Wyszli zmęczeni z pokoju, a wszystko trwało krótko. . Nikt w ogóle się nie zorientował. Zeszli na dół, a Loui z Tori byli w wodzie, a Niall z Amy siedzieli przy basenie i się calowali.
-T: Loui nie szczyp mnie w noge!! (śmiech)
-L: Tori, ale ja cię nie szczypię!
Tori sporzała w dół, a tam rak..
-T:Loui weź mnie stąd tu jest rak, aaaaaaa!!!!!!! ała to boli, weź goo !!!!!
-L: No ja go nie złapię, chodź kotku wyjdziemy z wody.
-T: Weź mnie stąd!!
Loui wziąl na rence Tori i ją przeniusł aż do barierki wychodzą z wody.
-T: Jeny ty mój bohaterze. (pocałowała go namiętnie w usta) nadal ją trzymając na ramionach, nagle podbiega jakaś kobieta
-K: Co się stało?
-L: W wodzie jest rak i pogryzł moją dziewczynę.
-K: Przepraszam prawdopodobnie wyszedł sobie jakoś z kochni przepraszam
-T: Nic się nie stało (wszyscy wpadli w śmiech).
Kobieta wyłowiła raka i poszła. Chwile później przyszedł do nich kelner
-K:Proszę czy to wasze zamówienie
Przyniósł jednego homara, sałatke cezara razy dwa, tosty francuskie, drugie homara podanego w innej formie, lasagne.
-Nicole: Dziękujemy
-K:Ależ proszę ( mrugnał do Nicole)
-Z: Ej widzieliście co zrobił
-L: No co zrobił?
-Z: Mrugnął do Niki
-N:Jeny Zayn ( pocałowała go )
-T: Ja idę na chwile do pokoju
-L:To pójde z tobą ( złapał ją za ręke)
Amy i Niall karmili siebie nawzajem homarem i tostami. W tym czasie Zayn i Nicole poszli na spacer. W tym czasie Tori i Louis :
-Tori: Przyszłam wziąść ręcznik
Louis podszedł do niej i położył ją na łóżku i zaczął całować
-Tori: Loui co ty robisz
-Louis: A jak myślisz
Zaczął ściągać z niej koszulke ona z niego również. Rozebrali bieliznę, Louis zabezpieczył się i poszło. Wolno i z podnieceniem wkładał jej swojego członka. Kochali się dalej .
W tej samej chwili Harry i Carly oglądali jakiś film przy którym siedzieli w objęciach. Niall i Amy nadal siedzieli przy basenia a Zayn i Nicole trzymając się za ręce chodzili po parku
-Nicole: A z nami to jak właściwie jest
-Zayn: A jak ma być
-Nicole: Bo wiesz uprawiamy seks i wszystko ale tak właściwie to razem nie jesteśmy
-Zayn: Wiesz lubie otwarte związki
-Nicole: Serio ?
-Zayn: No tak
-Nicole: Dobra to co powiesz jak będe pieprzyła się z pierwszym lepszym
-Zayn: Oj Kotku ( pocałował ją w ręke)
-Nicole: ( puściła go ) Jeśli szukasz kogoś na otwarty związek to sorry ale nie mnie
-Zayn: Chciałem ci zrobić niespodzianke ale patrz
Pokazał jej pięknie oświetlony park i serce usypane z białych róż
-Nicole: To dla mnie ( szok)
-Zayn:Tak dla ciebie ( ałpał ją za ręke i poprowadził w strone płatków róż )
W środku serca leżało pudełko w którym była karteczka z napisem ,, Uszczęśliwisz mnie ? I będziesz ze mną ? '' zaznaczy tak lub nie na karteczce . Nicole zaznaczyła TAK na karteczce
-Nicole: Ty głupku ( rzuciła mu się na szyje )
-Zayn: Widzisz te moje krótkie numerki z tb do czegoś prowadzą
-Nicole: Nie psuj chwili
- Zayn: No dobrze żartuje ( pocałował ją)
Położyli się na trawie i tak leżeli.
W tym czasie Louis i Tori.
Kochali się coraz mocniej Loui było widac że nie robi tego byle jak tylko czule, nie zajmował sie wyłącznie soba bo pytał się co chwilę czy ma skończyć czy co? Wyszedł z niej.
-L: I co było miło, czy jednak jeszcze to nie to
-T: Jesteś boski, to co kapiel wannie i nie wiem może jakiś spacerek koło London eye?
-L: Jak chcesz to dopiero jest 23 więc London eye będzie jeszcze czynny z 4 godziny, to przyjemna kąpiel i ubierzemy się i pójdziemy.
-T: No dobrze (namiętnie go pocałowała i pociągła za rękę do łazienki)
Są już razem w wannie i rozmawiają całując się co chwile.
-L: No to jak to ile my już jesteśmy razem?
-T: A my w ogóle jesteśmy razem, nie no żeby coś, ale nawet mi się nie spytałeś.
-L: No ja myślałem że po tym pierwszym razie to było już wszytko wiadomo.
-T: A no to jak tak to, to rozumiem.
Wyszli z wanny ubrali się i poszli. Weszli na London eye.
-L: Wiesz jak ja cię kocham?
-N: Tak jak ja ciebie ?
-L: Nawet mocniej.
-Jakaś babka: Mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie, wiem że chyba jesteś na randce,a le tylko mała fotka. (zrobili sobie fotkę) tu masz mój nr. jak by ona ci się znudziła.
-T: Co ty powiedziałaś?
-L: Spokojnie kotku, Weź ta karteczkę zachowaj dla siebie, a tak to wiesz co ci powiem że moje słońce nigdy się mi nie znudzi.(pocałował namiętnie Tori).
-Jb: No zobaczymy, zobaczymy.
-T: Idź ty lepiej na drugi koniec "oka", albo coś ci zrobię smarkulo.
-L: Eta nie przejmuj się nią. Zobacz jak tu pięknie wygląda. (objął ją od tyłu i podziwiali widoki)
-T: No faktycznie tu jest przepięknie.
Wycieczka okiem się skończyła więc wróciliśmy do hotelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz