Music

środa, 27 lutego 2013

Rozdział 86 Urlop!!!!

Nadszedł dzień wyjazdu. Carly pożegnała się z dziewczynami. Od razu po odjezdzie dziewczyn odwiedził ją Markus. Dojechali na lotnisko. Chłopcy wyciągają walizki
-Louis: Ile wy tego nabrałyście
-Nicole: Wszystkie potrzebne rzeczy
-Zayn: Chyba trochę za dużo ale cóż to w końcu prawie dwa tygodnie
-Tori: No właśnie
Weszli do samolotu. Polecieli. Są w drodze na MADAGASKAR ♥  Zayn i Nicole siedzieli na przeciwko Louisa i Tori. Zayn i Nicole słuchali muzyki. A Louis i Tori patrzyli przez małe okienko.
-T: Kto wpadł na taki super pomysł?
-L: Ja z Zaynem.
-T: Chyba dolecieliśmy?
-L: Skąd to wiesz?
-T: Leciałyśmy już nad Madagaskarem z 3 razy.
-L: Co? aż tyle?
-T: Kilka godzin stąd mieszkają nasi przyjaciele, jeździłyśmy do nich zawsze w gwiazdkę razem z rodzicami, ale teraz to nie wiem jak to sie potoczy.
-L: Możemy jechać razem.
-T: To nie głupi pomysł poznał bys naszysch rodziców i przyjaciół.
-L: O twoich rodziców owszem, pewnie są tak pokręceni jak ty.
-T: Ty jesteś szalony cały czas sie śmiejesz i wyglupiasz, przy tobie nie mogę być poważna.
-L: Ja jak jestem sam to nie umiem być poważny śmieję się nawet ze ściany.
-T: Serio?hahah
-L: Ja we wszystkim widzę coś śmiesznego.
-T: A we mnie co jest śmiesznego?(uśmiechneła sie do niego i usiadła mu na kolanach)
-L: W tobię widzę coś innego ślicznoto.(pocałował ją i całowali sie przez cały czas aż do kiedy pilot powiedział żeby zapiąć pasy) kocham cię to będą cudowne wakacje.
Samolot wylądował, poszli do hotelu sie zameldować i od razu pobiegli do swoich pokoi, sie rozpakować. Wzieliśmy podwójny apartament, ale dzielił sie on na dwie części: dwie łazienki i dwa pokoje dla małżeństw, a resztę mieli wspólną.
-Z: Ludzie idziemy na plaże?
-L: NO pewnie
-N: Czekajcie idziemy sie przebrać.
-Z: T my z Louisem będziemy czekać na dole, ok.

TOby dwie miały taki sam strój miały ich pełno w domu, ale niektóre już wsyzły z mody. założyły przpiękne japonki, wzieły ręcznik i torbę.
-N: Co ty robisz?
-T: Ty myślisz że jak mamy chlopaków to że nie mamy prawa na odrobine zabawy?
-N: No mamy ale co tu robisz.
-T: Zdejmij klapki.
-N: No zdjełam i co?
-T: Która ostatnia na dole dostaje karnego, ok?
-N: Rusz sie bo przegrasz.
Dziewczyny zaczeł się ścgać a schodów trochę był. 
-N: Czekaj!
-T: Chcesz wygrać!!
-N: Nie trzymaj gumkę zepnij sobię włosy w kokta ja  też sobię zepnę bo w rozpuszczonych będzie nam gorąco.
Spieły sobię włosy w wysokiego koczka i pobiegły dalej, wpadły na chłopaków.
-L: Wiedzielieśmy  że będziecie się ścigać i dlatego tu staliśmy.
-T: NIe gilgaj mnie.
Pogilgali się i pobiegli na plażę.
-N: Jest cudowne.
-Z: Wiedziałaem że przyda nam sie ten urlop.(pocałował ją)
Siedzieli aż do zachodu słońca na plaży wykozystali wszystkie rozrywki na plaży od banana do nurkowania w kombinezonach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz