Taksówkarz otworzył drzwi od auta.
-K: Nic się należy ty mój Łosi.
-T: Co pan sobie wyobraża, tak do mnie mówić?
-K: Kocham cię(pocałoał ja namiętnie)
-T: Bo zadzwonię po policję! (zdjęła mu czapkę, która mu zasłaniała oczy)Louis, co? nie rozumiem, skąd widziałeś?
-(L,K): Carly do mnie zadzwoniła, kocham cię, ja jej nawet ustami nie dotkłem, pamiętaj ja kocham tylko ciebię i nikogo więcej. Proszę nie wyjeżdżaj.
-T: Naprawdę szaleńcu(uśmiechła się i zaczeła płakać)
-L: Tylko ty i zawsze ty!
-T: Hah, że ja się nie domyśliłam że to jesteś ty.
-L: To co jak będzie?
-T: Oczywiście że zostanę,kochanie
Tori z Louisem zaczeli się całować, a Loś zaczoł kręcić sie w kółko i szczekał do tego. Obok przechodziła mama z dzieckiem.
-D: Mamo oni muszą sie bardzo lubić że się przytulają i gryzą w język.
-M: Kochanie oni sie nie gryzą tylko całują, a to się nazywa milości i kiedyś też będziesz taka szczęsliwa.
Tori z Louisem spojrzeli się na matkę idącą z dzieckiem i zaczeli się śmiać.
-M: Nie przeszkadzajcie sobie kochani.
Tori zaczeła się śmiać, i zaczeła spowrotem się całować z Louim.
W tym czasi u Nicol*
-C: Napewno Tori mu wybaczy, ale lepiej by bylo jak byś bardziej uważała, ok?
-N: No, ale kurwa mać ja nic z nim nie robiłam.
-C: A w kiblu z nim to co robiłaś?
-N: Dowiedzieliśmy się że nasłaliście na nas detektywa, i chcieliśmy was zrobic w jajo i zaczelismy też grać nie fair, ale nic sie między nami nie stalo.
-C: No ja mam nadzieję, jestem tylko ciekawa jak ty się Zaynowi wytłumaczysz?
-N: Nie wiem, czekaj zadzwonię do niego.
-N: Halo Zayn?
-Z: Słuchaj to jest twój ostatni raz Louisowi wieżę więc masz szczęscie.
-N: Serio wieżysz mu?
-Z: A co było inaczej?
-N: Nie tylko bałam się że nam nie wybaczysz.
-Z: Mów za siebie bo jemu musiał bym wybaczyć, bo razem koncertujemy i jesteśmy naj. kumplami.
-N: Więc jak bys nie chciał to mi też być nie wybaczył
-Z: Wiesz co sam nie wiem, bo cały czas napotykamy w swoim związku przeszkody.
-N: Aha dobra rozumiem, zrywamy znowu. Narazie!
-Z: Nie o to mi chodziło, ale oczywiście tobie już niczego nie wyjaśnie, narazie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz