Music

wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 38 Oświadczyny

-L: Oj nie płacz już kochanie, przepraszam cię naprawdę nie chciałem
-T: Ale to nie twoja wina.
-N: No, a na następny raz uważajcię naprawdę bo już wiemy co z niej za ziółko, tylko żebyś ty Zayn jej czasem nie przyszedł do gustu, bo będzie wyglądała gorzej niż wczoraj.

-Z: Ale ja się dziwie jak Tori to zrobiła że ją tak urządziła.
-N: My z dziewczynami znamy sie juz od małego i tak jakoś wyszło że nasi tatusiowie zapisali nas na kurs obronny, ale mało co pamiętam, bo miałyśmy wtedy zaledwie 15 lat.
-Z: Łeeee to ja zaczynam się bać.
-N: Nie ma czego.
-Liam: Ej a może tak na uspokojenie chciałybyście poznac moją dziewczynę.
-C: A ona jest normalna, czy też jej coś do głowy odbija.
-L: Jest normalna nie bujcie się, chłopacy znją juz ją bardzo dobrze bo jestem, już z nia od 2 lat.
-C: Tak długo?
-L: No i dzisiaj wieczorem chciałem sie jej oświadczyć. Przyszły byście oczywiście z chłopakami.
-N: A dokładnie gdzie?

-L: Do Ibizy.

-C: No chyba cie coś opuściło, to będzie jej najważniejszy moment w życiu,a  ty chcesz zrobic to w barze?
-L: No a czemu nie?
-C: Widać że my znowu musimy sie wszystkim zająć. Zadzonie do "Whits" jest tam wykwintnie i samacznie, zadzwoń do niej i powiedz żeby tam przyszła na 20 ok.
-L: No już dzwonię.
-N: A tak w ogóle to ty masz do niej juz pierścionek?
-L: No i właśnie tutaj liczyłem na was.
-N: Oj jeny, ale musisz iść z nami bo musimy wiedziec pare rzeczy o niej.
-L: No spoko. No to dalej mamy tylko 3 godziny.
-C: Restauracja juz jest zamówiona.
-N: Jak ona ma w ogóle na imię?
-L: Daniell.
-T: No dobra jak chcecie zdążyć to w ciagu półtorej godziny musimy sie wyrobić, bo my sie jeszcze musimy uszykowć conie?
-L: No dobra chodźcie.
Wszycy wyszli z domu chłopaków wsiedli do samochodu, to pierwse co zrobili to pojechali do jubilera.
-T: I co podoba ci sie jakiś?
-L: No nie zabardzo, ja tam sie nie znam, wybierzcie za mnie.
-C: NO to powiedź czy lubi duże diamenty czy nie czy co 
-L: No takie średnie keidyś dostała od ojca i jej się strasznie podobał diament średniej wielkości.
-C: OO zobacz tu jest taki ładny pierścionek z takim ładnym szlifem
-L: Poproszę ten pierścionek.
-Jubiler:  600 $. poproszę.
Liam podał kartę kredytową.
-J: A jakieś opakowanie do tego.
-C: Tak, to z serduszkiem.
Wyszli od jubilera wsiedli w samochud i pojechali do kwiaciarni.
-C: Jakie jej sie podobaja kwiaty?
-L: Róże.
-C: Mogłam się domyśleć. To ja poproszę żeby pani zrobiła bukiet z 10 czerwonych i 10 białych.
-Sprzedawczyni: 40$ poproszę.
Liam podaje pieniądze sprzedawczyni, i ida szybko do samochodu żeby zdążćyć. Dziewczyny wysiadł koło swojego domu, a chłopacy pojechali do siebię.
Nicol ubrała się w czarną sukienke bez ramiączek przepasana czerwonym paskiem z kokardką  i zakryte koronką    długość mniej niż do kolan i do tego czerwone szpilki czerwone paznokcie i czerwoną kopertówka. I do tego lekkie loki
Tori ubrała niebieska sukienkę troche inna niż Nicol ale tak samo długo i do tego białe szpilki. Jej paznokcie były takie jak sukienka a włosy były ładnie spięte w nieziemski kucyk.
Carly założyła białą sukienke  i do tego czerwone szpilki a jej włosy były proste, a chłopacy ubrali się w garnitury i lakierki.Dziewczyny wychodzą przed dom i czekaja na chłopaków. Podjeżdża auto i dziewczyny wsiadają.

-Zayn, Louis, Harry: Wyglądacie jak boginie.
-N: O dziękujemy.
Dojechali do restauracji. 
-T: Liam masz wszystko?
-L: No mam, czekajcie chyba juz przyjechała. No to ona.

-Daniell: Jeny jak miło was dziewczyny poznać jestem Daniell.
Dziewczyny sie przedstawiy Liam wręczył jej kwiatu i weszli do restauracji. Zamówili kolację i zaczeli rozmawiać. I zaczoł się temat jak Daniell zaczeła z Liamem wspomnać swoje przeżycia.
-T: O jakie to słodkie.
Liam uklęknał na jedno kolano i powiedział
-L: Wyjdziesz za mnie kochanie?
Na całej sali wszyscy zaczeli kryczeć zgudź się. Kapela zaczeła grać stolat.

-D: No oczywiście że nie.
-L: Co jak to dlaczego?
Wszyscy zdziwieni nie wiedzieli co powiedzieć.
-D: Dałeś się nabarć no oczywiście że za ciebię wyjde, głuptasie.
Wszscy zaczeli się śmiać, a kapela zaczeła grac dalej. Liam włożył jej na palec pierścionek i poprosił do tanca. Kapela zaczeła grac wolniejsze piosenki, a od razu za nimi poszli tańczyc Nicol z Zaynem, Carly z Harrym, a Tori z Louisem. Przebywali w restauracji aż do zamknięcia czyli do 24, tak im sie dobrze gadało.

-T: Dobra juz zamykaja chodźmy, chłopacy wy śpicie dzisiaj u nas, bo Liam będzie pewnie chciała zostać sam na sam z Daniell.
-Z: No ok, niech te gołąbeczki sobię tam u nas w domu pogruchają
-Louis: KEviiin!!
-T: No i za to cie kocham pyszczku.
Wszyscy sie rozeszli Liam poszedł z Daniell do swojego domu, a reszta poszłą do klubu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz