Dojechali do domu i siedzieli przez 10 minut cicho nic nie mówiąc.
-N: Może herbaty, a co ja się pytam oczywiście że będziecie chcieli.
-T: Jak to w ogóle jest możliwe?
-L: Nie wiem, co my teraz zrobimy?
-T: Loui jaką miałeś ostatnio gumę?
-L: Durex zawsze ją mamy.
-T: Kurde jak mogło się wydażyć coś takiego?
-C: Co my teraz zrobimy?
-H: Zadzwońcie do szefowej czy możecie zrobić sobie roczny urlop.
-C: Do dziecka trzeba więcej niż jeden rok taz z 2 lata, żeby je odchować co nie?
-H: TO zostały wam tylko dwa wyjścia, albo aborcja, albo wychować te bachory
-T: Sam kurwa jesteś bachor, a aborcja wychodzi z gry bo nasza koleżanka była w ciąży w wieku 16 lat zrobiła aborcję i się na końcu zabiła bo stwierdziła że źle postapiła.
-H: To nie wiem co idę na fajkę Loui idziesz ze mną?
-L: Wiesz że nie palę, ale teraz jest wyjątek
Louis z HARRYM wyszli, a dziwewczyny gadały dalej.
-T: To co my teraz zrobimy?
-C: Może do Daniell zadzwońcie ona zawsze miała dobre pomysł napewno nam pomoże.
-N: Czekajcie ja zadzwonię.
Rozmowa*
-D: Hallo Nicol, co tam u was?
-N: No hej, wiesz co mam nie typową sprawę na telefon, możecie do nas wpaść?
-D: Wiesz co to my będziemy za 10 min, bo jesteśmy na mieście i mieliśmy właśnie do was wpaść.
-N: O to cudownie, to do zobacznia.
-D: No papa.
-C: I co przyjadą?
-N: No i tak mieli do nas przyjechać
-C: No to bosko
Po 15 minutach do domu wchodzą Daniell z Liamem .
-D: No hej kochania wy moje
-T: Cześć kochana.
-N, C: Hej ślicznoto
-D: Więc o co chodzi?
-T: No jest taka pewna sprawa...
-L :To może ja pójde do chłopaków?
-T: Jak chcesz, więc tak musisz nam poradzić co mamy zrbić, bo wiesz...
-C: Kuźwa Tori, jesteśmy w ciąży
-D: No jasne, jak ja wam zazdroszczę, ale tak we trzy?
-T: Nie tylko ja o Carly
-D: O jeny jak słodko mogę być matką chrzestną?
-C: Tylko że my nie jesteśmy jeszcze na to gotowe.
-D: Spokojnie tylko nawet nie wolno wam myśleć o aborcji, to jest najgorsze co może być, ja wam pomogę w wychowywani będę jeździć z wami do lekarzy bo chłopacy pewnie będą cały czas zalatani, ale nieprzejmujcie się jak wam brzuszki urosną to was jeszcze mocniej pokochają.
-T: Serio tak myślusz?
-D: No pewnie
-N: Jeny ty to zawsze jesteś ogarnięta i wiesz co robić.
-N: A co z ich pracą?
-D: Właśnie wiecice co ja się potpytam jak to u nas jest z tym porodem, bo już dwie laski u nas były w ciązy więc napewno mi coś podpowiedzą w sprawie ciąży.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz