Music

piątek, 24 maja 2013

Rozdział 160 Biwakowanie

Louis: Dobra dziewczyny dalej wchodzcie a wam chłopaki dzięki ( powiedział do ochroniarzy )
Wszyscy weszli do willi chłopaków. Dziewczyny zaczeły wariować skakać, walać się po ziemii i gadać bzdury . Natomiast chłopcy usiedli i patrzyli na to wszystko ze zdziwioną miną.
-Louis: Tori chodź tu usiądź obok mnie
-Tori: No ale czemu ( podeszła do niego z zadąsaną miną )
-Louis: Dlaczego jesteś na haju ?!
-Tori: Na haju jakim hajuu hahahaa
-Harry: Pierdolisz się z tą sprawą Carly !
-Carly: Co Miśku pysku ?!
-Harry: Ja ty moja sypialnia teraz ?
-Carly: Jeszcze się pytasz chodź zróbmy orgie kotku
-Harry: Nie dziś wystarczysz mi tylko ty
Carly pobiegła szybko na góre a Harry od razu za nią. W tym czasie Louis zczaił że w torebce Carly, którą zostawiła na dole sa narkotyki szybko je wziął tak że ani Nicol ani Tori się nie zczaiły. Zayn przypatrywał się tylko Nicol ze zdziwieniem i nie odzywał się ani słowem. Louis też nie był zadowolony z wyczynu dziewczyn i również przyglądał się całej sprawie. Nagle z góry schodzi Niall  i siada na kanapie koło Zayn'a.
-Niall: Na górze takie krzyki że Carly już chyba doszła
-Zayn: Nie dziwie się jak ona naćpana on napalony to co się dziwić
-Louis: A tutaj te nasze naćpane są
-Niall: Serio przecież one zawsze się tak głupi zachowują  ( zaczął się śmiać )
-Tori: Ooo Nialler przyznam ci racje ( śmieje się )
-Nicol: Zayn a ty ( podeszła do niego i włożyła mu rękę za koszulke  )
-Zayn: A ja  idę zapalić fajke ( dał jej buziaka )
-Nicol: Ja chce z tobą
-Zayn : Lepiej jak pójde sam
-Nicol: No dobra ( pstryknęłą go w nos i usiadła na kanapie )
Po dwóch godzinach dziewczyny w salonie spały jak zarżnięte jak i na góze u Harrego i Carly na górze nie było słychać odgłosów orgazmu. Po paru godzinach i chłopcy poszli spać .
* * *
Nastał ranek. Chłopcy nadal spali, a dziewczyny na dole postanowiły zrobić śniadanie gdyż wczoraj były na fazie. I chciały za to przeprosić. W pokoju Harrego *
Carly leży a Harry delikatni przejeźdza ręką po jej udzie .
-Harry: Cześć kotku ( pocałował ją w polik )
-Carly: Harry ( pocałowała go )
-Harry: Kotku wczoraj byłaś megaśna
-Carly : Ty pewnie też byłeś dobry jak zwykle ( uśmiechnęła )
Długo tak sobie jeszcze słodzili aż zeszli na dół i zobaczyli stół pełen pożywnego jedzenia.
-Nicol: Zapraszmy do stołu ( uśmiechnęła się )
-Tori: Pójde po reszte
Tori wybrała się na góre i obudziła wszystkich. Atmosfera przy śniadaniu była w miare. Gdy nagle Carly wzięła torbe a tam nie było extasy wybuchnęła krzykiem, lecz chłopcy uspokili ją . I powiedzieli że pewnie zgubiła ją gdzieś po drodze, Louis nie powiedział że to on ją ma dla bezpieczeństwa gdyż nie chciał aby ćpały . Nagle jedna z dziewczyn rzuciła propozycję aby wyjechać nad jezioro i zrobić mały biwak , chłopcy zgodzili się i powiedzieli aby dziewczyny wracały do domu ogarnąc się i uszykować aby były gotowe bo już dzisiaj mają wyjeżdzać. Dziewczyny pojechały do domu się przebrać i uszykować ogólnie.
                                                           ( strój Tori)



















( strój Carly )
















                                                       ( strój Nicol)

Dziewczyny uszykowane czekały na chłopców przed swoim domem. Nagle podjechali. Wszyscy na widok pieknych nóg dziewczyn oszaleli. Dziewczyny usiadły na tyle samochodu wraz z Zayn'em i Harrym, gdyż Louis prowadził a Niall siedział obok .
-Niall: To co ile biwakujemy ( uśmiech )
-Tori: W sumie możemy długo biwakować, jedzenie macie picie macie
-Carly: A procenty a extasy ?
-Zayn: Procenty owszem , ale narkotyków nie ( zaczął się śmiać)
-Nicol:Nie rób z nas już takich ćpunek ( zaczeła się śmiać )
-Carly: Ale wczoraj jeszcze miałąm w torebce
-Nicol: Spokojnie wiesz że w czwartek przyszły widzę się z Cher ona zawsze dostanie więc luz
-Zayn: Serio mam mieć dziewczyne ćpunke
-Nicol: A ja mam chłopaka palacza i żyje .
-Louis:Dobra dobra ogarnijcie się mamy jechać w zgodzie a nie
Przez reszte drogi śpiewali, tańczyli , śmiali się w niebo głosy. Aż dojechali nad jezioro . Wyszli z samochodu. Nicol Od razu pobiegła na brzeg.
-Nicol: Ej ludzie jak tu pięknie ( krzyczy )
Reszta nie zwracała uwagi gdyż byli zajęci rozpakowywaniem wszystkiego. Namiotów jedzenia itp.
* * * Nadszedł wieczór. Niall rozpalił ognisko i zaprosił wszystkich by usiedli z nim . Wziął gitare i zaczął grać, a chłopcy śpiewać. Nadeszła atmosfera której nic by nie pobiło .
-Tori: A czemu Dan i Liam nie chcieli jechać ?
-Louis: Tak właściwie to się nie pytałem ( zaśmiał się )
-Tori: Idź ty wiesz co ( walnęła go lekko )
-Niall: Dobra nie gadać śpiewamy dalej .
Pośpiewali jeszcze 15 min, i Carly poszła po pianki. Zaczęli je smażyć. Przy okazji, gadając. Później polała się już wódka, to dziwne że na biwaku w lesie ale zawsze okazja żeby się napić. Po już wielu kieliszkach stwierdzili że czemu nie zagrać w butelke.
-Niall : Dobra Louii zaczynasz  ( podał mu butelke )
-Louis: ( zakręcił , wypadło na Harrego) masz się przelizać z Nicol
-Harry: Dobra ( zaczał się śmiać, podszedł do Nicol i najpierw zaczęli namiętnie się całować, a później nagle Harry  wsadził jej język do ust i zaczęli się całować po francusku bardzo namiętnie )
-Carly : Ej  ej koniec juuż ( wypiła kieliszek wódki i popiła sokiem )
-Harry: No to teraz ja ( zakręcił butelką wypadło na Niall'a ) Masz włożyć rękę w majtki Tori ( pofalował brwiami )
-Niall: Gra to gra ( podszedł do Tori i włożył jej ręke)
-Louis: Serio Harry serio ( spojrzał złowieszczo na Harrego )
-Harry: Oj kocie ( zaśmiał się )
-Niall:( zakręcił butelką wypdało na Zayn'a ) Masz pocałować Louis'a ( krzyknął )
-Zayn: ( spojrzał na Nicole) Mogę . a zresztą co się pytam ( zaczał się śmiać podeszdł do Louis'a i dał mu buziaka )


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz