Zayn podchodzi do Nicole
-Zayn: Niki co ty robisz wstań
-Nicole: Nie chce ( powiedziała płacząc)
Zayn przyklęknął nad nią.
-Z: Dobra masz tu kawe.
Nicole wzięła kawe. Zayn usiadł koło niej na podłodze
-Z: Co lekarz powiedział
-N: Albo ona albo dziecko
-Z: Ale jak to
-N: Tak to ( popiła kawą)
Siedzieli trzy minuty w ciszy. Zayn otarł jej łzy.
-Nicole: Zimno tu
-Zayn: Ktoś zabrał koc, ale to co masz moją bluzę ( dał jej bluze )
-Nicole: Dziękuje
-Z: Nie masz za co
-Nicole: Masz fajki ?
-Z: Mam ale ty przecież nie palisz
-Nicole: Wiesz czasem trzeba ( wstała) Idziesz ?
-Z: Tak ( wstał)
Wyszli na dwór przed szpital. Zaczęli palić i gadać.
-N: Co z tego wyniknie ( zaciągnęła się, wypuściła)
-Z: Okaże się ( zaciągnął się, wypuścił)
-N: Dziękuje że mnie tu nie zostawiłeś ( ptzytuliła go )
-Z: Był bym skończonym dupkiem gdybym nie został próbuje się zmienić ( patrzy na niA)
-N: Widze
Przed szpital wychodzi Niall
-Niall: Szukałem was ( patrzy na nich ) Dacie fajke ?
-Zayn: Trzymaj ( podał mu fajke i odpalił)
-Niall: Gdybym parę tygodni temu pomyślał że tu będę i to w takim przypadku nie uwierzył bym
-Nicole: A myślisz że ja bym uwierzyła nigdy ( obruciła się i patrzy na gwiazdy )
-Zayn: Taka kolej rzeczy niespodzianki też muszą być
-Niall: I te gorsze i te dobre
-Nicole: Dobra ja wchodzę do środka ( zdepnęła papierosa )
Weszła do szpitala i siedzi przed salą Tori. Przyszedł Louis i usiadł koło Nicole
-Louis: Ale się porobiło
-Nicole: Odzywasz się do mnie aż dziw bierze wkońcu naszej przyjaźni miał być koniec
-Louis: Przepraszam cię ale wiesz zrobiłem to dla Tori i Zayna
-Nicole: Spoko rozumiem
-Louis: Tak serio możemy się spotykać i wgl. tak jak dawniej ale nie na rynku bo wiesz paparazzi
-Nicole: No tak my tu gadu gadu o mniej ważnych sprawach boje się o Tori
-Louis: Ja też się boje jak cholera
Przyszedł sam Zayn
-Nicole: Gdzie zgubiłeś Niall'a ?
-Louis: Myśle że w bufecie
-Zayn:Dokładnie jest w bufecie
Nagle przechodzi lekarz. I mówi im całą najgorszą prawdę
-Lekarz: Muszę wam coś powiedzieć
-Louis: Tak tak słuchamy ( wstał z miejsca)
-Lekarz: Niech pan lepiej usiądzie
-Louis: Ja chce stać niech pan mówie
-Lekarz: Podczas zabiegu nastąpiły komplikacje o których wiecie. Ale teraz się wszystko potwierdziło. Przed chwilą zrobiliśmy pacjentce badanie. Płód został uszkodzony iii..
-Louis: I co i co no
-Lekarz: Nie domyśla się pan nie lubie mówić taki przykrych rzeczyyyy
Szybko wtrąciła Nicole ze łzami w oczach
-Nicole: Ona poroniła
-Louis: Ale jak to miało się wszystko udać ( kopnął kosz stojący obok )
-Lekarz: Po co te nerwy niech pan posłucha rzeczy takie się zdarzają przykro mi daliśmy z siebie wszystko
-Zayn: Jak widocznie nie wszystko
-Lekarz: Niech państwo mi uwierzą
-Nicole: Czy ona się obudziła?
-Lekarz: Nie wybudzi się za około godzinę i proszę żeby to nie państwo powiedzieli jej tą smutną wiadomość to należy do naszych obowiązków załatwiłem już psychologa
-Zayn: Ale też mi szpital niby najlepsi specjalisci a gówno robią ( wstał i poszedł do windy )
Lekarz odszedł a Louis był pogrążony w smutku. Nicole zaczęła go pocieszać choć jej samej póściły nerwy. Wrócił też Zayn widać było że jest zmęczony i podłamany.
Dzwoni telefon do Nicole
-Nicole: Hallo ( powiedziała zapłkanaym głosem )
-Carly: Co się dzieje ?
-Nicole: Słuchaj to nie rozmowa na telefon ale chce żebyś wiedziała że Tori poroniła nic więcej nie będę opowiadać przyjeżdzajcie
-Carly: No okey już już
Minęło 30 min a CARLY i Harry już byli na miejscu.
-Carly : To prawda
-Louis: Nie kurde jaja sobie robimy wiesz ( złapał się za głowe )
-Harry: Przykro nam
-Zayn: Wszystkim jest przykro
-Carly: Biedna Tori jak to zniesie ...
-Louis: Jak to zniesie że ty będziesz miała dziecko a ona w tym czasie też by je mogła mieć
-Carly : A właśnie z nerwów i wszystkiego zapomniałam wam powiedzieć wyniki przyszły do nas okazało się że ja byłam ofiarą złego testu ciążowego dziecka nie będzie
-Louis: Na prawdę ? Przynajmniej jedno uratowane ty wcale nie straciłaś dziecka
-Harry: Tori za pare lat będzie szczęśliwa że nie jest matką ma na to czas
-Louis: Ty nic do cholery nie rozumiesz ( wstał i wyszedł nie wiadomo gdzie )
-Nicole: Jesteście zadowoleni widziecie że wszyscy podłamani
-Harry: A myślisz że my nie
-Carly: Dobra Hazaa choć przyniesiemy wam śniadanie widać że jesteście wycięczeni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz