec, potrząsały samochodem i głośno ryczały.
-L: Gdzie jest moja dziewczyna, wy bydlaki, Niall masz jakiś pistolet?
-Niall: Maszpodał mu mini pistolecik.
-Niedźwiedzica: Co wy wyrabiacie?Niedźwiedź jest zwierzęciem chronionym!
-Z: Że wtf? One mówią?
Wszyscy skrzywili głowy i nie mogli uwierzyć własnym uszą.
-L: To my debile Liam i Daniell!
-Niki: Pogubiłam się idę spać( rąbla się na tylnim sziedzeniu i od razu zasneła)
-D: Ale się upiliście, idźcie już spać.
Dan i Liam rozebrali się ze strojów niedźwiedzi i usiedli przy ognisku.
-D: Ale się dali zrobić.
-L: No, mamy lesze pomysły niż przeddtem.
-D: Jednak małżeństwo nie jest takie złe.
-L: No, daj buzi (podał jedna flasze Daniell, a jedna wzioł dla siebie) i wypijmy za nasze zrowie
-D: Długo i szczęśliwie kocie, mrr. hahha
Wypili za swoje zdrowie i zaczeli się załowac poszli do namiotu i zaliczyli orgaźmik.
No i kolejny ranek.
-C: O boże!!
Wstała i ponton zaczoł się bujać
-H: Siadaj
-C: Gdzie jesteśmy?
-H: Nie wiem jesteśmy na środku jeziora chyba jakiegoś.
-C: Masz komórkę?
-H: Nie,
-C: I jak my wrócim?
-H: Zaraz pewnie im się o nas przypomni.
-C: Albo sa najebani w 4 dupy i jeszcze śpia, nawet nie wiemy, która jest godzina.
-H: Oj no nie panikuj, może jakiś numerek?
-C: Chociaż...
-H: No, dalej ściągaj spodnie.
Wszedł w nią jak zwierze, w przód i w tył, w przód i w tył. To był ich chyba najprzyjemniejszy sex jaki uprawiali, ale nie trwał on długo.
Nagle do nich podpłynela wielka łódka.
-Jakoś koleś: Straż przybrzeżna.
-H: Serio?
-JK: Proszę się ubrać i doprowadzimy państwa do moża
-C: Oczywiście. Harry no złax ze mnie.(sperma się polała na boki)
-H: Co się koles gapisz, spermy nie widziałeś?
-JK: Nie, nie tylko wypisuje wam mandat
-H: CO?
-C: Jaki mandat, za sex na pontonie?
-JK: Nie są 3 zarzuty, pierwszy jest taki że wypłyneli państwo po pijaku...
-H: A skąd pan wie że po pijaku.
-JK: A ta flaszka z boku to co?
-C: Ale to nie nasze.
-JK: No, no prosze mi nie przerywać, drugi jest taki że w godzinach nocnych państwo wypływali na wodę, a trzeci jest taki że ten ponton jest dziurawy.
-C: Ale jak to?
-JK: Jest tak pani mokra od spery, że pani nawet nie czuje..
-C: Że co ty do mnie powiedziałeś?
-JK: Niech pani spojrzy ile jest wody...
-H: Kuźwa, Carly wyłaź.
-C: Gdzie?
-JK: Zapraszam na poklad(straż podniosła najpierw Carly a potem Harrego)
-C: Ale no ten mandat konieczny jest ( spusciła głowe ) Harry to wszystko przez ciebie
-Harry: Pewnie jak coś się dzieje to prze ze mnie
-C: No a nie
-H: No właśnie nie
-C: Seksu na łodzi ci się zachciało i tak jest
-JK: Proszę o spokój
-C: Jezu ..
** W tym czasie na ,, obozowisku '' . Nicol z wielkim kacem wstała i poszła na brzeg jeziora i zapaliła papierosa. Gdy nagle przyszła do niej Tori też całkowicie na kacu, usiadłą obok niej i poprosiła o fajke. Zaczęły rozmawiać. Gdy spaliły fajki weszły do jeziora się wykąpać . Wybiegły z wodu gdyż było im strasznie zimno . Tori i Nicol rozstały się gdyż poszły do swoich namiotów. Tori weszła do namiotu i położyła się obok Louis'a gdyż ten spał jak zabity nawet nie zauważyła że Niall leży razem z nimi.
-Tori: Niall co ty tu robisz ( zdziwiła się )
-Niall: No przecież śpie
-Louis: Tori obudziłaś mnie ( przewrócił się na lewy bok )
-Tori: Dobra.. ( wstała i wzięła telefon do ręki )
-Niall: Dobra wychodze z tąd ide się napić wody
-Tori: To idź ( nie patrząc na niego powiedziała )
-Louis: Kotku chodź do mnie
-Tori: Wypchaj się
-Louis: Czemu tak mówisz ( powiedział zaspany )
-Tori: Obudziłąm cię w końcu to teraz możesz spać ( powiedziała sucho )
-Louis: Kotku no ( wstał i przytulił ją )
-Tori: Odejdz ( cały czas robi coś na telefonie )
-Louis: No Tori ( zaczął całować ją po szyi )
-Tori : Wiesz że zawsze ci ulegne ( zaczęła się śmiać )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz