Louis zaproponował wszystkim dziewczyną żeby przyjechały do ich domu. Był straszny dzień, wielka ulewa. Więc dziewczyny szybko wpakowały się do taxi i przyjechały do chłopaków. Weszły do środka willi. Były przemoknięte.
-Niall: Aż tak pada
-Nicole: Nawet nie wiesz jak bardzo
Dziewczyny weszły do salony po drodzę powiesiły przemoknięte bluzy. Były ubrane w dresowe rurki z opsuzczonym krokiem i do tego bokserka. Każda w innym kolorze. Chłopcy ( Zayn, Louis i Harry i po dołączeniu Niall) leżeli na sofach. Dziewczyny połozyły się. Carly koło Harrego a Tori koło Louisa. Z racji bytu że mieli wielki salon który był mega wielki. Oglądali wtedy jakąś komedie. Nicole usiadła na podłodze.
-Niall: Weź będzie ci zimno
-Nicole: Nie no spokojnie poradzę sobie
-Niall: Drewno gryzie ( śmiech )
-Nicole: No pewka ( mrugnęła do niego)
-Niall: Coś do jedzienia ?
-Zayn: Ja chce popcorn serowy
-Harry: Ja chce czekolade
-Carly: Ja też czekolade ale białą
-Louis: Żelkiii misie Tori pewnie też je chce
-Niall : Okey wszystko mamy w domu więc a ty Niki co ?
-Nicole: Ja chce tego długiego żelkaa wiesz jakiego
-Niall: Ooo też go wezme
-Nicole: Widzisz daje ci pomysły na jedzenie
Niall śmiejąc się poszedł do kuchni. I wziął wszystkie życzenia reszty. Na chwile Tori, Carly zapomniały o ostatecznych chwilach..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz