-Carly : A co nie mogę ? Ładny jest
-Louis: Wygląd nie wszystko nawet go nie znasz
-Carly : Ale poznam ( odeszła uradowana )
-Zayn; Co jej odbiło
-Nicole; Tego to ja nie wiem
-Z: Mam nadzieję że on nie jest niebezpieczny.
-N: Nie wydaje się na takiego, a zwłaszcza jej pomógł
-Z: No ten twój Justin też się fajny widawał ( zaczął się śmieć )
-N: Ehehehehhe ale śmieszne
-Z: Mnie bawi
-Tori: Wiecie co może nie warto się tym przejmować jej zycie
-N: Jej sprawa
-T: Nie przejmujmy się
Minęły kolejne dni. Wszystko wróciło do normy Tori już się otrząsnęła.Carly umówiła się z Markusem. Harry i Taylor miewali się dobrze.
U chłopaków
-Louis: Zabierzemy gdzieś dziewczyny
-Zayn: No pewnie ale gdzie..?
-L: Może gdzieś na jakieś dłuższe wakacje przydają się nam i im.
-Z: Może jakaś wyspa?
-L: A może tak jak w bajce na Madagaskar?
-Z: To nie jest glupi pomysł.
-L: Ale trzeba ustalić wszystko
-Z: Ja załatwie z menagerem
-L: Ja załatwie z chłopakami czy jak zostaną czy będzie okey
Zayn raz dwa załatwił z menagerem dwa tygodnie wolnego. Liam, Niall nie mieli nic przeciwko Harry zresztą też nie. Chłopcy pojechali do dziewczyn. Była już godzina 20
Otwiera Nicole
-Nicole: Ooo to wy ( przytuliła ich )
-Louis: O ty my ( śmiech, pocałował ją w polik)
-Zayn: cześć słonko ( objął ją i pocałował w usta)
Zayn przywitał się z Tori buziakiem w polik a Louis przywitał się dość namiętnie z Tori
-Louis: Słuchajcie propozycja niedoodżucenia ( wziął Tori na kolana)
-N: No jaka
-Zayn: Chcemy ( podszedł do niej od tyłu przytulił ją ) Żebyśmy pojechali na wakacje
-N: Gdzie ( spojrzała wzrokiem na niego)
-Louis: Na Madagaskar
-Tori: Serio ( zdziw)
-L: Serio serio ( dał jej buziaka)
-N: Jeny jak fajnie ale kiedy ale co załatwione wszystko ?
-Z: U nas tak został jedynie wasz menager
-T: On się zgodzi gdyż iż ponieważ wyjechał a próby odwołane na czas nieokreślony
-L: No to wszystko załatwione
-N: A Carly?
-Z: Zabieramy ją ?
-L: No ale wiesz możemy ale jakoś pary nie będzie mieć
-Z: No racja ale co ona sama tu pocznie
-T: Jedyne wyjście trzeba z nią porozmawiać Carly choć na chwile ( krzyczy)
-C: Co jest ?
-N: Bo chłopcy chcą nas zabrać na wakcje
-C: O to super miłego wyjazdu
-T:Może chcesz jechać z nami
-C: Ahahahha nie ja mam Markusa tutaj poznajemy się i wgl. chata wolna więc dla mnie spoko
-Z: Ale na pewno
-C: No tak czekajcie zadzownie do Markusa ( poszła do swojego pokoju)
-T: Co ona wyprawia ale to nie nasza sprawa to co kiedy lecimy
-L: Już jutro
-N: Tak wcześnie ( zdziw)
-Z: A na co czekać
-T: Racja ja już dzisiaj się zaczne pakować
Chłopcy ze szczęściem odjechali.
Dziewczyny już zaczęły się pakować.
-Z: Mam nadzieję że on nie jest niebezpieczny.
-N: Nie wydaje się na takiego, a zwłaszcza jej pomógł
-Z: No ten twój Justin też się fajny widawał ( zaczął się śmieć )
-N: Ehehehehhe ale śmieszne
-Z: Mnie bawi
-Tori: Wiecie co może nie warto się tym przejmować jej zycie
-N: Jej sprawa
-T: Nie przejmujmy się
Minęły kolejne dni. Wszystko wróciło do normy Tori już się otrząsnęła.Carly umówiła się z Markusem. Harry i Taylor miewali się dobrze.
U chłopaków
-Louis: Zabierzemy gdzieś dziewczyny
-Zayn: No pewnie ale gdzie..?
-L: Może gdzieś na jakieś dłuższe wakacje przydają się nam i im.
-Z: Może jakaś wyspa?
-L: A może tak jak w bajce na Madagaskar?
-Z: To nie jest glupi pomysł.
-L: Ale trzeba ustalić wszystko
-Z: Ja załatwie z menagerem
-L: Ja załatwie z chłopakami czy jak zostaną czy będzie okey
Zayn raz dwa załatwił z menagerem dwa tygodnie wolnego. Liam, Niall nie mieli nic przeciwko Harry zresztą też nie. Chłopcy pojechali do dziewczyn. Była już godzina 20
Otwiera Nicole
-Nicole: Ooo to wy ( przytuliła ich )
-Louis: O ty my ( śmiech, pocałował ją w polik)
-Zayn: cześć słonko ( objął ją i pocałował w usta)
Zayn przywitał się z Tori buziakiem w polik a Louis przywitał się dość namiętnie z Tori
-Louis: Słuchajcie propozycja niedoodżucenia ( wziął Tori na kolana)
-N: No jaka
-Zayn: Chcemy ( podszedł do niej od tyłu przytulił ją ) Żebyśmy pojechali na wakacje
-N: Gdzie ( spojrzała wzrokiem na niego)
-Louis: Na Madagaskar
-Tori: Serio ( zdziw)
-L: Serio serio ( dał jej buziaka)
-N: Jeny jak fajnie ale kiedy ale co załatwione wszystko ?
-Z: U nas tak został jedynie wasz menager
-T: On się zgodzi gdyż iż ponieważ wyjechał a próby odwołane na czas nieokreślony
-L: No to wszystko załatwione
-N: A Carly?
-Z: Zabieramy ją ?
-L: No ale wiesz możemy ale jakoś pary nie będzie mieć
-Z: No racja ale co ona sama tu pocznie
-T: Jedyne wyjście trzeba z nią porozmawiać Carly choć na chwile ( krzyczy)
-C: Co jest ?
-N: Bo chłopcy chcą nas zabrać na wakcje
-C: O to super miłego wyjazdu
-T:Może chcesz jechać z nami
-C: Ahahahha nie ja mam Markusa tutaj poznajemy się i wgl. chata wolna więc dla mnie spoko
-Z: Ale na pewno
-C: No tak czekajcie zadzownie do Markusa ( poszła do swojego pokoju)
-T: Co ona wyprawia ale to nie nasza sprawa to co kiedy lecimy
-L: Już jutro
-N: Tak wcześnie ( zdziw)
-Z: A na co czekać
-T: Racja ja już dzisiaj się zaczne pakować
Chłopcy ze szczęściem odjechali.
Dziewczyny już zaczęły się pakować.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz