Music

niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 36 "Starość''

-T: Hej Carly gdzie byłaś?

-C: U chłopaków w domu oddać klucze bo przez przypadek wziełam.

-T: I co był ktoś?
-C: NO Louis
-T: I co robił? pytał się o mnie?
-C: No pytał się czy przyjdziesz do niego dzisiaj wieczorem.
-T: No napewno, czekaj zadzwonię do niego.
-C: Nie ty idź się już szykować, a ja zadzwonię i ci taksówkę zamówię.
-T: Okkk (zdiwnona)
Tori poszła do łązienki sie szykować, a Carly zadzwoniła do Louisa i go uprzedziła
-C: Hej Louis, Carly się o ciebię pytała
-L: I co powiedziałaś coś?
-C: Nie nie jestem taka, ale przyjdzie dzisiaj do cibię, bo nie miała innego kłamstwa na języku.
-L: No dobra. Spoko
-C: No a o Emili się nie mart ja już sobie z nią pogadam na poważnie z chłopakami.
-L: O wielkie dzięki, ale i tak cos czuję że Tori sie dowie.

-C: To lepiej sam jej to powiedz, bo jak się dowie to od tej kurwy, to juz sie nie będzie do ciebie odzywać.
-L: No dobrze powiem jej, ale proszę cię zrób coś z tą zdzirą, bo nie ręczę za siebie jak przyjdzie tu jeszcze raz
-C: No ale trzeba przyznać dałeś się, a Harry cie ostrzegał
-L: No wiem, ale sam niewiedziałem co się dzieje.
-C: Dobra koniec tych pogaduch powiedz chłopakom że o 18 u mnie to pójdziemy do niej. OK?
-L: No spoko powiem im.
-T: Co tak długo z nim gadałaś, nie że jestem zazdrosa, ale wiesz
-C: Wypytywał się co byś chciała na urodziny
-T: A skąd on wiem o moich urodzinach?
-C: A skąd ja mam to wiedzieć.
-N: Ja mu powiedziałam. Przepraszam, no, ale sie pytał to co miałam nie powiedzieć

-T: Nie no nie mam przeciwko nic temu,a moge się dowiedzić co mi kupi?
-C: To tajemnica. Dalej idź już  bo taksówka przyjechała.

-T: NO dobra buziaka i idę.
Dziewczyny się pożeganły i życzyły miłej nocy.
-N: Cholera jasna to prawda, wszystko słyszałam
-C: No tylko jej nic nie mów.
-N: NO spoko, ale idę z wami bo chcę widziec jej minę, ej ae weź zadzwoń do Louisa i wszystko mu powiedz.
-C: Ale co?
-N: No że dzwonił do ciebię w sprawię prezentu, żeby czasem nie było innej histori bo się zacznie wypytywać o co chodzi?, czemu ją okłamujemy?
-C: No to jest dobry pomysł.
Carly zadzwoniła do Louisa i w tym samy czasie weszli chłopacy.
-N: No to możemy już iść.
-Z: A wiecie gdzie ona w ogóle jest?
-C: Producenta jest na sali z tancerkami do 21 więc ona musi być tam z nią, a jak jej tam nie będzie to się dowiemy gdzie mieszka.
-Liam: NO dobra chodżcie już.
Wszyscy wyszli z domu i wsiedli do samochodu i ruszli w strone sali tanecznej.
-Z: Dojechalismy na miejsce, wysiadać.
-C: Jest tam.
Wszyscy szybko wbiegli do sali i od razu podbiegli do Emili
-H: Słuchaj dziwko odczep się bo się to wszystko źle skończy jak nie przestaniesz nas nachodzić.
-E: Ale o co ci chodzi kochanie.
-C: W dupę wsadź sobię to kochanie, albo ci pomogę zdziro jedna.
-H: Kochanie spokojnie.
-E: Ale co wy odemnie w ogóle chcecie?
-N: Żebys się odczepiła od Louisa i chłopaków, bo pamiętaj będziesz tu przez więcej niż rok i w każdej chwili może się cos stać niespodziewanego. (cich śmiech)
-E: Ale ja nic nie robię.
-Z: Taa jasne, a kto sie rzucił na Louisa u nas w domu?
-E: No ja, i co z tego nic mi nie możecie zrobić.
-Z: Uważaj na słowa samrkaczu,wkońcu masz dopiero 16 lat.
-C: Serio ty jesteś taka młoda, a wyglądasz na 40. (śmiech)
-E: Sama wyglądasz na 40.
-C: Jesyeś tego pewna smarkaczu.
-E: Ile ty masz w ogóle lat żebys móiwła do mnie smarkacz?
-C: 18  i co łyso ci frajerze?
-H: Dobra chodźcie już bo za chwile sie nam dziecko popłaczę i dopiero będzie.
Wszyscy wszy z sali.
-N: Mam nadzieje że wzieła sobie to do serca. 
-C: Napewno, jestem ciekawa czy Loui jej powiedział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz